Fakty i opinie

stat

Znamy szczegóły Air Race 2014 w Gdyni

Testowe akrobacje lotnicze nad gdyńską plażą. Podczas zawodów samoloty będą kilkakrotnie bliżej obserwujących i prawie trzykrotnie bliżej tafli wody.


12 najlepszych pilotów świata, akrobacje nad morzem, tuż obok plaży i trzy dni podniebnych wyścigów samolotów pędzących ponad 370 km/h nawet 20 metrów nad taflą wody. Znamy szczegóły lipcowej imprezy, która może ściągnąć na gdyńską plażę kilkaset tysięcy widzów. Gdynia rywalizowała z ponad setką miast. Zapłaci za organizację ok. 1,2 mln euro.



Silniejsza konstrukcja i silnik o mocy 300 koni mechanicznych to dla ważącego 540 kg samolotu napęd iście rakietowy. Właśnie takimi maszynami, mogącymi wytrzymać przeciążenie 12G, będą w ostatni weekend lipca ścigać się najlepsi piloci świata, biorący udział w mistrzostwach świata w akrobacji samolotowej.

Ich zmagania będzie można oglądać z miejskiej plaży zobacz na mapie Gdyni i Bulwaru Nadmorskiego zupełnie za darmo. A jest co podziwiać, o czym przekonuje ustalony kilka lat temu rekord frekwencji, gdy zmagania pilotów obserwowało 700 tys. osób.

Gdynia raczej tego rekordu nie pobije, ale pierwsze zwycięstwa ma już za sobą. Pokonała ok. 100 miast, które także chciały gościć u siebie tę imprezę. Jak jej się to udało?

- Bo spełniła wszystkie nasze kryteria, jest to świetna lokalizacja i macie piękny widok. Kształt nabrzeża w literze L sprawia, że widzowie będą mogli łatwo oglądać całe zawody, a nie jak np. podczas Formuły 1, tylko 400 metrów trasy - mówi Erich Wolf, dyrektor generalny Red Bull Air Race. - Poza tym Gdynia to dynamiczne miasto, w którym mieszkają młodzi i przebojowi ludzie, czyli tacy sami jak sport, który uprawiamy - dodaje dyrektor, który sam jest pilotem, byłym dowódcą sił powietrznych Austrii i wojskowym mistrzem świata w akrobacji samolotowej.

Tym samym Gdynia dołączy do miast o światowej marce. W samym Abu Dhabi impreza organizowana była już sześć razy, a w tym roku cykl gościć będzie w siedmiu krajach na trzech kontynentach, m.in. w Ascot w Wielkiej Brytanii, gdzie zawody odbędą się nad torem wyścigów... konnych oraz Dallas w USA, gdzie piloci ścigać się będą wewnątrz motocyklowego toru wyścigowego. Nie bez przyczyny Air Race nazywany jest powietrzną Formułą 1.

Zawody będą gościć nad naszym morzem przez weekend, a to oznacza nie tylko 90 minut latania w wyścigach, ale też loty próbne, treningi czy kwalifikacje. Gdynia zapłaci za to ok. 1,2 mln euro.

- To gigantyczna promocja, bo Red Bull Air Race to jeden z najbardziej widowiskowych projektów na całym świecie. Ostatnią edycję oglądało 279 mln osób w 183 krajach. Nikogo nie trzeba przekonywać też o jakości materiałów filmowych i promocyjnych Red Bulla, które ostatnio otrzymały prestiżową nagrodę Emmy. Gdynia będzie promowana nie tylko ilością, ale również jakością - cieszy się Bartosz Bartoszewicz, pełnomocnik prezydenta ds. organizacji imprezy i jeden z ojców sukcesu, jakim było jej pozyskanie.

Gdynia już przygotowuje się logistycznie, by co najmniej dziesiątkom, jeśli nie setkom tysięcy widzów zapewnić dodatkowe atrakcje. Jedną z nich na pewno będzie miasteczko zawodów, zlokalizowane na gdyńskim lotnisku. Tam odpoczywać będą piloci, ale znajdzie się miejsce i czas, by zamienić z nimi kilka zdań, zrobić sobie zdjęcie, dotknąć podniebnych rumaków i dowiedzieć się przede wszystkim jak to robią.

- Normalnie, co najmniej 1000 godzin przelatanych, potem testy, treningi, obozy, kwalifikacje i każdy może zostać jednym z nas - śmieje się Węgier Peter Besenyei, wielokrotny zwycięzca tych zawodów, który w poniedziałek nad gdyńską plażą wykonał kilka, zapierających dech nie tylko w jego piersiach, piruetów. - Zazwyczaj latamy dużo niżej, tu musieliśmy dopasować się do miejscowych zasad i przepisów - dodał przyznając, że na podziwianie widoków czas jest po zawodach, bo podczas ewolucji zawodnicy skupiają się na trasie i pylonach, zapominając o tym czy lecą nad wodą czy lądem. Nic dziwnego, ewolucje wykonuje się nawet na wysokości 20 metrów, pędząc ponad 350 km/h.

- Szykuje się fantastyczny weekend w Gdyni. Od lat mamy doświadczenie w prowadzeniu projektów, które mają dużą rangę, więc jestem głęboko przekonany, że podołamy temu wielkiemu wyzwaniu, do którego przygotowywaliśmy się od wielu miesięcy. Mamy znakomity zespół i projekt o unikatowej wartości promocyjnej. Takiej skali wydarzenia w Gdyni jeszcze nie było - podsumowuje prezydent miasta Wojciech Szczurek.

Opinie (144) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.