Fakty i opinie

Wysokie wpływy ze Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania w Gdańsku

W tym roku parkowanie w centrum Gdańska stało się łatwiejsze, ale i droższe. Jest więcej wolnych miejsc do postoju, ale trzeba za nie zapłacić więcej niż w latach ubiegłych.
W tym roku parkowanie w centrum Gdańska stało się łatwiejsze, ale i droższe. Jest więcej wolnych miejsc do postoju, ale trzeba za nie zapłacić więcej niż w latach ubiegłych. fot. Trojmiasto.pl

Wakacyjny dochód ze Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania wyniósł w Gdańsku 3,1 mln zł. Rocznie nowa - droższa - strefa w centrum miasta może dać więc ok. 18 mln zł. Aż 80 proc. z tej kwoty miasto przeznaczy na potrzeby pieszych, rowerzystów i nowe nasadzenia. Większe przychody mają też zapewnić elektryczne pojazdy do e-kontroli, które wzorem Warszawy wkrótce mają pojawić się także na ulicach Gdańska.



Jak wprowadzenie Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania zmieniło twoje dotychczasowe przyzwyczajenia transportowe?

do centrum częściej jeżdżę komunikacją miejską lub rowerem 16%
nadal jeżdżę autem, ale szukam miejsc tańszych albo pozostawiam auto poza strefą 33%
zacząłem/zaczęłam płacić za parkowanie, bo "mandaty" stały się zbyt kosztowne 2%
całkowicie zrezygnowałe(a)m z samochodu 3%
nic się nie zmieniło, gdy muszę, to jadę autem, po prostu płacę więcej za postój 46%
zakończona Łącznie głosów: 1659
Śródmiejska Strefa Płatnego Parkowania funkcjonuje w Gdańsku od 29 czerwca. Nowy obszar, w którym obowiązują wyższe ceny za parkowanie, ma na celu uporządkowanie parkowania w ścisłym centrum oraz przede wszystkim ograniczenie napływu samochodów do Śródmieścia.

Sprzyja temu większa rotacja aut, co z kolei powoduje, że maleją korki związane z poszukiwaniem wolnego miejsca. Mniej aut korzystnie wpływa z kolei na ograniczenie hałasu oraz redukuje emisję CO2. W efekcie więcej kierowców w drodze do centrum wybiera komunikację miejską, rower lub po prostu parkuje auto na krócej i po załatwieniu sprawy odjeżdża.

Aby ten cel osiągnąć, urzędnicy - na mocy ustawy - musieli podnieść opłaty za parkowanie. Pierwsza godzina w ŚSPP kosztuje od początku wakacji 5,5 zł, druga - 6,60, a trzecia 7,90 zł. Trzygodzinna wizyta w centrum Gdańska kosztuje więc 20 zł. I to niezależnie od dnia tygodnia, bo opłaty obowiązują także w weekendy. Dla porównania godzinny bilet na komunikację miejską kosztuje 3,80 zł.

Parkowanie po nowemu w Śródmieściu. Są plusy i minusy



W dwa miesiące 3,1 mln zł dochodu



Po wakacjach zwróciliśmy się do Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni z prośbą o wstępne finansowe podsumowanie pierwszych miesięcy funkcjonowania ŚSPP.

Jak wynika z danych zebranych przez urzędników, dochód ze ŚSPP tylko w lipcu i sierpniu wyniósł 3,1 mln zł. Aż 2,9 mln zł pochodzi z opłat za parkowanie wnoszonych w parkomatach. Pozostała kwota to wpływy z abonamentów dla mieszkańców (115 tys. zł) oraz z opłat dodatkowych wystawionych przez kontrolerów (55 tys. zł).

Co ciekawe, znacząco spadła przy tym liczba wystawianych "mandatów" za brak opłaty parkingowej. Rok temu takich wezwań w lipcu i sierpniu na terenie całego miasta wystawiono 7,9 tys., a w tym roku tylko 4,9 tys.. Gdy w statystykach cofniemy się do początku roku, różnica jest jeszcze większa - liczba wystawianych opłat dodatkowych spadła z 32 tys. w 2019 r. do niespełna 17 tys. w 2020 r.

Większa dyscyplina kierowców wynika głównie z ubiegłorocznej podwyżki karnej opłaty, której stawka wzrosła z symbolicznych 50 do 200 zł. Innymi słowy - kierowcom przestało się opłacać nie płacić za parkowanie, o czym pisaliśmy już pod koniec 2019 r.

Śródmiejska Strefa Płatnego Parkowania obowiązuje w Gdańsku od 29 czerwca.
Śródmiejska Strefa Płatnego Parkowania obowiązuje w Gdańsku od 29 czerwca. graf. Trojmiasto.pl

Potencjał na 38 mln zł rocznie?



W wakacje poprawiły się też dochody zwykłej Strefy Płatnego Parkowania. Przed rokiem tylko w czasie wakacji kierowcy w parkomatach, abonamentach i opłatach zostawili 2,5 mln zł. W tym roku - głównie przez podniesienie opłat i powiększenie strefy o kolejne sektory - wpływy były już na poziomie 3,3 mln zł. Łącznie z dochodem ze ŚSPP wakacyjne parkowanie w Gdańsku przyniosło więc 6,4 mln zł, co w skali 12 miesięcy daje szacunkową kwotę ok. 38 mln zł.

Trzeba jednak przy tym pamiętać, że na dotychczasowe dochody wpływ miały dwa czynniki: więcej pieniędzy pojawiało się w parkomatach dzięki turystom, a z drugiej strony ograniczała go trwająca pandemia i czas letnich urlopów, podczas których ruch w mieście wygląda inaczej niż w czasie roku szkolnego.

Od tygodnia po ulicach Warszawy jeżdżą już trzy elektryczne pojazdy do e-kontroli w Strefie Płatnego Parkowania. Urzędnicy zapowiadają, że podobny system chcą wprowadzić także w Gdańsku.
Od tygodnia po ulicach Warszawy jeżdżą już trzy elektryczne pojazdy do e-kontroli w Strefie Płatnego Parkowania. Urzędnicy zapowiadają, że podobny system chcą wprowadzić także w Gdańsku. fot. ZDM Warszawa

E-kontrola także w Gdańsku



Urzędnicy nie poprzestają na zmianach w SPP i ŚSPP i w przyszłości chcą jeszcze bardziej uszczelnić system płatnego parkowania w mieście. Mają w tym pomóc elektryczne samochody z systemem kamer, skanujących tablice rejestracyjne aut zaparkowanych w strefie. Od stycznia pierwszy tego typu system działa w stolicy. I jest bardzo efektywny.

Jak podaje Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie, do końca lipca dwa takie pojazdy skontrolowały w sumie 679 tys. pojazdów zaparkowanych w warszawskiej Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN). Po systemowej weryfikacji właściciela auta jest mu naliczana (bądź nie) opłata dodatkowa. Do tej pory dwa auta pozwoliły na wystawienie 100 tys. opłat dodatkowych. W tym samym czasie piesze patrole, które wymagają zatrudnienia znacznie większej liczby osób, ukarały 116 tys. kierowców.

Wkrótce podobny system ma działać także w Gdańsku. Jeszcze przed pandemią urzędnicy zapowiedzieli techniczną wizytę w stolicy, by podpatrzeć u kolegów z ZDM, jak system sprawdza się w praktyce. Niestety wizytę trzeba było przesunąć o kilka miesięcy.

- Na skutek pandemii planowana przez nas wizyta w Warszawie nie doszła do skutku, niemniej będziemy się starać, aby zapoznanie się z doświadczeniami stolicy nastąpiło w możliwie najszybszym terminie. Ponieważ w warszawskim Zarządzie Dróg i Mostów obowiązuje ścisły reżim sanitarny, przewidywanym jest, że co najmniej do końca września nie są możliwe jakiekolwiek spotkania z osobami zewnętrznymi - wyjaśnia Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy GZDiZ.
Tymczasem od 7 września na ulice Warszawy wyjechał trzeci pojazd do e-kontroli.

Opinie (601) ponad 20 zablokowanych

  • Gdańsk i Warszawa wspólna sprawa!

    • 0 0

  • parkowanie (1)

    To jest żenujace, nawet w Sopocie weekendy sa z darmowym parkowaniem a gdzie w tym wszystkim covid , w sklepie musze dezynfekowac rece smierdzacym płynem a parkometry, wystukuje numer samochodu i nic. Chodzi tylko o kasę, czym dłuzej stoję tym więcej płacę.....wstyd

    • 1 0

    • żeby one jeszcze działały...

      Połowa tych parkometrów zanim się włączy mijaja 2 minuty, zamulone, niedziałające itd. Jakaś pomyłka. Niech Dulczessa się przejedzie do Gdyni i zobaczy jak parkometry mogą działać.

      • 0 0

  • NIc dla ludzi

    Oczywiście ta kasa pójdzie na zlikwidowanie smrodu z szadółek :-(

    • 0 0

  • No i bardzo dobrze (9)

    Kolejny krok to powinien być zakaz wjazdu starych dizli do centrum.

    • 8 33

    • (8)

      ...zaczynamy od autobusów i ciężarówek...

      • 12 0

      • Zakaz

        Ciężarówki mają zakaz wjazdu w większej części miasta,chyba że mają pozwolenie aby dowieźć np. towar do sklepu. Najlepiej przyczepić się ciężarówki, gdy spora część ludzi jeździ starymi trupami, które od dawna powinny być ze złomowane. Zacznijcie zmieniać świat od siebie a nie tylko pokazywać palcem na innych

        • 0 0

      • Jestem za, ale... (1)

        ...taka ciężarówka jednak wiezie kilka ton zaopatrzenia, a stare śmierdzące trujące TDI wiezie d*pę Janusza i Grażyny.

        • 1 4

        • I emituje o stokroć mniej do atmosfery niż stary przepracowany diesel w ciężarówce.

          Przebiegi jakie robią ciężarówki idą w miliony a nie w tysiące kilometrów jak w przypadku osobówek. Zgadnij-który silnik będzie bardziej sfatygowany i mniej ekologiczny?

          • 1 1

      • Jak najbardziej (4)

        Nie wiem jak ty, ale ja nie mam nic przeciwko autobusom na CNG a trochę tego już u nas jeździ.
        A dostawy do sklepów można realizować w określonych godzinach, potem ban.

        • 3 7

        • Autobusy CNG to badziew, instalacje gazowe sa mniej żywotne.

          • 0 1

        • (2)

          Gdyby wszystkie autobusy miejskie wymieniono na cng - okay. Inaczej to jest hipokryzja

          • 4 3

          • (1)

            Jaka hipokryzja? Te autobusy nawet nie wjeżdżają do centrum, po ścisłym centrum jeździ ile, jedna linia?

            • 4 3

            • to zależy, co rozumiesz przez "centrum"... Najwyraźniej rozumiemy dwie różne rzeczy.

              • 3 0

  • Ankieta.

    Brakuje w ankiecie , "Przestałem jeździć do centrum"

    • 2 0

  • i tak jeszcze kierowcy wiecej ciągną niż dają (20)

    Warto pamietać że na kierowców miasto wydaje prawie 400mln rocznie.

    • 45 109

    • (15)

      Kierowcy tylko daje głupku.

      • 12 16

      • (14)

        A remonty i budowanie nowych dróg głupku to skąd ?

        • 10 10

        • Drogi to krwiobieg miasta (12)

          bez dróg nie ma nie tylko transportu indywidualnego, ale też zbiorowego, dostaw, usług i jakiegokolwiek rozwoju miasta.
          Co więcej, to nie transport indywidualny pojazdów do 3,5 t zużywa drogi, a wszelkie ciężkie pojazdy, w tym właśnie pojazdy transportu zbiorowego - tak wygląda sprawa od strony obliczeniowej.

          • 18 9

          • Same słupki na kierowców to ok. 200zł sztuka, remont zniszczonych chodników, trawników innej infrastruktury (6)

            i oczywiście ta rozbudowana infrastruktura drogowa po 3 pasy to jest pod transport zbiorowy ? :D

            autobus potrzebuje 3 pasów? taki szeroki jest, a może tramwaj czy skm?

            • 8 9

            • Większość przemieszczających się pojazdów (3)

              w godzinach między 8:00 a 15:00 to pojazdy przemieszczające się w związku z prowadzoną działalnością. To dostawy, usługi, administracja, budownictwo, handel. Proszę sobie wyobrazić, że tych branży w Gdańsku nie ma lub są drastycznie okrojone. Ile podatków wtedy zasili miasto?
              Jeśli by przez jeden dzień choć 1/3 kierowców indywidualnych dojeżdżających lub wracających z pracy przesiadła się na transport miejski, to ten popisowo by upadł, zwłaszcza w czasach covidu.

              Owszem, trawniki rozjeżdżają samochody osobowe, ale koszt naprawy trawnika lub chodnika jest niewielki w stosunku do naprawy nawierzchni drogowej.

              • 9 6

              • każdy kilometr przejechany samochodem to koszt ponoszony przez pozostałych mieszkańców (2)

                każdy kilometr przejechany rowerem to korzyść dla pozostałych mieszkańców. 50% przejazdów samochodem prywatnym odbywa się na odległość mniejszą niż 5 km, czyli dającą się przejechać rowerem w ciągu 12-15 minut. Im więcej mieszkańców przesiądzie się z samochodów na rowery, tym jakość życia w mieście i ponoszone przez miasto koszty utrzymania dróg, chodników i innych elementów infrastruktury miejskiej ulegnie znacznej redukcji, z korzyścią dla wszystkich.

                • 5 5

              • Nie pozostaje mi nic innego (1)

                jak życzyć wszystkiego dobrego w słonecznej Grecji lub na południowym wybrzeżu Hiszpanii :)

                Ile trwa u nas sezon rowerowy? Od kwietnia/maja do października? W pozostałej części sezonu potrzebna już specjalistyczna odzież i warunki socjalne, żeby się przebrać.
                Ja się zgadzam, że rower, hulajnoga, segway, czy atomowe wrotki to fajna alternatywa, gdy trzeba dostarczyć rano jedynie własną, szanowną osobę, posiedzieć na miejscu i wrócić do domu. Spróbuj jednak pojechać z Oliwy do Urzędu Marszałkowskiego, następnie do klienta na Kokoszki, potem do hurtowni we Wrzeszczu i z powrotem. Oczywiście wszystkie te miejsca są skomunikowane, ale czas, jaki to zajmuje, sprawia że praca staje się nieefektywna, nie mówiąc o przetransportowaniu czegoś więcej, niż laptop w torbie lub plecak.
                Samochód to też narzędzie pracy, nawet jeśli służy również do dojazdu do domu.
                Nie jest prawdą, że drogi i cała infrastruktura rowerowa nic nie kosztują i co więcej, że każdy może się na rower przesiąść.

                • 1 0

              • Za mądrze piszesz. I tak tego pospólstwo nie zrozumie.

                • 1 0

            • aa czyli uważasz, że utrzymanie infrastruktury tramwajowej lub kolejowej

              i jej rozbudowa jest tańsza niż budowa i utrzymanie dróg? Ciekawe...

              • 1 0

            • Aktualnie cena słupka to 800 zł

              • 6 4

          • @W&W Nie wytłumaczysz, nawet nie próbuj. (4)

            Oni są zaślepieni cyklodozą i klimatem xD. Wszystko tylko po to, żeby dowalić znienawidzonym kierowcom. Choćbyś stanął na rzęsach to i tak nie zrozumieją.

            • 8 5

            • niestety cierpiących na samochodozę jest nadal zbyt dużo (1)

              jakość dialogu w mieście jest taka, jaka jest. Liczba połajanek kierowanych wobec cyklistów i pieszych jest nieporównanie wyższa niż liczba wpisów o blachosmrodach. To się da nawet obliczyć i porównać.

              • 1 7

              • Daj jakieś statystyki.

                Z chęcią zobaczę jak będziesz musiał zmienić zdanie.

                • 1 0

            • Być może to brak osobistego doświadczenia, (1)

              jeśli ktoś pracuje w trybie 8-16 i przede wszystkim swoją pracę wykonuje w jednym miejscu, nie musząc na domiar odwozić dzieci do placówki oświatowej, to dostosowanie się do transportu miejskiego i innych e-wynalazków typu UTO jest jak najbardziej możliwe.
              Ale jest gros osób, które odwożą całą rodzinę po drodze, później tym samochodem na własnej działalności lub w użyczeniu muszą wykonać ileś kursów. I dla tych ludzi transport publiczny nie ma racji bytu, a "strefy ekskluzywnego parkowania" są czymś w rodzaju haraczu. Ja się zgadzam, że stare miasto może mieć ograniczony ruch, ale wtedy wszystkie urzędy na peryferia, gdzie da się dojechać i zaparkować.

              • 6 4

              • Zgadzam się. I dla tych osób płatne parkowanie jest korzystne, bo zniechęca do jazdy samochodem tych, którzy faktycznie wcale nie muszą. Jest cała duża osób, które kursują samochodem między centrum a doskonale skomunikowanymi dzielnicami sypialnymi, i tych właśnie mają zniechęcić opłaty. Jeśli ktoś musi używać samochodu to będzie, co najwyżej zapłaci (ale konkretnie on a nie wszyscy w postaci większych korków).

                • 2 4

        • Z podatku w paliwie głąbie.od 20 lat taki jest podatek w paliwie na drogi

          • 5 4

    • taaaa (2)

      szczególnie że w każdym litrze paliwa połowa to podatki, a z dróg korzystają firmy ale też autobusy twojego wspaniałego transportu publicznego roznoszącego choroby.

      • 7 4

      • Z podatków drogowych miasto nie dostaje prawie niczego, a i tak horrendalne sumy na ruch samochodowy wydane

        • 0 1

      • "roznoszącego choroby"

        XD

        • 2 4

    • Za co?

      • 0 0

  • (18)

    Cieszą się, że siłą ściągają kolejną daninę od kierowców a na dodatek w artmosfererze jakby to był biznes i odkrycie roku wymagające top menedżmentu :D
    A to zwyczajny podatek

    • 253 42

    • (15)

      Czemu podatek? Usługa! korzystasz to płacisz. Nie korzystasz nie placisz.

      • 20 28

      • Dokładnie (12)

        Parkujesz, płacisz, nie parkujesz nie płacisz, Twój wybór. Nic na siłę.

        • 14 16

        • qwer (3)

          oddychasz placic, nie oddychasz nie placisz - nic na sile

          • 14 8

          • za oddychanie się coś płaci? (1)

            pierwsze słyszę. przykład z sufitu

            • 3 4

            • Tak mistrzu intelektu. Za oddychanie zapłacisz np. w Zakopanem, Szczawnicy, Krynicy i innych takich miejscach.

              • 0 0

          • Nie da sie nie oddychać, a da sie nie parkować w centrum

            • 9 6

        • za tę usługę już zapłaciłeś (7)

          W paliwie, przy rejestracji auta i w podatkach. Ale przy takim podejściu nie widzę najmniejszego problemu abyś zapłacił jeszcze kilka razy, np. przy wjeździe do miasta.

          • 16 13

          • hahaa. płacą za to wszyscy czy ktoś ma samochód czy nie. (4)

            nie rozśmieszaj z tymi podatkami w paliwie.
            podatki w paliwie nie starczają nawet na pokrycie szkód po wypadkach powodowanych przez kierowców, a to jest 56mld rocznie. Dodaj sobie do tego budowę i utrzymanie infrastruktury inne koszta społeczne np. leczenie ( w wyniku zanieczyszczenia powietrza w Polsce umiera 40tys osób ) to się okaże że te wpływy o których piszesz to nie są nawet waciki.

            Nie wspominając już że miasto utrzymuje się z PITów, CITów i podatków od nieruchomości, a nie z podatków w paliwie.

            • 4 6

            • W takim razie zrób eksperyment

              odetnij miasto od ruchu samochodowego i zobacz, jak będą wyglądały wpływy do jego budżetu. Potem pogadamy o bełkocie.

              • 0 0

            • Większego bełkotu podpartego danymi z d*py dawno nie czytałem. (1)

              • 4 2

              • ma racje

                • 0 2

            • Ciii, nie drażnij kierowców faktami :-)

              • 3 7

          • (1)

            dokladnie tak, jest popyt na wjazd do miasta, jest podaz miejsca w miescie, dlaczego to powinno byc za darmo?

            • 5 7

            • idąc Twoją logiką

              jak ktoś uzna, że jest popyt na wejście do urzędu miejskiego to zrobią tam "kołowrotki" za 5 zeta już przy drzwiach. Oczywiście opłaty skarbowe za "czynności" będą swoją drogą a także dola dla miasta z Twojego PITu.

              • 8 7

      • Ciekawe teorie, bo podatki i Tak placisz i i tak. Nie korzystasz np z ZTM, ale on sie Twoimi podatkami karmi. O

        • 5 1

      • Jesteś wyjątkowo prymitywny z takim myśleniem

        • 0 3

    • Kolejny "wolnościowiec". Nikt cię nie zmusza parkować tam godzinami, przyjedź tramwajem.

      • 5 5

    • a mówi się, że więcej taniej, hurtem taniej - ale nie w pl

      • 6 3

  • Gdańsk to nie tylko turyści parkujący przez kilka godzin dziennie! (2)

    Szkoda, że miasto nie pamięta, że Stare Miasto to także firmy/restauracje i pracujący w nich mieszkańcy, którzy często nie mają jak dojechać do pracy jak tylko samochodem. Abonament za 500 zł / m-c to skandal.

    • 1 0

    • ds

      • 0 0

    • 500 zł? A nie 800? Wydaje mi się, że 800. W tym mieście mieszkańcy się nie liczą. Jak latem turyści parkując blokowali przejazdy autobusów, to urzędnicy tłumaczyli, ze problemy są tylko "sezonowe". Luz.

      • 1 0

  • SM

    Czyli straż miejska będzie już zupełnie bezużyteczna.

    • 2 0

  • Dobrze wiedzieć że strefa obowiązuje również w niedzielę... Wybiorę jednak się na spacer gdzie indziej ;)

    • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.