Fakty i opinie

Wyrok ws. strzelaniny w gdyńskim biurowcu

Do zdarzenia doszło w widocznym na zdjęciu biurowcu przy ul. Śląskiej w Gdyni.
Do zdarzenia doszło w widocznym na zdjęciu biurowcu przy ul. Śląskiej w Gdyni. galeria Trojmiasto.pl

Rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata - taki wyrok zapadł w sprawie strzelaniny, do której doszło w listopadzie 2017 r. w biurowcu Thomson-Reuters w Gdyni. Obywatel Białorusi Stsiapan S. został skazany za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Wyrok nie jest prawomocny. Na razie nie wiadomo, czy strony będą wnosić apelację.



Masz broń?

tak i mam na nią pozwolenie 19%
tak, ale bez pozwolenia 14%
nie, nie jest mi do niczego potrzebna 67%
zakończona Łącznie głosów: 1321
Przypomnijmy: 14 listopada 2017 r. na drugim piętrze biurowca przy ul. Śląskiej w Gdyni - gdzie mieściła się siedziba oddziału Thomson-Reuters - padły dwa strzały z pistoletu. Na szczęście nikt nie został ranny. Strzały oddał 30-letni wówczas Stsiapan S., obywatel Białorusi, zatrudniony we wspomnianej firmie. Jak doszło do feralnego zdarzenia?

Miał pozwolenie na broń



Jak wynikało z ustaleń śledczych, pracownik porządkowy budynku zainteresował się futerałem na broń, który Stsiapan S. przynosił do pracy.

Warto podkreślić, że oskarżony miał pozwolenie na broń, gdyż trenował strzelectwo sportowe. Pracownik wziął futerał do rąk, ale na polecenie jego właściciela odłożył go. Wówczas Stsiapan S. wycelował w mężczyznę z pistoletu.

Następnie doszło do szamotaniny, w trakcie której padły oba strzały. Oskarżony tłumaczył organom ścigania, że w ten sposób próbował obronić się przed zaborem broni, do czego zresztą zobowiązuje prawo każdego właściciela legalnej broni.

Sąd: oskarżony przekroczył uprawnienia



W poniedziałkowe przedpołudnie zapadł wyrok w tej sprawie. Sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni nie uwierzył w przytoczone wcześniej wyjaśnienia. "Oskarżony wyjął pistolet glock, wycelował w pokrzywdzonego i powiedział do niego: na kolana, zabiję cię" - mówił sędzia Grzegorz Kubanek. W takiej sytuacji oskarżony przekroczył granice przysługujących mu uprawnień i nie mógł powoływać się na przepisy, dotyczące obrony przed zaborem broni.

Stsiapan S. usłyszał wyrok roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Został skazany za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Przypomnijmy, że pierwotnie prokuratura zakwalifikowała czyn Białorusina jako usiłowanie zabójstwa. Po zmianie kwalifikacji czynu prokuratura domagała się roku bezwzględnego więzienia, zaś obrońca Stsiapana S. jego uniewinnienia.

Wyrok jest nieprawomocny. Nie wiadomo, czy strony będą się od niego odwoływać.

Opinie (194) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.