Znieważenie prezydent Gdańska. Prokuratura nie zajmie się sprawą z urzędu

Piotr Adamowicz zarzuca organom ścigania bierność w sprawie gróźb, jakie od czasu objęcia urzędu dostaje prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.
Piotr Adamowicz zarzuca organom ścigania bierność w sprawie gróźb, jakie od czasu objęcia urzędu dostaje prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania karnego wobec gróźb kierowanych pod adresem Aleksandry Dulkiewicz z kuriozalnych powodów - twierdzi Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta Gdańska. Urząd Miejski złożył już zażalenie do sądu. Tymczasem przedstawiciele prokuratury tłumaczą, że nie chodziło o odmowę wszczęcia postępowania ws. gróźb, tylko o umorzenie prowadzonego dochodzenia ws. znieważenia, bo nie dopatrzono się przestępstwa.



Czy prezydenci miast powinni podlegać szczególnej ochronie?

Zobacz wyniki (3455)
Piotr Adamowicz, brat zamordowanego rok temu Pawła Adamowicza, a obecnie poseł Koalicji Obywatelskiej, zarzuca organom ścigania bierność w sprawie gróźb, jakie od czasu objęcia urzędu dostaje prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Poseł poinformował, że gdańska prokuratura odmówiła wszczęcia z urzędu postępowania karnego w jednej ze spraw dotyczących gróźb kierowanych wobec Dulkiewicz. Mowa konkretnie o tej, w której do prezydent, na służbowego e-maila, trafiły przeróbki jej zdjęć - w hełmie SS, na tle flagi III Rzeszy Niemieckiej, z podpisem "piąta kolumna w Gdańsku". W wiadomości pojawiły się też wulgaryzmy. Prezydent zeznała, że odbiera to jako znieważanie oraz publiczne propagowanie faszyzmu. Żądała ścigania sprawcy.

Brat Pawła Adamowicza: "Trudno nie być przerażonym"



- Szczególnym obiektem ataku, któremu państwo nie potrafi postawić tamy, stała się Aleksandra Dulkiewicz. Przykładów tego stanu rzeczy można wskazać wiele, ale wystarczą dwa uzasadnienia do odmowy wszczęcia postępowania karnego po groźbach nadesłanych do Aleksandry Dulkiewicz. W jednym z najnowszych, sporządzonym 23 grudnia 2019, na czterech stronach drobnym druczkiem uzasadnia się, dlaczego groźby nie mogą być ścigane przez prokuraturę z urzędu. Koronnym argumentem jest to, że e-mail z obelgami i groźbami nadszedł na urzędowy adres prezydent Gdańska o godzinie 22:07 - czyli, jak wywiodła prokuratura, po godzinach pracy. Z tego powodu, zdaniem prokuratury, sprawca nie może być ścigany z urzędu - wskazuje Piotr Adamowicz. - Trudno nie nazwać tej argumentacji kuriozalną. Trudno nie być nią przerażonym. Pomijam już fakt, że prokurator powinien sobie zdawać sprawę z tego, że prezydent miasta, premier czy wreszcie prezydent Rzeczpospolitej sprawują swe funkcje bez przerwy i nikt nie zdejmuje z nich obowiązków o godz. 16. Czy oznacza to, że przestępca może teraz napaść na sędziego czy poszukującego go policjanta - byle po godzinach? Jeśli bandyta zaczai się pod budynkiem prokuratury i napadnie na wychodzącego z pracy prokuratora, nie będzie to już napaść na funkcjonariusza państwowego?
Czytaj też: TVP musi przeprosić Gdańsk za materiał o imigrantach

Piotr Adamowicz wskazuje, że mechanizm odmów prokuratury jest zawsze podobny. Bo powtarzają się w nich stwierdzenia: "brak interesu społecznego objęcia czynu ściganego z oskarżenia prywatnego, ściganiem z urzędu", albo "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego".

- Jaki czyn? Otóż napisanie na murze nazwiska Dulkiewicz i zestawienie go ze swastyką zdaniem prokuratury nie jest czynem zabronionym - mówi Piotr Adamowicz.

Prokuratura tłumaczy, a miasto złożyło zażalenie do sądu



Sprawę, którą nagłośnił Piotr Adamowicz, prowadziła Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa. I rzeczywiście 23 grudnia wydała ona decyzję, ale - jak podkreśla Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku - nie o odmowie wszczęcia postępowania, a o umorzeniu dochodzenia, które było prowadzone i nie dotyczyło gróźb, tylko znieważenia. W ramach postępowania osoba, która wysłała do prezydent obraźliwą wiadomość, została namierzona i przesłuchana. Przesłuchany przyznał, że jest przeciwnikiem polityki Aleksandry Dulkiewicz.

Prokurator analizując całość zebranych materiałów, uznał jednak, że działanie mężczyzny nie było ukierunkowane na propagowanie ustroju faszystowskiego, a na krytykę polityki prowadzonej przez władze Gdańska. W uzasadnieniu decyzji prokuratury o umorzeniu sprawy czytamy też, że nie można uznać, by do zniewagi prezydent doszło podczas pełnienia obowiązków służbowych, bo e-mail został wysłany późnym wieczorem. "Znieważająca wiadomość została skierowana niepublicznie i nie miała wpływu na wykonywanie obowiązków służbowych przez prezydent" - stwierdził prokurator prowadzący sprawę.

- E-mail pojawił się w urzędzie po godzinach pracy, w godzinach późnowieczornych. Więc nie możemy mówić, że do znieważenia doszło w związku i podczas pełnienia obowiązków służbowych przez prezydent. A o tym mówi art. 226 § 1 Kodeksu Karnego. Moment, w którym pojawił się e-mail, czyli godz. 22:07, ma tu więc znaczenie. W tym przypadku nie było znamion czynu zabronionego, dlatego sprawa została umorzona - mówi Grażyna Wawryniuk. - Prokurator, rozważając kwestię znieważenia prezydent, uznał, że brak jest interesu społecznego, by ścigać ten czyn z urzędu.
Zgodnie z prawem to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. W aktach umorzonej sprawy są ustalone przez prokuraturę dane osoby, która wysłała prezydent obraźliwe treści. Umożliwia to wniesienie prywatnego aktu oskarżenia.

Daniel Stenzel, rzecznik prezydent Dulkiewicz, informuje, że miasto nie zgadza się z decyzją prokuratury, która dla urzędników oznacza tyle, że po godzinach pracy można bezkarnie znieważać prezydent. W związku z tym złożone zostało już zażalenie do sądu. Dodatkowo w środę rano Aleksandra Dulkiewicz m.in. o tym rozmawiała z rzecznikiem praw obywatelskich podczas spotkania w Europejskim Centrum Solidarności.

Od czasu zamachu na prezydenta Adamowicza Aleksandra Dulkiewicz porusza się w towarzystwie osobistej ochrony.

Opinie (565) ponad 200 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Opinia wyróżniona

    Każda groźba powinna być karalna.Jak czytam niektóre komentarze na Int...a.pl to włos się na głowie jeży.Co prawda hejt to często po prostu odmienne zdanie ale groźby pod osobistym adresem należy karać i ścigać.Szczegolnie jeśli tyczy to osoby publicznej.Można kogoś nie lubić,Internet jest też od wyrażania opinii ale miejmy umiar i szacunek dla drugiego człowieka.Też często niestety sami politycy źle się zachowują i wypowiadają prowokujac odzew ale to temat na inne dywagacje.Pozdrawiam.

    • 401 141

  • może niech ona zrezygnuje z urzędu?

    Pan Adamowicz wielokrotnie był atakowany również przez kolegów i nie płakał.

    • 525 369

  • A mógł rządzić Braun, albo Skiba... Niestety sie nie udalo. Szkoda.

    • 394 450

  • nudne już to użalanie się nad sobą. może czas zająć się miastem??

    • 684 243

  • Ochrona pani prezydent to prawie 300 000 zł rocznie, może chce więcej ochroniarzy?

    • 514 165

  • No cóż.

    każdy pracuje na swoją opinię . Włodarze lokalnych samorządów tez.

    • 471 101

  • No czego się spodziewali?

    Jedno przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, a drugi zarzut nie miał prawa się utrzymać. Niech opłaci z własnej kieszeni prawnika i sama idzie z tym do sądu udowadniając swoje racje.. Jeszcze prokuratura ma się tłumaczyć przed jakimś urzędnikiem, czy jego rzecznikiem; kuriozum.

    • 444 137

  • bardzo dobra decyzja prokuratury.

    mają co robic.

    • 450 210

  • A pan brat

    to w jakim charakterze tam występuje ?

    • 46 13

  • Nie każda groźba powinna być karalna, i tak jest.

    Twoje plumkanie na szczęście nic nie zmienia w tej kwestii...

    • 37 51

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.