Fakty i opinie

stat

Wyciekł e-mail w sprawie planowanych zwolnień w Radiu Gdańsk

Mariusz Roman jest wieloletnim działaczem partyjnym, w ostatnich latach związany z Prawem i Sprawiedliwością.
Mariusz Roman jest wieloletnim działaczem partyjnym, w ostatnich latach związany z Prawem i Sprawiedliwością. fot. Andrzej Gojke/KFP

Nowy dyrektor programowy Radia Gdańsk Mariusz Roman wysłał w środku nocy e-maila do redakcji, w którym domaga się zwolnienia dwóch doświadczonych redaktorów, bo nie realizują misji, a ojciec jednego z nich... był oficerem Marynarki Wojennej w czasach PRL. Teraz przeprasza i przyznaje, że jest mu wstyd.



Zdarzyło ci się w pracy wysłać e-maila, którego później żałowałe(a)ś?

tak, musiałe(a)m nawet zmienić pracę 4%
tak, ale rozeszło się po kościach 14%
w pracy nie, ale prywatnie tak 15%
nie, nigdy coś takiego mi się nie przytrafiło 67%
zakończona Łącznie głosów: 2817
Niezbyt starannie napisany e-mail trafił do dziennikarzy Radia Gdańsk w nocy z poniedziałku na wtorek. Nie wiadomo, czy ktoś miał wtedy nocny dyżur, ale na pewno pracował dyrektor programowy Mariusz Roman, który funkcję tę piastuje od trzech tygodni. Efektem tych prac była wiadomość, która na skrzynkach dziennikarzy pojawiła się o godz. 3:35.

Możemy w niej przeczytać, że dyrektor programowy wnioskuje o zwolnienie dwóch doświadczonych dziennikarzy, którzy pełnią w rozgłośni funkcje kierownicze. To sekretarz redakcji Artur Kiełbasiński i zawiadujący działem informacji Jarosław Popek. Czym podpadli? Zacytujmy fragment e-maila, który w całości można przeczytać poniżej. Czytamy w nim m.in. (pisownia oryginalna):

"Gracie - nie realizujecie - w żaden sposób linii programowej w Radio Gdańsk, tej nowej, odkąd szefem i Prezesem został Adam Chmielecki. Panowie, w Radia Gdańsk, udajecie, że ją realizujecie (w radio Gdańsk)... ale mentalnie pokutuje - gdzie przez wiele lat pracowaliście, i jakie macie, przez te lata, korzenie swojej pracy...".

Wysłany e-mail ma dwie wersje, tak jakby miała to być kopia robocza.
Wysłany e-mail ma dwie wersje, tak jakby miała to być kopia robocza. mat. czytelników
O co chodzi? Wyjaśnia to sam zainteresowany. Winą Artura Kiełbasińskiego jest to, że przez sześć lat pracował w Dziale Ekonomicznym Gazety Wyborczej, a Jarosław Popek - według autora e-maila - zawinił poprzez rodzinę, bo... jego ojciec był oficerem Marynarki Wojennej w czasach PRL.

Życiorys Mariusza Romana to z kolei działalność w Federacji Młodzieży Walczącej, epizod w gdyńskiej Radzie Miasta, a potem współpraca z gdyńskim posłem PiS Jarosławem Sellinem. Efektem tej znajomości było delegowanie na menedżerskie stanowisko w firmie Lotos Serwis, a potem fotel wiceprezesa Lotos Petrobaltic. W styczniu został dyrektorem programowym i rozwoju w Radiu Gdańsk.

Mariusz Roman: teraz mi wstyd



Sami zainteresowani sprawy nie komentują i wiele wskazuje na to, że nie będą musieli szukać nowego pracodawcy, bo Mariusz Roman już się ze swych słów wycofuje. Gdy kąśliwy komentarz do jego e-maila z sugestią, że napisany został pod wpływem alkoholu, zamieścił były kandydat na prezydenta Gdyni Zygmunt Zmuda Trzebiatowski, odpowiedział mu sam Mariusz Roman.

- Każdemu przyda się lekcja pokory. Rzeczą ludzką jest upaść. W sferze moralnej jest spróbować się podnieść. Po ludzku jest mi także po prostu wstyd. E-mail z poczty, jaki wyciekł na zewnątrz, nie jest dla mnie z całą pewnością powodem do chwały. W żaden sposób nie identyfikuję się z jego treścią. Nie odzwierciedla też on w żaden sposób moich poglądów w sprawie. Przeprosiłem współpracowników, których dotyczyła treść w nim zawarta - czytamy w komentarzu dyrektora programowego Radia Gdańsk.
Mariusz Roman odniósł się do sprawy na Facebooku.
Mariusz Roman odniósł się do sprawy na Facebooku.

Opinie (837) ponad 100 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.