Zbierał pieniądze na Dar Młodzieży. Apeluje, by został w Gdyni

Piotr Weltrowski
16 maja 2026, godz. 12:00
Opinie (126)
Dar Młodzieży swój macierzysty port zawsze miał w Gdyni.

Lechosław Bar, czyli człowiek, który w 1978 r. rozpoczął zbiórkę na budowę Daru Młodzieży, apeluje do władz miasta, aby podjęły działania w celu pozostawienia żaglowca w Gdyni po zakończeniu jego szkoleniowej służby. Deklaruje też pomoc w ewentualnej zbiórce, także finansową. Wszystko w kontekście informacji o tym, że o "przejęcie" statku mogą starać się władze Szczecina.




Szczecin chce przejąć Dar Młodzieży?



Przypomnijmy: Dar Młodzieży, choć wyruszył niedawno w rejs do Stanów Zjednoczonych, zbliża się nieuchronnie do emerytury. W kwietniu ogłoszono zresztą przetarg na budowę jednostki, która - prawdopodobnie już w 2029 r. - zastąpi go jako żaglowiec szkoleniowy Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

A co z samym Darem Młodzieży, gdy już przestanie służyć studentom? Na razie nie wiadomo. Brak sygnałów w tej sprawie ze strony władz Gdyni postanowili wykorzystać kapitanowie żeglugi wielkiej ze Szczecina. Napisali apel, w którym proponują przeniesienie żaglowca do ich miasta.

Zareagował na niego m.in. radny Gdyni, Jakub Ubych, który stworzył w tej sprawie petycję. Teraz zaś w sukurs przychodzi mu postać bardzo ważna w historii żaglowca, bo Lechosław Bar, czyli człowiek, który w 1978 r. uruchomił zbiórkę na budowę Daru Młodzieży.

Zbierał pieniądze na budowę statku, teraz apeluje o jego pozostawienie w Gdyni



- Bezsprzecznie Dar Młodzieży jest związany z Gdynią od samego początku. Jestem tą osobą, która w styczniu 1978 r. ogłosiła apel do młodzieży polskiej o zbieranie pieniędzy na budowę następcy Daru Pomorza. Był to szczyt kryzysu gospodarczego końca epoki Edwarda Gierka i nie było szans, by, tak jak teraz, rząd wyasygnował fundusze na budowę nowego statku szkolnego. [...] Wiele osób nie wierzyło w powodzenie tego pomysłu, ale udało się - w ten sposób zaczyna swój apel do władzy Gdyni - mówi Lechosław Bar, dziś stojący za Fundacją Wsparcia Edukacji Morskiej.

I dodaje, że zdecydowanie popiera starania o to, aby Dar Młodzieży po zakończeniu służby pozostał w Gdyni jako symbol kilkudziesięciu lat rozwoju gospodarki morskiej i szkolnictwa morskiego.

"Szczecińscy studenci nawet na nim nie pływali"



W liście, który skierował do naszej redakcji, odnosi się także do pomysłu, aby żaglowiec "na emeryturze" trafił do Szczecina.

- Statek nigdy nie był związany ze Szczecinem, zawijał tam rzadko, a przez wiele ostatnich lat szczecińscy studenci nawet na nim nie pływali - zaznacza.
W piśmie do władz miasta Bar wskazuje też na kilka powodów, dla których - jego zdaniem - żaglowiec powinien pozostać w Gdyni. Zresztą część z nich jest inna od tego, co już wytłuszczono wcześniej w petycji w tej sprawie.

Żaglowiec swój macierzysty port zawsze miał w Gdyni



Dlaczego Dar Młodzieży powinien pozostać w Gdyni? Argumenty Lechosława Bara.
  • "Gdy ogłaszałem apel o zbiórkę pieniędzy na budowę następcy Daru Pomorza, to byłem wtedy pracownikiem Polskich Linii Oceanicznych w Gdyni i mimo wielkiego aplauzu i poparcia z całej Polski zarówno PLO, jak i pracownicy tej firmy odegrali wiodącą rolę w realizacji tej zbiórki"
  • PLO pożyczyło Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni część brakującej kwoty na budowę statku (pożyczka ta została później spłacona).
  • Dar Młodzieży służył głównie do szkolenia przyszłych oficerów marynarki handlowej, studiujących właśnie w Gdyni.
  • Dar Młodzieży od samego początku swój port macierzysty miał w Gdyni i tylko w niej.

Fundacja oferuje pomoc w ewentualnej zbiórce



Warto tu zaznaczyć, że ewentualne pozostawienie żaglowca w Gdyni generowałoby oczywiście koszty związane zarówno ze znalezieniem dla niego odpowiedniego miejsca, jak i utrzymaniem go (choćby w formie muzeum).

Co ważne, Bar, prowadzący dziś Fundację Wsparcia Edukacji Morskiej, deklaruje tu realne działania, które sam mógłby podjąć.


Zadeklarował to w apelu do władz miasta, ale też w liście do naszej redakcji.

- W 1978 r. ogłosiłem apel do młodzieży o gromadzenie środków na budowę następcy Daru Pomorza i dzięki szerokiemu poparciu tego apelu, powstał Dar Młodzieży. Teraz chciałbym zamknąć koło chlubnej historii tego statku i zaproponowałem apel do przedsiębiorstw gospodarki morskiej i mieszkańców Gdyni, by wspomóc miasto finansowo i marketingowo, by po zakończeniu służby Dar Młodzieży pozostał w Gdyni. Zadeklarowałem również zaangażowanie Fundacji i własne, zarówno organizacyjne, jak i finansowe, teraz i w przyszłości - dodaje.

Raport: Lwów i Dar Pomorza pływały 70 lat

13:58 16 MAJA
Nie zawsze pod biało-czerowną banderą, nie zawsze jako żaglowce szkolne, zadbane i pielęgnowane, ale zwykłe jednostki do przewozu towarów. A Dar Młodzieży - będzie ledwo 45, tylko jak o szkolny, dokładnie w tym celu zbudowany. I już się zestarzał
Nie zawsze pod biało-czerowną banderą, nie zawsze jako żaglowce szkolne, zadbane i pielęgnowane, ale zwykłe jednostki do przewozu towarów. A Dar Młodzieży - będzie ledwo 45, tylko jak o szkolny, dokładnie w tym celu zbudowany. I już się zestarzał

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (126)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane