Fakty i opinie

Odeszła żeglarska legenda

Zygfryd "Zyga" Perlicki był uznawany za jednego z najbardziej charyzmatycznych polskich żeglarzy
Zygfryd "Zyga" Perlicki był uznawany za jednego z najbardziej charyzmatycznych polskich żeglarzy fot. Mateusz Ochocki/KFP

W czwartek wieczorem zmarł Zygfryd "Zyga" Perlicki. Był legendą polskiego żeglarstwa regatowego. Miał za sobą start w igrzyskach olimpijskich oraz udział w słynnych regatach Whitbread Round The World Race oraz Admiral's Cup. Wychował wielu następców, a dla jeszcze większej rzeszy miłośników tej dyscypliny był wzorem do naśladowania. Miał 85 lat.



PRZECZYTAJ WIĘCEJ O SPORTOWYCH DOKONANIACH ZYGFRYDA PERLICKIEGO

Zygfryd "Zyga" Perlicki urodził się 26 stycznia 1932 roku w Gdyni. Przygodę z żeglarstwem zaczął w II Morskiej Drużynie Harcerskiej w Harcerskim Ośrodku Morskim w Gdyni. Co ciekawe, początkowo marzył o zostaniu pilotem, ale w jego szkole były jedynie drużyny lądowa i żeglarska. Wybrał tę drugą. W miarę upływu lat stał się jednym z najlepszych i najbardziej charyzmatycznych polskich żeglarzy.

Gdyby popularny "Zyga" mógł rywalizować teraz, mając dostęp do tego samego sprzętu, co zagraniczni rywale, mógłby być niedoścignionym mistrzem. On jednak próbował walczyć pod żaglami w czasach PRL-u, gdy kraje ówczesnego bloku wschodniego były technologicznie bardzo zacofane w stosunku do zachodnich rywali. W dodatku wówczas nie można było być tylko żeglarzem, a sport trzeba było łączyć z pracą zawodową.

- Pracowałem w Stoczni Komuny Paryskiej do godziny 15, a potem żeglowałem. Jedynym przywilejem dla sportowców był wówczas urlop sportowy oraz zwolnienie na regaty - wspominał na łamach "Głosu Wybrzeża".
Mimo tych trudnych warunków potrafił zachwycić nawet Niemców. W 1957 roku Perlicki bezapelacyjnie triumfował w regatach Kieler Woche, na jachcie "Kapitan" wygrywając we wszystkich wyścigach.

W latach 1960-1966 był nieprzerwanie mistrzem Polski w klasie Star. Kto wie, czy nie przywiózłby olimpijskiego medalu, gdyby Polska w ramach oszczędności nie wycofała ekipy żeglarskiej i koszykarskiej z igrzysk w 1960 roku. Ostatecznie gdynianin olimpijczykiem został w 1972 roku. Wystartował w klasie Soling na jachcie, który był cięższy od jachtów rywali i zajął ósme miejsce.

W latach 1973-1974 dowodził jachtem "Copernicus" w pierwszych wokółziemskich regatach Whitbread Round The World Race, w których zajął 11. miejsce. Opłynął glob w 204 dni. W 1977 i 1979 roku wziął udział w Admiral's Cup na jachtach "Hajduk" i "Hadar".

Przez większą część życia związany był z Yacht Klubem Stal Gdynia i Yacht Klubem Polski Gdynia. Wśród najważniejszych wyróżnień są tytuły Pomorskiego Żeglarza 50-lecia Pomorskiego Związku Żeglarskiego i Żeglarza Regatowego XX wieku oraz zdobywcy nagrody Rejs Roku - Srebrny Sekstant w 1974 roku. Od włodarzy Gdyni otrzymał medal im. Eugeniusza Kwiatkowskiego za zasługi dla miasta.

Zmarł w wieku 85 lat.

Opinie (18) 3 zablokowane

  • \*/ \*/ \*/

    Kapitanie żegluj prosto do Raju

    • 37 1

  • Wielki Żeglarz. Wielka strata!

    • 31 1

  • Odszedł w zapomnieniu....:((( (1)

    • 8 9

    • Dlaczego tak sądzisz?

      • 7 1

  • Temu znakomitemu żeglarzowi zapomnienie nie groziło i nie grozi!!!

    Tylko choroba przeszkadzała brać mu udział w regatach czy spotkaniach żeglarskich na które był zapraszany. Człowiek wielkiego serca i wzór dla wielu pokoleń. Część Jego Pamięci!

    • 33 1

  • R.I.P Kapitanie !

    Spoczywaj w pokoju !

    • 28 1

  • mi (3)

    ....Tylko wezmę mój sztormiak i sweter,
    Ostatni raz spojrzę na pirs.
    Pozdrów moich kolegów, powiedz, że dnia pewnego
    Spotkamy się wszyscy tam, w Fiddler's Green....

    • 25 1

    • aquila (2)

      aquila to był jego jacht?

      • 0 3

      • Na Aquili pływa jego brat Czesław.

        • 5 0

      • aquila to jacht jego brata Czesława

        • 3 0

  • Pamietam ze byl czlowiekiem o silnej nieugietej woli. (1)

    Kierowalo nim to co zamierzal i wiedzial ze osiagnie bedac przy tym bardzo skromnym i unikajacym swiatel reflektorow czlowiekiem. Byl prawdziwym kapitanem i nie tylko na morzu.

    • 17 0

    • Ahoj kapitanie

      • 2 0

  • takich żeglarzy już nie ma żegnaj Zyga

    • 12 0

  • Żegnaj kapitanie... (1)

    Odchodzą najlepsze roczniki wspaniałych żeglarzy pasjonatów i wychowawców młodzieży. W styczniu pożegnaliśmy Tadeusza Siwca, w lipcu Andrzeja Drapellę a dzisiaj Zyga Perlicki. Pamiętajmy o nich.

    • 18 1

    • Część Ich Pamięci

      Istotnie, w tak krótkim czasie odeszli Wielcy Ludzie Morza

      • 5 0

  • Zyga

    Miałem to szczęście żeglowaniem z NIM na Hadarze w Admirals Cup w 1979,wspaniały Kapitan,wspaniały Człowiek,,żegnaj i żegluj dalej.Jacek

    • 11 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.