Zabazgrali na czarno kolejkę SKM

Tak wyglądała zdewastowana kolejka SKM. Tag, czyli podpis wandali, został celowo zamazany na zdjęciu, by nie przysparzać im "sławy".
Tak wyglądała zdewastowana kolejka SKM. Tag, czyli podpis wandali, został celowo zamazany na zdjęciu, by nie przysparzać im "sławy". źródło: facebook.com/SzybkaKolejMiejska

Zaciągnęli hamulec awaryjny na stacji, a następnie wysiedli i pokryli sporą część pojazdu czarnym sprejem. W taki sposób grupa wandali zdewastowała w Orłowie kolejkę SKM. Kolejarze zabezpieczyli już nagrania z monitoringu i przekazali je policjantom.





Widzisz, że ktoś dewastuje np. elewację lub pociąg. Co robisz?

Zobacz wyniki (2670)
Wandale dokonali dewastacji w czwartkowe popołudnie. Spółka PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście - do której należy zabazgrany sprejem pociąg - doprecyzowała, że sprawcami było dwóch młodych mężczyzn.

- W Gdyni-Orłowie zaciągnęli hamulec, a potem pobazgrali pociąg. Oczywiście, były zakłócenia w ruchu, pociąg został ściągnięty ze szlaku i wysłany do mycia, trzeba było wysłać kolejną jednostkę. Strata naszego i Waszego czasu i pieniędzy. Wrzucamy tę fotę dlatego, że wciąż zdarzają się "fani graffiti", którzy twierdzą, że przecież to sprejowanie pociągów jest fajne i w ogóle w czym problem... Tag, czyli podpis, zamazaliśmy, by nie robić reklamy tym "dżentelmenom" - czytamy w oświadczeniu spółki.
O dewastacji została już powiadomiona policja, która stara się ustalić tożsamość sprawców. I można mieć nadzieję, że to zadanie nie będzie polegać na szukaniu wiatru w polu. Kolejarze zabezpieczyli i przekazali już stróżom prawa nagrania z kamer monitoringu, na których zarejestrowano poszukiwanych.

Jak na ironię, do zdewastowania pociągu doszło w... Święto Kolejarza. Przypada ono corocznie 25 listopada, w dniu wspomnienia św. Katarzyny Aleksandryjskiej, która jest patronką pracowników kolei.

Wspomniane wcześniej mycie - a właściwie usuwanie farby - to kosztowny zabieg. W tym przypadku został oszacowany na ponad 3 tys. zł. Spółka PKP SKM w Trójmieście przyznaje, że każdego roku jest zmuszona przeznaczać setki tysięcy złotych na regenerację składów zniszczonych przez wandali.

- W 2020 r. odnotowaliśmy 177 dewastacji naszych pociągów - czyli średnio co drugi dzień - i wydaliśmy na usunięcie bohomazów 687 482 zł. W tym roku, do końca października, odnotowaliśmy 136 dewastacji i wydaliśmy 615 298 zł. Nie sposób policzyć kosztów społecznych, które polegają na tym, że z powodu ciągłego czyszczenia pociągów jeździ ich mniej albo są krótsze. W ubiegłym roku udało nam się zatrzymać trzech sprawców dewastacji, w tym roku czterech - wylicza Tomasz Złotoś, rzecznik prasowy spółki PKP SKM w Trójmieście.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (268)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najczęściej czytane