Fakty i opinie

Zabytek nad kanałem Raduni czeka na remont

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Zabytkowy budynek przy kanale Raduni będzie użytkowany przez urzędników

Vinifera i kanał Raduni z lotu ptaka.


Niewielki szachulcowy biały domek, nieopodal Małego Młyna i kościoła św. Katarzyny, znany głównie z klimatycznej niewielkiej kawiarenki Vinifera, to w zasadzie jedyny zachowany na Starym Mieście zabytkowy dom biedoty miejskiej. Zabytek za ponad 110 tys. zł wkrótce przejdzie remont.



Byłeś kiedyś w Viniferze?

tak, wiele razy, klimatyczne miejsce 23%
tak, ale dawno temu 32%
jeszcze nie, może się wybiorę 33%
nie, i nie planuję 12%
zakończona Łącznie głosów: 640
Vinifera, nazywana też domem na kurzej łapce, mieści się przy malowniczej uliczce Wodopój 7 zobacz na mapie Gdańska nad kanałem Raduni na Starym Mieście w Gdańsku (nie mylić ze starówką w Warszawie).

Ten niewielki domek to obecnie jedyny zachowany budynek z pierzei domów biedoty miejskiej, pochodzący z przełomu XVIII i XIX wieku, od 1973 roku jest w rejestrze zabytków. W 1888 roku ciąg zabudowy wzdłuż kanału Raduni przy ul. Wodopój obejmował siedem domów dwu- i trzykondygnacyjnych. Ale w pobliżu takich niewielkich domków było znacznie więcej.

Na Starym Mieście w roku 1806 było łącznie 1231 budynków, w 1927 r. - 1874. W 1880 r. mieszkało tu 31 250 osób, w 1917 r. - 37 586. Dzielnica ta była stosunkowo biedna: w roku 1927 mieszkania jednopokojowe stanowiły 37 proc. wszystkich mieszkań, a 4 i więcej pokojów było tylko w 9 proc. mieszkań.

Jeszcze pod koniec lat 50. i na początku lat 60. uliczka ta była wybrukowana tzw. "kocimi łbami". Zanim zaczęto tam budowę hotelu Hevelius, to przy samym skrzyżowaniu z ul. Rajską, poza Viniferą stały jeszcze dwa takie domki, na dodatek zamieszkałe.

"Do dzisiaj pamiętam te charakterystyczne zielone tablice oznaczające, że są to tzw. zabytki w postaci "domów robotniczych". Obok jednego z nich zachowała się brama, wszystkie one zbudowane były z ciemnoczerwonej cegły. Domki te stały po drugiej stronie uliczki aniżeli budyneczek dzisiejszej Vinifery. Z tych wszystkich domków ostał się jedynie budyneczek w którym jest obecnie kawiarenka. O ile się nie mylę, jeden z domków zaczął się rozpadać w momencie kiedy pod hotelem rozpoczęto palowanie, w skutek czego rozebrano oba" - wspomina pan Zdzisław na portalu Stary Gdańsk (pisownia oryginalna).
Obecnie jedyny zachowany domek jest otynkowany i pomalowany na biały kolor, ma konstrukcję szachulcowo-ryglową z wypełnieniem z cegły i przykryty jest mansardowym dachem. Za PRL było to chętnie odwiedzane miejsce zakochanych par. Do tej pory Vinifera ma swoich stałych klientów.

Nie zraża ich niewielki bar na parterze i kawiarenka z czterema miękkimi kanapami na piętrze, do której trzeba się wspiąć po stromych stopniach, jest tam też wręcz miniaturowa toaleta. Teraz ten lokal jest zazwyczaj czynny od godz. 16 do rana, jednak wkrótce stali klienci będą musieli poszukać sobie innego miejsca.

Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych kilka tygodni temu rozstrzygnął przetarg na wyłonienie wykonawcy remontu zabytkowego budynku.

- Przetarg wygrała firma "Bolek i Lolek" Janusz Bogdan z siedzibą w Skarszewach, z ceną oferty 110 tys. 440 zł 88 gr z VAT oraz udzieloną pięcioletnią gwarancją za wady. Termin zakończenia robót wynosi 120 dni od podpisania umowy - wyjaśnia Agnieszka Kukiełczak, rzecznik GZNK. - Obecny najemca udostępni lokal na czas wykonania remontu. Po jego wykonaniu powróci do obiektu.
Zakres prac obejmuje rozbiórkę blaszanej dobudówki, izolację przeciwwodną ścian fundamentowych z wymianą podwalin, wymianę podłóg na gruncie, wymianę zniszczonych elementów konstrukcji, ocieplenie ścian od wewnątrz z impregnacją drewna szachulca, ocieplenie połaci dachowej z oczyszczeniem, przełożeniem i uzupełnieniem dachówki, przełożenie rur spustowych  z obniżeniem chodnika przy budynku oraz wymianę stolarki okiennej i drzwiowej.

Opinie (69) 4 zablokowane

  • Pewnie pojawi się ogień.

    • 32 22

  • Za PRL było to miejsce chętnie odwiedzane przez zakochanych... :-D W PRL to ludzie jakoś dziwnie wyglądali i się ubierali , nawet w latach 90-tych .Pooglądajcie sobie zdjęcia i filmy z tamtych czasów.Kobiety się nie depilowały pod pachami , faceci mieli długie włosy , i wąsy. Masakra .

    • 22 132

  • A nie lepiej kasę przeznaczyć na rozwój zrównoważonego transportu? To kolejny przykład na potworne stygmatyzowanie osób popierających alternatywne środki transportu.

    • 5 99

  • Fajnie byłoby tam zamieszkać, tak w centrum miasta:)

    • 53 4

  • zrobiło mi się Ciebie żal

    • 47 4

  • za małolata byłem tam wiele razy

    bo kiedy Vinifera była zamknięta (nieczynna) to było to bezpieczne miejsce do spożywania własnego alkoholu - straż miejska nie ma "jurysdykcji" na prywatnym terenie.

    • 29 6

  • To była kiedyś przeurocza stylowa winiarnia.Niestety przerodziła się później w spelunę.Cieszę sie ,że może znowu Vinifera odzyska dawny urok.

    • 56 4

  • Co ? No tak kiedyś ludzie wygladali. Facet z długimi włosami , wąsem , Kobieta trwała , włosy pod pachami. Typowe Janusze i Halinki.

    • 10 26

  • Panietam te wspaniałe wina...Belzebub , Arizona , Czar PGR-u , Patykiem pisane .Dobre masz gusta.

    • 9 10

  • Kiedyś w zimie poszedłem tam ze znajomym na piwko, na dole bar i muzyczka, a u góry trochę miejsca żeby usiąść w spokoju i pogadać. Jak się okazało na piętrze było dość chłodno i znajomy powiedział wskazując na stojący grzejnik elektryczny "Dawaj gnoja na szóstkę" mając na myśli podkręcenie go na maxa. Dosłownie po chwili zjawił się barman (właściciel?) i powiedział, że szóstka to przesada i zmniejszył moc grzania.
    Wypiliśmy piwo na łyka i wyszliśmy, zważając na słowa ponieważ niemożliwe, żeby mógł bez mikrofonu u góry usłyszeć to co koleżka powiedział bo mówił dość cicho, a na dole grała muzyka. Przerażający klimat.

    • 31 9

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.