Fakty i opinie

stat

Zabójstwo 5-latki: nowa opinia biegłych, Mariusz L. niepoczytalny i wymaga leczenia

Mariusz L. od samego początku przyznawał się do winy, mimo to może za zbrodnię nie odpowiedzieć, bo już drugi zespół biegłych uznał, że w chwili zabójstwa był niepoczytalny.
Mariusz L. od samego początku przyznawał się do winy, mimo to może za zbrodnię nie odpowiedzieć, bo już drugi zespół biegłych uznał, że w chwili zabójstwa był niepoczytalny. fot. KWP w Gdańsku

Kolejni biegli zbadali 31-letniego Mariusza L., który wiosną zamordował swoją 5-letnią córkę w parku w Brzeźnie. Wedle ich opinii w momencie popełnienia przestępstwa mężczyzna był niepoczytalny. Uznali też - w przeciwieństwie do poprzednich biegłych - że mężczyzna musi pozostać w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.



Przypomnijmy, ciało 5-letniej dziewczynki znaleziono 16 kwietnia w parku w Brzeźnie.

Szybko okazało się, że dziewczynkę zabił jej ojciec, który wcześniej sam odebrał ją z przedszkola. Mężczyzna nie miał z tym problemu, bo choć nie mieszkał z dziewczynką i jej matką, to co jakiś czas opiekował się dzieckiem.

31-latka zatrzymano w niespełna godzinę po zabójstwie na ul. Chrobrego zobacz na mapie Gdańska. We wstępnej rozmowie z policjantami przyznał się do zabicia córki. To samo potwierdził później w rozmowie z prokuratorem.

Wiadomo, iż tuż przed zabójstwem opuścił szpital, gdzie przebywał na tzw. detoksie. Sam zgłosił się na terapię we wtorek, a w czwartek wypisał się z niej, również na własne życzenie. Bezpośrednio ze szpitala pojechał odebrać córkę z przedszkola, zabrał ją do parku i tam pobił na śmierć.

Niepoczytalny, bo zażył marihuanę

Mężczyzna od początku przyznawał się do winy, ale twierdził, że zabił, bo "czuł taki przymus". Biegli psychiatrzy skierowali go na dłuższe badania w zakładzie zamkniętym. Odbyły się one w Szczecinie, a ich wynik zupełnie zaskoczył prokuraturę.

Z opinii wynikało, że mężczyzna był niepoczytalny, gdyż znajdował się pod wpływem marihuany, oraz że nie stanowi on obecnie żadnego zagrożenia. Prokuratura nie kryła zaskoczenia wnioskami biegłych, zorganizowała nawet specjalną konferencję prasową, podczas której zapowiedziano, że biegli będą musieli opinię uzupełnić. Tak też się stało. Mimo to prokuratura zdecydowała się wyznaczyć kolejnych biegłych, aby raz jeszcze zbadali Mariusza L.

Nowa opinia biegłych

W poniedziałek prokuratura poinformowała, że otrzymała właśnie opinię sporządzoną przez nowych biegłych.

- Po przeprowadzonym badaniu oraz po zapoznaniu się z aktami sprawy biegli orzekli, że podejrzany w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny - nie miał możliwości rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Jednocześnie biegli stwierdzili, że z uwagi na obecny stan zdrowia psychicznego wymaga leczenia w warunkach zamkniętych. Zachodzą warunki do zastosowania środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia go w zamkniętym zakładzie leczenia psychiatrycznego - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Oznacza to, że prokuratura najprawdopodobniej postępowanie umorzy, składając zarazem do sądu wniosek o skierowanie Mariusza L. na leczenie do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Niemniej, decyzji jeszcze w tej sprawie nie podjęto.

- Obecnie prokurator analizuje zebrane w sprawie dowody pod kątem podjęcia decyzji merytorycznej kończącej postępowanie przygotowawcze. Decyzja zostanie podjęta w najbliższym czasie - mówi Wawryniuk.

Opinie (224) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.