Fakty i opinie

stat

Zatrzymania po porwaniu gdańskiego adwokata

Zatrzymanie porywaczy gdańskiego adwokata


Zatrzymano czterech mężczyzn związanych z porwaniem gdańskiego adwokata, do którego doszło w czerwcu tego roku. Dwaj z zatrzymanych odpowiedzą za uprowadzenie dla okupu, dwaj kolejni - za pomoc w wymuszeniu rozbójniczym.



Do porwania doszło 29 czerwca. Sprawcy - przebrani za policjantów - zatrzymali pod pozorem kontroli drogowej samochód gdańskiego adwokata Krzysztofa K. Porywacze zbili młotem szybę w drzwiach od strony kierowcy, a jego samego wyciągnęli z auta i wepchnęli do swojego pojazdu.

Z informacji przekazanych nam przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku wynika, że adwokatowi grożono śmiercią, a także obcięciem jednego z palców - porywacze domagali się w ten sposób złożenia przez niego obietnicy, iż przekaże im 1 mln zł okupu.

- Dzień później, 30 czerwca, po uzyskaniu zapewnienia, że pieniądze zostaną przekazane, uprowadzony mężczyzna został uwolniony w miejscowości Grabin w pobliżu Ostródy - mówi Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.
Śledztwo prowadzono przez pięć miesięcy, a w sprawę, poza prokuraturą, zaangażowani byli policjanci z CBŚP, a także z komend wojewódzkich w Gdańsku, Radomiu i Olsztynie.

- Efektem śledztwa było ustalenie osób związanych z uprowadzeniem adwokata. 1 grudnia zostały one zatrzymane w Ostrołęce i w jej okolicach. W ręce policjantów wpadli 34-letni Maciej B., 25-letni Arkadiusz R., 32-letni Marcin T. oraz 33-letni Sylwester M. - mówi Marciniak.
fot. CBŚP

Maciejowi B.Arkadiuszowi R. prokurator zarzucił popełnienie dwóch przestępstw: uprowadzenia dla okupu oraz nielegalnego posiadania broni palnej. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat 15. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe, uwzględniając wniosek prokuratora, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzn na trzy miesiące.

Z kolei Marcinowi T.Sylwestrowi M., którzy nie brali bezpośredniego udziału w uprowadzeniu adwokata, prokurator zarzucił pomocnictwo w wymuszeniu rozbójniczym przez użyczenie samochodów, które były wykorzystywane przez sprawców porwania. Grozi im za to do 12 lat więzienia.

Prokuratura nie chce zdradzić, czy bandytom ostatecznie przekazano okup. Nie wypowiada się także na temat powodów, dla których przestępcy z okolic Ostrołęki wytypowali na swoją ofiarę adwokata z Gdańska. Podczas konferencji padły natomiast słowa, które mogły sugerować, że było to porwanie na zlecenie. Nie wiadomo jednak, kto mógłby być ewentualnym zleceniodawcą uprowadzenia.

Opinie (86) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.