• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Zaatakowali maczetą, uciekli, a w ręce policji wpadli nie ci co trzeba

Szymon Zięba
2 września 2022, godz. 20:00 
Opinie (87)
Podczas gdy wyjaśniano sprawy związane z kolizją, na miejsce podjechało auto z napastnikami. Zaatakowali kierowcę i uciekli. Zdjęcie ilustracyjne. Podczas gdy wyjaśniano sprawy związane z kolizją, na miejsce podjechało auto z napastnikami. Zaatakowali kierowcę i uciekli. Zdjęcie ilustracyjne.

Mnożą się znaki zapytania w tajemniczej sprawie ataku maczetą na mężczyznę, do którego doszło w sobotni wieczór, 13.08.2022 r. na ul. SzczecińskiejMapka w Gdyni. Wiele wskazuje na to, że zatrzymane na samym początku osoby nie mają nic wspólnego z tą sprawą, a faktyczni napastnicy są nieuchwytni. Policjantom udało się jednak "trafić" kierowcę pod wpływem alkoholu i pasażera ze środkami odurzającymi - bo mieli podobne auto.



Potrafił(a)byś się obronić przed atakiem napastników?

Przypomnijmy: do brutalnego napadu doszło w sobotni wieczór na ul. SzczecińskiejMapka w Gdyni.

- Efekt to zniszczone BMW i człowiek zaatakowany przez czterech zbirów z audi, zraniony poważnie maczetą. Prawdopodobnie były to porachunki mafijne - relacjonował nasz czytelnik.
Policjanci potwierdzili, że po incydencie 27-letni mieszkaniec Gdyni został przewieziony do szpitala na badania. Jego życie nie było zagrożone.

Funkcjonariusze deklarowali, że szybko ustalili rysopis sprawców oraz zdobyli informacje, jakim autem jechali i od razu zaczęli ich szukać.

- Dzięki dobremu rozpoznaniu i zdobytym informacjom, policjanci bardzo szybko zlokalizowali samochód i zatrzymali jego kierowcę oraz pasażerów: dwóch mężczyzn i kobietę. Okazało się, że kierowca był nietrzeźwy, a pasażerka miała substancje, które prawdopodobnie są środkami odurzającymi - mówiła Jolanta Grunert z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.
I choć mogłoby się wydawać, że sprawa zmierza do wyjaśnienia, kiedy zapytaliśmy o nią w prokuraturze, okazało się, że napastnicy... są nadal poszukiwani.

Ofiarę namierzyli podczas kolizji z innym autem



Co udało nam się ustalić?

Śledczy prowadzą postępowanie w związku ze "spowodowaniem obrażeń ciała", które wymagały leczenia "powyżej siedmiu dni".

- Pokrzywdzony uczestniczył w kolizji drogowej - mówi prok. Grażyna Wawryniuk.
Miałby mniejsze problemy, gdyby Miałby mniejsze problemy, gdyby "tylko" wydmuchał alkohol

W prokuraturze usłyszeliśmy, że w trakcie rozmowy z kierowcą, który brał udział w stłuczce, na miejsce podjechał inny samochód, z którego wyskoczyło kilka osób.

- Pokrzywdzony zaczął uciekać i w pewnym momencie jedna z osób podbiegła do niego i zadała mu cios, po czym cała grupa osób oddaliła się. Pokrzywdzony z obrażeniami trafił do szpitala - mówi prok. Wawryniuk.
Mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka.

- Twierdzi, że nie zna osób, które go zaatakowały - mówi prok. Wawryniuk.
Co z wcześniejszymi informacjami na temat zatrzymanych w sprawie?

Przypadkiem udało się "trafić" kierowcę "na podwójnym gazie"



Jak się okazuje, mundurowi faktycznie namierzyli samochód, który jechał w podejrzany sposób. Marka auta pasowała też do tej, którą poruszali się napastnicy.

- Była w nim osoba nietrzeźwa, sprawdzono, czy są tam jakieś niebezpieczne przedmioty, ale nic nie pasowało do tego, co mogłoby być związane z atakiem na poszkodowanego - mówi prok. Wawryniuk.
Z samochodu wybiegła grupa mężczyzn, którzy zaczęli gonić poszkodowanego. W końcu zadano mu cios
Kierowca auta usłyszał zarzut z artykułu 178a par. 1 Kodeksu Karnego (dotyczy prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu), a pasażer miał przy sobie środki odurzające

- Póki co nie wynika jednak, by te osoby mogły być związane z tą sprawą - podsumowuje prok. Wawryniuk, dodając, że ten incydent nie jest objęty postępowaniem dotyczącym ataku na pokrzywdzonego.
Całe postępowanie związane z brutalnym atakiem na młodego mężczyznę toczy się więc nadal "w sprawie", a nie "przeciwko" komuś. Oznacza to, że nikt nie usłyszał zarzutów, a sprawcy, jak do tej pory, pozostają nieuchwytni.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (87)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane