• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Zniszczyli bramę, by naprawić usterkę na torach

Maciej Korolczuk
26 lipca 2021 (artykuł sprzed 1 roku) 
Opinie (230)
Droga serwisowa przebiega wzdłuż torów od Oruni aż do przystanku SKM Śródmieście. Droga serwisowa przebiega wzdłuż torów od Oruni aż do przystanku SKM Śródmieście.

Po zakończeniu budowy wiaduktu Biskupia Górka z działki przylegającej do torów kolejowych zniknęło zaplecze budowy, które w ostatnich latach było jedynym dojazdem do należącej do kolejarzy drogi serwisowej. Gdy kilka dni temu doszło do awarii rozjazdu pod wiaduktem, okazało się, że do torów nie ma dostępu. Pracownicy PKP - niewiele się namyślając - przecięli łańcuch na prywatnej posesji, aby dostać się w miejsce awarii.



Czy kolejarze postąpili słusznie, wkraczając na prywatny teren?

Prywatna działka znajdująca się między torami kolejowymi a Traktem św. WojciechaMapka przez ostatnich kilka lat wykorzystywana była jako zaplecze kilku budów. Najpierw korzystali z niej wykonawcy linii E 65 z Gdyni do Warszawy, a ostatnio rozległy plac wraz z drogą dojazdową służył wykonawcy wiaduktu Biskupia Górka.

Gdy budowa się zakończyła, a z placu zniknął sprzęt budowlany, brama na wjeździe została zamknięta. Nie na długo. Jak się okazało, była ona jedynym przejazdem na tzw. drogę serwisową wzdłuż torów kolejowych.

  • Brama przy Trakcie św. Wojciecha prowadząca na prywatny teren, który w ostatnich latach był zapleczem budowy linii E 65 i wiaduktu Biskupia Górka.
  • Spółka PKP obiecuje, że przecięty łańcuch zostanie wymieniony na nowy.

- Kilka dni temu pod nowym wiaduktemMapka zepsuł się rozjazd - opowiada pan Zdzisław, zarządca działki, z której korzystali dotąd kolejarze. - Na miejsce wezwano ekipę techniczną z Bydgoszczy, która w żaden sposób nie mogła dostać się na miejsce. Ktoś wpadł na pomysł, by przeciąć szlifierką łańcuch na mojej bramieMapka. W ten sposób ekipa dostała się w pobliże miejsca awarii, która zdaniem samych kolejarzy - gdyby nie została usunięta - groziła nawet wykolejeniem pociągu. Po całym zamieszaniu łańcuch został zespawany, ale nie może być tak, że kolejarze jako właściciel tego terenu nie zadbali o właściwy dojazd do drogi serwisowej, tylko w nagłej sytuacji de facto włamują się na czyjąś posesję.
Jak mówi pan Zdzisław, dojazd do drogi serwisowej teoretycznie jest możliwy od strony stacji paliwMapka, gdzie wybudowano fragment drogi technicznej do ujęć wody. Problem w tym, że droga jest ślepa i kończy się wysokim krawężnikiem.

Wcześniej na działkę przy torach można było też zjechać na tyłach stacji paliw, ale po zakończeniu prac i tamten zjazd został zlikwidowany (powstała tam wysoka skarpa nie do pokonania nawet dla dużych aut terenowych).

- Kolejarze mają też do dyspozycji bramę przy ul. SandomierskiejMapka, ale nikt nie wie, kiedy jest ona zamknięta, kiedy otwarta, ani kto ma do niej klucze. Najłatwiej więc w całym tym bałaganie przejechać przez czyjąś posesję, nawet gdy brama na wjeździe jest zamknięta i spięta łańcuchem i kłódką - irytuje się pan Zdzisław.

Dlaczego kierowcy nie korzystają z tunelu pod Forum Gdańsk?



  • Droga serwisowa służy nie tylko kolejarzom, ale też służbom ratunkowym w razie wypadku lub pożaru.
  • Problem z brakiem dojazdu w pobliże torów kolejowych powstał po zakończeniu budowy wiaduktu Biskupia Górka.
  • Droga techniczna od Traktu św. Wojciecha prowadzi tylko do ujęć wody. Dalej jest krawężnik i świeżo powstały nasyp.
  • Jak widać, krawężnik jest barierą, ale nie dla wszystkich i nie przeszkadza w niszczeniu nowej infrastruktury.

PKP: Łańcuch zostanie wymieniony na nowy



Problem jest znany spółce PKP Polskie Linie Kolejowe. Przemysław Zieliński z biura prasowego potwierdza, że dotychczasowy dojazd do linii kolejowej dla pracowników PLK w sytuacjach, w których konieczne było szybkie dotarcie do torów pod wiaduktem, był możliwy poprzez plac budowy wiaduktu Biskupia Górka oraz teren prywatny.

- Po zakończeniu inwestycji dojazd przez prywatną działkę został zamknięty, o czym pracownicy PLK nie zostali poinformowani. Gdy zaistniała konieczność naprawy jednego z rozjazdów, podjęli decyzję o przecięciu łańcucha zamykającego bramę. Charakter prac wymagał bowiem dojazdu samochodem na miejsce robót. Po ich zakończeniu łańcuch został zespawany. PLK wymienią łańcuch na nowy. Pracownicy PLK zostali zobowiązani do korzystania z dojazdu do tej części linii kolejowej przez przejazd w ciągu ul. Sandomierskiej - informuje Przemysław Zieliński.
Najpierw jednak przejazd na Sandomierskiej musi zostać do tego przystosowany. Teren za bramą jest zarośnięty i zbyt wąski, by pokonała go nawet zwykła osobówka. Kolejarze obiecują jednak, że wkrótce będzie to możliwe. Zanim to nastąpi, konieczne będzie też porozumienie ze wspólnotą mieszkaniową, na terenie której znajduje się brama.

Brama przy ul. Sandomierskiej na Oruni należy do kolejarzy, ale ci nie chcą z niej korzystać. Teraz zostaną do tego zobowiązani. Brama przy ul. Sandomierskiej na Oruni należy do kolejarzy, ale ci nie chcą z niej korzystać. Teraz zostaną do tego zobowiązani.


Miejsca

Opinie wybrane


wszystkie opinie (230)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.