• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Zadbają o dusze kibiców na Euro 2012

Katarzyna Moritz
16 kwietnia 2012 (artykuł sprzed 10 lat) 
Opinie (194)
Pod znakiem mistrzostw przebiegać będzie też tegoroczna edycja akcji "Katolicy na Ulicy". Pod znakiem mistrzostw przebiegać będzie też tegoroczna edycja akcji "Katolicy na Ulicy".

Podobno prawdziwi kibice zrobią wszystko, by ich drużyna wygrała. Podczas mistrzostw Euro 2012 będą mogli prosić o pomoc niebiosa. W 10 trójmiejskich kościołach będą się mogli wyspowiadać i uczestniczyć w mszach św. odprawianych w ich językach. Ewangelizacja odbywać będzie się też na ulicach Gdańska.



Na PGE Arenie 22 marca została poświęcona kaplica św. Pawła Apostoła, z której - podczas turnieju - będą korzystać głównie piłkarze i sędziowie. Na PGE Arenie 22 marca została poświęcona kaplica św. Pawła Apostoła, z której - podczas turnieju - będą korzystać głównie piłkarze i sędziowie.
Archidiecezja Gdańska już od dłuższego czasu przygotowuje się do zbliżających się mistrzostw Europy. Na PGE Arenie 22 marca została poświęcona kaplica św. Pawła Apostoła, powstał modlitewnik dla sportowców, odbywają się tam też specjalne katechezy dla uczniów (związane z Euro). Czy kibice, którzy przyjeżdżają na tego typu wydarzenia, myślą o duszy?

- Zdecydowanie myślą. Doświadczenia pokazują, że na wszystkich dużych imprezach sportowych, olimpiadach czy mistrzostwach pojawiają się kaplice, miejsca zadumy. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że ci ludzie przyjeżdżają na konkretne wydarzenie sportowe, a nie na rekolekcje. Jednak mecze rozgrywane są też w niedzielę lub w okolicy tego dnia i wierzący mają także potrzebę praktykowania. Nawet jeżeli skorzysta z tego 100 osób, to zależy nam, by miały one taką możliwość, żeby nie musiały się zastanawiać, gdzie szukać posługi duchowej - podkreśla ks. Grzegorz Stolczyk, koordynator ds. Euro, wyznaczony przez gdańskiego arcybiskupa.

Czy dbanie o duchowość kibiców ma sens?

Po losowaniu grup okazało się, że w Gdańsku możemy się spodziewać kibiców z kręgu kultury chrześcijańskiej, czyli Hiszpanów, Irlandczyków, Chorwatów i Włochów. Przygotowano więc konkretną ofertę.

Wyznaczono 10 kościołów w Trójmieście, w których będą się odbywały msze św. w poszczególnych językach. Wierni z zagranicy będą się tam też mogli wyspowiadać. Co ciekawe, w Warszawie i Krakowie wyznaczono mniej kościołów niż u nas, a w Poznaniu tylko trzy.

W Gdańsku, w Letnicy, w kościele św. Anny i Joachima przy stadionie oraz w Bazylice Mariackiej posługa odbędzie się w języku angielskim, w Katedrze Oliwskiej i Kaplicy Królewskiej - w niemieckim, a w św. Brygidzie - hiszpańskim. W św. Katarzynie msze odprawiane będą po włosku, a w św. Jakubie - po chorwacku.

Ustalono dokładny harmonogram, gdzie, kiedy i o której godzinie można się pomodlić, a znajdzie się on w informatorach przygotowywanych przez miasto, które trafią do rąk przyjezdnych kibiców. Ponadto informacje te są już dostępne w parafiach i na ich stronach internetowych. Jednak to nie jedyne działania, które będą podejmowane z myślą o wierzących kibicach.

- Mistrzostwa rozpoczną się tuż po święcie Bożego Ciała, dlatego też cykliczne wydarzenie "Katolicy na Ulicy" na Długim Targu 7 czerwca odbędzie się również z myślą o ewangelizacji. Ponadto, w porozumieniu z miastem, będziemy prowadzić akcje ewangelizacyjne w 30 tzw. wyspach kultury. W poszczególne wieczory będą występy ze śpiewem czy tańcem w różnych częściach miasta - zapowiada ks. Grzegorz Stolczyk.

Na stronie internetowej Archidiecezji utworzono też specjalną zakładkę, gdzie na bieżąco można śledzić wszystkie aktualności związane z duchowym przygotowaniem do mistrzostw.

Opinie (194) ponad 20 zablokowanych

  • a podobno w Biblii jest napisane,że Bóg nie mieszka (34)

    w świątyniach ludzkimi rękami zbudowanych....

    • 35 18

    • jest też podobno napisane, że ziemia jest płaska, że gość łaził po wodzie, a potem zabili go i uciekł itp. (30)

      także wiesz..

      • 8 8

      • 2000 lat temu wystarczyło tylko wejść na google, co nie? ;] (27)

        umniejszać rolę kościoła w rozwoju nauki jest co najmniej niepoważne.

        • 6 15

        • (21)

          rolę kościoła w rozwoju nauki?? a czym niby ten kościół się przyczynił do rozwoju nauki? indeksem ksiąg zakazanych? sądem Galileusza którego kościół zrehabilitował dopiero w 1992 roku?

          kościół przez zdecydowaną większość swojej historii zaciekle walczył z tzw heretykami, tzn tymi którzy śmieli poddawać w wątpliwość kościelne "nauki". możesz mi powiedzieć więc na czym polega ten wkład kościoła w rozwój nauki?

          • 17 11

          • (20)

            na początek może cały średniowieczny system szkolnictwa? na szybko odkopane kilka nazwisk i cytacik. Nicholas Steno, Atanazjusz Kircher, Giambattista Riccioli. "blisko trzydzieści pięć kraterów na księżycu zostało nazwanych na cześć jezuickich naukowców i matematyków".

            ignorancja też nie boli

            • 12 11

            • (19)

              ja pytam co kościół jako kościół zrobił dla nauki, bo to że kilku duchownych było naukowcami niczego nie zmienia. Kopernik też był duchownym a na jego przykładzie można wskazać jak kościół zwalcza naukę.

              średniowieczna edukacja? w szkołach parafialnych dla chłopców którzy mieli zostać kapłanami? to jest wkład w naukę?

              kościół nauce bardziej zaszkodził niż pomógł

              • 11 12

              • (4)

                DArek, nie siej propagandy, dyskusja nad historią jest jałowa bez odniesienia do realiów, a te zna naprawdę niewielu.

                • 1 0

              • (3)

                mnie interesują fakty a nie realia historyczne. bo uwzględniając realia to można powiedzieć że stosy były ok i w sumie kościół nie ma się czego wstydzić. ale jeżeli głębiej sięgniemy do historycznych realiów to dojdziemy do wniosku, że ukrzyżowanie Jezusa też nie odbiegało od normy

                • 0 0

              • (2)

                Tyle, że fakty bez odniesienia do realiów prowadzą do absurdalnych wniosków. Bez odniesienia do realiów to można by się zastanawiać, dlaczego apostłowie po skazaniu Jezusa nie złożyli apelacji, a wyrok wykonano bez uprawomocnienia, takie bzdury wychodzą z faktów historycznych bez kontekstu historycznego.

                • 0 0

              • (1)

                Fakty są takie że kościół przez wieki z nauką walczył. Prześladował różnych "niepoprawnych" naukowców, cenzurował ich prace. Niezależnie od realiów historycznych fakty są takie że to spowalniało rozwój nauki. To jest właśnie FAKT i niezależnie jakbyś nie czarował realiami historycznymi to tego nie zmienisz.

                • 0 0

              • Spowalnianie rozwoju nauki to już nie fakt, a twoja prywatna teza. Gdybanie.

                • 0 0

              • (13)

                ty chyba sobie kpisz. tak ciężko przyjąć do wiadomości prosty fakt? jak bardzo ograniczony światopogląd można mieć w wyniku uprzedzeń... twierdzisz, że zwalczał naukę, a ja mówię Collegium Romanum

                • 7 10

              • (11)

                a ja mówię inkwizycja, ja mówię indeks ksiąg zakazanych. tak, kościół miał swoje uczelnie, tylko problem polega w tym że dla kościoła nauka była ok do póki nie podważała jego dogmatów. a jak zaczynał się konflikt nauki z dogmatem to nauka była na przegranej pozycji

                • 10 11

              • DArek, a wiesz, że proces inkwizycyjny był pierwszym w którym wprowadzono instytucję obrońcy oskarżonego? Fakt, nie wiele to pomogło, ale to już był krok do przodu, bo do tej pory sądy przypominały to co znamy z walk w
                Collosseum.

                • 0 1

              • Jakbyś chodził do jakiejś porządnej- kościelnej szkoły... (4)

                ..to nie robiłbyś takich błędów. Spróbuj przeczytać co wysmarowałeś i znajdź jedno zdanie bez błędu. A swoją drogą ile zdań jest w twoim wpisie?

                • 3 6

              • (2)

                jakich błędów? to jest komentarz a nie pier... wypracowanie.

                • 2 3

              • (1)

                ortografia i gramatyka są dla obu niezmienne.

                • 0 0

              • skoro tak to dlaczego nie zacząłeś swojej wypowiedzi od dużej litery? błędy ortograficzne? a niby gdzie i ile ich popełniłem? zauważyłem jeden. a jak tak bardzo ci przeszkadzają to idź poczytaj Sienkiewicza a nie komentarze w internecie

                • 0 0

              • Opinia została zablokowana przez moderatora

              • DArek, sugerowanie, że w czasach o których piszesz tylko kościół katolicki zwalczał "niedogmatyczne" poglądy, jest zniekształcaniem rzeczywistości. To była wówczas NORMA.
                Dzisiaj zaś normą jest zakrzyczenie Buttglionego tylko za to, że uczciwie przyznał się do swoich poglądów.

                • 3 3

              • (3)

                nauka nigdy nie była na przegranej pozycji bo od początku była podwaliną pod egzystencję kościoła w Europie :D musieli wiedzieć co i jak żeby zachować status quo. a jak wiedzę wykorzystywali to inna historia, dzisiaj dzieją się gorsze rzeczy biorąc na widelec chociażby system edukacji w PL. ;] bawisz człowieku

                • 7 6

              • (2)

                fakt, system edukacji w PL to kpina. religia w szkołach za pieniądze podatników wkomponowana w środek dnia, zgadzam się.

                • 6 6

              • (1)

                myślałem raczej o przyszłym "wróżbiarstwie" jako przedmiocie, albo historii, której program nauczania za moich szkolnych czasów nigdy nie dotarł nawet do II wojny światowej, ale co będę fanatyka uświadamiał

                • 8 0

              • za moich czasów program nauczania historii wyszedł daleko za II WŚ więc nie za bardzo wiem o czym piszesz

                • 2 5

              • A ja mówie zacznij myśleć a nie tylko powtarzasz to co Ci wcisnął w kościele.

                • 4 5

        • "A jednak się kręci Słońce dookoła Ziemi, zaświadczą o tem księża palcami swemi" (3)

          • 7 1

          • (2)

            Wystarczy odpowiednio dobrać środek odniesienia i już by się domorosłym "naukowcom" kolana ugięły, że to jednak możliwe:)

            dzisiejsza nauka wierzy w o wiele dziwniejsze rzeczy, których z definicji nie da się zobaczyć/zaobserwować jak chociażby czarne dziury:)

            Większość tak zwanych racjonalistów i nie wierzących powinna sobie uświadomić sobie że ich wiara w naukę jest z "logicznego" punktu widzenia równie absurdalna jak wiara w smoki i krasnoludki. Po prostu wierzą w jakieś wyliczenia "czołowych" fizyków nie mając pojęcia co to całka, gradient itp:) a jak jakiś naukowiec źle kabelek podłączy przy badaniach to im świat staje na głowie bo coś się nie zgadza i "istnieją cząstki szybsze od światła":) Jak się naukowcowi źle przecinek postawił w to przez lata wpieprzali szpinak garściami bo uwierzyli że ma 10 razy więcej żelaza niż w rzeczywistości.
            pokory

            • 2 4

            • ale bełkot, od kiedy wierzy się w fakty ty katolicki bałwanie (1)

              ta sama wyuczona na pamięć, żałosna retoryka, tfu, zaraza. Idź parafianom wciskać taką ciemnotę. Wiesz co to determinizm. Jak cię rąbnę w ten pusty caban to będziesz gryzł beton. Czy to jest krasnoludek czy moja pięść i czy wierzysz, że moja pięść istnieje? Czyli według ciebie tym gorzej dla faktów bo moja pięść może przecież nie istnieć a niebo tak naprawde może być namalowane? A szpinak wpieprzały ciemniaki takie jak ty bo to była jeszcze jedna z bajek dla plebsu, coś jak dzisiejsza prasa, reklamy i katolickie cuda. Tak samo ty nie powinieneś używać słów, których znaczenia nie rozumiesz czyli w zasadzie wszystkiego co kazał ci ksiądz napisać w powyższym poście a słyszę to od katolickich ciemniaków zbyt często, żeby nie wiedzieć, że to nie są wasze własne słowa, lecz spreparowana, sekciarska ulotka, którą piorą wam i tak już zgniłe mózgi.

              • 2 1

              • Agresja jest zazwyczaj po stronie tych, którzy przegrywają i są w odwrocie, jedyne co im pozostaje, to gryźć po kostkach i pluć jadem:)

                • 1 1

        • rola kościoła w rozwoju nauki?? chyba wczorajszy jesteś.

          o Koperniku chociażby słyszał??

          • 4 2

      • Jest napisane, że ziemia jest okrągła- napisano to w Biblii wcześniej zanim "uczeni" stwierdzili

        • 1 0

      • jak ktoś wierzy w bajeczki,że dziewica urodziła syna,to

        i pewno wierzy,że ziemia jest płaska...

        • 8 10

    • W Biblii jest też napisane, że Boga nie ma- "Mówi głupiec: Boga nie ma":)

      • 0 2

    • : ) (1)

      Nie czytaj za dużo Biblii- jeszcze do 1952 była na indeksie ksiąg zakazanych ......generalnie im mniej wiesz tym lepiej i tym łatwiej łykasz te bajki......

      • 7 12

      • :))

        Czytaj Biblię...to się dowiesz czy "podobno" czy nie.

        • 12 2

  • : ) (9)

    Ha ha podejrzewam że kibicom nie w głowie będzie wsparcie duchowe-pomyślmy raczej o rozbudowie sfery cielesnej tudzież salonów masaży: )

    • 43 18

    • (8)

      to chyba lepiej. te "salony masazu" przynajmniej uczciwie się utrzymują nie wysysając kasy z budżetu i nie kupując działek za 1% wartości

      • 12 8

      • (7)

        Znasz jakas "masazystke", albo "opiekuna", ktorzy uczciwie placa podatki?

        • 7 0

        • (6)

          jako że prostytucja w tym katolickim kraju nie jest legalna to nie zawsze podatek jest odprowadzany. aczkolwiek istnieją tzw "salony masażu" które po prostu oficjalnie robią masaże i tak jest to rozliczane.

          a znasz jakiegoś księdza który uczciwie zapłacił podatek od tego co dostał w kopercie za udzielenie ślubu bądź odprawienie mszy pogrzebowej?

          • 4 4

          • (2)

            Najpierw piszesz "przynajmniej uczciwie sie utrzymuja", a pozniej "nie zawsze podatek jest odprowadzany".
            To sie fachowo nazywa schizofrenia.

            • 1 0

            • (1)

              podatek jedno, dotacje drugie. chodziło o to że ile te burdele sobie natłuką tyle mają, nie dostają kasy z budżetu ani nie kupują za bezcen nieruchomości. może i czasami podatki omijają, ale to się dzieje praktycznie zawsze w sferze usługowej przy wysokich podatkach ponieważ nie ma stanów magazynowych i nie da się skontrolować ilości wykonanych usług.

              na podobnej zasadzie działa np część salonów fryzjerskich. usługa wykonana, kasa zapłacona, paragon nie istnieje. ale kasa z budżetu nie płynie, ani nie kupi się działeczki za 1% wartości na podstawie jakiegoś konkordatu.

              • 0 0

              • Działeczki za 1% nie kupuje się dla siebie, tylko pod budowę kościoła, w kraju gdzie tak wielu ludzi z usług kościoła mniej lub bardziej korzysta jest to jak najbardziej sensowne. Inaczej kupowalibyśmy jako lokalna społeczność/miasto/gmina sami od siebie. Nawet niewierzący korzystają choćby poprzez obecność na chrzcinach, komuniach, ślubach, pogrzebach bliskich wierzących.

                • 0 0

          • znam - ksiądz płaci podatek, ryczałtem chyba, ale płaci (2)

            • 5 0

            • (1)

              hehe no czyli podatku od tej kopertki nie zapłaci bo ma kwotę ustaloną z góry czy to w miesiącu odprawi 1 pogrzeb czy 20. chcesz coś jeszcze dodać?

              • 0 0

              • DArek, więc nie mów o nieuczciwości, bo to już jest manipulacja. Wszystko jest zgodnie z prawem. A , że prawo złe o osobna kwestia.

                • 0 0

  • Doradcza na czas Euro2012 (2)

    Welcome to gdansk...to w zasadzie jedyne (poza biletem powrotnym) co pozytywnego mogą zobaczyć turyści po przybyciu do gdańka. Samolot najpewniej będzie spóźniony z powodu ciągłej mgły nad lotniskiem więc wcześniej zaplanowane zwiedzanie miasta można sobie odpuścić. Zresztą o jedzeniu na mieście też możesz zapomnieć, bo albo okradną Cię na lotnisku, albo taksówkarska mafia powiezie Cię najkrótszą drogą do centrum ...przez Puck. Załóżmy jednak że jesteś największym farciarzem roku i nie dałeś się okraść, a złotówy Cię nie zauważyły i szczęśliwie dopadasz do przystanku autobusu miejskiego. Po odczekaniu 2 godzin wreszcie nadjeżdża wymarzony Ikarus. Jest godzina 13 ? ...kierowca ma półgodzinną przerwę więc jeszcze trochę cierpliwości. Uff...wchodzisz do autobusu, a tam Renoma (trójmiejscy gangsterzy zwani kanarami lub odwrotnie). No to mandacik za brak biletu przed wejściem do autobusu. W sumie to tylko 30 euro. więc dla własnego zdrowia lepiej nie dyskutować tylko kulturalnie kupić karnet na 5 przejazdów (innych kierowca nie ma). Tych którzy dyskutowali z Renomą poznasz po fioletowo podkolorowanych oczach i lekko spłaszczonych nosach oraz brakach w uzębieniu. Odłóżmy te nieprzyjemne historie, wszak ruszasz na spotkanie z miastem. Hmmm, przed chwilą miałeś plan zwiedzania, plan miasta...cholera był też portfel i plecak. Czyżby szczęśliwy dzień się zakończył? Spójrzmy jednak z optymizmem, wszak lotnisko jest im. TW Wałęsy więc powałęsać się można autobusem. Szkoda tylko że przejechanie przez 300 m fragment lasu trwa już drugą godzinę. Chociaż korków w mieście nie powinieneś uświadczyć jak zapewnia z plakatu słodka modra prezydenta Budynia...ups Pawła A. Uff...nareszcie docierasz do Wrzeszcza. Zmęczony podróżą siadasz wraz z innymi w poczekalni dworcowej, to że nie ma krzesełek to pewnie taki lokalny folklor. Miejscówka między właścicielem zaprzęgu Huskych a babinką sprzedającą czosnek wcale nie jest taka najgorsza patrząc na rozkładających ( i to dosłownie) się rezydentów poczekalni. Ponieważ jesteś dzieckiem szczęścia widzisz jak grupa w biało zielonych dresach próbuje okraść jakiegoś dobrze wyglądającego starszego jegomościa. Jednak na widok innej grupy w dreach żółto-niebieskich z niezrozumiałych powodów zaczynają uciekać gubiąc zrabowany portfel. W portfelu jakieś 1000 euro plus karty kredytowe i jakaś wermachtowska legitymacja. Oddajesz znalezisko właścicielowi a on hojnie Cię wynagradza...20 pln ląduje w twojej garści. Dobrze że od razu dał w PLN dzięki czemu lokalne kantory nie będą miały z czego Cię okraść. Nie bez powodu jesteś w czepku urodzony. W dniu dzisiejszym organizowana jest akcja "weekend za pół ceny!" - restauratorzy ograbią Cię mniej niż zwykle. Idziesz za swądem spalonego oleju i trafiasz do jakiejś obskurnej nory lokującej swoje podwoje między wszechobecnymi bankami. Całe szczęście już po 18-tej więc większość lokali jest zamknięta. To ratuje twoje życie tym bardziej, że instynktownie kierujesz się za wychudłymi postaciami w przykrótkich kurteczkach i lądujesz w studenckiej mekkce...barze mlecznym (To akurat jeden z nielicznych pozytywów w tym mieście). Bilet powrotnym masz na lot dopiero za dwa dni a tu zbliża się noc. Wychodząc z baru trafiasz na podchmieloną grupkę żaków pobliskiej politechniki, którym dajesz ostatnie 3 pln na browara. Dzięki temu przyjmują Cię jak swojego i idziesz nimi na imprezę po wszystkich klubach studenckich w okolicy i padasz na twarz w okolicach godziny 4 rano. Następnego dnia budzisz się w DS z bólem gardła - wszak Twoje wczorajsze karaoke pozwoliło Ci wygrać karton wódki do którego szybko przyssali się Twoi znajomi i ich znajomi i znajomi znajomych...W ramach przyzwoitości zostawili Ci szklankę która konkretnie podniosła zdolności wokalne - więcej nic nie wygrałeś i fragmentarycznie pamiętasz kopniaka od ochrony. Lodówka pusta więc ruszasz w miasto. W tramwaju spotykasz "znajomych" z Renomy. Czy bilet na autobus w ramach tego samego miasta to też bilet na tramwaj? Pomny fioletowych oczu pasażerów, którzy pytali dopadasz kasownika. Całe szczęście zdążyłeś przed nimi, więc tylko raz w zęby i jesteście kwita. Wizyta na komisariacie w związku z tą napaścią z pewnością nie zrobiłaby na lokalnych zomowcach...upsss - policjantach, najmniejszego wrażenia więc sprawą kradzieży plecaka i dokumentów też nie ma co im głowy zawracać. Przypadek jak tysiące innych. Tramwaj hałaśliwie wlecze się opłotkami...ej to nie opłotki to przecież centrum miasta. Wreszcie wysiadasz szczęśliwy, że kieszonkowy tym razem nie mieli z czego Cię okraść - jednak bycie biednym też ma swoje pozytywy. Zwiedzasz stare miasto, Długi targ. Właściwie to zwiedzasz go już czwartą godzinę i nic tu ciekawego nie widać, nawet Neptuna zabrakło - ktoś ukradł? Nie pół roczna konserwacja. Dobra czas zbierać się na mecz. Jeszcze przed przyjazdem starzy znajomi, którzy byli już w PL poradzili Ci cenne rzeczy schować w skarpetki i niedowierzając w ich absurdalne opowieści schowałeś do budów tylko bilet na mecz i bilet powrotny. Wraz z tłumem podobnych Tobie szczęśliwców kierujesz się pieszo w stronę stadionu. Dlaczego pieszo? Bo o ile poprzedniego dnia autobus można powiedzieć że jechał to w dniu meczu pół miasta jest sparaliżowane i to przy byle meczu ligowym, o euro nie wspominając. Brniesz pośród stojącego morza aut. Właściwie można było próbować podjechać kolejką podmiejską, ale Twoje bilety nie są odpowiednie a poza tym mimo zmarnotrawionych milionów pln nie udało się uruchomić starej linii SKM, która miała wozić kibiców na stadion. Zresztą ten jeden zdezelowany skład to trochę za mało żeby upchnąć w nim 1000 kibiców-kamikadze. Dobrze, że nie jest daleko 7 km pieszo pozwala na zapoznanie się z sąsiadami. Zaczynasz wierzyć że znikające portfele to jakaś lokalna plaga, wg opowiadań znikać potrafią też całe osoby.Ów zdawałoby się osobliwy przypadek ma jeden wspólny mianownik - Tanio wynajmę na czas Euro w Letnicy/Nowym Porcie. Ale porzućmy te mroczne klimaty. Jesteś coraz bliżej stadionu, czujesz przedmeczowe podniecenie, tłum gęstnieje, gęstnieje i gęstnieje. W końcu nie możesz się ruszyć. Pewnie znowu popsuły się czytniki w bramkach wejściowych...ot taka lokalna tradycja. Ludzie zaczynają się buntować. Wszak do meczu jeszcze 2 godziny ale problem bramek nadal nie rozwiązany. Nagle w kierunku tłumu lecą strugi a armatek wodnych i niebiescy zomowcy ruszają szarżą uspokajać niezadowolonych...zadowolonych także lejąc pałami - profilaktycznie. Cóż za szczęście, rykoszet z broni gładkolufowej urywa Ci część ucha, ale po pierwsze primo wciąż masz żyjesz, po drugie primo takiej pamiątki nie ma nikt ze znajomych., a po trzecie primo rozróba gestapowców przybliżyła Cię do bramek wejściowych. Jedna z nich działa - jesteś w środku. Pac pac pac w twarz, potem drobiazgowa kontrola osobista - ot ochrona ze stadionu. Wszak na pierwszy rzut oka widać żeś krewnym Osamy bin Ladena. Rozmowa i tłumaczenia na nic się nie zdały. Lądujesz przed sądem 24-godzinnym. To już nie przelewki. Gorączkowo kombinujesz jak wybrnąć z opresji. Na myśl przychodzi Ci rozlewająca się na plakacie dotyczącym bezpieczeństwa w mieście twarz prezydenta Budynia. Po chwili wahania szepczesz sędziemu na ucho przepis na budyń śmietankowy. Sędzia widząc że jesteś w temacie warunkowo umarza postępowanie, hajlując na koniec Sieg PO. Odruchowo machasz ręką, przepędzając natrętną muchę. Po chwili pojawia się blond młodzieniec w brunatnej bluzie z opaską na ręku i prowadzi Cię do loży honorowej. Oglądasz mecz stojąc pod najdalszą ścianą, bo na pierwszym rzędzie siedzeń swoje cielsko rozlał budyniowy jegomość. Na zewnątrz jest już ciemno. Po meczu korzystasz z wyjścia dla VIPów dzięki czemu unikasz rzezi pod bramkami. Tłum uporczywie nadal próbuje wejść na mecz, nieustraszone niebieskie szwadrony przypuszczają kolejny szturm na bezbronną tłuszczę. Większość nie ma już portfeli, część zaś leży z nienaturalnie powykręcanymi kończynami i przedmiotami błyszczącymi się metalicznym światłem w trzewiach. Pomny nadświetlnej prędkości miejskiego transportu udajesz się do autobusu, kasujesz trzeci bilet i spokojnie zasypiasz. Kierowca nocnego kursu zamyka drzwi i spokojnie zasypia na siedzeniu...pasażera. Chyba po to by nie budzić niepotrzebnych emocji ludzi, którzy nie zdążyli wejść do środka i przez najbliższe 3 godziny będą kręcić się wokół i pilnować by nikt nie ukradł kół w tej zakazanej dzielnicy. Sobie tylko wiadomym sposobem, a może i wyrobionym instynktem, kierowca podświadomie wyczuwa, że większość czuwających na zewnątrz usnęła w wiacie bez ławki i dachu. Po cichu prześlizguje się na fotel Pana i Władcy by błyskawicznie przekręcić kluczyć w "swym" Ikarusie i z gracją pijanego słonia odjechać nie zważając na protesty rozespanych, niedoszłych pasażerów. Szczęście nadal sprzyja, myślisz sobie i w dalszym ciągu toniesz w objęciach Morfeusza. Autobus przetacza się na dystansie 4 przystanków by rozkraczyć się z gracją na głównym skrzyżowaniu. Właśnie zaczyna się poranny, rozespany szczyt komunikacyjny. Z błogiego snu wyrywa Cię rozlegający się nad Twoją głową wrzask kierowcy, z nieznanych bliżej przyczyn płynnie posługującego się skąpą łaciną. W oparach wody kolońskiej sprzed tygodnia przebija się świeża woń cudownego napoju studentów. Szybko pojmujesz, że natychmiastowa ewakuacja z pojazdu jest Twoją ostatnią szansą na przeżycie. Pomny długiej podróży z lotniska decydujesz, że lepiej będzie zawczasu wybrać się w stronę bramy ku normalności. Na taksówkę nie masz co liczyć, kloszardzi w tunelu w centrum miasta obsadzili najlepsze pozycje do żerowania na ludzkiej naiwności. Pozostaje zaryzykować jazdę autobusem. Na przystanku stałe już wyścigi z Renomą do kasownika. Znowu sukces - życie w PL jest trudne, ale jak się pozna reguły to można się przyzwyczaić. Po pół godzinie jazdy z rozrzewnieniem wspominasz odór kierowcy. Bądź co bądź dochodzisz do wniosku że to jednak dżentelmen był. I wody toaletowej używał, i języki zna. Nie to co upakowani jak sardynki w puszce współpasażerowie. Oprócz problemów z zębami, które dawno nie widziały dentysty wiesz że Twój sąsiad jadł poprzedniego dnia grochówkę a rano zdążył wciągnąć jakąś rybkę w zalewie cebulowej. To i tak lepiej niż woń starszej pary, gdzie ona morduje współpasażerów duszącymi perfumami podrzędnej jakości a jej towarzysz roztacza wokół siebie subtelną nutę czosnkową. Kierowca nie daje za wygraną i dusi wszelkie zapachy aromatem papierosa marki Fajrant - Extra Mocne...bez filtra. Po drugiej godzinie jazdy zaczynasz się denerwować że możesz nie zdążyć. Wszak do odlotu została tylko godzina, a gdzie czas na odprawę? Po pół godzinie stania praktycznie w miejscu udajesz atak padaczki dzięki czemu pasażerowie wyrzucają Cię z autobusu. Lekko podwędzony, acz wolny udajesz się pieszo w stronę lotniska. Okazuje się że nie jest ono znowu tak daleko. Spocony jak koń po westernie wpadasz do hali odpraw. Straż graniczna od razu chce Cię zapuszkować za obrazę ich majestatu. Czepiają się że na zdjęciu w bazie danych wyglądasz inaczej - masz dwoje całych uszu. Magiczne słowo Budyń już nie działa...coś mówią o korupcji. Cholera, nawet jakbyś chciał to nie masz to nie masz czego im dać. Ostatecznie nie mogąc się z Tobą dogadać zabierają Ci pamiątkowy bilet z meczu i puszczają wolno. Niestety godzina odlotu już dawno minęła i markotny siedzisz z nosem przyklejonym do szyby. Wtem słyszysz w głośnikach, że właśnie ląduje Twój samolot opóźniony z powodu mgły...błogosławionej mgły. Pędem kierujesz się do bramki wyjściowej. Ostatni raz oglądasz się za siebie. Widzisz Welcome to gdańsk. Teraz będzie Ci się to kojarzyć z najgorszym przekleństwem. Po zajęciu miejsca przeszukujesz kieszenie i znajdujesz go...ostatni bilet z karnetu na ZKM. Już wiesz że tą pamiątkę podarujesz teściowej. Niech jedzie na wakacje....ostatnie.

    PS. wydawało Ci się że po powrocie do domu wszystko wróciło do normy? Po miesiącu przychodzi wezwanie do spłaty kilkudziesięciu kredytów na Twoją kartę, której w Euro-szale zapomniałeś zablokować. Komornik zabiera Ci dom, Żona rozwodzi się z Tobą i przeprowadza się do kochanka. Interpol ściga Cię w ramach oskarżenia o przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej ...ktoś posłużył się Twoimi dokumentami. Zastanów się czy chcesz tu przyjechać. Welcome to gdańsk - Nie lubimy obcych

    • 5 0

    • Doczytalem tak do 3/4 (1)

      ale calkiem niezla opowiesc, chociaz tak zle to chyba w tym naszym Gdansku nie jest co?

      • 0 0

      • zawsze możęsz spróbować tu przylecieć jako turysta

        ciekawe jak potoczyłyby się losy gdyby rzeczywiście udać że się nie jest z 3miasta

        • 0 0

  • zadbają o dusze

    Najpierw o własny tyłek,a potem jak czasu wystarczy to o kibiców,

    • 0 1

  • JUŻ ...KLER ...ZWĄCHAŁ KASE....

    PUJDZIE KASA ..NA KAPLICZKI...,POKROPKI...I ...wielebnych....a ..wzamian..BAŁWOCHWALSTWO ...kłanianie malowidłom...rytym wizerunkom.......GDZIE ..DUŻO..KLERU ..TAM ..EFEKT MARNY.....W PREZYDENCKIM SAMOLOCIE 10%...TO BYŁ ...KLER...I ...CO.????? >>> jak najdalej ...od ...kleru >>..

    • 0 3

  • hm... (3)

    Nie wiem, jak można kpić z wiary, w której większość z nas została ochrzczona to trochę jak nabijanie się z samego siebie? Osobiście pomysłem jestem zachwycona. Może ktoś jeszcze podzieli moje zdanie?

    • 6 10

    • dobrowolnie się chrzciłaś ??? świadomie??? (1)

      • 2 1

      • Nie, zostałeś ochrzczony, bo tak chcieli Twoi rodzice. Będziesz kpił i szydził z własnych rodziców?

        • 0 0

    • kpią i szydzą tylko prostacy

      • 2 0

  • nie są nachalni, nie biorą moich pieniędzy pod przymusem, więc mam do nich neutralne podejście (18)

    co chyba niemodne bo marksizm kulturowy obowiązujący w UE i Polsce zwalcza kościół.

    • 56 26

    • Koscioła zwalczać nie tzreba

      sam zadbał, by wierni mieli go dosyć

      • 0 1

    • (11)

      generalnie równi z nich goście....inteligentne msze święte itp. kościół zwalcza nie tylko marksizm ale też ofiary księży pedofilów na przykład. podkopują społeczne zaufanie z pewnością. a sami sobie są winni. zapewne, ich nieumiejętność bycia asertywnym wobec nienachalności i braku przymusu.

      • 8 13

      • (10)

        no i co? odsetek patologii jak w każdej innej grupie społecznej. Czy to policjantów cyz sędziów czy sprzedawców butów. W modzie jest tjednak akurat nagłaśniac kościelne

        • 21 12

        • (2)

          tu nie chodzi o odsetek patologii tylko o sposób rozliczania się z ta patologią. kościół zamiata swoje brudy pod dywan zamiast je zwalczać.

          po wojnie byl pewien biskup który bronił nazistów i pomagał im w ucieczce. został "ukarany" przeniesieniem na prowincję gdzie sobie spokojnie umarł. a dzięki niemu odpowiedzialności uniknął m.in taki jeden lekarz z Oświęcimia.

          tu nie o to chodzi że znalazła się świnia, bo taka zawsze może się znaleźć, tylko o to że tych świń nie rozliczono.

          • 9 3

          • swoją drogą odsetek zwyrodniałych padalców i gwałcicieli dzieci wśród członków sekty katolickiej jest największy

            a wśród funkcjonariuszy sekty jeszcze większy

            • 1 5

          • tym tropem idąc ksiądz powinien Tuskiem *ebnąć o chrzcielnicę :P

            • 4 3

        • (6)

          no a to, że sprzedawca butów idzie siedzieć a "ksionc"raczej niespecjalnie.

          • 17 17

          • (3)

            Siedzieć to sie idzie po stwierdzeniu winy przez sąd. A więc mozliwości są dwie: albo rzekome ofiary ksiezy nie skladaja skargi, albo sąd nie dopatrzył się prawdy w oskarżeniach

            • 17 5

            • o, zaczyna się agentura watykańska popisywać sofistycznym bełkotem o maśle maślanym

              i tak będziecie wisieć na latarniach

              • 1 5

            • Człowieczku, papież i reszta czarnych stonek non stop zamiato to pod dywan !!!

              Poczytaj sobie o crimen solicitationis zanim się wypowiesz geniuszu.

              • 11 12

            • proste, ale "lepiej" siać ferment

              • 7 7

          • Ksiądz zostaje "ukarany" przeniesieniem do innej parafii (1)

            • 16 7

            • straszne ;P

              • 2 0

    • Nie biorą Twoich pieniędzy pod przymusem ?! (3)

      Chłopie oni doją Cię z podatków !! Dowiedz się wpierw na co idą Twoje podatki a później się wypowiadaj. Kościół od zawsze był dofinansowywany przez państwo z podatków, TWOICH podatków. A poza tym jeśli nie biorą kasy to są ok ? A to że mieszają się w każdą dziedzine rzycią łącznie z polityką i mieszają ciągle to jest dobrze ? To że ciągle RZĄDAJĄ różnych ziem żeby postawić swoje kościółki albo jak to ostatnio ma miejsce po prostu sprzedać później tą działkę za niezłe pieniądze to jest ok?!To że non stop są afery związane z pedofilią tej czarnej stonki to też ok ? Myślenie typowego polaka którego nie obchodzi reszta kraju tylko dlatego że "nie rusza moich pieniędzy" mimo że i tak Cię doją ciągle.

      • 11 8

      • (2)

        od naćpanej hołoty?

        • 2 3

        • ??

          Tak, wstrzykuje sobie marihuane :/ Skąd się takie tępaki biorą

          • 2 1

        • EJ TO JEST MOJE

          • 1 2

    • oczywiście, że biorą Twoje pieniądze, o ile oczywiście płacisz podatki.

      • 10 3

  • Zadnej okazji nie przepuszcza

    zeby troche grosza wyciagnac od ludzi.

    • 2 1

  • ciekawe czy będą odprawiane msze w Jidysz... (2)

    ...dla kibiców z Izraela oraz o izraelskich korzeniach.

    • 0 0

    • Jeśli chodzi ci o Żydów, to Żydzi nie mają mszy... (1)

      • 0 0

      • ale są też Żydzi katolicy

        i może oni chcieliby uczestniczyć we mszy świętej odprawianej w ich ojczystym języku...

        • 0 0

  • Lech Walesa Aeroport Gdańsk

    Niejaki ZAG (2012-04-16 22:59) ujął swoje przemyślenia w konwencję zaczerpniętą chyba od Mrożka. Nieźle. Ja tu tylko powtórzę za nim fakt bardzo charakterystczny dla naszego bogojnego narodu. Był sobie Bolek, taki sobie pajacyk, pociągany za tajne sznureczki, który uwierzył sam w siebie. Podobno nawet było ich dwóch, i ten drugi teraz bruździ temu pierwszemu. Prawdziwy Bolek nosił Matkę Boską w klapie marynarki i zachowywał maniery gorliwego katolika. Był przyjacielem papieża. Obalił mur Stoczni Gdańskiej, potem obalił komunizm i nawet Mur Berliński też obalił (przy tym sam fiknął kozła, ale przez głupią babę, która się na niego nachalnie pchała). Potem obraził się - niewiedzieć dlaczego - na przewielebnego ojca Rydzyka. I wciąż musi się bronić przed różnymi kłamstwami, wyssanymi z palca. Pół świata patrzy na niego z podejrzliwością, jak na żywy egzemplarze Nikodema Dyzmy. Niesłusznie! Ale on sam nie przejmuje się tym. Wystarczy popatrzeć na jego spokojną twarz, szczere oczęta rozkosznego prosiaczka, moralne rozumowanie oraz promieniującą z jego osobowości dobroduszność i głęboką mądrość. Mędrzec Europy. A więc chyba dobrze jest, że lotnisko w Gdańsku ma imię... itd.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.