"Wszyscy" na głośnomówiącym. Przyłóż słuchawkę do ucha

Weronika Adamska
11 kwietnia 2026, godz. 15:00
Opinie (318)
Przed twarzą, przy uchu - sposobów rozmawiania w trybie głośnomówiącym jest kilka. Warto jednak wiedzieć, że to może irytować.

Kiedyś szeptaliśmy do słuchawki, żeby nikomu nie przeszkadzać. Dziś autobusy i tramwaje zamieniły się w nieustanne słuchowisko na żywo, gdzie ludzie na pełen regulator omawiają całe swoje życie. Przestaliśmy się wstydzić publicznego prania brudów i tryb głośnomówiący stał się nowym, irytującym standardem. Czy w tym hałaśliwym nowym porządku jest jeszcze miejsce na stare, dobre "przepraszam, oddzwonię jak wysiądę"?




Telefon przy uchu to już przeżytek?



Czy rozmawiasz w miejscach publicznych w trybie głośnomówiącym?

Kiedy ktoś dzwonił, a my byliśmy w komunikacji miejskiej, to zawsze było kilka wyjść, by w spokoju porozmawiać. Telefon można przyłożyć do ucha - podstawowe rozwiązanie. Można założyć słuchawki (bezprzewodowe lub nie), bo jednak szum lepiej wygłuszyć. Można wreszcie odejść na bok, ściszyć głos i porozmawiać dyskretnie - metoda stara jak telefonia komórkowa, skuteczna, niewymagająca żadnej infrastruktury poza minimalną świadomością otoczenia lub też powiedzieć krótko - "oddzwonię za 10 minut".

Jednak w ostatnim czasie zapanowała moda na prowadzenie rozmów w trybie głośnomówiącym - szczególnie u młodzieży i nastolatków, ale nie tylko, bo w każdej grupie wiekowej zdarzą się tacy, co chcą o swoim życiu poinformować cały świat. Ale żeby w pełni to zrozumieć, każą nam słyszeć też drugą stronę.

Dziwne sposoby trzymania telefonu




To coraz bardziej drażni i przeszkadza. Bo w tym nowym, hałaśliwym porządku i rozmowach na głos, to ty czujesz się nagle intruzem, który niepytany wchodzi do czyjegoś życia.

Jak to wygląda w praktyce, wie chyba każdy. Wystarczy przejść się ulicą albo wsiąść do komunikacji miejskiej. Dla pasażerów i przechodniów ta moda to "epidemia" akustycznego ekshibicjonizmu, która całkowicie przemeblowuje zasady współżycia.

Co z tego, że mam słuchawki. Ja wolę pogadać na głośnomówiącym.
Oczywiście zaraz za tym podąża kolejny trend, czyli sposób trzymania smartfona. Jedni przykładają go sobie gdzieś pod ucho, drudzy trzymają przed twarzą. Nie ma mowy o jakimkolwiek poszanowaniu granic innego współpasażera czy przechodnia.

Komunikacja miejska w Gdańsku


On słucha. Więc ty też



Tryb głośnomówiący to już nie rozmowa. To jak program na żywo, w którym ty, wracający z pracy, zmęczony, pragnący ciszy mimowolnie jesteś wciągnięty w rolę słuchacza. I chcąc nie chcąc poznasz szczegóły z życia zupełnie obcych ludzi i nie staną się oni wcale bliżsi, a tylko jeszcze bardziej irytujący.

Próba interwencji? Zapomnij. Wymowne spojrzenie odbija się od nich jak od pancerza niezrozumienia. Jeśli już odważysz się na zwrócenie uwagi, to patrzą na ciebie jak na dziwoląga.


Słuchawki, których oni powinni użyć, są dla ciebie jedyną drogą ucieczki. Byle tylko dojechać do domu.
Weronika Adamska

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (318)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane