Fakty i opinie

Z Rosji do Polski?

Być może uda się zorganizować w Gdańsku wystawę dzieł sztuki wywiezionych z naszego miasta do ZSRR w latach 1945 - 1946. Taką propozycją złożył przebywającemu w Polsce w ubiegłym tygodniu Władimirowi Putinowi - Longin Pastusiak, marszałek Senatu, a strona rosyjska uznała ją za interesującą.

Przypomnijmy, że chodzi o wywiezione w 97 skrzyniach różne dzieła sztuki, rzeźby, kolekcje monet, czy rękodzieł artystyczna, które obecnie prawdopodobnie znajdują się w muzeum Puszkina w Moskwie. Longin Pastusiak już na początku 2001 roku zwrócił się do strony rosyjskiej z propozycją zorganizowania takiej wystawy, ale wówczas nie otrzymał odpowiedzi. Teraz kwestię tę poruszył ponownie, tym razem podczas spotkania z prezydentem Rosji. Odniosło to skutek, gdyż Michaił Sżwybkoj, minister kultury Federacji Rosyjskiej wyraził zainteresowanie tą inicjatywą.

- Uważam, że zoorganizowanie takiej wystawy będzie ładnym gestem ze strony Rosji umożliwiającym obecnym mieszkańcom Gdańska zapoznanie się z dziełami sztuki, które kiedyś historycznie znajdowały się właśnie w Gdańsku - powiedział "Głosowi" Longin Pastusiak. - Jeśli przy tej okazji Rosjanie podarowali nam niektóre z tych dzieł, to byłoby to mile widziane.
-
Także według Andrzeja Januszajtisa, znawcy i miłośnika Gdańska taka wystawa byłaby bardzo pożyteczna.

Moim zdaniem to właściwy krok ku zwróceniu tych dzieł Polsce, a przede wszystkim Gdańskowi - powiedział "Głosowi" Andrzej Januszajtis. - W końcu nadszedł czas, kiedy warto i można walczyć o wywiezione z Polski dzieła sztuki. Sprawiedliwość dziejowa jest po naszej stronie.

Opinie (9)

  • Wystawa

    Dlaczego uniżenie prosimy o zorganizowanie wystawy? Przecież wojska Stalina ukradły te dzieła sztuki !!! Powinniśmy domagać się zwrotu dzieł sztuki i zadośćuczynienia.

    Niestety, artykuł jest zgodny z duchem politycznej poprawności. Przecież nie wolno nam urazić naszych wschodnich sąsiadów. Dlatego w artykule mówi się o dziełach "wywiezionych", a nie o "zagrabionych" czy "ukradzionych". Dlatego nasi politycy "składają propozycje", a nie "żądają", "proszą o podarowanie" zamiast "domagać się zwrotu".

    W podobnym duchu na kolanach "nasi" "politycy" i "dyplomaci" uniżenie proszą Unię Europejską o przychylne stanowisko w sprawie naszego członkostwa ...

    • 0 0

  • smutne

    Ano rozumiem oburzenie szanownego przedmówcy. Niestety, w naszym położeniu czy wypowiedzi będą w tonie uniżonym czy też będą: "oddajcie nam coście nam ukradli, s...syny, bo jak nie to..." i tak niczego to nie zmieni, bo i tak nie oddadzą. Takie już to są padalce a my im możemy... gie możemy.

    • 0 0

  • Drodzy chłopcy !!

    Na pierwszy rzut oka wasze oburzenie wydaje sie być jak najbardziej zasadne, niemniej po krótkim zastanowieniu: Rosjanie zrabowali te dobra nie Nam, tylko poprzednim mieszkańcom tego miasta, zabrali im zresztą nie tylko to, ale i ziemię, na której mieszkali.
    Jak już to wszystko mieli, to ziemie podarowali Polakom, a sobie niejako na pamiątkę zabrali kilka drobiazgów.
    W związku z tym, tak na zimno patrząc, wydaje się być nietaktem oczekiwac dalszych prezentow, kiedy z podziału łupów dostało się i tak dużo .

    • 0 0

  • Polemika

    Rabunek pozostaje rabunkiem, poza tym mówimy tu o dziełach sztuki, które są historycznie i nierozerwalnie związane z Gdańskiem, z tego też powodu powinny się znajdować w Gdańsku. Większość tych dzieł zostało skradzionych zapewne z muzeów, a nie tylko od prywatnych osób. Bez nich miasto jest po prostu uboższe, a stwierdzenie, że skoro Gdańsk znalazł się po wojnie w granicach Polski, co ma stanowić jakąś formę "łupu" i z tego względu powinniśmy się cieszyć tym co mamy i nie wybrzydzać uważam za mało przekonujące.
    Wszelkie zagrabione i w inny sposób wywiezione dzieła sztuki powinny się znaleźć z powrotem w Polsce, niestety prymat politycznych interesów i zachowania dobrych stosunków z wszelkimi państwami jest zbyt silny by tę ideę urzeczywistnić.
    Osobiście uważam, iż pomysł wystawienia tych dzieł w Gdańsku jest lekką hipokryzją ... mamy podziwiać to co nam ukradziono ...

    • 0 0

  • Tak na marginesie

    Panie jasek wydaje mi sie ze w latach 1945-46 Gdansk nalezal do Polski.Wiec o czym my tu mowimy?Moi dziadkowie i rodzice opowiadali mi ze niemcy nie zrobili takiego spustoszenia w Gdansku w czasie drugiej wojny swiatowej ,jaka zrobili ruscy przyjaciele opuszczajac GD po niej.Ograbili,nastepnie oblewali bendzyna w srodku kamieniczek drewniane schody i puszczali z dymem ,nie wspominajac o wyrafinowanych grupowych gwaltach.Nie ma sprawy Panie jasek wszystko im sie nalezalo za darmo wowczas i przez nastepne lata,dlatego mysle ze tak wyglada nasza ekonomiczna sytuacja jak wyglada.A tak na zimno to niech Pan Panie jasku pojedzie do rosji i padnie na kolana przed Putinem i ugryzie go w dupe odemnie w podziece za pozytywne rostrzygniecie sprawy.Dziekuje.

    • 0 0

  • Z poprzednich opini wynika, iż cześć z ich autorów uważa że Polska jest mocarstwem atomowym o wielkim zasiegu terytorialnym, i że może sobie żadać od naprzykład od Cara
    aby zwrócił co ukratł bo go najedziemy "bielom armią".

    W zeszłe wakacje przejechałem Rosję przez Kaliningrad, Moskwe, Irkuck na Syberii ( apropo to nasz druga ojczyzna mało kto zdaje sobie z tego sprawę ), a potem Sankt Peterzburg. I stwierdzam z całą odpowiedzianością nie mamy żadnych szans panowie z taka siłą. Cieszmy sie Panowie, ze nie zrobili z nasz republiki a tylko troche po niemieckich dzieł sztuki wywieżli. Bo jak by sie tak stało to Gdańsk nazywałby sie Tupolewgrad albo , a my mieszkalibysmy pod Władywostokiem, albo w Jakucji. A między Bugiem a Odrą przechadzali by sie krasnolici skośnoocy azjaci.

    Nie popieram wejścia Polski na tzw. kolanach do unii ale z historycznego punktu widzenia wykożystujemy słabość Rosji (zasieg terytorialny w Europie maja podobny jak przed rozbiorami) i może uda się wreszcie scalić Polske ze światem zachodnim.

    P.S
    Przez Polske z zachodu na wschód jedzie sie max 10 godzim przez Rosje 10 dni.

    • 0 0

  • Rosja potęgą nie jest ... i basta

    Tak się składa, że również odwiedziłem Rosję i byłem w Moskwie. Rosja jest bardzo biednym krajem, w którym większość pieniędzy państwowych przeznaczanych jest na łapówki. Rosja nie jest żadną potęgą (być może tylko terytorialną, ale to żaden argument - obroni nas Grenlandia). Polska również nie jest potęgą (ani tym bardziej atomową), ale jest równorzędnym partnerem w negocjacjach. Argument, żeby nie domagać się zadośćuczynienia, bo Rosjanie mogą się zdenerwować, pochodzi od typowych oportunistów i "poprawnie myślących" euroentuzjastów chcących wykorzystać "historyczny moment". Współczuję wam braku honoru i braku poczucia tożsamości narodowej.

    • 0 0

  • Wodzu prowadź !

    Na Moskwę !

    • 0 0

  • Tak tak Wodzu podbijmy Moskwe, St. Peter, Kijów, Charków,
    przebijmy Hitlera, zrubmy Polske po mur chiński,
    damy rade !!!!!!!!!!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.