Zgłosiła porwanie córek. Policja: były w galerii handlowej

Szymon Zięba
4 maja 2026, godz. 19:35
Opinie (63)
Policja rozpoczęła poszukiwania oraz zarządzono blokady dróg na terenie województwa pomorskiego.

W poniedziałek po południu gdańscy policjanci odebrali zgłoszenie o możliwym porwaniu dwóch nastolatek. - 14- i 17-latka miały pozostać w taksówce, gdy ich matka poszła wypłacić pieniądze z bankomatu. Kiedy kobieta wróciła, okazało się, że nie ma ani taksówki, ani jej córek - relacjonuje rzecznik prasowy KMP w Gdańsku. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, na szczęście okazało się, że doszło do nieporozumienia.




Taksówkarz miał uprowadzić nastolatki?



Do groźnie wyglądającej sytuacji doszło ok. godz. 15 w Gdańsku.

- Przed godz. 15 policjanci odebrali zgłoszenie, że doszło do uprowadzenia 14- i 17-latki. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania nieletnich. Według zgłoszenia nastolatki miały pozostać w taksówce, gdy ich matka poszła wypłacić pieniądze z bankomatu. Kiedy kobieta wróciła, okazało się, że nie ma ani taksówki, ani jej córek - relacjonuje asp. szt. Mariusz Chrzanowski, rzecznik prasowy KMP w Gdańsku.
Jak wyjaśnia, w samochodzie został też telefon zgłaszającej. Przerażona kobieta inną taksówką pojechała na najbliższy komisariat i zgłosiła uprowadzenie córek.


Ruszyły poszukiwania i blokady dróg



- Natychmiast rozpoczęto intensywne poszukiwania oraz zarządzono blokady dróg na terenie województwa pomorskiego. Jednocześnie policjanci sprawdzali różne wersje zdarzenia - podkreśla Chrzanowski.
Jak się okazało, nastolatki same zapłaciły za kurs i poszły do jednej z galerii, zanim wróciła ich matka. Nie mogły jej zawiadomić, ponieważ nie miała telefonu.

- Po godz. 17 czynności zostały zakończone, a nastolatki policjanci przekazali matce - podsumowuje.

Najczęściej czytane