Fakty i opinie

stat

Wykopaliska pod nadzorem

artykuł historyczny
Magistrat Sopotu zobowiązał się do kontroli prac ziemnych, przeprowadzanych w historycznym centrum miasta. Nadal nie wiadomo, co stało się z kolekcją obrazów, które jeszcze pięć lat temu ozdabiały wnętrza Grand Hotelu.

Przypomnijmy. W piątek napisaliśmy, że podczas prac rozbiórkowych przy budowie Centrum Haffnera ktoś wykopał przedmioty z wyposażenia sopockiego Kurhausu i sprzedał na internetowej giełdzie. Po naszym artykule sprawą zainteresował się prezydent miasta Jacek Karnowski.

- Prezydent zwrócił szczególną uwagę na problem "wyciekających" zabytków. W każdej takiej sytuacji, a szczególnie w przypadku Domu Zdrojowego, teren prac będzie obejmowany ochroną miejskiego konserwatora zabytków - mówi Paweł Orłowski z Biura Informacji i Promocji Miasta Sopotu. - Skontaktowaliśmy się z inwestorem i jeżeli zarząd firmy wyda decyzje o kopaniu, będziemy te prace nadzorować.

Magistrat będzie też chciał monitorować obrót zabytkowymi przedmiotami z terenu miasta. Jeżeli pojawią się eksponaty o sporej wartości dla historii kurortu, miasto będzie rozważało ich zakup do zbiorów Muzeum Miasta Sopotu.

- Staramy się pilnować placu budowy - mówi Krzysztof Bielak z NDI. - Ogrodziliśmy teren wysokim płotem, zatrudniliśmy też firmę ochroniarską. Mimo to trudno jest pilnować wszystkich podwykonawców. Jeżeli mamy wyciągnąć konsekwencje, musimy znaleźć winowajcę.

Nadal nie wiadomo, jaki jest los 180 obrazów, które zdobiły przed remontem ściany sopockiego Grand Hotelu. W Grandzie zgromadzono sporą kolekcję obrazów namalowanych przez lokalnych artystów. Wisiały w pokojach, ozdabiały korytarze i gabinety. W kolekcji znajdowało się 15 prac słynnego marynisty Mariana Mokwy. Dwie duże panoramy Gdyni i Sopotu wisiały w gabinecie byłego dyrektora. Duży obraz ozdabiał apartament de Gaulle'a. Każda z dużych prac Mokwy jest wyceniona na 30 tys. za sztukę.

- Nie wiem dokładnie, ile jest tych prac. Obrazy w tej chwili znajdują się w renowacji. Gdy wrócą, zawisną w hotelowych wnętrzach - powiedziała Kaja Szwykowska, doradca prezesa Orbis SA. - Wszystkie cenne przedmioty z wyposażenia hotelu, jakie pozostały, oddaliśmy do renowacji, ale zostało tego naprawdę niewiele.

- Trzeba tych obrazów pilnować - mówi proszący o zachowanie anonimowości handlarz dziełami sztuki. - Nie wolno dopuścić, żeby tak cenna kolekcja uległa rozproszeniu. Jeżeli trafią do różnych gabinetów i hoteli, prędzej czy później będzie je można kupić na czarnym rynku dzieł sztuki.

Opinie (21) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.