Fakty i opinie

Wstrzymane budowy na Młodym Mieście

Najnowszy artukuł na ten temat

Młode Miasto. Nowa osiedle i biurowce w stoczniowym klimacie

Budowa pierwszego biurowca na terenie Młodego Miasta przebiegała pełną parą. Teraz zostanie wstrzymana.
Budowa pierwszego biurowca na terenie Młodego Miasta przebiegała pełną parą. Teraz zostanie wstrzymana. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Wojewódzki konserwator zabytków po raz kolejny zwiększył obszar Młodego Miasta objęty procedurą wpisania do rejestru zabytków. W związku z tym inwestorzy muszą wstrzymać realizację swoich inwestycji, nawet jeśli prace budowlane już trwają i są zaawansowane.



Pochwalasz decyzję konserwatora, która spowodowała wstrzymanie inwestycji?

tak, cały obszar postoczniowy powinien trafić do rejestru zabytków 23%
trudno powiedzieć, każda strona ma trochę racji 10%
nie, czas na takie działania już był, teraz należy wspierać inwestorów 67%
zakończona Łącznie głosów: 2466
W zawiadomieniu, jakie Pomorska Wojewódzka Konserwator Zabytków wysłała do niektórych właścicieli terenów na Młodym Mieście widnieje informacja, że obszar, dla jakiego w tej chwili toczy się procedura wpisu do rejestru, zostaje rozszerzony.

O jej wszczęciu Urząd Ochrony Zabytków informował nieco ponad rok temu. W tym czasie wpisem takim objęta była już część postoczniowych terenów, między innymi Stocznia Cesarska. Decyzja o rozpoczęciu procedury wpisu została ogłoszona kilka dni po tym, jak deweloper Cavatina ogłosił plan budowy prawie stumetrowego biurowca przy ul. Jana z Kolna. zobacz na mapie Gdańska

Czytaj także: Relacja z debaty na temat przyszłości Młodego Miasta. Kompromis trudny czy wręcz niemożliwy?

Konserwator: nic nie jest przesądzone



Teraz jednak konserwator chce objąć swoim nadzorem znacznie większy obszar.

- Rozszerzyliśmy obszar, który może objąć wpis do rejestru zabytków. W czasie dokonywania wpisu takie działania są możliwe. Obszar, jaki obejmie wpis, może się zwiększyć lub zmniejszyć. Jego ostateczny kształt będzie znany po zakończeniu procedury - wyjaśnia Agnieszka Kowalska, Pomorska Wojewódzka Konserwator Zabytków. - Zdecydowaliśmy się na takie działania, opierając się między innymi na opinii Narodowego Instytutu Dziedzictwa, który sugeruje objęcie wpisem terenu stoczni z roku 1989, co związane jest między innymi z dziedzictwem Solidarności. Już kilka miesięcy temu uprzedzaliśmy inwestorów w czasie rozmów, że taka sytuacja może nastąpić.
Konserwator planuje zakończyć prace nad tym wpisem w ciągu dwóch miesięcy, wtedy też wydana zostanie ostateczna decyzja.

Jest jednak wielce prawdopodobne, że proces nie zakończy się w ten sposób. Właściciele gruntów na terenach stoczniowych już zapowiadali zaskarżenie decyzji konserwatora. Zakończenie procedury może zatem trwać jeszcze wiele miesięcy.

Problem polega na tym, że na mocy Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, od dnia wszczęcia postępowania w sprawie wpisu zabytku do rejestru do dnia, w którym decyzja w tej sprawie stanie się ostateczna, przy zabytku, którego postępowanie dotyczy, zabrania się prowadzenia wszelkich prac.

Na obszarze o który rozszerzona została procedura wpisu do rejestru zabytków znajduje się też hala Aluship i teren budowy biurowców dewelopera Cavatina.
Na obszarze o który rozszerzona została procedura wpisu do rejestru zabytków znajduje się też hala Aluship i teren budowy biurowców dewelopera Cavatina. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
W tym przypadku, chociaż wpis dotyczy w wielu miejscach zupełnie pustego terenu, to jest on tzw. wpisem obszarowym, więc na danym obszarze budować nie można. Konserwator zapowiada wstrzymanie budów, ale niemal w tym samym zdaniu podkreśla, że nic nie jest przesądzone. Wiadomo, że w przyszłym tygodniu konserwator ma się spotkać z inwestorami, których dotyczy decyzja.

- W tym momencie inwestycje na tych terenach są wstrzymane - do czasu zakończenia procedury wpisu. Które tereny ostatecznie trafią do rejestru, czyli ostateczny kształt granic wpisu, powinniśmy poznać jeszcze przed sfinalizowaniem całej procedury. Nic więc nie jest przesądzone ostatecznie - informuje Agnieszka Kowalska.

Nie mogą ruszyć z budową biurowców



Wydane zawiadomienie zbiega się w czasie z zapowiadanym od wielu miesięcy rozpoczęciem budowy czterech 8-kondygnacyjnych biurowców Palio przy ulicy Marynarki Polskiej. Deweloper Cavatina posiada dla tej inwestycji prawomocne pozwolenie na budowę. Teren jest już ogrodzony, zaczyna się budowa, właśnie miał w tym miejscu otworzyć biuro sprzedaży.

Cavatina nie chce w tym momencie komentować decyzji konserwatora i mówić o tym, jakie działania planuje w związku z otrzymanym od konserwatora zawiadomieniem.

Biurowiec przy ECS wstrzymany w trakcie budowy



Teren jakiego dotyczy procedura wpisu rozszerzony został również o działki należące do dewelopera RWS. Na jednym ze swoich terenów, tuż obok ECS, buduje on biurowiec Eternum. Na początku grudnia na budowie odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego. Budowa jest na wysokości drugiej kondygnacji.

- Jeszcze nie otrzymaliśmy tego zawiadomienia. W związku z tym nie jesteśmy gotowi do komentowania tej sytuacji. Będzie to możliwe dopiero po spotkaniu w urzędzie konserwatora, informuje Robert Wysłocki, współwłaściciel RWS Investment Group, które jest deweloperem biurowca.

Biurowiec obok ECS na razie nie powstanie



Od wielu miesięcy przygotowany jest do realizacji także projekt dużego biurowca, który powstać ma pomiędzy ECS, a ul. Popiełuszki zobacz na mapie Gdańska. Jego deweloper, firma Echo Investment, ta sama która przy ul. Jana z Kolna zrealizowała biurowiec Tryton, od maja posiada prawomocne pozwolenie na budowę. Aby możliwe było jego uzyskanie konieczne było uzgodnienie projektu z konserwatorem. Deweloper je otrzymał. Nie może jednak budować, bo należąca do niego działka najpierw, razem z terenami sąsiednimi, była objęta procedurą wpisu do rejestru (inną niż ta tocząca się od grudnia 2017 dla Stoczni Schichaua), a kiedy udało się sądownie oddalić zasadność dokonania tego wpisu, jego działka została włączona do innej procedury wpisu do rejestru, co oznacza, że budować nie można.

- Postępowania konserwatora zupełnie blokują nasze działania. Chciałbym zwrócić uwagę, że zapisy ustawy, która weszła w życie w ubiegłym roku, doprowadziły do takiej sytuacji, że uchwalony plan miejscowy, który wydawało by się jest dokumentem o nadrzędnym znaczeniu, nie ma żadnej mocy wobec uprawnień konserwatora zabytków - wyjaśnia Mirosław Nowak, pełnomocnik spółki Echo Investment.

Ile to będzie kosztowało?



Ani konserwator, ani dyrektor gdańskiego oddziału Narodowego Instytutu Dziedzictwa, ani sami deweloperzy nie są w stanie wprost odpowiedzieć na pytanie dlaczego do rozszerzenia obszaru objętego procedurą wpisu do rejestru dochodzi właśnie teraz.

Jednym z argumentów jest przygotowanie wniosku o wpis na światową listę UNESCO - wnioskodawcy mogą liczyć, że jak największy obszar objęty wpisem do rejestru pomoże komisji, która decyduje o wpisie na listę, podjąć pozytywną decyzję.

Czytaj także: Stocznia Gdańska została Pomnikiem Historii

- Konserwator zapowiadał, że ochroną objęty zostanie cały teren postoczniowy. To rozszerzenie jest kwestią stricte proceduralną. Od dłuższego czasu wiadomo, że te tereny w całości będą objęte ochroną konserwatorską i że pokrywa się to z oczekiwaniem społecznym - ocenia sytuację Tomasz Błyskosz, dyrektor gdańskiego oddziału Narodowego Instytutu Dziedzictwa. - Obejmowanie ochroną konserwatorską kolejnych obszarów na terenach postoczniowych jest częściowo powiązane z przygotowaniem wniosków o wpis na listę UNESCO, bo aby dany obszar mógł znaleźć się na tej liście, to musi mieć zapewnioną ochronę. W 2005 roku był przygotowywany wniosek, tym elementem była Droga do Wolności i sala BHP. Ekspert z ramienia UNESCO, który sprawdza informacje zawarte we wniosku ze stanem rzeczywistym, podkreślała wtedy, że zbyt mało terenów na obszarach postoczniowych jest wpisana do rejestru. Aby uzyskać wpis na tą listę, trzeba to zmienić. Ale nie tylko ze względu na przygotowanie wniosku. Zmieniło się postrzeganie tych terenów. Wiele osób uważa je za cenne, ważne. Te tereny otworzyły się dla ludzi. Kiedy mieli oni okazję się zapoznać z tą częścią miasta, zaczęli je doceniać. Jest duże oczekiwanie, by te tereny były lepiej chronione. To się właśnie dzieje.
Jakie by nie były przyczyny takiego działania, można się spodziewać, że zapłacą za to podatnicy, bo w tej sytuacji inwestorzy będą zapewne dochodzić odszkodowania za poniesione straty. Wydane zostały pozwolenia na budowę. Inwestycja RWS była wcześniej uzgadniana z konserwatorem. Wbrew temu, o czym informuje konserwator, żaden z inwestorów, którzy budują, nie potwierdza jakoby był wcześniej przez niego informowany, że decyzje wstrzymujące ich inwestycje mogą być wydane. Tymczasem wstrzymanie budowy wiąże się z ogromnymi kosztami dla inwestorów. Samo ustawienie dźwigu na budowie to kilkanaście tysięcy zł na dobę. Ktoś te koszty będzie musiał pokryć.

Opinie (428) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.