Wyrok ws. protestu przed szpitalem. Gdańsk wygrał z fundacją Kai Godek

Ewelina Oleksy
2 marca 2026, godz. 14:00
Opinie (371)
  • Tak wyglądała przerwana pikieta pod szpitalem na Zaspie. Na pierwszym planie Kaja Godek.
  • Tak wyglądała przerwana pikieta pod szpitalem na Zaspie.

Przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Gdańsku postąpili słusznie i zgodnie z prawem, rozwiązując styczniowy protest antyaborcyjny przed szpitalem na Zaspie. Tak uznał sąd, który w poniedziałek, 2 marca, odczytał wyrok w tej sprawie. Postanowienie jest nieprawomocne.




Zgadzasz się z wyrokiem sądu w tej sprawie?

Urząd Miejski w Gdańsku wygrał w Sądzie Okręgowym z fundacją Życie i Rodzina Kai Godek.

Gdańsk wygrał w sądzie z fundacją Kai Godek



Ogłoszony w poniedziałek, 2 marca, wyrok to pokłosie styczniowej demonstracji - różańca antyaborcyjnego - przed szpitalem na Zaspie. Urzędnicy zdecydowali się rozwiązać to zgromadzenie w czasie jego trwania.

Organizatorzy - fundacja Kai Godek - tę decyzję zaskarżyli, twierdząc, że miasto nie miało prawa tego robić.



Sąd uznał jednak, że decyzja miasta była słuszna i zgodna z prawem, czyli podtrzymał zasadność rozwiązania zgromadzenia.

- Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie mamy możliwości zakazania zgromadzenia przed jego rozpoczęciem. Konsekwentnie jednak podkreślaliśmy, że w przypadku naruszania prawa w trakcie manifestacji będziemy reagować. W ostatnim czasie, ze względu na łamanie obowiązujących przepisów, zgromadzenie przed szpitalem zostało rozwiązane. Dzisiejszy wyrok sądu potwierdził prawidłowość naszej decyzji i uznał zasadność działań podjętych przez miasto - komentuje poniedziałkową decyzję sądu Piotr Borawski, wiceprezydent Gdańska.
  • Jeden z banerów prezentowanych podczas protestów przed szpitalem na Zaspie.
  • Jeden z banerów prezentowanych podczas protestów przed szpitalem na Zaspie.

Drastyczne banery, obraźliwe słowa pod adresem lekarzy



Przypomnijmy: podczas rozwiązanego przez miasto zgromadzenia przed szpitalem prezentowano na banerach drastyczne zdjęcia płodów oraz kontrowersyjne hasła.

Puszczano przez głośniki płacz dziecka, kierowano obraźliwe słowa pod adresem lekarzy, nawiązywano do Hitlera, utrudniano pacjentom dostęp do wejścia do szpitala.



Skargę do sądu złożyli organizatorzy demonstracji antyaborcyjnej



To wszystko sprawiło, że obecny na miejscu przedstawiciel władz Gdańska podjął decyzję o rozwiązaniu zgromadzenia. Decyzja argumentowana była względami bezpieczeństwa.

Miasto podjęło ją w oparciu o przepisy ustawy Prawo o zgromadzeniach.

Zakaz protestów antyaborcyjnych przed szpitalem. Petycja z 9 tys. podpisów złożona Zakaz protestów antyaborcyjnych przed szpitalem. Petycja z 9 tys. podpisów złożona

Środowiska pro-life zaskarżyły tę decyzję do sądu. Sąd rozpatrywał sprawę w ostatni czwartek, 26 lutego, ale ogłoszenie wyroku odroczono do poniedziałku, 2 marca.

  • Lubię to Lubię to 19
  • Super Super 12
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha 28
  • Wow Wow 1
  • Przykro mi Przykro mi 8
  • Wrr Wrr 132
  • Wszystkie 200

Postanowienie sądu jest nieprawomocne



Wydane 2 marca postanowienie sądu jest nieprawomocne.

- Uczestnikom postępowania służy od niego zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, które może być wniesione w terminie 5 dni od dnia doręczenia postanowienia wraz z uzasadnieniem - informuje sędzia Łukasz Zioła, rzecznik ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Sędzia Zioła podaje, że sąd podzielił część zarzutów organizatora dotyczących podstaw rozwiązania zgromadzenia, jednak uznał pozostałe za bezpodstawne.

- W ocenie sądu nie doszło do naruszenia art. 256 par. 2 Kodeksu karnego, gdyż nie było podstaw do uznania, że uczestnicy zgromadzenia publicznie propagowali ustrój nazistowski. Również zdaniem sądu organizatorzy nie złamali przepisu art. 141 kodeksu wykroczeń dotyczącego prezentowania nieprzyzwoitych napisów lub rysunków poprzez prezentowanie zdjęć martwych płodów. Jednakże w ocenie sądu doszło już do naruszenia art. 140 k.w. Według sądu prezentowanie powyższych zdjęć, drastycznych banerów i kontrowersyjnych napisów przed szpitalem stanowiło dopuszczenie się w miejscu publicznym nieobyczajnego wybryku - wskazuje sędzia Łukasz Zioła.


Zdaniem sądu zorganizowanie manifestacji przeciwko aborcji akurat przed oddziałem szpitala, w którym takie zabiegi mogły być dokonywane zgpdnie z prawem, prowadzi nie tylko do wtórnej wiktymizacji m.in. ofiar gwałtu, ale również do obniżenia poziomu opieki lekarskiej oferowanej w stosunku do pacjentek tego oddziału.

- Dodatkowo zgromadzenie odbywało się w niedzielę, w godzinach popołudniowych, blisko wejścia głównego, w porze odwiedzin przez liczne osoby postronne, w tym dzieci. Wszystkie one były narażone na oglądanie drastycznych banerów i kontrowersyjnych napisów - mówi Zioła.
  • Lubię to Lubię to 16
  • Super Super 3
  • Trzymaj się Trzymaj się 4
  • Ha ha Ha ha 25
  • Wow Wow 9
  • Przykro mi Przykro mi 42
  • Wrr Wrr 219
  • Wszystkie 318
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego sąd ustalił też, że część uczestników zgromadzenia antyaborcyjnego opuściła wyznaczone miejsce i udała się w kierunku kontrmanifestacji Lewicy, a podejmowane próby przywrócenia porządku przez organizatora nie przynosiły żadnego rezultatu.

- W ocenie sądu brak reakcji urzędników mógł doprowadzić do jeszcze większej eskalacji napięcia i do powstania sytuacji zagrażającej przynajmniej zdrowiu uczestników, a także bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu. Dlatego również i z tych względów uzasadniona była decyzja przedstawiciela prezydenta miasta Gdańska o rozwiązaniu zgromadzenia - podkreśla Zioła.

Sądy w Trójmieście. Lista miejsc



W styczniu miasto rozwiązało protest, w lutym już nie



Niemal identyczny protest, jak ten styczniowy - rozwiązany przez miasto, środowiska pro-life zorganizowały także w lutym.

Co ciekawe, wtedy miasto nie zdecydowało się już po raz drugi rozwiązać tego zgromadzenia.

O powodach tej decyzji przeczytasz poniżej:

Dlaczego miasto nie przerwało różańca antyaborcyjnego przed szpitalem? Dlaczego miasto nie przerwało różańca antyaborcyjnego przed szpitalem?

Tak wyglądała przerwana pikieta pod szpitalem na Zaspie.

Zapowiadają "miesięcznice" przed szpitalem na Zaspie



Kaja Godek i jej zwolennicy manifestacje antyaborcyjne przed szpitalem na Zaspie zamierzają organizować co miesiąc.

Następną zapowiedzieli na 15 marca.

- Nie będziemy milczeć. Prawda o aborcji nie może być ukrywana. Będziemy tu wracać, dopóki w tym szpitalu będą robione aborcje. Zapraszamy na kolejny publiczny różaniec pod szpitalem na Zaspie - 15 marca o godz. 12. Potem będziemy spotykać się w każdą trzecią niedzielę miesiąca, zawsze w samo południe - informuje Kaja Godek.


Szpital musi zapewnić dostęp do legalnej aborcji



Każdy szpital, który ma podpisaną umowę z NFZ na opiekę ginekologiczną i położniczą, musi zapewnić pacjentkom dostęp do legalnej aborcji. Takie zasady wprowadza rozporządzenie ministra zdrowia.

Jeśli szpital nie wywiąże się z tego obowiązku, grożą mu kary finansowe i możliwość natychmiastowego wypowiedzenia umowy (w całości lub w części) przez fundusz.

Miejsca

Wydarzenia

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (371)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane