Rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, tysiąc złotych grzywny, kolejny tysiąc przekazany poszkodowanym oraz pięcioletni zakaz pracy z dziećmi - prawdopodobnie takie konsekwencje poniesie 65-letnia niania, którą rodzice nagrali ukrytą kamerą, jak spoliczkowała ich 8-miesięczne dziecko.
tak, w znacznej większości są to osoby godne zaufania
12%
tak, ale tylko wtedy, gdyby była to osoba sprawdzona
40%
raczej nie, chyba że byłoby to konieczne i byłby to jednorazowy przypadek
21%
Samo zdarzenie opisaliśmy jako pierwsi na początku czerwca. Pani
Karolina długo szukała opiekunki, w końcu trafiła na
Janinę K., która od lat zajmowała się dziećmi, ciesząc się przy tym doskonałą opinią.
Jednak do pani Karoliny zaczęły docierać informacje o tym, że opiekunka źle traktuje jej dziecko na placu zabaw, sam chłopczyk się także zmienił - stał się płaczliwy i nerwowy. Wtedy właśnie rodzice 8-miesięcznego malca zdecydowali się zainstalować ukrytą kamerę. Kiedy zobaczyli film, na którym 65-latka uderza w twarz ich synka oraz krzyczy na niego, zdecydowali się sprawę zgłosić na policję.
Niania została zatrzymana, postawiono jej zarzut fizycznego znęcania się nad dzieckiem. Kobieta przyznała się do winy - zgodziła się też poddać karze bez procesu. Ustaliła z prokuratorem, że zgodzi się na karę roku więzienia w zawieszeniu na okres próby wynoszący trzy lata.
- Dodatkowo zgodziła się zapłacić grzywnę w wysokości tysiąca złotych oraz nawiązkę na rzecz poszkodowanych, również w wysokości tysiąca złotych. Otrzymać ma także pięcioletni zakaz pracy z dziećmi - mówi Maciej Chełstowski, szef Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa.Wniosek w tej sprawie trafił już do sądu. W najbliższym czasie odbędzie się posiedzenie, na którym sąd zadecyduje, czy zgodzić się na rozwiązanie zaproponowane przez prokuraturę i samą oskarżoną, czy też przeprowadzić w tej sprawie proces. W zdecydowanej większości przypadków sąd w takich sytuacjach godzi się na tzw. samoukaranie.