Fakty i opinie

stat

Wyjątkowy list trafił do gdańskiej biblioteki

Najnowszy artukuł na ten temat

Komisarze RP i Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku

"Czyn Pański będzie w najszlachetniejszym znaczeniu patriotycznym, bo skład pracowników przy Dyrekcji Kolei wynosi 80 procent Polaków i Kaszubów, którzy teraz dopiero zapoznają się z literaturą polską" - napisał pisarz Stanisław Przybyszewski w niezwykłym liście, który dzięki przypadkowi i wsparciu sponsora trafił właśnie do zbiorów Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku.



Stefan Żeromski, Zofia Nałkowska, Jadwiga Łuszczewska "Deotyma", Stanisława i Stanisław Przybyszewscy - w przeciwieństwie do Warszawy, Krakowa, czy Wrocławia, Trójmiasto nie było domem dla wielu ważnych postaci z historii polskiej literatury. Jeśli pisarze u nas bywali, to przelotnie, dlatego każda lokalna pamiątka, która jest z nimi związana ma niezwykłą wartość.

Do "Biblioteki pod Żółwiem" przy ul. Św. Ducha zobacz na mapie Gdańska, filii Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, trafił właśnie niezwykły list autorstwa Stanisława Przybyszewskiego.

- Ten list, który trafił do nas w niecodziennych okolicznościach, to prawdziwy znak czasu - mówi Paweł Braun, dyrektor WiMBP w Gdańsku. - Napisany w czasie, kiedy Przybyszewski zatrudniony był na stanowisku bibliotekarza w bibliotece Dyrekcji Kolei Państwowych w Gdańsku, dotyczył zbiórki polskich książek dla tej placówki. Prośbę o książki pisarz kierował do adresata w Warszawie i przedstawiał bibliotekę jako ostoję polskości w Wolnym Mieście, a książki jako najwyższą wartość.

List powstał w 1924 roku. Kilka miesięcy później Przybyszewski opuścił Gdańsk, w którym mieszkał od 1920 roku, aby po krótkich pobytach w Toruniu, Zakopanem i Bydgoszczy, osiąść na rodzinnych Kujawach, gdzie dokończył żywota w 1927 roku. W Wolnym Mieście Gdańsku pozostała natomiast jego ukochana córka - Stanisława, która przeniosła się tutaj w 1923 roku i pozostała do swojej śmierci w 1935 r.

Minionego lata list pojawił się na aukcji "Dawny Gdańsk i okolice", która odbyła się 14 sierpnia w oddziale Sopockiego Domu Aukcyjnego przy ulicy Długiej w Gdańsku.

- Dokument był częścią większego zbioru korespondencji autora z warszawską firmą wydawniczą Gebethner i Wolff - mówi Jacek Kucharski z Sopockiego Domu Aukcyjnego. - Wiedzieliśmy, że jest najcenniejszy, dlatego chcieliśmy, aby trafił do Muzeum Literatury w Warszawie. Aukcja przybrała jednak nieco nieoczekiwany obrót. Muzeum Literatury, ze względu na nikłe środki, udało się kupić tylko część listów. Ale z licytacji tego najcenniejszego odpadło.

Listem zainteresowali się prywatni kolekcjonerzy, także spoza Polski, co mogło sprawić, że pamiątka opuści Gdańsk. Wtedy jednak do licytacji włączył się mieszkaniec Pruszcza Gdańskiego, miłośnik twórczości Przybyszewskiego. Licytował z założeniem, że list powinien trafić do publicznej kolekcji. Dzięki sponsorowi, który jeszcze w trakcie aukcji zadeklarował pomoc, udało się wygrać licytację. Dodatkowo dom aukcyjny zrezygnował w tym przypadku ze swojej prowizji.

- O liście słyszeliśmy nieco wcześniej, ponieważ tata interesuje się od pewnego czasu postacią Stanisława Przybyszewskiego, dlatego zdecydowaliśmy się uczestniczyć w tym przedsięwzięciu - mówi Sandra Kłosińska z firmy Auto Fit, której właściciel sfinansował kupno listu. - Przybyszewski był bibliotekarzem, dlatego zdecydowaliśmy, że list powinien trafić do zbiorów gdańskiej biblioteki. Cieszę się, że będzie eksponowany właśnie w bibliotece "Pod Żółwiem".

List można oglądać w zbiorach biblioteki od 6 listopada, od godz. 9. Tego samego dnia o godz. 18 odbędzie się tu spotkanie z poetą Jarosławem Mikołajewskim i promocja jego najnowszego tomiku "Wyręka". Spotkanie poprowadzi Tadeusz Dąbrowski.

Opinie (25) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.