Fakty i opinie

ZKM się przekształci

Zakład Komunikacji Miejskiej w Gdańsku przekształci się w niezależną od miasta spółkę. Dzięki temu sama dbać będzie o własne dochody i będzie mogła zaciągać kredyty.

ZKM jest zakładem budżetowym uzależnionym finansowo od Gdańska. Jeśli Polska wejdzie do Unii Europejskiej przedsiębiorstwo nie będzie mogło funkcjonować w tym kształcie. Dyrektywy unijne mówią bowiem o otwartym rynku.

- Celem restrukturyzacji jest wprowadzenie na rynek przewozowy konkurencji, która wymusza wysoką jakość usług i oszczędność - podkreślił wiceprezydent Szczepan Lewna. - Przed rokiem 2008 miasto musi więc być przygotowane do sprostania konkurencji i nie dopuścić do poddania się dyktaturze firm z zewnątrz.

Po przekształceniu ZKM w spółkę miasto będzie jej stuprocentowym właścicielem, a dotychczasowy zakład budżetowy - operatorem, dzięki czemu przed firmą otworzą się nowe możliwości pozyskiwania środków, m.in. poprzez kredyty i pożyczki. Podjętą wczoraj uchwałę o restrukturyzacji organizacji i zarządzania gdańskim transportem zbiorowym z radością przyjęli pracownicy przedsiębiorstwa.

- Od dwóch lat o to zabiegaliśmy - przypomniał Stanisław Stencel, przewodniczący związków zawodowych pracowników komunikacji miejskiej. - Teraz proces restrukturyzacji wreszcie się zaczyna i wierzę, że będzie korzystny zarówno dla mieszkańców, jak i dla pracowników.

Między miastem, a zakładem będzie bowiem podpisana umowa konkretyzująca zadania i ilość usług. Związkowcy mają wprawdzie obawy co do zatrudnienia (obecnie w ZKM pracuje 1800 osób), ale liczą na pozytywne rozwiązanie tej kwestii.

Opinie (58)

  • Pozytywne rozwiazanie

    "Licza na pozytywne rozwiazanie" To smieszne. Wiadomo ze pozytywnym rozwiazaniem moze byc jedynie zatrzymanie wszystkich pracownikow bo jak nie to jak zwykle w Polsce w urzedy poleca cegly i butelki. I z calej tej restrukturyzacji wyjdzie jedno wielkie g....Zainteresowana jest tym tylko gora bo rozumie problemy komunikacji i wie ze to konieczne. A reszta? Po co restrukturyzowac?Przeciez wszyscy mamy prace i robic za duzo nie trzeba. A jak przyjda obce przedsiebiorstwa to pojdziemy pod ministerstwo i rzad nam pomoze. Wiec po co jakas restrukturyzacja?

    • 0 0

  • O czyste srodki komunikacji...

    Mam nadzieje, ze ZKM po przeksztalceniach w koncu zacznie skuteczniej walczyc z plaga wandalizmu w tramwajach i autobusach. Wyglada to na jedne wielkie slamsy - wszystko zabazgrane, podrapane szyby, zdewastowane wiaty. Wszyscy pozwalamy wandalom niszczyc nasz wspolny, komunalny majatek, na ktorego modernizacje tak brakuje pieniedzy. A lekcewazenie wandalizmu to akceptacja dla dalszych, jeszcze bardziej szkodliwych dzialan aspolecznych. Nie rozumiem, dlaczego o tym sie nie pisze, nie pietnuje, prasa milczy, policja tego nie sciga... Jak to wyglada w oczach przyjezdnych. A przeciez chcemy byc osrodkiem turystycznym. Stop dla wandalizmu!!! To wstyd dla naszego miasta!

    • 0 0

  • Zatrudnienie w ZKM

    Nie wiadomo czy sie da utrzymac. Nie mozna tworzyc nowych lini tylko dla tego zeby utrzymac dotychczasowe zatrudnienie. Celem przedsieiorstwa nie jest zatrudnianie tylko swiadczenie uslug ( w tym przypadku) Jesli wiec jakies linie nie sa potrzebne nalezy je zlikwidowac. W ten sposob mozna podniesc jakosc uslug na pozostalych liniach.
    Mysle, ze odpowiednie zarzadzanie finansami w dzisiejszych warunkach nie wystarczy do utrzymania zatrudnienia w firmie. Nadmierna zaloga sprawi jedynie ze pieniadze zaoszczedzone w przedsiebiorstwie po restrukturyzacji rozejda sie. A powinny byc zainwestowane. Mysle ze przeksztalcony ZKM na pewno znajdzie leprze cele dla pieniedzy niz napeczniala zaloga.

    • 0 0

  • a ja zostane milionerem;)

    • 0 0

  • Brud i wandale

    Byłam świadkiem takiej sytuacji : młody chłopak z piwem w ręce obok młoda dziewczyna z papierosem na grzeczną uwagę że w tramwaju obowiązuje zakaz palenia otrzymałam odpowiedż a co cie k...... to obchodzi. tramwaj pełen ludzi i brak reakcji ze strony współpasażerów . poczułam się napiętnowana i przestałam widzieć cokolwiek łącznie z uprawianiem seksu na tylnym siedzeniu autobusu rejsowego

    • 0 0

  • Nie wierzę

    to konkurencja też swoje tory położy?

    • 0 0

  • ajarl

    Nie rozumiem tego ostatniego zdania. Są jakieś specjalne dopłaty? Czy to niezgodne z regulaminem o przewozach pasażerskich? A jeśli to z którym?

    • 0 0

  • do nierozgarniętego

    specjalnych biletów brak , autobus linii 111 kursujący na Stogi rzecz działa się w sezonie letnim 2002 (oj upalne było), może jestem pruderyjna ale te rzeczy można robić np:w domu i to nie koniecznie pod kołdrą lub pierzyną a co do przepisów to pewnie by się znalazł

    • 0 0

  • zupełnie nie na temat

    Z pamiętnika policjanta
    PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.
    WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką.
    ŚRODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami.
    CZWARTEK -Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.
    PIĄTEK - Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba tez, bo krzyżówka zniknęła.
    SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki, z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.
    NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem zwolnić kierowcę. Pech.
    PONIEDZIAŁEK - Kieruję ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.
    WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.
    ŚRODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się cholera przyznałem.
    CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.
    PIĄTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę Jokerów.
    SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch" - chyba wezmę urlop.
    NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jakiś wstręt do wody. Może to angina?
    PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.
    WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.
    ŚRODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.
    CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd?
    PIĄTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu, zaplątała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa!
    SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.
    NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy 2". Nawet się zgadza.
    PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie a jednak?!
    WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.
    ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić.
    CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej ale nie było się po co śpieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.
    PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcześniej wysiadłem na siusiu.
    SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy aby, zwrócić echosondę, która jest dowodem w sprawie.
    NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu.
    PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyc a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.
    WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.
    ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś...dziwne.
    CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota.
    PIĄTEK - Komputeryzacja policji postępuje - tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczka dyskietek. Płk Żelazny złożył podanie o przydział komputera.
    SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, ze on płaci podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu.
    NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zima?
    PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła!
    WTOREK - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na Ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, ze mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko.
    ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.
    CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.
    PIĄTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Król rock 'n' rolla nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki.
    SOBOTA - Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało.
    NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.

    • 0 0

  • o ZKM i do BTL

    Wydaje mi się, że musisz być bardzo dumny ze swoich niezwykle wolnorynkowych poglądów. Wydaje Ci się, że zamknięcie nirentownych linii (hi,hi - ciekawe jak to zbadać?) i zwolnienie 40 proc. (a może 69 proc., czemu nie?) załogi to doskonałe środki na polepszenie jakości usług, czyli przewozów tramwajami i autobusami w Gdańsku. Ja myślę, że Twój pomysł można rozwinąc tak: zwalniamy wszystkich, zamykamy wszystkie linie, zaoszczędzoną kasę wkładamy do banku, albo stawiamy u bukmacherów na Małysza i jesteśmy baaaardzo do przodu. Mądre, nie? Tylko, że miastu opłaca się wozić ludzi, bo dzięki temu i s t n i e j e! Ludzie jadą do pracy, mieszkają, po prostu są, więc po prostu jest miasto. Pewnie, że mozna by zarządać lepszych usług, np. czimą wszystkich ciepłych autobusów albo tramwajów, które trzaskaniem swoimi drzwiami nie rozwalają bębenków w uszach, ale to kosztuje. A 1,20 za bilet to naprawdę nie jest szczególnie dużo...
    Jeśli chodzi o zachowaniepasażerów...Cóż, jest identyczne w autobusach jak w domach i na ulicy. Bo to Polska własnie....

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.