Fakty i opinie

stat

Wszedł na krę i zniknął. Zagrożenia jednak nie było

Mężczyzna na krze może spodziewać się grzywny, ale nie za nieuzasadnione postawienie na nogi służb ratowniczych.
Mężczyzna na krze może spodziewać się grzywny, ale nie za nieuzasadnione postawienie na nogi służb ratowniczych. materiał z monitoringu

Policja, straż miejska, straż pożarna i pogotowie na sygnałach gnały na gdyńskie nabrzeże po informacjach, że topi się tam spacerujący wcześniej po krze. Okazało się, że mężczyzna robił sobie... sesję zdjęciową.



Niefrasobliwy gdynianin wykonał kilka ćwiczeń, zanim zniknął w wodzie.
Niefrasobliwy gdynianin wykonał kilka ćwiczeń, zanim zniknął w wodzie. materiał z monitoringu
Zobacz inną akcję ratunkową - na Martwej Wiśle.

Zobacz inną akcję ratunkową - na Martwej Wiśle.

Chodziłeś/aś po zamarzniętej zatoce?

tak, wielokrotnie 24%
tak, raz 15%
jeszcze nie, ale zamierzam spróbować, choćby przy brzegu 12%
nie i nie zamierzam 49%
zakończona Łącznie głosów: 968
Gdy operator miejskiego monitoringu zauważył, że po cienkim lodzie w Basenie Prezydenta zobacz na mapie Gdyni chodzi mężczyzna, od razu połączył się ze Strażą Miejską. Gdy po chwili mężczyzna zniknął z oka kamery i był już w wodzie, sytuacja zaczynała robić się dramatyczna.

Czytaj także: Zanim wejdziesz na kruchy lód.

Na nogi postawione zostały służby ratunkowe, bo jednocześnie na numer alarmowy zaczęli dzwonić ludzie, informujący o tonącym. Na miejsce od razu pojechali więc też strażacy i karetka. Na szczęście strażacy ze specjalistycznym sprzętem mieli tuż obok ćwiczenia, więc na nabrzeżu pojawili się po chwili.

- Tyle tylko, że mężczyzna szybko sam wyszedł na lód, a z niego na falochron. Okazało się, że wcale się nie topi, ale uczestniczy w sesji zdjęciowej - mówi Danuta Wołk-Karaczewska z gdyńskiej Straży Miejskiej.

Niefrasobliwemu sprawcy zamieszania niewiele można jednak zrobić. Wprawdzie w kodeksie jest sankcja za fałszywe alarmy, ale jest to ściśle określone: musi być zrobione świadomie, złośliwie lub z powodu "swawoli". W praktyce udowodnić można to tylko np. zgłaszającym fałszywe alarmy o podłożonych bombach. Poza tym mężczyzna pomocy nie oczekiwał ani nie wzywał. Służby poinformowali zaniepokojeni spacerowicze i operator monitoringu.

- Najwyraźniej jednak zabrakło komuś wyobraźni. Operator monitoringu słusznie postawił na nogi służby ratownicze, które mogłyby w tym momencie być gdzie indziej i np. udzielać pomocy osobom faktycznie jej potrzebujących. Poza tym były to niepotrzebne koszty - podkreśla Danuta Wołk-Karaczewska.

Interwencje wobec spacerujących po lodzie podejmowane są przez gdyńską Straż Miejską i Policję kilka razy dziennie.

- Chodzenie po lodzie przy takich temperaturach jest - delikatnie rzecz ujmując - nierozsądne. W takich przypadkach zawsze reagujemy i możemy skierować pismo z danymi zatrzymanego do Urzędu Morskiego, który może nałożyć grzywnę za takie zachowanie. Staramy się jednak głównie pouczać, by uświadamiać ludziom, jakie jest zagrożenie - mówi kom. Michał Rusak, rzecznik gdyńskiej Komendy Miejskiej Policji.

Zima to nie tylko niebezpieczna zatoka. Może też być piękna.

Opinie (70) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.