Fakty i opinie

stat

Zabytkowy wrak "Zbożowca" ujawnia swoje skarby

Tak wygląda z kamery pojazdu podwodnego XVIII w. wrak "Zbożowca", który ujawnił kolejne skarby.
Tak wygląda z kamery pojazdu podwodnego XVIII w. wrak "Zbożowca", który ujawnił kolejne skarby. arch. ORP "Lech"

Choć nurkowie w piątek powrócili z nieudanej próby znalezienia zabytkowego żaglowca "Książkowiec", to ekspedycja na wodach Bałtyku nie była zmarnowana. Piękny kamionkowy słój, drewniana kluza i podpora takie zabytkowe przedmioty znaleziono na innym XVIII wiecznym wraku - "Zbożowcu".



Ekspedycja archeologiczna, której celem była eksploracja "Książkowca" wyruszyła w poniedziałek. Badacze płynęli ok. 60 mil od Rozewia, gdzie kilka lat temu na szczątki żaglowca natrafili rybacy. W ich sieciach trafiały deski, cynowe miski oraz książka, której tajemniczy wrak zawdzięcza swoją nawę.

Podczas ekspedycji przebadano sondażem sonarowym trzy prawdopodobne pozycje wraku na obszarze w promieniu 600 m.

- Niestety nie udało się znaleźć wraku. Najpierw przeszkodziła nam zła pogoda, a potem brak czasu, bo z przeznaczonych na poszukiwania pięciu dni zostały jedynie dwa. Dlatego rozpoczęliśmy badania innego żaglowca - wyjaśnia Iwona Pomian z Centralnego Muzeum Morskiego, współorganizatora wyprawy.

Cztery pary nurków z Marynarki Wojennej przystąpiły więc do badania XVIII-wiecznego żaglowca "Zbożowiec", który leży na dnie nieopodal Półwyspu Helskiego. Podobnie jak "Książkowiec" - na głębokości ok. 80 metrów. Podczas pierwszych badań wraku znaleziono dobrze zachowaną, szczelnie zamkniętą butelkę wina, a na dziobie leżące worki ze zbożem - stąd nazwa wraku.

- Podeszliśmy do wraku ponownie, głównie w celu inwentaryzacji, uzupełnienia dokumentacji i pobrania ponownie próbek drewna do analizy dendrochronologicznej [pozwalającej określić wiek i pochodzenie drewna - przyp. red.] - wyjaśnia Iwona Pomian. - Naszym celem nie była eksploracja wraku, jednak trafiliśmy na kilka unikalnych przedmiotów, w tym bardzo ładny, kamionkowy słój, wypełniony smalcem albo łojem. Do tego dwa bardzo piękne przedmioty z drewna - kluzę i bliżej nieokreśloną podporę.

Archeolog przypuszcza, że "Zbożowiec" pływał pod banderą holenderską. - Pobrane do badań zboże okazało się żytem. W tamtym okresie handlem tego zboża zajmowali się Holendrzy. Jednak badania drewna, ani innych wydobytych z wody przedmiotów nie pozwolą jednoznacznie określić z jakiego kraju pochodziła jednostka - rozkłada ręce Iwona Pomian.

Archeologowie nie poddają się i zapowiadają, że przy współpracy z Marynarką Wojenną, jeszcze będą szukać "Książkowca".

- Postanowiliśmy współpracować z muzeum, bo nasi nurkowe cały czas muszą się szkolić, a dzięki temu podtrzymują nawyki nurkowania - wyjaśnia Bartosz Zajda, rzecznik prasowy dowódcy Marynarki Wojennej.

W zakończonej w piątek ekspedycji uczestniczył jej okręt ORP "Lech" oraz głębokowodni nurkowie z Dywizjonu Okrętów Wsparcia 3 Flotylli Okrętów oraz z Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków.

Opinie (36) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.