Fakty i opinie

Zasiłek za izolację nie na śmieciówkach

Najnowszy artukuł na ten temat

Nietypowe inwestycje mające przeciwdziałać pandemii

Podstawą do wypłacenia zasiłku podczas izolacji/kwarantanny jest opłacanie składek na ubezpieczenie chorobowe oraz stosowne zaświadczenie lekarskie bądź decyzja inspektora sanitarnego. W przypadku, gdy ubezpieczony dobrowolnie powstrzyma się od pracy, nie przysługuje mu prawo do świadczeń pieniężnych.
Podstawą do wypłacenia zasiłku podczas izolacji/kwarantanny jest opłacanie składek na ubezpieczenie chorobowe oraz stosowne zaświadczenie lekarskie bądź decyzja inspektora sanitarnego. W przypadku, gdy ubezpieczony dobrowolnie powstrzyma się od pracy, nie przysługuje mu prawo do świadczeń pieniężnych. fot. Aleksandr Davydov/123rf.com

Osoby pracujące, na które powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne nakładają nakaz poddania się kwarantannie bądź izolacji, otrzymują za czas spędzony w odosobnieniu zasiłek wysokości 80 proc. podstawy wynagrodzenia. Nie dotyczy to jednak pracujących na tzw. umowach śmieciowych, bo tym, z racji tego, że nie odprowadzają składek na ubezpieczenie chorobowe, takie wsparcie nie przysługuje. Przekonała się o tym pani Anna, która w związku z otrzymaniem pozytywnego wyniku testu na COVID-19 przebywa w izolacji.



Koronawirus Gdańsk-Gdynia-Sopot - wszystko o COVID-19 w Trójmieście



Izolacja bez możliwości zarobku i rekompensaty ze strony państwa



Czy jesteś skłonny(a) osobiście opłacać składkę na ubezpieczenie chorobowe wynoszącą 2,45 proc. wynagrodzenia tylko po to, aby mieć prawo do świadczeń?

tak, robię tak cały czas 20%
jestem skłonny(a) to zrobić, jeśli dzięki temu dostanę pieniądze za czas spędzony w izolacji czy na kwarantannie 9%
pracuję na umowę o pracę, więc mam opłacane składki 43%
nie, bo mnie na to nie stać 13%
nie i nie zamierzam 15%
zakończona Łącznie głosów: 568
Na oficjalnej izolacji, w związku z pozytywnym wynikiem testu, nasza czytelniczka, pani Anna, ma przebywać od 13 sierpnia do co najmniej 2 września. To, co najbardziej zabolało kobietę, to fakt, że za czas pasywności zawodowej nie dostanie od państwa żadnej rekompensaty. Oto jej historia.

- Pchana przeczuciem zgłosiłam się na test, postępowałam zgodnie z zaleceniami otrzymanymi od pracownika sanepidu, wymieniłam osoby, które miały ze mną kontakt i mogą być potencjalnie zakażone, podałam datę mojego ostatniego dnia w pracy i - jak przykładny obywatel - zastosowałam się do wszystkich nakazów narzuconych przez państwo. Jakże wielkim zdziwieniem była dla mnie wiadomość od pracownika ZUS-u, która brzmiała, że nie należy mi się żaden zasiłek w związku z zamknięciem i wyłączeniem mnie ze społeczeństwa na 21 dni, pod groźbą kilkutysięcznej kary za złamanie zasad izolacji. Wyjaśnienie brzmiało tak: "jako osoba zatrudniona na umowie zlecenie, ale ubezpieczona "pod mamą" jest pani objęta ubezpieczeniem zdrowotnym, ale nie chorobowym, a to z tytułu tego drugiego są wypłacane zasiłki".

Mam 25 lat, właśnie skończyłam studia i rekrutuję na III stopień, od trzech lat pracuję w gastronomii i codziennie dokładam cegiełkę do budżetu państwa żyjąc w tym kraju. Mało tego, zachowałam się odpowiedzialnie - zaraz po pojawieniu się objawów, w pierwszym wolnym terminie, wykonałam test na COVID-19, stosuję się do wszystkich zaleceń i słyszę, że państwo może mnie zamknąć w domu, bez zapewnienia żadnych środków do życia w miesiącu po skończeniu izolacji.

Czy żałuję, że zrobiłam test na COVID-19? Nie, ponieważ miałam kontakt z rodziną i martwiłam się, że mogłam zarazić też ich - na szczęście tak się nie stało. Czy wiedząc, że można zamknąć człowieka w domu, bez żadnych środków do życia, na prawie miesiąc i licząc się z tym, że nie będę miała kontaktu z osobami bliskimi, zrobiłabym ten test? Nie wiem. Wiem jednak, że ludzi takich jak ja jest więcej. I codziennie ktoś staje przed trudnym wyborem, czy wykonać test w kierunku COVID-19, czy zignorować sprawę, bo pozytywny wynik testu może pozbawić go funduszy na przyszły miesiąc. Ewidentnie coś tu nie gra - jak można ochronić inne osoby, starsze, narażone na groźne skutki wirusa, gdy sami nie czujemy się bezpieczni - pyta Anna, nasza czytelniczka.

Ubezpieczenie zdrowotne zapewnia bezpłatne leczenie, nie zasiłki



Fakt, że naszej czytelniczce nie przysługuje w czasie izolacji prawo do zasiłku nie jest wynikiem złośliwości urzędników, tylko wynika z tego, że choć została ona zgłoszona, jako członek rodziny, do ubezpieczenia zdrowotnego, nie opłaca składek na ubezpieczenie chorobowe.

Wyjaśnijmy, że ubezpieczenie zdrowotne pozwala na korzystanie z opieki medycznej, zarówno ambulatoryjnej, jak i szpitalnej, która finansowana jest ze środków publicznych. Składki na ubezpieczenie zdrowotne pobiera ZUS i przekazuje je następne do Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe dla każdego, kto wykonuje umowę o pracę, umowę zlecenia, prowadzi działalność gospodarczą, jest emerytem albo osobą bezrobotną zarejestrowaną w urzędzie pracy - tłumaczy Krzysztof Cieszyński, regionalny rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych województwa pomorskiego. - Jeśli ktoś nie ma tytułu do tego ubezpieczenia, to powinien zostać do niego zgłoszony, jako członek rodziny. Takie zgłoszenie nie powoduje, że jest odprowadzana większa składka.
Jeśli ktoś nie może zostać ubezpieczony, jako członek rodziny, to może przystąpić do tego ubezpieczenia dobrowolnie, by w razie choroby, wypadku czy pobytu w szpitalu nie płacić za opiekę medyczną z własnych środków.

Opłacasz ubezpieczenie chorobowe - masz prawo do świadczeń



Ubezpieczenie chorobowe to jedno z ubezpieczeń społecznych. Każdy, kto opłaca składki, zapewnia sobie prawo do zasiłku w czasie niezdolności do pracy. A niezdolność taka może mieć różne przyczyny.

- Gdy będzie niezdolny do pracy z powodu choroby otrzyma zasiłek chorobowy. Jeżeli będzie musiał się zająć dzieckiem albo innym chorym członkiem rodziny, to Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaci mu zasiłek opiekuńczy - tłumaczy Krzysztof Cieszyński. - Świadczenie rehabilitacyjne otrzyma ten, kto jest niezdolny do pracy i wykorzystał już zasiłek chorobowy, ale jest szansa, że tę zdolność odzyska po dalszym leczeniu lub rehabilitacji. Zasiłek macierzyński przysługuje natomiast po urodzeniu lub przyjęciu dziecka na wychowanie. Co ważne, w obecnej sytuacji opłacania składek na to ubezpieczenie daje prawo do zasiłku w wypadku kwarantanny lub izolacji. Innymi słowy, każdy kto opłaca składki na ubezpieczenie chorobowe zapewnia sobie prawo do płatnego zwolnienia.

Pracujesz na "śmieciówkach", a chcesz zapewnić sobie zasiłek za izolację/kwarantannę? Płać składki we własnym zakresie



W przypadku osób pracujących na umowę o pracę ubezpieczenie chorobowe jest zawsze obowiązkowe. Natomiast osoby pracujące na umowie zlecenie bądź prowadzące własną działalność gospodarczą do takiego ubezpieczenia mogą przystąpić dobrowolnie.

- Trzeba pamiętać o tym, że jeśli zleceniobiorca lub przedsiębiorca nie przystąpi do ubezpieczenia chorobowego, to nie otrzyma przysługujących z tego ubezpieczenia świadczeń. Warto mieć to na uwadze, zwłaszcza, że składka na to ubezpieczenie wynosi 2,45 proc. - podkreśla Krzysztof Cieszyński, regionalny rzecznik prasowy pomorskiego oddziału ZUS. - Zleceniobiorca podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu, natomiast ubezpieczenie chorobowe jest dla niego dobrowolne.

Tracisz status studenta? Pamiętaj, aby zgłoszono cię do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych



- Jeżeli zleceniobiorca jest studentem i nie ukończył 26 lat, nie podlega żadnym ubezpieczeniom - ani społecznemu, ani zdrowotnemu. Nie należy go zgłaszać do ubezpieczeń ani opłacać za niego składek - wyjaśnia Krzysztof Cieszyński. - Studentem, zgodnie z przepisami dotyczącymi ubezpieczeń społecznych, jest osoba ucząca się na studiach pierwszego stopnia (licencjackich lub inżynierskich) lub drugiego stopnia (magisterskich) albo na jednolitych studiach magisterskich. Nie jest przy tym istotne, czy dana szkoła jest szkołą publiczną czy prywatną. Status studenta taka osoba zachowuje do dnia złożenia egzaminu dyplomowego, zdania ostatniego egzaminu wymaganego planem studiów (np. kierunek lekarski), zaliczenia ostatniej przewidzianej planem studiów praktyki (np. kierunek farmacja) lub skreślenia z listy studentów. Wraz z utratą statusu studenta zleceniobiorca, który wykonuje pracę na podstawie trwającej umowy zlecenia, powinien zostać zgłoszony do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, tj. emerytalnego, rentowych i wypadkowego. Takiego zgłoszenia należy dokonać od dnia następnego po dniu utraty statusu studenta, nawet jeśli zleceniobiorca nie ukończył jeszcze 26 lat.
W przypadku gdy ubezpieczony dobrowolnie powstrzyma się od pracy i nie otrzyma zaświadczenia lekarskiego ani decyzji inspektora sanitarnego, nie przysługuje mu prawo do świadczeń pieniężnych w razie choroby.

Opinie (154) ponad 10 zablokowanych

  • (10)

    Zamykają zdrowych ludzi w domach wbrew ich woli i jeszcze chcą ich okraść z należnego wynagrodzenia.
    W tym samym czasie osoby na prawdę chore potrzebujące lekarza i pomocy skazane są na telewizyty czy porady zdalne. Absurd do kwadratu.

    • 108 30

    • (5)

      Ale skladki wiedza jak zabierac

      • 16 2

      • (3)

        Studenci do 26rz nie płacą składek -dostają całą kwotę brutto!

        • 9 6

        • (1)

          Nie płacą podatku dochodowego nie że żadnych składek nie płacą. Dokształć się zmanipulowany pisowcu. Po podatek dochodowy to co innego niż składki na ZUS

          • 9 2

          • Nie

            Nie jest napisane jaki tytuł. Studenci na zleceniu nie płacą ZUS, więc składek. F dobrze pisze. Ich brutto = netto

            • 0 0

        • co z tego, skoro nie mogą pracować w niedziele?

          • 3 2

      • Pani z artykułu składek nie odprowadza, wiec i nie dostaje zasiłku chorobowego. Niestety tak to wygląda pracodawca zatrudnia studentów bo są ubezpieczeni pod rodzicami, by mieć małe koszty. Zawsze to tak dział ktoś zyskuje a inny traci. Choć spotkałem i takich co w ogóle unikają płacenia podatków, składek (jak coś najniższa) bo po co bo liczy się zarobek, ale na służbę zdrowia narzekają wszyscy, że słaba, że nie dofinansowana a przecież te pieniądze pochodzą centralnie z naszych składek.

        • 5 1

    • a tymczasem tegoroczny budżet ma deficyt

      8 razy większy niż zeszłoroczny. Socjalistyczna utopia.

      • 16 1

    • Należne wynagrodzenie jest za pracę (a ta świadczona nie jest).
      A zasiłek chorobowy jest za "opłacaną składkę".
      Jak to zrozumiemy wszystko staje się jasne.

      • 11 2

    • (1)

      Chciałbyś żeby d o ciebie do pracy przyszła osoba zarażona wirusem?

      • 1 4

      • jakaś psychoza chyba...

        a jakie to ma znaczenie? wirusów jest cała masa...i inne choroby też są...

        • 4 0

  • Jesli nie odprowadzaja skladek ZUS to nie ma co sie dziwic (5)

    Zawsze samemu moga odprowadzac skladki

    • 88 12

    • (2)

      Jeśli jest studentką do 26rz to nie może ale...do twj pory nie płaciła składek czyli cała wypłata brutto była jej - czyli minimum 1 tysiak więcej od osób na uop lub uz którzy opłacają składkę. Nie wiem w czym problem - studenci korzystają z całej sumy wypłaty, a później płacz. Chociaż dla mnie brak opłacania składek dla studentów do 26rz to jakieś nieporozumienie. Z drugiej całś kwotę dostawała, nie oddaje Państwu około tysiaka więc nie wiem czemu marudzenie. Zawsze warto odkładać na czarną godzinę szczególnie,że nie zabierają z pensji (minimum plus 1 tysiąc zostaje w kieszeni z powodu braku składek!)

      • 20 2

      • (1)

        Za studentów składki płaci Państwo.
        Jest to jeden z przywilejów dla uczących się (moim zdaniem słuszny)
        Ktoś poświęca produkcyjną część życia na dokształcenie się, a państwo go w tym wspiera.

        • 6 1

        • A moim zdaniem nie do konca bo pozniej sa takie, a nie inne kwiatki, ze dostaja cała sume, a pozniej placz. Rowniez nadal sie ucze, mam powyzej 26rz i na ten moment ze wzgledow osobistych uz mi odpowiada jednak place dobrowolna skladke chorobowa. Mam rowniez w pracy uz do 26rz - niektorzy zadowoleni bo dostaja nawet prawie 5tys, inni mniej bo chetnie by tez odpriwadzali skladke chorobowa.

          • 1 3

    • Głupoty i tyle sam nie mogę odprowadzać

      • 2 1

    • jest co sie dziwic bo kwarantanna jest de facto aresztem domowym pod grozba kary i panstwo powinno zapewnic utrzymanie takiej osobie.

      • 3 1

  • p o l s k a (3)

    • 20 25

    • wypisujcie kraje (2)

      m a c e d o n i a

      • 2 0

      • p r z e m y ś l (1)

        • 2 3

        • t r z e p o t a n i e

          • 1 1

  • brawo ty (26)

    laska w wieku 25 lat, chcąca iść na trzeci stopień studiów nie ogarnia żeby opłacać sobie ubezpieczenie chorobowe.
    P.S. kolejna od "ten kraj"

    • 112 28

    • (17)

      Skąd laska lat 25 (to jeszcze mleko pod nosem) mogła się spodziewać, że wybuchnie światowa pandemia wirusa, która zmusi ją do zaprzestania pracy wbrew jej woli?
      W ogóle zapytaj młodzież na studiach czy myśleli już o ubezpieczeniu na przyszłość i ponoszeniu z tym kosztów finansowych. To jak pytanie gimnazjalistów czy zapewnią byt swoim dzieciom.

      • 13 34

      • 25 lat to osoba dorosła i kiedyś dojrzała. (1)

        Pewno, że nie myśli o ubezpieczeniach, bo studiuje i myśli, że jakoś to będzie. Student to nie gimnazjalista, część studentów ma już rodziny. Pracuje kobieta na zlecenie lub coś w tym rodzaju, zatem nie płaci pełnych składek. Zasiłek od niepłaconych składek nie przysługuje. Współczuję wszystkim, którzy będą uczyć tę roszczeniową pannicę na III stopniu.

        • 45 7

        • Pracuje i uczy się jednocześnie, ale dla ciebie jest roszczeniowa xD

          • 1 1

      • (5)

        Nie płaci składek więc w czym problem? Pamiętaj,że to jakiś tysiak do przodu,który można odłożyć na taką ewentualnosc!

        • 27 3

        • ta, tysiak który pracodawca sobie weźmie. (4)

          • 4 14

          • (3)

            Jak pracodawca? UZ do 26rz dostaje cała kwotę brutto z racji nie oplacania składek (tj. zależnie ile zarabia min ok. 600-1000 zl)

            • 17 0

            • (2)

              Wielu moich znajomych, jak weszło, że pracownik nie płaci podatku, dostało aneksy do umowy - na kwotę niższą. Tzn. zarabiali 2000 zł, to dalej zarabiają tyle samo, tylko mają brutto na umowie mniejsze.

              • 3 7

              • (1)

                ktoś ich zmuszał do podpisywania takich aneksów?
                ewentualnie zgłosili do do Inspekcji pracy?

                • 8 2

              • A co ma inspekcja pracy do umów zlecenia?

                • 4 3

      • (5)

        jak miałam 25 lat i pracowałam na zleceniu opłacałam chorobowe - właśnie na taki przypadek - nie chodzi tu o światową pandemię, ale np. o losową chorobę, typu grypa.

        • 22 2

        • 25 latek teraz to tak jak 17 latek kiedyś (4)

          Teraz to zupełnie inny stan "umysłu"
          Lub zupełny jego brak.

          • 17 5

          • obecnie mam 27. Jakoś nie sądzę, aby 2 lata były takim przeskokiem.

            • 0 2

          • (2)

            No tak, przecież większość dorosłych Polaków w wieku 30+ jest rozgarnięta finansowo. Nie ośmieszaj się, dobrze wiemy jak to wygląda. Dziesięć kredytów na byle co, telefon na abonament, abonament na kablówkę, "zastaw się a postaw się", kompletne nierozumienie zasad działania funduszy emerytalnych, kompletny brak zaznajomienia się z pojęciem budżetu domowego. No, ale Wy przecież już w wieku 18 lat mieliście pracę i byliście ogarnięci. Co za bzdury.

            • 10 4

            • W wieku 18 lat byłem bardzo rozgarnięty, moje rodzeństwo też. (1)

              Nie mieliśmy wyjścia, mamusia nas przygotowała do życia. Wychowywała nas sama, ojciec zmarł w wypadku, więc usamodzielniła nas w miarę szybko. Pracy jeszcze nie miałem, byłem w klasie maturalnej i wybierałem studia. Potem był wyjazd na studia do innego miasta i szkoła przetrwania, wszystko się udało. Na studiach pracowałem w Polsce i UK, ale tak to było 20 lat temu. Nawet ci najbardziej rozpuszczeni jeździli do pracy w Stanach lub na wyspach, bez rodziców. Sami się tam utrzymywali.

              • 1 2

              • Bajki z mchu i paproci.

                • 0 1

      • bredzisz

        są kraje gdzie 16 latki są już samodzielni, mieszkają sami, uczą się pracują itp..

        • 2 2

      • (1)

        Tu nie chodzi o pandemie, mogła zachorować, złamać palec co uniemożliwiłoby wykonywanie pracy i nie dostała by zasiłku.

        • 10 1

        • Ale przecież młodzi nie chorują... I chodzą z grypą do szkoły/pracy, bo rodzice kazali.

          • 0 0

    • (2)

      Racja. Ja mam 35 lat, pracuje na umowę o dzieło od lat 10. Wiem, co to dla mnie oznacza i potrafię w odpowiedni sposób się zabezpieczyć - chociażby po to, żeby w razie czego nie płacić grubych baniek za niespodziewaną wizytę w szpitalu. 25 lat to chyba odpowiedni wiek na bycie odpowiedzialnym, nie wiem na co ta pani liczyła.

      • 28 4

      • (1)

        Darmowa służbę zdrowia masz zapisana w konstytucji. Więc o jakich bankach do płacenia mówisz za wizytę w szpitalu?

        • 1 20

        • Bzdura. Konstytucja zapewnia równy dostęp do świadczeń. Warunki określa ustawa. W praktyce wygląda o tak, że wyleczą i wystawiają rachunek. Cwaniak, który chciałby być na utrzymaniu państwa, a pewnie pierwszy krzyczy o patologii 500+

          • 9 0

    • (3)

      Ta laska się uczy i dorabia na zleceniu,w tym czasie inne laski nic nie robią oprócz urodzenia dziecka,często z partnerem,i otrzymują 500+,zasiłek z tytułu samotnego macierzyństwa i co tam jeszcze uda się wyłudzić od państwa .Różnica polega na tym ,że ta laska po skończeniu studiów pójdzie do pracy na etat i będzie płacić na te laski,którym nie chce się pracować na jakakolwiek formę zatrudnienia.

      • 7 9

      • (1)

        pracuje w gastronomii (więc nie w branży), kończąc mgr (czyli nie ma doświadczenia w branży) i wybiera się na doktorat - nie wróżę jej wielkiej kariery w branży po skończeniu doktoratu.

        • 9 3

        • O ho, mamy tutaj eksperta.

          a gdzie, że tak zapytam. Jest szansa na zatrudnienie tylko na weekendy o umowę o pracę w branży w czasie gdy studia są prowadzone w trybie dziennym?

          • 3 3

      • Większość studentów dorabia, tak czy inaczej.

        Jedni na umowę, drudzy bez. Galerie handlowe są pełne studentów, to samo w dziedzinie opieki nad dziećmi. Hotele, restauracje a nawet banki są w polu zainteresowań studentów. To o czym piszesz to przypadki skrajne, ja takich studentów nieczęsto spotykam.

        • 2 0

    • Jako student nie mogła, a po obronie warto przystąpić do chorobowego, ponieważ absolwenci nie mają okresu wyczekiwania. Gdyby zgłosiła się do HR, to pewnie dałoby się to odkręcić

      • 0 0

  • W obecnej sytuacji kwarantanna traci sens (3)

    Zamyka się w domach i bezskutecznie testuje zdrowych ludzi, podczas gdy inni boją się zgłosić do lekarza z faktycznymi objawami. Testy wychodzą coraz częściej niejednoznaczne, co podważa ich zasadność w ogóle. Cała ta machina skupia się na wskazanych przez nadgorliwców przypadkach, przeważnie bezzasadnych.

    Czy ktoś pomyślał o przywróceniu kolejnego szpitala jednoimiennego zanim zabraknie miejsc w obecnym? Na początku było ich bodajże 5, teraz jest jeden.

    Nam trąbią o maseczkach, a do szpitala (Zaspa) wpuszczają każdego, bez zabezpieczeń, również część personelu ich nie stosuje.

    • 38 6

    • dobra nauczka dla młodej osoby wkraczającej w poważne życie (1)

      W Polsce nie należy być przykładnym obywatelem, robić pewnych rzeczy dobrowolnie i do tego denuncjować znajomych sanepidowi. Tak było za komuny i okrągłostołowa demokracja jaka po niej nastapiła nie rózni się w niczym od poprzedników

      • 1 1

      • Z Polski to trzeba wyjechać.

        • 0 0

    • Jak widać

      Pracownicy medyczni wiedzą że to ściema

      • 2 0

  • Skoro nie ma składek, to skąd ma być zasiłek? Z moich składek? (4)

    Sam miałem multum tego typu propozycji i zarabiałbym lepiej niż na umowę o pracę. Na szczęście pracy jest teraz multum i gadanie, że ktoś jest zmuszony pracować na śmieciówce jest nadużyciem.

    • 63 13

    • Oczywiście może pracy jest w pełni ale wola zatrudnieniac na zlecenie

      • 4 1

    • Składka chorobowa to nie jest majątek (2)

      Kilkadziesiąt zł miesięcznie i masz spokój. Chciwy traci dwa razy jak to mówią

      • 3 1

      • Studentom (1)

        Odmawia się możliwości opłacania składek ZUS w jakiejkolwiek innej formie niż w UoP

        • 1 2

        • Zbierasz minusy, a masz rację, na zleceniu nie mogą dobrowolnie przystąpić do ZUSu

          • 0 0

  • (3)

    Najlepiej nie opłacać składek i wszystko od wszystkich wymagać. Nie płacić chorobowych składek, do 26 roku życia nie płacić podatków.Sytuacja która mamy nie jest od tygodnia lub dwóch a jest od kilku miesięcy. Czy tak trudno było się zainteresować i samemu opłacić składki chorobowe. Mając 25 lat i skończywszy dwa stopnie studiów chyba osoba pracująca zdaje sobie z tego sprawę.

    • 62 7

    • (2)

      Jakich podatków poza dochodowym nie płacą osoby do 26 roku życia? Dodatkowo co do chorobowego to nie jest to tak że zapłacisz składkę i już odrazu ci przysługuje te świadczenie.

      • 1 4

      • Studenci do 26rz dostają całą lub prawie całą sume brutto!

        • 5 1

      • A jakie podatki płacą? Dochodowego nie płaci, ZUS na zleceniu nie płaci, czyli całą zarobioną kwotę dostaje do ręki. Więc nie wiem jaką "cegiełkę do budżetu państwa" dokłada Pani Anna.

        • 6 0

  • (8)

    Nie rozumiem czemu na kwarantannie nie można pracować zdalnie...Zamykają Cie w domu jak trędowatego. Już z samego tego powodu człowiek ma doła, a jeszcze pracy Cię pozbawiają na 2 tygodnie. No to jest nieludzkie i powinno być karalne.

    • 21 13

    • Można, wydaje się że można. (1)

      Tylko, że jeśli to zostało zgłoszone, to pracodawca da 80% pensji, a wtedy to chyba należy się powstrzymać od pracy zdalnej.

      • 7 1

      • Można pracować zdalnie i nawet jak się poinformuje pracodawcę. Jeśli pracownik może i chce, to pracuje i ma wynagrodzenie za pracę, a nie 80% z kwarantanny

        • 0 0

    • O czym Ty mówisz? Każdy by chciał taki urlop

      • 2 5

    • na kwarantannie można pracować

      o ile pracownik jest w stanie tzn. nie ma objawów choroby ( wtedy to raczej leży w łóżku) oraz charakter pracy jest taki ,że z domu może wykonywać swoje obowiązki. Jest jeszcze kwestia zgody pracodawcy ale generalnie jest to możliwe.

      • 8 1

    • Cooo, jak ma pracować zdalnie, pracując w restauracji? xD

      e-podanie do stołu?

      • 14 3

    • Można. Znajomy z pracy był zarażony i sobie normalnie pracował bez żadnych problemów, wystarczy to wyraźnie podkreślić przy rozmowach z sanepidem. Wypłata przyszła 100%.

      • 2 2

    • W gastronomi się nie da zdalnie pracować

      • 7 0

    • Jak pracować zdalnie

      W gastronomii??? Ludzie, nie wszędzie się da

      • 1 0

  • (2)

    III stopień skretynienia. "Ten kraj" i tym podobne formułki przykrywające swoją nieporadność, niewiedzę, niechęć do zdobywania informacji. Niech mi państwo da, ja nie zapytam co się dzieje, nic mnie nie interesuje, wierzę im na słowo chociaż ich nienawidzę. Zero logiki, a taka "wyedukowana". Kolejny przykład, że ilość skrótów przed nazwiskiem o niczym nie świadczy.

    • 47 3

    • liczba, nie ilość

      • 7 4

    • Poziom skretynienia to ilość przepisów, które człowiek powinien znać.

      • 0 1

  • Jestem w izolacji 5 tygodni (12)

    następnym razem zastanowię się dobrze czy zgłaszać się do sanepidu.Na dzisiaj jestem bez żadnych objawów choroby już od ponad 3 tygodni jestem zdrowym człowiekiem .A sanepid trzyma mnie i policja pilnuje.Jak długo nie wiem...

    • 29 12

    • No widzisz

      Dałeś sobie zrobić i tyle. Trzeba bronić siebie jak niepodległości. Takie czasy. Na mnie nikt nie zarobi hahahaba

      • 14 2

    • Te minusy dostaje za to (10)

      ..,że następnym razem nie chce być zamknięty bez powodu?wytyczne WHO mówią wyraźnie o długości dni kiedy wirus zaraża.w tej chwili to jakieś żarty ze strony sanepidu i przetrzymywanie człowieka .Kwarantanna zarażaniajuż 3 tygodnie temu minęła .sanepid doskonale o tym wie,znają też etyczne WHO i rozporządzenie ministra zdrowia ale nikt nie nagłaśnia sprawy więc wszyscy udajà ,że jest wporządku.

      • 16 1

      • (8)

        Ludzie probuja naglosnic, bylo kilka reportazy, ale jest jakas zmowa milczenia w mediach.
        Zasady izolacji w Polsce sa kompletnie nieuzasadnione i archaiczne i do natychmiastowej zmiany. Nie sa oparte na aktualnej wiedzy ( a wiadomo juz, ze przykladowo osoba bezobjawowa moze zarazac max do 6 dni itd. )
        Sanepid byl i jest jedna z najgorzej dzialajacych instytucji, z jakimi mialem do czynienia i nalezy trzymac sie od nich jak najdalej oraz nie dac zlapac sie w niedzialajacy system.
        Przypuszczam, ze chronia glownie swoje d.... i dlatego trzymaja ludzi na kwarantannach po wiele tygodni, zeby nie byc oskarzonym o jakies zaniedbania. Policja zas jest bardzo zadowolona z latwej i przyjemnej roboty. Nie musza lapac przestepcow tylko chodza po domach i patrza, czy zdrowy czlowiek siedzi w domu jak niewolnik.
        Ludzie powinni zrobic zbiorowy pozew.
        W Holandii w ogole nie ma przymusowej kwarantanny i sledzenia ludzi z kontaktu. Sa zalecenia.
        To co sie u nas dzieje to chaos. Wladze obchodza tylko wlasne interesy.
        Zasady kwarantanny powinny byc natychmiastowo zmienione.
        Radze pisac do wszystkich mozliwych mediow, instytucji, opozycyjnych partii itd.

        • 20 1

        • Mniej ludzi na kwarantannie źle by wyglądało w statystykach...

          • 14 0

        • Widziałem reportaż TVN kilka dni temu (6)

          owszem lekarz wypowiedział się na temat długości dni zarażania i tego ,że należy zmienić prawo .Niestety od tamtej pory jest cisza.Nikt nie odniósł się do rozporządzenia ministra zdrowia bo pewnie nikt z prowadzących program nawet nie przeczytał poprawki w rozporządzeniu z dnia 18 czerwca tego roku numer 1054.Nikt z prowadzących nie zadał pytania przedstawicielowi sanepidu na temat wytycznych WHO i rozporządzenia ministra zdrowia.Taki program bez przygotowania prowadzących .Niech ktoś to nagłośni !!!

          • 10 1

          • (5)

            "Okres obowiązkowej kwarantanny w przypadku choroby wywołanej wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19)
            trwa do czasu uzyskania ujemnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, nie dłużej jednak niż 14 dni,
            licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności.. "
            Jak mam to rozumiec i interpretowac dokladnie? Z jakiej przyczyny siedzisz tak dlugo na kwarantannie? testy sa dodatnie?

            • 6 1

            • Sanepid po uzyskaniu (1)

              wyniku ujemnego nadal trzyma cię w izolacji .Musisz mieć kolejny test i kolejny ujemny wynik.Dwa pod rząd ..Ten drugi często wychodzi dodatni i procedura izolacji zaczyna się od nowa.

              • 5 0

              • Czyli jest to calkowicie niezgodne z wiedza i wytycznymi swiatowymi, ktore to zostaly opublikowane juz w maju. Po prostu polski rzad stosuje przestarzale i archaiczne metody.

                • 8 1

            • Wytyczne WHO z końca maja tego roku (2)

              mówią o tym jak ma wyglądać zakończenie izolacji nawet najcięższych szpitalnych przypadków.Osoby z dodatnim wynikiem powinny być zwalniane do domu pod warunkiem odbycia konkretnej liczby dni izolacji.Wirus będzie dodatni w wynikach jeszcze przez długie tygodnie mimo iż nie zaraża.

              • 8 1

              • Dlatego po 21 dniach od wykrycia zakażenia masz robiony test na przeciwciała... nie masz ich, to znaczy, że ciągle zarazasz, a kwarantanna jest konieczna... i masz powtarzany wymaz.
                czemu nie słuchałeś ludzi z sanepidu podczas poboru testu...

                • 0 5

              • WHO to skorumpowana i skompromitowana organizacja która ma w oczach tylko kasę

                • 1 0

      • Pewnie

        Zrozumiałeś że coś jest nie tak z tą całą pandemią

        • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.