Zmarł Mirosław Krawczyk, aktor Teatru Wybrzeże

Ewa Palińska
21 lutego 2026, godz. 16:30
Opinie (18)
Mirosław Krawczyk przez cztery dekady związany był z Teatrem Wybrzeże.

Nie żyje Mirosław Krawczyk - aktor filmowy i teatralny, przez cztery dekady związany z Teatrem Wybrzeże. Artysta miał 72 lata.



Informację o śmierci Mirosława Krawczyka przekazał Teatr Wybrzeże, publikując pożegnanie, w którym podkreślono jego wyjątkową obecność na scenie i w życiu zespołu.

- Z naszym teatrem związał się w 1986 r., a ostatnim wspólnym spektaklem były "Powarkiwania Drogi Mlecznej" - przypomniał Teatr Wybrzeże w mediach społecznościowych. - Stworzył szereg wyjątkowych kreacji, obejmujących zarówno repertuar klasyczny, jak i współczesny, m.in. w "Balladynie", "Hamlecie", "Wesołych Kumoszkach z Windsoru", "Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa" czy "Mary Page Marlowe". Mirku, na scenie oczarowywałeś szczerością, a my zapamiętamy Cię jako kolegę o wielkim sercu.
Mirosław Krawczyk ukończył studia w krakowskiej PWST, po czym rozpoczął pracę w Teatrze Śląskim w Katowicach. Dla kina odkrył go reżyser Janusz Kidawa. Występował w filmach i serialach telewizyjnych, m.in. "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł", "Disco polo", "6 dni strusia" i "Grzeszny żywot Franciszka Buły". W telewizji pojawiał się w serialach takich jak "Lekarze", "Ojciec Mateusz", "Rezydencja", "Pierwsza miłość", a także w popularnych produkcjach epizodycznych: "M jak miłość" i "Na Wspólnej". Swoją karierę na scenie rozpoczął rolą w spektaklu "Damy i huzary".

Z Teatrem Wybrzeże związał się w 1986 r. Ostatnim wspólnym przedstawieniem były "Powarkiwania Drogi Mlecznej". W dorobku miał liczne role w repertuarze klasycznym i współczesnym - występował m.in. w "Balladynie", "Hamlecie", "Wesołych kumoszkach z Windsoru", "Karmanioli, czyli od Sasa do Lasa" oraz "Mary Page Marlowe".

Aktora pożegnała także prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, podkreślając jego autentyczność na scenie i dobroć w życiu prywatnym.

- Na scenie poruszał prawdą i szczerością. Poza sceną był człowiekiem o wielkim sercu, uważnym i życzliwym. Znałam go niemal od dziecka. Tym boleśniej przychodzi dziś powiedzieć: do zobaczenia, Mirku - napisała prezydent Gdańska w mediach społecznościowych. - Odszedł ceniony aktor, artysta o wyrazistym stylu, człowiek teatru, kolega o wielkim sercu.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (18)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane