Fakty i opinie

stat

Zobacz gdański kościół baptystów

Zobacz kościół, w którym modlą się członkowie Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku.


Do czasu aż do Polski przyleciał prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter, modlili się niszczejącej poewangelickiej kaplicy. Ówczesne władze w obawie przed amerykańskim prezydentem postanowiły to zmienić. Dlatego pozwoliły gdańskim baptystom na zbudowanie nowego budynku. W dziewiątym odcinku cyklu "Niezwykłe świątynie Trójmiasta" prezentujemy gdański kościół Pierwszego Zboru Baptystów.



Tak wyglądała przedwojenna kaplica ewangelicka, która istniała do czasu budowy przez baptystów nowego budynku.
Tak wyglądała przedwojenna kaplica ewangelicka, która istniała do czasu budowy przez baptystów nowego budynku. zdj. Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku
Wnętrze kaplicy w czasach powojennych, kiedy spotykali się w niej polscy baptyści.
Wnętrze kaplicy w czasach powojennych, kiedy spotykali się w niej polscy baptyści. zdj. Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku
Przed wojną zapraszał ewangelików na niedzielne nabożeństwa, po wojnie mijali go baptyści wchodzący do ceglanej kaplicy. Dziś stary dzwon spoczywa na drewnianym podeście w nowym kościele. To jeden z niewielu świadków, którzy przetrwali do dziś i przypominają o historii działki przy obecnej ul. gen. Dąbrowskiego zobacz na mapie Gdańska.

- Przed wojną rzeczywiście stała tu ceglana kaplica ewangelików - potwierdza Sławomir Biliński, pastor Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku, po czym zerka do kroniki, w której znajduje krótki zapis: Obiekt ten przed wojną był filialną kaplicą ewangelicko-unijnego kościoła św. Katarzyny zobacz na mapie Gdańska i użytkowany był do celów religijnych przez Evangelische Arbeiter Verein (Ewangelicki Związek Robotników).

Gdańscy baptyści, spotykali się w tym czasie w swojej kaplicy przy dzisiejszej ul. Kurkowej. Wprawdzie na Pomorzu pojawili się już w pierwszej połowie XIX wieku, ale pierwszy gdański zbór powstał wiele lat później, w 1875 r.

- Na początku zbór liczył ponad 100 członków, ale już u progu XX wieku było ich 400 - wylicza obecny pastor, po czym w kilku słowach stara się opisać Kościół Chrześcijan Baptystów: Wywodzi się on z Kościoła Anglikańskiego, a dokładnie z ruchu purytańskiego.

Bez "świętych miejsc" i "świętej kasty"

Czy byłe(a)ś kiedykolwiek w gdańskim kościele baptystów?

tak, jestem baptyst(k)ą i uczęszczam tam na nabożeństwa

9%

tak, zdarzyło mi się być tam na nabożeństwie

13%

tak, miałe(a)m okazję zwiedzić tę świątynię

7%

nie, ale zamierzam wybrać się w przyszłości

25%

nie potrzebuję zwiedzać tej świątyni

30%

nie, z innych powodów

16%
Od wieków nazywani są baptystami. Słowo pochodzi z języka greckiego i oznacza "chrzcicieli". Baptyści odrzucają chrzest niemowląt, propagują za to chrzest świadomy. - Osoba, która świadomie chce podążać za naukami Chrystusa, przyjmuje chrzest w baptysterium zanurzając się cała w wodzie - wyjaśnia pastor.

Baptyści poza chrztem niemowląt odrzucają istnienie między innymi "świętych miejsc" i "świętej kasty". Są zdania, że kościół to nie budowla, a społeczność i że nie potrzebują pośredników w kontaktach z Bogiem w postaci kapłanów. W ich wyznaniu kluczową rolę odgrywa Biblia. Na świecie zbory baptystów skupiają obecnie ponad 100 milionów członków - najwięcej w Stanach Zjednoczonych. W Polsce mieszka kilka tysięcy, a w Gdańsku kilkuset baptystów. Polskich baptystów, bo ostatnia wojna sporo zmieniła na wyznaniowej mapie Gdańska.

Pod koniec wojny stara gdańska kaplica baptystów została zniszczona. Niemieckojęzyczni baptyści zginęli lub opuścili Gdańsk. Wśród ludności, która przybyła do miasta, były także rodziny polskich baptystów. Na miejsce swoich nabożeństw wybrali skromną ewangelicką kaplicę przy dzisiejszej ul. gen. Dąbrowskiego. Jak podaje kronika Pierwszego Zboru Baptystów, kaplica była uszkodzona, ale nadawała się do remontu. - Władze w 1946 roku wydały zgodę na to, aby baptyści mogli się tu spotykać na nabożeństwach - opowiada pastor Biliński.

Właścicielem obiektu pozostał jednak Skarb Państwa. To przyczyniło się do powolnej zagłady przedwojennego budynku. Bo wprawdzie baptyści przeprowadzali drobne remonty kaplicy, ale władze przez prawie 30 lat nie chciały wydać zgody na niezbędny remont kapitalny świątyni. Dopiero w 1974 r. za sprawą uchwały Rady Ministrów baptyści otrzymali na własność ceglaną kaplicę. Jednak zespół biegłych powołany przez zbór orzekł: gruntowny remont jest nieopłacalny, trzeba wybudować nowy obiekt. Władze nie zgadzały się. Do czasu wizyty w Polsce prezydenta Stanów Zjednoczonych Jimmy'ego Cartera.

Amerykański prezydent zmienia gdański krajobraz

Prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter nie miał raczej świadomości, że jego wizyta w Polsce zmieni fragment krajobrazu Gdańska.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter nie miał raczej świadomości, że jego wizyta w Polsce zmieni fragment krajobrazu Gdańska. zdj. ze zbiorów The Carter Center
Na długo zanim został prezydentem USA, był m.in. pastorem zboru baptystów w stanie Georgia. Jimmy Carter, 39 z kolei prezydent Stanów Zjednoczonych, postanowił, że w grudniu 1977 r. przyleci do Warszawy. To zaniepokoiło gdańskich urzędników. Obawiano się, że baptyści poskarżą się amerykańskiemu prezydentowi, że nie mogą otrzymać pozwolenia na budowę nowej świątyni.

- Władze zadzwoniły więc do zboru z propozycją, aby Kościół Chrześcijan Baptystów przedstawił do zatwierdzenia projekt budynku. A że praktyką ówczesnych władz było, że każdy projekt obcinany był nawet o 50 procent, dlatego wymiary nowego kościoła zostały bardzo zawyżone - wyjaśnia Sławomir Biliński.

Dla porównania: kubatura ceglanej kaplicy wynosiła 2200, a kościoła według nowego projektu aż... 9,190 metrów sześciennych. Podstęp jednak nie udał się. Władze zezwoliły na budowlę nowej świątyni bez żadnych ograniczeń. Zasugerowały tylko, aby zbór "zastanowił się nad bardziej okazałym stylem architektonicznym". Złożono więc alternatywny projekt, tyle że władze... odrzuciły go, bo było już po wizycie amerykańskiego prezydenta. Dlatego baptyści po rozbiórce niszczejącej kaplicy, rozpoczęli w latach 80. budowę kościoła według pierwszego projektu. Obecna świątynia jest więc nieproporcjonalnie duża w porównaniu do działki, na której stoi.

Wnętrze budynku zboru urządzono zgodnie z zasadami baptystów. Skromnie i surowo. Na ścianie wymalowano krzyż, poniżej znajduje się baptysterium i kazalnica. Dalej ustawiono stół komunijny. Jest kilkaset krzeseł, fortepian i makieta starej kaplicy. Na balkonach mogą pomieścić się kolejni wierni. Członkowie zboru gromadzą się tu co niedzielę na nabożeństwach.

Są pozdrowienia, kazanie, wieczerza, śpiew. Dzieci uczestniczą też w Biblionerach, czyli w konkursie opartym na popularnym telewizyjnym programie "Milionerzy". Tyle że w baptystycznej wersji turnieju pytania dotyczą Biblii. - Bo u baptystów wszystko opiera się na autorytecie Pisma Świętego - przekonuje pastor.

Zobacz kościół ekstremalnych spowiedników.

Zobacz kościół ekstremalnych spowiedników.

Zobacz cerkiew greckokatolicką w Gdańsku.

Zobacz cerkiew greckokatolicką w Gdańsku.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (182)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.