Fakty i opinie

Zmiana warty, czyli Anglicy i Francuzi zamiast Niemców w Wolnym Mieście Gdańsku

artykuł historyczny
Od lewej (postacie oznaczone krzyżykami) Sir Reginald Tower, pełnomocnik Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych oraz generał Richard Haking, głównodowodzący wojskami alianckimi (późniejszy Wysoki Komisarz Ligi Narodów w Gdańsku).
Od lewej (postacie oznaczone krzyżykami) Sir Reginald Tower, pełnomocnik Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych oraz generał Richard Haking, głównodowodzący wojskami alianckimi (późniejszy Wysoki Komisarz Ligi Narodów w Gdańsku). ze zbiorów Piotra Popińskiego

10 lutego to nie tylko Zaślubiny Polski z morzem w 1920 r. i rocznica nadania praw miejskich Gdyni w 1926 r. Tego samego dnia, kiedy generał Józef Haller dotarł ze swoimi oddziałami nad Bałtyk, przed gmachem byłego Naczelnego Dowództwa XVII Korpusu Armijnego w Gdańsku angielski generał Sir Richard Haking przyjął defiladę okupacyjnych wojsk alianckich.



Francuscy żołnierze na terenie koszar w Nowym Porcie.
Francuscy żołnierze na terenie koszar w Nowym Porcie. ze zbiorów Piotra Popińskiego
Kapela wojskowa Anglików przed kościołem św. Elżbiety.
Kapela wojskowa Anglików przed kościołem św. Elżbiety. ze zbiorów Piotra Popińskiego
Pożegnalne zdjęcie jednych z ostatnich niemieckich żołnierzy w Gdańsku -  4. kompanii 5. Pułku Grenadierów (oddziału stacjonującego na forcie Góry Gradowej).
Pożegnalne zdjęcie jednych z ostatnich niemieckich żołnierzy w Gdańsku - 4. kompanii 5. Pułku Grenadierów (oddziału stacjonującego na forcie Góry Gradowej). ze zbiorów PKFM „Twierdza Gdańsk”
Zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego Gdańsk, jako przyszłe Wolne Miasto pod opieką Ligi Narodów, miał m.in. zostać zdemilitaryzowany. Decyzja ta oznaczała koniec pruskiego garnizonu gdańskiego. Jednocześnie część obszaru Pomorza Gdańskiego (byłej prowincji Prusy Zachodnie), wraz z fragmentem wybrzeża morskiego, miała przypaść odrodzonej Rzeczypospolitej. Aby zabezpieczyć Gdańsk, Ententa postanowiła na okres przejściowy obsadzić miasto własnymi oddziałami.

Pierwsi Anglicy przybyli nad Motławę już 28 stycznia. Garstka żołnierzy zabezpieczyła w pierwszej kolejności część koszar Wijbego (w kwartale współczesnych ulic Żabi Kruk, Rzeźnicka, Wilcza i placu Wałowego zobacz na mapie Gdańska) oraz koszary na bastionie Młyńskim (dziś już nie istnieje). Dwa dni później przybył generał Sir Richard Haking, wyznaczony na głównodowodzącego okupacyjnych sił alianckich, a w ślad za nim - w ciągu kolejnych dni - nadjechały następne transporty (głównie sprzęt i oddziały zaopatrzenia). Do Gdańska przysłano także trzy brytyjskie okręty wojenne.

W tym czasie trwała ewakuacja wojsk niemieckich. Po zorganizowanych z rozmachem uroczystościach pożegnalnych 24 stycznia, oddziały niemieckie rozpoczęły opuszczanie swego długoletniego miejsca stacjonowania. 1 lutego specjalnym pociągiem z miasta wyjechało dowództwo pruskiego 17. Korpusu Armijnego, dzień później grenadierzy i artylerzyści, następnie m.in. słynni "czarni huzarzy" (5 i 8 lutego). Na miejscu pozostała tylko część dawnego 128. Gdańskiego Pułku Piechoty (reszta wcześniej została wysłana do obsadzenia nowej granicy polsko-niemieckiej) oraz jedna z kompanii grenadierów na forcie Góry Gradowej zobacz na mapie Gdańska.

7 i 8 lutego przybyły do miasta główne siły alianckie. Kiedy na dworcu na Dolnym Mieście trwał gorączkowy rozładunek żołnierzy angielskich i ich sprzętu, pod pomnikiem cesarza Wilhelma I trwała uroczystość pożegnania ostatniego oddziału niemieckiego, prowadzona przez mjr Stepphuna z (byłego) 128. Gdańskiego Pułku Piechoty. W asyście tłumu złożył on kwiaty pod pomnikiem, a następnie przejechał z kolumną żołnierzy do Wrzeszcza, gdzie przed ostatecznym opuszczeniem miasta i załadunkiem do pociągów spędził jeszcze jedną noc (z 8 na 9 lutego) w opuszczonych koszarach batalionu telegrafistów (dziś obiekty przy al. Legionów).

Także 8 lutego generał Haking przeniósł się z zajmowanego dotąd pokoju w hotelu "Deutsches Haus" do swojej nowej siedziby - gmachu byłego Naczelnego Dowództwa XVIII Korpusu Armijnego (obecnego Nowego Ratusza). Na budynku wywieszono flagę brytyjską, a przed obiektem - na wszelki wypadek - wystawiono wzmocnione posterunki. Dwa dni później odbyła się parada wojsk Ententy.

Okupacyjne siły alianckie liczyły niewiele ponad 1200 żołnierzy. Składały się na nie przede wszystkim dwa bataliony piechoty: angielskich, królewskich fizylierów oraz francuskich strzelców alpejskich (Francuzi przybyli do miasta drogą morską 10 lutego). Na potrzeby oddziałów Ententy zagospodarowano nie tylko wspomniane już budynki, ale także koszary na ul. Sadowej zobacz na mapie Gdańska, artyleryjskie przy ul. Rybaki Górne zobacz na mapie Gdańska oraz w Nowym Porcie (w tych ostatnich lokum znaleźli Francuzi). Sztab wojsk okupacyjnych zainstalował się w budynku dyrekcji kolei, lazaret umieszczono w budynku kasyna huzarów we Wrzeszczu, a kościołem garnizonowym stał się kościół św. Elżbiety.

Za ciekawostkę można uznać fakt, że w ślad za wojskami Ententy otwarto w dawnym kasynie oficerskim przy ul. Słodowników zobacz na mapie Gdańskafilię YMCA (zorganizowano tam czytelnię oraz kino). YMCA miało za zadanie m.in. zaopatrywać stacjonujących w mieście żołnierzy alianckich w produkty w Gdańsku niedostępne, takie, jak np. niektóre marki popularnych wśród Anglików papierosów. Okazało się jednak, że marża, narzucana przez YMCA, była zbyt wysoka - interes zwietrzyli gdańscy sklepikarze, którzy rozpoczęli sprzedaż wybranych produktów po konkurencyjnych cenach, pozyskując tym samym stałą klientelę wśród alianckich żołnierzy.

Sytuacja w Gdańsku nie tylko w 1919 r., ale też i w 1920 r. była cały czas napięta. Większość mieszkańców nie mogła pogodzić się z myślą o utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska. Do głosu dochodziły zresztą nie tylko niemieckie środowiska konserwatywno-rojalistyczne, ale także zwolennicy komunistów czy też Polacy. Znacznie wzrosło bezrobocie i ceny żywności. Wybuchały strajki, dochodziło do plądrowania sklepów i prowokacji. Oliwy do ognia dodawał fakt, że przez Gdańsk pociągami transportowano z jednej strony polskie oddziały, zmierzające na północ przyznanych właśnie Polsce terenów, jak również grupy żołnierzy z ewakuowanych pruskich garnizonów czy też byłych jeńców niemieckich, uwalnianych z obozów w zachodniej Europie.

Zadaniem okupacyjnych wojsk alianckich było zapewnienie porządku i bezpieczeństwa. Siły Ententy w Gdańsku były jednak zbyt szczupłe, aby w razie realnego zagrożenia móc zdecydowanie działać. Sytuacja zaogniła się szczególnie pod koniec lipca 1920 r., kiedy Polska znajdowała się w kluczowym momencie wojny z Rosją bolszewicką, a gdańscy dokerzy zastrajkowali, uniemożliwiając tym samym wyładowanie dostarczonej do Gdańska drogą morską z Francji amunicji. Ostatecznie rozładunku dokonali angielscy żołnierze (zachęceni dodatkowym zarobkiem), a w celu dodatkowego wzmocnienia sił Ententy na redzie portu zacumował okręt brytyjski oraz amerykański (w tym czasie w samym porcie stacjonowały już cztery alianckie jednostki).

Rola oddziałów alianckich skończyła się w Gdańsku wraz z proklamowaniem Wolnego Miasta Gdańska w listopadzie 1920 r. Decyzją Rady Ambasadorów Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych z 18 tego miesiąca odwołano bataliony Ententy z miasta. Ostatecznie ich wymarsz przeprowadzono w dniach 26-28 listopada 1920 r. Jeśli wierzyć relacjom prasowym, ogół gdańszczan - mimo początkowej rezerwy i niekorzystnej sytuacji politycznej - odnosił się w miarę życzliwie do "Tommies" i "Poilus", jak potocznie określano nad Motławą żołnierzy angielskich oraz francuskich.

Jan Daniluk - autor artykułu - pracował w Parku Kulturowym Fortyfikacji Miejskich "Twierdza Gdańsk", obecnie jest historykiem w gdańskim oddziale IPN, gdzie pełni funkcję asystenta prasowego. Pracuje nad doktoratem, poświęconym dziejom gdańskiego garnizonu z lat 1939-1945. Współautor Projektu Dolny Wrzeszcz.

Opinie (74) 7 zablokowanych

  • Powstanie w Gdansku .

    Ciekawe co byloby gdyby Gdanszczanie wtedy rozpoczeli powstanie i pokazali francuskim i brytyjskim okupantom co ro znaczy stosowac zasade Samostanowienia Narodów !!

    • 1 0

  • Francuzi, czyli najbardziej bitny naród. I Anglicy, czyli "Anglia nie ma przyjaciół, Anglia ma interesy". (23)

    • 29 5

    • Francja zawsze bije się do ostatniego żołnierza, .... swoich sojuszników (2)

      Francja zawsze bije się do ostatniego żołnierza, .... swoich sojuszników

      • 18 2

      • francuzi to sa bitni bo biją się w ten zakuty łep ! Ale waleczni ani odważńi to ZERO!!! (1)

        I jeszcze mają frajerów co za nich walczą w legii!! To juz prawdziwe dno i kryminał się tam zatrudniać i za kasę zabijać dla żabojadowej polityki!!!!

        • 5 4

        • Robota jak każda inna

          Wielu Polaków zostało wiarusami w Legii cudzoziemskiej. Sam bym chciał ale zdrowie nie pozwala. Pozwolenie polskiego ministra obrony da się otrzymać. Zgody swojego organizmu nie bardzo:-( pozdrawiam wiarusów.

          • 0 0

    • Tchórzliwa Francja to takie samo prawdziwe stwierdzenie, jak polska szarża na czołgi... (12)

      Tylko jak widać - niektórzy na historii śpią, a wiedzę swoją czerpią z propagandówki... Sprawdź dziecko hasła: wojna stuletnia, wielka wojna brytyjsko-francuska, Napoleon, pierwsza wojna światowa, a z drugiej wynik Niemcy-Francja na północy. Francuzi nie są w żadnej mierze tchórzliwi a mają to co my - dupnych polityków.

      • 8 1

      • francuzi to tchórzliwe cioty!!! (4)

        • 6 5

        • (2)

          wolałbym być szarmanckim francuskim tchórzem szanowanym przez cały świat, niż polskim zapijaczonym bohaterem niezauważanym i nieszanowanym przez nikogo

          • 5 7

          • a ja wole byc po prostu Polakiem

            Nie wiem, skad wziales owo nieszanowanie polskich bohaterow wojennych na swiecie.

            Gdziekolwiek jestem i rozmawiam z ludzmi, ktorzy wiedza cokolwiek o Polsce i II WS slysze same wielkie pozytywy.

            • 3 0

          • przynajmniej ci zapijaczeni polscy bohaterowie potrafili spojrzeć w swoje odbicie w lustrze

            • 4 1

        • "francuzi to tchórzliwe cioty!!! "

          Poczytaj sobie o obronie Fortu Vaux.

          • 2 1

      • kto liże du.py i wychwala francuskie cioty to powinien się zastanowić jak w 39 francuzi i angole (1)

        pomogli Polsce gdy najechał hitler. Potem zresztą też dali rancuzi ciała i lizali du.pe niemcom jak zajmowali paryż, podzielili sobie francję na 2 cześci ta lizodupowaltą oficjalnie i tą lizowata nieopficjalnie. To tyle o śmiesznch zabojadach i ich odwadze!

        • 8 6

        • gdyby Polsce w '40 roku ktos zaproponowal podobny uklad znalezliby sie chetni

          Jesli po 6 latach okupacji niemieckiej znalazly sie gnidy wspopracujace z komunistami i zabijajace Polakow-patriotow z AK.

          Jesli chcemy tak generalizowac, moze zacznijmy od rozliczenia polskich volksdeutschy i sprzedajnych szuj na uslugach terrorystow z Moskwy.

          • 2 0

      • gośc ma rację (3)

        nie WSZYSCY Francuzi to tchórze, a pragmatyzm nie jest niczym złym, rozsądek Francji i Anglii wynikał z sytuacji politycznej, a koniec wojny pokazał że większośc posunięć De Gaulla i Churchilla była dobra... po koszmarze 1 wojny światowej te państwa nie chciały rozlewu krwi i liczyły na rozsądek Niemców ale skąd mogły wiedzieć że to bedzie najstraszniejsza wojna jaka kiedykolwiek była... moze nawet nie sama wojna a obozy koncentracyjne zagłada itp...
        ci którzy sie tu wypowiadają mają mgliste pojecie o wojnie i historii, sądząc po komentarzach to właśnie ci którzy utrwalają stereotyp Polaka rwącego się do szabli lub szarżującego na koniu na czołgi... znam kilku Francuzów i nie powiem żeby wszyscy byli jednakowi, nie wszystkich lubie i nie wszystko co Francuskie popieram ale trzeba zachowac zdrowy rozsądek przy tego typu wypowiedziach

        • 9 1

        • Trudno nazwać dobrym działaniem ochronę własnych tyłków, a poświęcić miliony ludzi, ale z innych nacji. (2)

          Takie działanie zachowawcze, zwane przez niektórych polityką przedłużyło wojnę o parę lat. Zresztą Hitler to przewidział, zdawał sobie bowiem sprawę z uległości narodu francuskiego i wyłącznej dbałości o własne interesy Anglii.

          Chyba wielbicielu kiślu nie wierzysz, że Anglia, Stany nie widziały o obozach. Anglia sprawę miała w głębokim poważaniu. Znane im były raporty rotmistrza Pileckiego, ale nie były one zbyt polityczne - zresztą tak jest do dzisiejszego dnia.

          • 5 0

          • (1)

            Spójrz na to z drugiej strony: poświęcić miliony OBCYCH obywateli, żeby nie poświęcić setek tysięcy WŁASNYCH obywateli. Deal is deal.

            • 2 1

            • Zgadza się, ale to nie Oni w tej chwili oceniają, ale My.

              • 5 0

      • Zwłaszcza francuski ruch oporu, czyli jak wysadzić parę mostów na rozkazy De Gaulle'a.

        • 5 1

    • Francuz i bohaterstwo to dwie różne żeczy tak jak Polska i dobrobyt (2)

      • 10 8

      • jak Twoj post i zasady ortografii

        • 1 0

      • rzeczy

        • 9 1

    • podobhnie mozna powiedziec, (2)

      ze Polacy to nieudacznicy itp bo tyle lat byli pod zaborami, a potem komuna

      • 7 1

      • (1)

        Francuzi jak by dostali sie pod jakikolwiek zabór byśmy teraz czytali o nich jak o dinozaurach.
        Zresztą co tu dużo pisać, pożyjemy i zobaczymy co pozostanie z tej Francji za 20-30 lat, jak już teraz więcej tam minaretów niż kościołów, a w niektórych miastach spotkać "Francuza" wyznania innego niż muzułmańskie to jak wygrać w totka.
        Francja-arabańcja.

        • 2 3

        • Ekhm - byli pod zaborem

          Sprawdź co się działo tam po upadku Napoleona.

          • 0 0

    • Wiecie ile biegów ma francuski czołg?
      - 4: jeden do przodu i 3 wsteczne.

      Tchórzliwy naród wyżelowanych pedancików, którzy z fałszywym uśmieszkiem, poklepując ciebie jedna reką, drugą wsadzą nóż w plecy.

      • 4 6

  • okręty francuskie

    jakie okrety francuskie zawinęły do Gdańska latem 1920 r.

    • 0 0

  • gdansk byl pieknym wolnym miastem

    mimo wszystko zal W.M. G.

    • 1 1

  • Jaki jest cel tego artykułu? (3)

    Ma reklamować niechętną obecność Anglików i Francuzów w Gdańsku? Czy dowodzić że upokorzenie Niemiec (które były wielkim mocarstwem - czy to się komuś podoba czy nie) przez odrywanie od nich etnicznie niemieckiego miasta było czymś zbawiennym? Na marginesie: przypuszczam że autor zdaje się pochodzić z Ukrainy i chyba z dawnym Gdanskiem nie ma wiele wspólnego.

    • 2 8

    • dziwne przypuszczenie

      czy ktoś kto się zajmuje starożytną Grecją lub Rzymem pochodzić musi z tych krajów?

      • 1 0

    • Poprawnośc polityczna we wszystkim znajdzie wrogość.

      W telewizji już nigdy nie będzie bajki o Trzech Świnkach, bo obraża muzułmanów.

      Ten artykuł to suche fakty i tyle.

      • 0 1

    • OK nie chciałem żeby brzmiało to ofensywnie ( sam nie jestem z Gdańska hehe ) ale odniosłem wrażenie że ktoś znowu zabiera się za chwalenie "naszych dzielnych sojuszników" którzy za każdym razem sprawnie wykiwali Polskę.

      • 0 0

  • (1)

    Artykuł nie miał na celu nikogo wychwalać, obrażać itp. Jego celem było po prostu przedstawienie kilku faktów ze stosunkowo mało znanego okresu historii naszego miasta. Interpretacje, komentarze pozostawiam już Czytelnikom.

    • 1 0

    • W takim razie przepraszam że odniosłem mylne wrażenie

      • 0 0

  • gratuluję Janku ;)

    Pozdrawiam
    Agnieszka N

    • 0 0

  • to była sztuka fotografowania!

    • 0 0

  • Bardzo ciekawy artykuł

    Brawo dla autora.Historię swojego miasta powinna poznawać młodzież a dorosłym również bardzo by się ta edukacja przydała - zwłaszcza że ogromna wiekszość obecnych mieszkańców miasta to potomkowie ludności napływowej - mało kto ma prawdziwie gdańskie ale i polskie korzenie.Jestem jednym z nich. Kto poznaje historię znacznie więcej potrafi zrozumieć.

    • 1 0

  • Artykuł bardzo dobry, ale ku przestrodze

    Ta sama Anglia i Francja w ramach opieczętowanych solidnie traktatów i porozumień po 3 września 1939 roku nie zrobiła nic, aby nam pomóc. Wówczas nie mieliśmy jeszcze sowietów na plecach.

    Ku przestrodze, tych którzy wierzą, że Francuzi, Anglicy, Niemcy, Holendrzy itd. w ramach NATO wykonają coś więcej niż wysłanie not dyplomatycznych, w przypadku agresji na Polskę.

    Inwestować w armię i jeszcze raz inwestować.

    Jak wielka jest wiara w parasol NATO niech świadczy stan Mar. Woja. A parasol może się nie rozłożyć kiedy będzie trzeba.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.