- 1 CBA w UM w Gdańsku. Śledztwo ws. korupcji (129 opinii)
- 2 100-letnia willa ma szansę na drugie życie (31 opinii)
- 3 Każdy pies w autobusie musi mieć kaganiec? (270 opinii)
- 4 W sobotę Marsz Równości w Gdańsku (776 opinii)
- 5 Od soboty remont na Podwalu Przedmiejskim (90 opinii)
- 6 Tramwaj wodny, ktoś go jeszcze pamięta? (25 opinii)
Wyspa Spichrzów poza Parkiem Kulturowym? O to apelują przedsiębiorcy
Czy nowoczesna Wyspa Spichrzów powinna podlegać tym samym surowym regułom co zabytkowe Główne Miasto? Urząd miasta twierdzi, że tak, argumentując, że to wciąż centrum Gdańska. Lokalni przedsiębiorcy mają jednak inne zdanie. Uważają, że ich dzielnica to gastronomiczna wizytówka miasta, która - nie zakłócając spokoju mieszkańcom - mogłaby tętnić życiem znacznie dłużej, niż mają to narzucać planowane obostrzenia. - To naturalna i potrzebna alternatywa dla gdańszczan, którzy szukają miejsca na kolację czy drinka, gdy serce miasta już ucichnie - podkreślają autorzy wniosku o wyłączenie północnego cypla Wyspy Spichrzów i ul. Szafarnia z planowanego Parku Kulturowego.
- Park Kulturowy, czyli ochrona zabytkowego serca miasta
- Długa droga od pomysłu do realizacji
- Wyspa Spichrzów to przestrzeń nowa i dynamiczna, a nie historyczny skansen
- "Będziemy mieli piękne, ale martwe miasto"
- Miasto narzuca rozwiązania, które są niefunkcjonalne
- Przedsiębiorcy piszą wniosek - mieszkańcy podpisują
- Spotkanie konsultacyjne z miastem - dużo ogólników, zero przestrzeni do negocjacji
- Wyspa Spichrzów: Tu życie nocne nie musi się kończyć o 22!
Park Kulturowy, czyli ochrona zabytkowego serca miasta
Nowe przepisy mają przeciwdziałać negatywnym zjawiskom, takim jak nielegalny handel, hałaśliwa rozrywka w nieodpowiednich miejscach czy nadmierna komercjalizacja. Park ma też pomóc w walce z wyludnianiem się Śródmieścia.
Długa droga od pomysłu do realizacji
Projekt Uchwały o Utworzeniu Parku Kulturowego zaprezentowano w 2021 r. Niespełna dwa lata później, kilka dni po liście protestacyjnym gdańskich przedsiębiorców, prezydent Aleksandra Dulkiewicz oficjalnie wycofała się , przynajmniej na jakiś czas, z pomysłu wprowadzenia Parku Kulturowego w Śródmieściu.
W marcu br. informowaliśmy, że miasto przewidywało przyjęcie uchwały o rozpoczęciu prac nad Parkiem Kulturowym, a następnie powołanie zespołu ds. jego wdrażania. 29 maja br., podczas sesji Rady Miasta Gdańska, udało się przyjąć stosowną uchwałę.
Kolejnym krokiem były konsultacje z mieszkańcami i biznesem. To podczas nich przedsiębiorcy z Wyspy Spichrzów zrozumieli, że proponowane ograniczenia zupełnie do nich nie pasują. Ich zdaniem charakter tej dzielnicy diametralnie różni się od historycznego Głównego Miasta.
Wyspa Spichrzów to przestrzeń nowa i dynamiczna, a nie historyczny skansen
Głównym założeniem parku jest ochrona zabytkowego krajobrazu. Przedsiębiorcy, którzy od lat współtworzą Wyspę Spichrzów, uważają, że regulacje dla historycznego centrum nie sprawdzą się w nowoczesnej, tętniącej życiem dzielnicy turystyczno-gastronomicznej.
- Wyspa Spichrzów to nowa, dynamiczna część Gdańska - mówi Natalia Nowak z Grupy Nowak, zarządzającej m.in. kompleksem Deo Plaza. - Nie jesteśmy Głównym Miastem. Tu nie ma starych kamienic z mieszkańcami, którzy potrzebują ciszy nocnej. To przestrzeń gastronomii, hoteli i usług. Od początku działamy ramię w ramię z urzędem, konserwatorem i GZDiZ, wspólnie kształtując zasady estetyki i porządku. Każdy detal był konsultowany. I to działa. Dlatego nie rozumiemy, dlaczego ktoś teraz chce narzucić rozwiązania stworzone dla zupełnie innej części miasta.
Projekt Parku Kulturowego zakłada m.in. ograniczenia w wyglądzie ogródków, szyldów i oświetlenia, zakaz muzyki na zewnątrz oraz obowiązek zamykania ogródków o 22:00.
- To miejsce żyje właśnie wtedy, gdy stare miasto już zasypia - mówi Dariusz Wójcik, właściciel restauracji Chleb i Wino. - Ludzie przychodzą tu po kolacji, po plaży, po spacerze z rodziną. Chcą usiąść, zjeść coś lekkiego, napić się wina, popatrzeć na Motławę. W Gdańsku lato jest krótkie, a miasto żyje wieczorem. To nie jest walka o głośną zabawę, tylko o możliwość normalnego funkcjonowania.
"Będziemy mieli piękne, ale martwe miasto"
Wójcik podkreśla, że sprzeciw nie dotyczy tylko interesów biznesu, ale także zwykłych gdańszczan.
- Mieszkańcy też chcą mieć miejsce, gdzie po pracy czy po dniu na plaży mogą wyjść wieczorem z rodziną, zaprosić znajomych, spotkać się z kontrahentem, przedłużyć wieczór po koncercie w znajdującej się po sąsiedzku Filharmonii Bałtyckiej. W Gdańsku potrzebna jest przestrzeń do życia po 22. Nie tylko turystom, ale przede wszystkim mieszkańcom. Jeśli wszystko zamkniemy, to będziemy mieli piękne, ale martwe miasto - ocenia.
-
Lubię to 9
-
Super 2
-
Trzymaj się
-
Ha ha 2
-
Wow 1
-
Przykro mi 7
-
Wrr 47
- Wszystkie 68
Restauratorzy podkreślają, że wiele wymogów, które stawia im miasto, nie ma racjonalnego uzasadnienia. Przeciwnie - jak w przypadku widocznych na filmie parasoli - więcej z nich szkody niż pożytku.
Miasto narzuca rozwiązania, które są niefunkcjonalne
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zapisów są narzucone z góry wytyczne dotyczące... kształtu parasoli. Urzędnicy chcą, aby były okrągłe lub sześciokątne.
- To przykład decyzji całkowicie oderwanej od rzeczywistości - mówi Dariusz Redzimski, właściciel restauracji Casa del Gusto przy ul. Szafarnia. - Kwadratowe parasole pozwalają optymalnie zadaszyć stoliki bez wychodzenia poza wyznaczoną przestrzeń i bez blokowania przejść. To rozwiązania, które wcześniej zostały zaakceptowane przez konserwatora. Tworzą spójną estetykę i dobrze działają. Teraz ktoś zza biurka mówi, że ma być inaczej - bez żadnego uzasadnienia. Dlaczego? Bo te kwadratowe zasłaniają zabytki. Jakie zabytki mają niby zasłaniać na Wyspie Spichrzów? Co więcej, stosując parasole kwadratowe, jesteśmy w stanie zapewnić komfortowe warunki naszym gościom nawet podczas ulewy. Sześciokątne nie chronią tak dobrze, przez co większość ogródka w czasie deszczu jest wyłączona z użytku. W wyniku urzędniczego "widzimisię" restauratorzy ponoszą straty.
Przedsiębiorcy piszą wniosek - mieszkańcy podpisują
Przedsiębiorcy, wspólnie z gdańszczanami - mieszkańcami Wyspy i innych dzielnic - przygotowali oficjalny wniosek o wyłączenie ich terenu z Parku Kulturowego. W uzasadnieniu podkreślają, że Gdańsk potrzebuje przestrzeni, która tętni życiem także po 22:00, nie tylko podczas wielkich imprez, takich jak Jarmark św. Dominika czy Jarmark Bożonarodzeniowy, kiedy obostrzenia dotyczące Parku Kulturowego mają nie obowiązywać (te dwie imprezy mają być wyłączone z ustawy Parku Krajobrazowego na stałe).
- Wyspa Spichrzów jest naturalnym miejscem do takiego funkcjonowania. Oddzielona od Głównego Miasta wodą, nie generuje uciążliwości dla mieszkańców, a pozwala zachować nowoczesny, miejski charakter - podkreślają autorzy wniosku.
Wniosek o wyłączenie z projektu Gdańskiego Parku Kulturowego terenu Północnego Cypla Wyspy Spichrzów i ul. Szafarnia zostanie złożony na ręce prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz w piątek, 31 października.
Wniosek o wyłączenie z projektu Gdańskiego Parku Kulturowego terenu Północnego Cypla Wyspy Spichrzów i ul. Szafarnia - zobacz pełną treść >>>
Spotkanie konsultacyjne z miastem - dużo ogólników, zero przestrzeni do negocjacji
W ubiegłym tygodniu przedsiębiorcy spotkali się z przedstawicielami miasta, by omówić swoje uwagi, w ramach obiecywanych "konsultacji". Jak relacjonuje Dariusz Wójcik, rozmowa przebiegła w spokojnej atmosferze, ale bez konkretnych ustaleń.
- Przyszliśmy dobrze przygotowani - mówi Wójcik. - Pokazaliśmy, jak wygląda nasza przestrzeń, przedstawiliśmy argumenty, zdjęcia, opinie mieszkańców i wspólnot. Mówiliśmy o tym, że chcemy dalej współpracować i szukamy rozwiązań, a nie konfliktu. Niestety ze strony miasta nie padły żadne konkretne deklaracje. Usłyszeliśmy, że "temat zostanie przeanalizowany". My liczymy na to, że to nie będzie tylko analiza dla analizy, ale realny dialog. Bo jeśli w Gdańsku ma się udać utrzymanie równowagi między ochroną dziedzictwa a rozwojem, to trzeba rozmawiać - a nie narzucać gotowe schematy.
Wyspa Spichrzów: Tu życie nocne nie musi się kończyć o 22!
Przedsiębiorcy zapowiadają, że nadal będą działać wspólnie - zarówno w dialogu z urzędem, jak i w trosce o spójny, estetyczny wygląd Wyspy.
- Nie chcemy przywilejów, chcemy rozsądku - podkreśla Natalia Nowak. - Nikt z nas nie kwestionuje potrzeby wprowadzania zasad ani ochrony przestrzeni historycznej. Ale te zasady muszą wynikać z realiów, a nie z biurokratycznego kopiowania rozwiązań. Wyspa Spichrzów to nie ulica Długa - to zupełnie inny organizm miejski, nowoczesny, zaprojektowany tak, by łączyć estetykę z funkcją. Tu gastronomia nie przeszkadza mieszkańcom, a wręcz buduje charakter tej przestrzeni. Chcemy dalej współpracować z miastem, jak robimy to od lat, ale na zasadach partnerstwa, nie dyktatu. Jesteśmy otwarci na kompromis, na rozmowę o detalach, na dostosowanie się do reguł, które mają sens. Nie chcemy stawiać się ponad prawem - chcemy tylko, by prawo rozumiało, gdzie się znajduje. Jeśli Gdańsk ma pozostać miastem, w którym życie nie kończy się o 22, to Wyspa Spichrzów jest jego naturalnym miejscem spotkań. I warto jej na to pozwolić. Dla dobra nas wszystkich.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2025-10-30 12:13
Proszę państwa. Nie tędy droga (4)
Motława to naturalna granica. Za nią to taki naturalny "polder" dla wyprowadzenia bardziej uciążliwych usług dla mieszkańców. Proponuję iść z parkiem w stronę dworca i stoczni. Czy nikt nie pomyślał, że na obrzeżach parku też mieszkają ludzie? A jak tam przeniosą się wieczorne ogródki? Tam mieszkają ludzie. Podwale, Rajska, Heweliusza i okolice. Za chwilę oni będą niezadowoleni. I co. Wtedy rozszerzymy obszar. I tak w nieskończoność? Do granic miasta?
- 12 5
-
2025-10-30 22:45
Sam pomysł z tym parkiem kulturowym to żart
- 2 1
-
2025-10-30 14:52
Nie da się dogodzić wszystkim. Dlatego nie powinno być stałych mieszkańców w Śródmieściu, to tylko problemy
Na siłę mieszanie wszystkigo, jest dzielnica turystyczna i zostawcie ją w spokoju, idźcie naprawiać to co nie działa anie to co działa. Zapewnijcie ludziom transport na Południu i w Letnicy, tym sięzajmijcie a nie poprawianiem tego co dzięki i wbrew tzw "pomysłom" działa.
- 3 5
-
2025-10-30 14:22
Park kulturowy powinien obejmować całe śródmieście, zarówno Stare jak i Główne Miasto
- 1 2
-
2025-10-30 12:22
Dokladnie tak. Chyba nie liczysz na rozsadek i logike
u pani atencjuszki i akolitow. Bedzie dokladnie tak samo jak ze strefa platnego parkowania.
- 4 2
-
2025-10-30 13:05
Tylko biznes powinien mieć w tym przypadku prawo głosu, ponieważ to biznes napędza gospodarkę i przynosi korzyści. (9)
Uważam, że malkontenci, którym nie w smak jest działanie branży turystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej, powinni zrewidować czy na pewno potrzebują mieszkać w śródmieściu, skoro im przeszkadza tętniące życiem miasto, które aby żyć, nocą nie zasypia.
Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że biznes który czerpie zyski z prowadzonej wUważam, że malkontenci, którym nie w smak jest działanie branży turystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej, powinni zrewidować czy na pewno potrzebują mieszkać w śródmieściu, skoro im przeszkadza tętniące życiem miasto, które aby żyć, nocą nie zasypia.
Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że biznes który czerpie zyski z prowadzonej w śródmieściu działalności, wnosi do budżetu miasta co roku nie małe pieniądze.
Z tych pieniędzy w budżecie korzystają przecież wszyscy, nie tylko przedsiębiorcy.
Dlaczego stawiać ograniczenia w rozwoju przedsiębiorczości, w działalności biznesu, skoro przynosi to obopólne korzyści?
Należy z tego korzystać, natomiast władze miasta powinny wspierać biznes, a nie go eliminować.
Trzeba zrozumieć to, że miasto prowadzi szeroki wachlarz usług społecznych, w tym także zleconych organizacjom pożytku publicznego, stowarzyszeniom i fundacjom, których działalność dotuje, dzięki czemu wielu ludzi ma możliwość korzystania z usług psychologów, terapeutów, usług medycznych, opiekuńczych, edukacyjnych, wychowawczych, prawniczych i wielu innych.
Z podatków mamy przecież oświetlenie ulic, remonty dróg, chodników, przejść dla pieszych, utrzymanie czystości i zieleni miejskiej, przystanki, a także autobusy i tramwaje. Z podatków utrzymywane są szkoły, przedszkola i żłobki. Finansowane są remonty budynków komunalnych i infrastruktury. Wspierane są także placówki opieki medycznej, bezpieczeństwo publiczne, utrzymanie monitoringu i straży miejskiej. Jest tego jeszcze więcej. Przestańmy zatem narzekać.
Jeśli komuś przeszkadza biznes w mieście, to niech się wyprowadzi tam gdzie biznesu nie ma.
Proponuję zamieszkać w nowym bloku, na spokojnym osiedlu za obwodnicą.
Cisza, spokój, zero turystów, zero restauracji, zero stresu dla mieszkańców.- 24 21
-
2025-10-31 13:43
Jesteś pewnie biznesem januszowym
na głównym mieście a mieszkasz w jelitkowie.
- 0 1
-
2025-10-31 09:26
"miasto, które aby żyć, nocą nie zasypia" - ty tak serio? o 23 prawie wszystkie knajpy zamykają
Przeciętny turysta na starym mieście to 60+ latek wstający jak kogut zapieje i kładący się spać o 23.
- 0 2
-
2025-10-30 20:28
To rób burdel w swojej wiosce w imię biznesu. Biznes turystyczny to zysk wąskiej grupy ludzi i brak zysku dla wielkiej grupy ludzi. Przereklamowany syf turystyczny widać po kondycji budżetu Gdańska.
- 3 4
-
2025-10-30 17:22
A podatki
Gdzie te firmy płacą podatki w Gdańsku, czy tam gdzie są zarejestrowane?
- 5 1
-
2025-10-30 14:30
Skoro to takie kokosy dla miasta, (2)
to powinniśmy chadzać po złotych chodnikach co najmniej. A tu z frontu jako tako, a od zaplecza zupa petowa, szczury i przesypujące się śmietniki. SM ma pełno patroli, a monitoring i oświetlenie jest na każdym skwerze.
- 7 1
-
2025-10-30 22:55
Możesz zarabiać ciężarówki pieniędzy ale jak będziesz nimi palić w piecu to i tak wiecznie będzie mało i tak właśnie jest w tym przypadku. Mnóstwo pieniędzy jest przepalonych i marnowanych. Żeby nie turystyka to Gdańsk byłby co najwyżej jak drugi Elbląg. Gdyby nie turystyka i przyjezdni czyli studenci na których ciągle się tu narzeka to nie byłoby tylu firm a mieszkania byłyby warte czapkę drobnych. Gdyby nie turystyka to byłaby zwykła portowa dziura z menelami na każdym rogu.
- 4 1
-
2025-10-30 15:15
I wielkie dzięki, że padło w końcu to pytanie!
Gdyż od dłuższego czasu Miasto jest źle zarządzane (że użyję eufemizmu) . Cóż Neapol też nie radzi sobie ze szczurami i śmieciami. Może mamy, te same problemy...Inteligentny się domyśli.
- 4 1
-
2025-10-30 13:11
Dodam jeszcze, że (1)
Ci sami ludzie, którzy tutaj tak bardzo szukają spokoju, którym przeszkadza działalność HoReCa i ruch turystów, sami ochoczo spędzają urlopy zwiedzając centra odwiedzanych miast, chętnie przesiadują w restauracjach, spacerują uliczkami i głośno rozmawiają, nie rzadko po spożyciu trunków.
Czy to nie jest hipokryzja?- 9 8
-
2025-10-30 15:12
Dokładnie. I sama latam z rodziną do państw europejskich i siedzę w takich samych ogórdkach
jak większość z Was. Złego słowa nie powiem na restauracje poza historycznym centrum.
- 4 6
-
2025-10-30 09:14
Grzech pierworodny (6)
Niestety, akceptacja budowy przeskalowanych budynków na Wyspie Spichrzów był błędem. Budynki powinny być o dwie kondygnacje niższe aby nie wystawać ponad stare kamienice patrząc od strony ulicy Szerokiej. Teraz jest problem bo okazuje się, że Wyspa Spichrzów to już nie historyczna tkanka miasta. Oczywiście jest to zdanie osób, które tam mają biznesy.
- 95 32
-
2025-10-30 14:54
Tak tak, przeskalowane to masz wieżowce za mostem Krowim. Pseudoznawcy narzekacze.
Wyspa Spichrzów jest rewelacyjna i się wszystkim podoba poza hejterami
- 2 6
-
2025-10-30 14:10
tak i nie
Zgadzam się, że budynki na Wyspie Spichrzów są przeskalowane. Moim zdaniem są też po prostu brzydkie i nie pasują do Gdańska. Skoro jednak już takie szkaradztwo powstało, to nie ma co udawać, że jest to cżęść Głównego Miasta. Wyspa Spichrzów prawie nie ma stałych mieszkańców, to jest miejsce pod inwestycje i imprezy. Niewielu ludzi stać tam na
Zgadzam się, że budynki na Wyspie Spichrzów są przeskalowane. Moim zdaniem są też po prostu brzydkie i nie pasują do Gdańska. Skoro jednak już takie szkaradztwo powstało, to nie ma co udawać, że jest to cżęść Głównego Miasta. Wyspa Spichrzów prawie nie ma stałych mieszkańców, to jest miejsce pod inwestycje i imprezy. Niewielu ludzi stać tam na normalne mieszkanie i życie (mnie zdecydowanie nie stać). Skoro tak, to niech zostanie tym czym jest - klubohotelem, gdzie można zjeść, wypić i się zabawić (na to mnie chociaż czasami stać).
- 4 5
-
2025-10-30 11:36
typowy komentarz z cyklu (3)
w naszym mieście żyje się źle. Towarzystwo dziadków i ruchów miejskich. Blokują wyburzenie manhanatu a 20 lat blokowali jego budowę.
Nie jesteście miastem, tylko ekipą wiecznie niezawodolonych smutasów
Wyspa spichrzów to perełka. Wielki sukces powinna być rozrywkowym centrum miasta- 11 17
-
2025-10-30 14:41
100%, dodatkowo wszyscy malkontenci to potomkowie repatriantów.
- 2 3
-
2025-10-30 14:36
Perełka
Serio to ma być perełka ?? Mimo iż tam bywam, to raczej kombajn bookingowy do zarabiania o mocno średniej jakości i wartości. Szkoda ,że wykorzystano potencjał tego miejsca w sposób najmniej wymagajacy
- 10 2
-
2025-10-30 13:28
Perełka...chyba sztuczna
- 6 3
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
