Fakty i opinie

Zobacz gdański kościół baptystów

Najnowszy artukuł na ten temat Kolegiata w Gdyni zmieniła się w bazylikę

Zobacz kościół, w którym modlą się członkowie Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku.


Do czasu aż do Polski przyleciał prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter, modlili się niszczejącej poewangelickiej kaplicy. Ówczesne władze w obawie przed amerykańskim prezydentem postanowiły to zmienić. Dlatego pozwoliły gdańskim baptystom na zbudowanie nowego budynku. W dziewiątym odcinku cyklu "Niezwykłe świątynie Trójmiasta" prezentujemy gdański kościół Pierwszego Zboru Baptystów.



Tak wyglądała przedwojenna kaplica ewangelicka, która istniała do czasu budowy przez baptystów nowego budynku.
Tak wyglądała przedwojenna kaplica ewangelicka, która istniała do czasu budowy przez baptystów nowego budynku. zdj. Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku
Wnętrze kaplicy w czasach powojennych, kiedy spotykali się w niej polscy baptyści.
Wnętrze kaplicy w czasach powojennych, kiedy spotykali się w niej polscy baptyści. zdj. Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku
Przed wojną zapraszał ewangelików na niedzielne nabożeństwa, po wojnie mijali go baptyści wchodzący do ceglanej kaplicy. Dziś stary dzwon spoczywa na drewnianym podeście w nowym kościele. To jeden z niewielu świadków, którzy przetrwali do dziś i przypominają o historii działki przy obecnej ul. gen. Dąbrowskiego zobacz na mapie Gdańska.

- Przed wojną rzeczywiście stała tu ceglana kaplica ewangelików - potwierdza Sławomir Biliński, pastor Pierwszego Zboru Baptystów w Gdańsku, po czym zerka do kroniki, w której znajduje krótki zapis: Obiekt ten przed wojną był filialną kaplicą ewangelicko-unijnego kościoła św. Katarzyny zobacz na mapie Gdańska i użytkowany był do celów religijnych przez Evangelische Arbeiter Verein (Ewangelicki Związek Robotników).

Gdańscy baptyści, spotykali się w tym czasie w swojej kaplicy przy dzisiejszej ul. Kurkowej. Wprawdzie na Pomorzu pojawili się już w pierwszej połowie XIX wieku, ale pierwszy gdański zbór powstał wiele lat później, w 1875 r.

- Na początku zbór liczył ponad 100 członków, ale już u progu XX wieku było ich 400 - wylicza obecny pastor, po czym w kilku słowach stara się opisać Kościół Chrześcijan Baptystów: Wywodzi się on z Kościoła Anglikańskiego, a dokładnie z ruchu purytańskiego.

Bez "świętych miejsc" i "świętej kasty"

Czy byłe(a)ś kiedykolwiek w gdańskim kościele baptystów?

tak, jestem baptyst(k)ą i uczęszczam tam na nabożeństwa 9%
tak, zdarzyło mi się być tam na nabożeństwie 13%
tak, miałe(a)m okazję zwiedzić tę świątynię 8%
nie, ale zamierzam wybrać się w przyszłości 25%
nie potrzebuję zwiedzać tej świątyni 29%
nie, z innych powodów 16%
zakończona Łącznie głosów: 494
Od wieków nazywani są baptystami. Słowo pochodzi z języka greckiego i oznacza "chrzcicieli". Baptyści odrzucają chrzest niemowląt, propagują za to chrzest świadomy. - Osoba, która świadomie chce podążać za naukami Chrystusa, przyjmuje chrzest w baptysterium zanurzając się cała w wodzie - wyjaśnia pastor.

Baptyści poza chrztem niemowląt odrzucają istnienie między innymi "świętych miejsc" i "świętej kasty". Są zdania, że kościół to nie budowla, a społeczność i że nie potrzebują pośredników w kontaktach z Bogiem w postaci kapłanów. W ich wyznaniu kluczową rolę odgrywa Biblia. Na świecie zbory baptystów skupiają obecnie ponad 100 milionów członków - najwięcej w Stanach Zjednoczonych. W Polsce mieszka kilka tysięcy, a w Gdańsku kilkuset baptystów. Polskich baptystów, bo ostatnia wojna sporo zmieniła na wyznaniowej mapie Gdańska.

Pod koniec wojny stara gdańska kaplica baptystów została zniszczona. Niemieckojęzyczni baptyści zginęli lub opuścili Gdańsk. Wśród ludności, która przybyła do miasta, były także rodziny polskich baptystów. Na miejsce swoich nabożeństw wybrali skromną ewangelicką kaplicę przy dzisiejszej ul. gen. Dąbrowskiego. Jak podaje kronika Pierwszego Zboru Baptystów, kaplica była uszkodzona, ale nadawała się do remontu. - Władze w 1946 roku wydały zgodę na to, aby baptyści mogli się tu spotykać na nabożeństwach - opowiada pastor Biliński.

Właścicielem obiektu pozostał jednak Skarb Państwa. To przyczyniło się do powolnej zagłady przedwojennego budynku. Bo wprawdzie baptyści przeprowadzali drobne remonty kaplicy, ale władze przez prawie 30 lat nie chciały wydać zgody na niezbędny remont kapitalny świątyni. Dopiero w 1974 r. za sprawą uchwały Rady Ministrów baptyści otrzymali na własność ceglaną kaplicę. Jednak zespół biegłych powołany przez zbór orzekł: gruntowny remont jest nieopłacalny, trzeba wybudować nowy obiekt. Władze nie zgadzały się. Do czasu wizyty w Polsce prezydenta Stanów Zjednoczonych Jimmy'ego Cartera.

Amerykański prezydent zmienia gdański krajobraz

Prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter nie miał raczej świadomości, że jego wizyta w Polsce zmieni fragment krajobrazu Gdańska.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter nie miał raczej świadomości, że jego wizyta w Polsce zmieni fragment krajobrazu Gdańska. zdj. ze zbiorów The Carter Center
Na długo zanim został prezydentem USA, był m.in. pastorem zboru baptystów w stanie Georgia. Jimmy Carter, 39 z kolei prezydent Stanów Zjednoczonych, postanowił, że w grudniu 1977 r. przyleci do Warszawy. To zaniepokoiło gdańskich urzędników. Obawiano się, że baptyści poskarżą się amerykańskiemu prezydentowi, że nie mogą otrzymać pozwolenia na budowę nowej świątyni.

- Władze zadzwoniły więc do zboru z propozycją, aby Kościół Chrześcijan Baptystów przedstawił do zatwierdzenia projekt budynku. A że praktyką ówczesnych władz było, że każdy projekt obcinany był nawet o 50 procent, dlatego wymiary nowego kościoła zostały bardzo zawyżone - wyjaśnia Sławomir Biliński.

Dla porównania: kubatura ceglanej kaplicy wynosiła 2200, a kościoła według nowego projektu aż... 9,190 metrów sześciennych. Podstęp jednak nie udał się. Władze zezwoliły na budowlę nowej świątyni bez żadnych ograniczeń. Zasugerowały tylko, aby zbór "zastanowił się nad bardziej okazałym stylem architektonicznym". Złożono więc alternatywny projekt, tyle że władze... odrzuciły go, bo było już po wizycie amerykańskiego prezydenta. Dlatego baptyści po rozbiórce niszczejącej kaplicy, rozpoczęli w latach 80. budowę kościoła według pierwszego projektu. Obecna świątynia jest więc nieproporcjonalnie duża w porównaniu do działki, na której stoi.

Wnętrze budynku zboru urządzono zgodnie z zasadami baptystów. Skromnie i surowo. Na ścianie wymalowano krzyż, poniżej znajduje się baptysterium i kazalnica. Dalej ustawiono stół komunijny. Jest kilkaset krzeseł, fortepian i makieta starej kaplicy. Na balkonach mogą pomieścić się kolejni wierni. Członkowie zboru gromadzą się tu co niedzielę na nabożeństwach.

Są pozdrowienia, kazanie, wieczerza, śpiew. Dzieci uczestniczą też w Biblionerach, czyli w konkursie opartym na popularnym telewizyjnym programie "Milionerzy". Tyle że w baptystycznej wersji turnieju pytania dotyczą Biblii. - Bo u baptystów wszystko opiera się na autorytecie Pisma Świętego - przekonuje pastor.

Zobacz kościół ekstremalnych spowiedników.

Zobacz kościół ekstremalnych spowiedników.

Zobacz cerkiew greckokatolicką w Gdańsku.

Zobacz cerkiew greckokatolicką w Gdańsku.

Opinie (182) 5 zablokowanych

  • (4)

    Chodziłem tam na angielski ;).

    • 28 6

    • ja tez

      • 3 3

    • i ja

      pzdr

      • 2 3

    • (1)

      a ja robiłem siku za kościołem, czy to powód żeby wszystkich o tym informować?

      • 2 2

      • ich powód lepszy, niż Twój... Szkoda, że tam gdzie mieszkasz nie ma łazienki

        • 5 1

  • Zburzyć (6)

    Zburzyć to, więcej osób by korzystało z czegoś bardziej pożytecznego niż kościoła np. centrum handlowego

    • 19 147

    • To że Twoja rodzina potrzebuje więcej powierzchni płaskich do sprzątania = zarabiania to Twój indywidualny problem

      • 27 2

    • (1)

      A może zburzyc twój dom

      • 17 2

      • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • prowokacja (1)

      Przecież to jakaś prowokacja w oczekiwaniu na nieodpowiedzialne wpisy.

      • 9 0

      • A nie był powyższy wpis zachętą do merytorycznej dyskusji? ;) Pozostaje mieć nadzieję, że nienawistne, personalne riposty nie są autorstwa naszych :). Pozdrawiam.

        • 4 1

    • twoj stary zburzyc

      • 0 0

  • I fajnie ;) (1)

    Ciekawe. Przeczytaam z przyjemnościa, bo mieszkałam obok, a nic o Baptystach nie wiedzialam ;)

    • 57 8

    • Zapraszamy o 10:30 na nabożeństwo.

      • 17 5

  • Ciekawy artykuł!

    Jestem 100% Katolikiem i bardzo się cieszę, że katolicy nie mają monopolu na artykuły, gazety, zdjęcia, budynki ... prócz katechezy :-)

    • 42 11

  • w co wierzą baptyści? (11)

    • 13 6

    • nie można wierzyć... w co? (6)

      wiara może byc tylko w Kogoś!

      • 7 9

      • A w cuda można wierzyć? Można (1)

        • 9 1

        • zagraj ze mną w trzy karty

          to ci odpowiem a właściwie sam se odpowiesz

          • 4 0

      • I tu się mylisz. Deizm, jak choćby buddyzm, jest właśnie wiarą w coś a nie kogoś. (3)

        W kogoś to teizm, czyli w sumie większość religii, ale nie wszystkie.

        • 0 0

        • Buddyzm nie jest zadna wiara. Nie jest nawet religia. Choc w niektorych krajach wyglada podobnie. (2)

          • 1 2

          • Jest, wiarą w Nirwane, ostateczne oświecenie. (1)

            Dlatego mówię, że jest wiarą w coś a nie kogoś, bo nie ma tam bogów w formie osobowej.

            Co więcej jest również wiarą w reinkarnacje przecież, ma duchowego przywódcę itd. Tak więc jest to najpopularniejsza na świecie religia deistyczna.

            • 0 0

            • pytanie

              a kto decyduje o kolejnym wcieleniu w reinkarnacji, skąd wiesz ze będziesz miał lepsze lub gorsze wcielenie?

              • 0 1

    • odpowiem jak najprosciej

      w Jezusa, w Jego milosc do ludzi, do mnie i do Ciebie, w Jego smierc za ludzi, za mnie i za Ciebie i niesamowite z niej powstanie...

      • 11 3

    • w co wierzymy

      Check out this link, it explains everything that we believe. Jest po polsku and also in English.

      • 1 0

    • Jest to jeden z Kościołów protestanckich, czyli chrześcijanie.

      • 4 1

    • Chrzest dorosłych oraz:

      Sola scriptura ("Tylko Pismo"),
      Sola fide ("Tylko wiarą"),
      Sola gratia ("Tylko łaska"),
      Solus Christus ("Tylko Chrystus"),
      Soli Deo gloria ("Tylko Bogu chwała")

      • 4 2

  • (3)

    "Baptyści poza chrztem niemowląt odrzucają istnienie między innymi "świętych miejsc" i "świętej kasty". Są zdania, że kościół to nie budowla, a społeczność i że nie potrzebują pośredników w kontaktach z Bogiem w postaci kapłanów. W ich wyznaniu kluczową rolę odgrywa Biblia."

    Czyli nie muszą utrzymywać całej armii biskupów, kardynałów i innych purpuratów oraz kapiących od złota świątyń. Nie wierzą też w święte obrazy, bandaże, relikwie i inne zabobony. Podoba mi się to.

    • 118 16

    • (2)

      Miałem kolegę w szkole średniej właśnie tego wyznania i jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest bardziej wierzącym i praktykującym katolikiem.

      • 11 6

      • Nie katolikiem a chrześcijaninem.

        • 10 2

      • Twoj kolega zatem jest lepszy niz Ty.

        • 3 2

  • TNV ma Milionerów, baptyści Biblionerów (1)

    plus dla baptystów

    • 38 11

    • Co to jest TNV?

      naprawdę nie wiem...

      • 4 3

  • "Są zdania, że kościół to nie budowla, a społeczność i że nie potrzebują pośredników w kontaktach z Bogiem w postaci kapłanów,, (2)

    Przecież to są jakieś herezje. U nas w południowej części miasta jest siedem kościołów i ciągle ich mało. Ma powstać ósmy, 40 metrowy bo mniejszych nie wypada budować ale co tam jak się działkę od miasta dostało za 1% i połowę wydzierżawiło biedronce to można kolos stawiać.Dzierżawa oczywiście jest nie zgodnie z prawem ale nikt nic nie widzi.Jeszcze tylko plan zagospodarowania przestrzennego trzeba zmienić ale co to dla biskupa.

    • 25 24

    • "horemu" chyba się coś pomieszalo

      • 7 8

    • chyba nie do końca...

      W całym trójmieście są jedynie 4 zbory baptystyczne i ten jest zdecydowanie największy, więc to chyba nie o baptystach ten komentarz...

      • 5 0

  • (34)

    Następne pokolenia nie wybierają religii tylko mają to od maleńkości którą wybiorą ich rodzice.

    • 23 6

    • Olo, pozwól, że zadam Ci pytanie. Czy Twoi rodzice mieli taki sam pogląd odnośnie religii, jak Ty? Pozdrawiam

      • 4 2

    • Moje dzieci bedą wierzyły w naukę i postęp (22)

      a nie mity i zabobony...

      • 6 5

      • Tu cię zasmucę, w naukę nie można wierzyć. (20)

        Wiara w naukę jest najdoskonalszym dowodem na to, że nie ma się o niej pojęcia. Naukę się uznaje, to są fakty, choć czasem okazuje się, że błędne. z wiarą nie ma ona nic wspólnego. Bo czym jest nauka, nauka jest językiem opisu świata, więc to tak jakbyś chciał wierzyć np. w język angielski.

        Wiara natomiast jest sposobem na życie, tak więc wbrew temu co mówią wojujący antyteiści wiara z nauką nie stoją w sprzeczności; twierdzenie takie implikuje, że jego autor na ma pojęcia ani o jednym ani o drugim; gdyż obejmują różne aspekty, czasem tylko się stykając (np. kwestie moralności prowadzonych badań). Bo co ma religia do nauki o budowie atomu? a co ma nauka do odpowiedzi na pytanie czym jest szczęście?

        • 1 1

        • Słowo klucz: figura retoryczna

          i cały wywód staje się zbędny.

          • 1 2

        • "twierdzenie takie implikuje, że jego autor na ma pojęcia ani o jednym ani o drugim;" (9)

          "Wbrew temu co mówią wojujący teiści wiara z nauką stoją w sprzeczności; twierdzenie takie implikuje, że jego autor na ma pojęcia ani o jednym ani o drugim; gdyż obejmują różne aspekty nigdy się nie stykając"(niestety nawet po merytorycznie poprawnej zmianie, Twoje zdanie pod względem stylistycznym pozostawia wiele do życzenia. Religia wyklucza naukę o budowie atomu przez sam fakt propagowania idei kreacjonizmu. Nauka w prosty sposób odkrywa czym jest szczęście. Wystarczy zgłębić neurofizjologię i neuropsychologię i wiele niewytłumaczalnych zjawisk stanie się jasnych.

          • 1 4

          • Ale jaka współczesna religia propaguje kreacjonizm? (8)

            Tj. jest parę niewielkich, które to robią, no i islamiści ekstremiści, ale to na tyle.

            Np. wbrew dość obiegowemu kłamstwu stworzonemu do walki z religią większość obrządków chrześcijańskich nie uznaje kreacjonizmu skrajnego za swoją doktrynę. Już św. Augustyn w swoich dziełach odrzucał ją, a na nich opiera się teologia czy to katolicka czy to prawosławna. Tj. jak ktoś ma ochotę może sobie uznawać ją, ale zdecydowana większość wierzących, jak i w zasadzie wszyscy teolodzy uznają np. w ewolucji narzędzie stworzenia w rękach Boga,całkowicie uznając, że ewolucja ma miejsce.

            Tak więc "twierdzenie takie implikuje, że jego autor na ma pojęcia ani o jednym ani o drugim" znajduje potwierdzenie w twojej wypowiedzi.

            • 2 1

            • "Kobieta jest istotą poślednią, (7)

              która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie."
              To ten "święty" Augustyn ? 354-430 - jeden z najznakomitszych ojców Kościoła? Jaki kościół taki autorytet.

              • 0 0

              • ale

                co baptystom i Bogu do jakiegoś Augustyna?!

                • 0 0

              • Każdemu zdarza się palnąć jakąś bzdurę. (5)

                Inna sprawa patrz na kontekst kulturowy, wtedy po prostu takie poglądy były powszechne. Nic nie poradzisz.

                • 0 0

              • (4)

                "Wtedy były powszechne"...wśród kleru owszem. Stare kultury czciły zarówno mądrego starca jak i starą , mądrą kobietę- znachorkę, zielarkę. Chrześcijaństwo zatrzymało symbol starca nazywając go bogiem, a z kobiecego symbolu mądrości zrobiło znienawidzoną wiedźmę ( etymologia: wiedźma- kobieta wiedząca). Pokłosie seksizmu zbieramy do dziś. A tu następny mizogin:
                Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów. ("św" Tomasz z Akwinu)

                • 0 0

              • Znachorkę? W Namibii? (3)

                Człowieku, nie ten rejon świata i nie ten okres. To było dziedzictwo mieszane kultury kartagińskiej z rzymską, gdzie sprawa wyglądała trochę inaczej.

                • 0 1

              • Jakiej Namibii ? (2)

                Człowieku odstaw kadzidło.

                • 0 0

              • No jak to jakiej? W północnej Afryce. (1)

                Region dzisiejszej Tunezji i Algieru.

                • 0 1

              • elathir, człowieku kompletnie odleciałeś.

                • 0 0

        • "są fakty, choć czasem okazuje się, że błędne" (8)

          To oksymoron. I to jest fakt!

          • 0 0

          • No to okazuje, się, że nie są faktami, albo są faktami w okreslonych okolicznościach. (7)

            Dobrym przykładem są tutaj prawa dynamiki Newtona, kiedyś byliśmy przekonani, że są absolutnie poprawne, dziś wiemy, że nie są, są poprawne tylko w określonych warunkach, czyli w ogólności błędne. Jednak nie jest to problemem, bo nauka nie opiera się na przekonaniu o tym, że jest prawdziwa a na dążeniu do prawdy i podstawowym założeniem jest w niej to, że się myli, proces nieustającej falsyfikacji.

            Temu wiara w naukę jest zaprzeczeniem jej sensu, wiara oznacza założenie o nieomylności i o ile takie założenia ma sens w odniesieniu do absolutu, np. Boga, o tyle w odniesieniu do nauki jest bezsensowne.

            • 0 0

            • są poprawne tylko w określonych warunkach, czyli w ogólności błędne (3)

              Sam sobie przeczysz.Skoro poprawne w określonych warunkach to NIE w ogólności błędne !

              "Temu wiara w naukę jest zaprzeczeniem jej sensu" Komu? Powinno być:" tej wierze" lub "temu wiaru" skoro się upierasz :P
              Nauka poddaje w wątpliwość, testuje, sprawdza, doświadcza, wyciąga wnioski na podstawie przesłanek. Efekty tych doświadczeń są mierzalne i powtarzalne. Spróbuj namówić po raz kolejny węża żeby zagadał, albo stwórz czlowieka Frankensteina z żebra drugiego.Jeśli uda Ci się sztuka z przemianą wody w wino będziesz miał grono dozgonnie wiernych wielbicieli..zwłaszcza w naszym kraju.

              • 0 1

              • Widać ewedentny brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. (2)

                Tylko czepianie się literówek.

                A gdzie ktos tu pisze, że wiara jest nauką?

                • 0 1

              • ewidentny brak umiejętności czytania ze zrozumieniem

                Dodam jeszcze do tego ewidentny brak umiejętności posługiwania się językiem polskim i logicznymi argumentami. Twierdzenie, że coś jest czasem poprawne czyli ogólnie błędne, to nie literówka, a poważny błąd logiczny!

                • 0 0

              • @pytajnik
                śmieszne jest zarzucanie komuś braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, kiedy samemu właśnie w tym zakresie ma się największe braki. Przekonuję się jednak , ze to typowa strategia pewnych grup: spróbować zakrzyczeć pararacjonalną argumentacją, a jak się nie da to obrazić i zarzucić adersarzowi własne braki. A nuż uda się odwrócić uwagę od swojego dyletanctwa i ktoś to łyknie.

                • 0 0

            • No dobrze, najlepiej się wysłowiłem. (2)

              Są ogólnie błędne, nie można ich wykorzystać w przypadku ogólnym (np. tworząc ogólną funkcję przyśpieszenia) ale są poprawne w niektórych przypadkach szczegółowych.

              Tz. nie możemy za ich pomocą wyznaczyć funkcji pędu protonu, ale samochodu już tak.

              Teraz jaśniej :)

              • 0 0

              • (1)

                Błąd logiczny

                • 0 0

              • Gdzie?

                • 0 0

      • moje też.

        .

        • 0 0

    • serio?! (9)

      I ty także wybierasz to samo co twoi rodzice?! Bo baptyści akurat dopuszczają wolne wybory ich dzieci ...

      • 0 0

      • (8)

        Nie interesuje mnie żadna religia i żadne wierzenia w jakiekolwiek bóstwa czy bożki. Moich dzieci również nie będzie to interesowało. Otaczający świat i przyroda wystarczy, żeby się zakochać w cudowności i geniuszu natury oraz wszystkich żyjących stworzeń. Nauka jest tak pasjonująca, a przy tym logiczna,że nie da się tego pogodzić z żadną religią w XXI wieku. Skoro pytasz, to odpowiem. Nie wybieram tego samego co moi rodzice. Wprost przeciwnie.

        • 2 1

        • "Moich dzieci również nie będzie to interesowało." (4)

          Czyli czym się różnisz od ludzi narzucających swoim dzieciom religię? Przecież mówisz, że zrobisz dokładnie to samo, nie zaakceptujesz wyboru swoich dzieci.

          • 1 1

          • (3)

            Wyborem moich dzieci będzie nauka. Skąd to wiem? Istnieją uniwersalne prawa na których opiera się uczenie i zachowanie człowieka. Ich efekty są logiczne, sprawdzalne, powtarzalne i przewidywalne.
            Zauważam ze zdziwieniem ciekawą umiejętność przypisywania adwersarzowi słów, których w istocie nie wypowiedział. Jeśli jesteś babtystą to muszę przyznać, że poziom demagogi w krótkim zdaniu jest porównywalny do katolickiej.

            • 0 3

            • Jak to ci narzucam słowa? (2)

              Przecież sam wyraźnie piszesz jaki wybór podejmą twoje dzieci, nie wiedząc nawet jakie one będą, jakie będą podejmować decyzje, jak ułoży się ich życie już wkładasz w ich usta odpowiedź na ten bardzo ważny wybór.

              Piszesz, "Istnieją uniwersalne prawa na których opiera się uczenie i zachowanie człowieka. Ich efekty są logiczne, sprawdzalne, powtarzalne i przewidywalne." to w takim razie dlaczego uważasz, że wybór ateizmu przez twoje dzieci nie będzie narzucony a wynikający z powyższego twierdzenia a wybór religii przez dzieci wierzących jest już narzucony a również nie wynika z powyższego? Czyż nie mamy tutaj tej samej zasady?

              Inna sprawa, że człowiek nie jest maszyną deterministyczną, i jego decyzji nie da się przewidzieć, a prawa je opisujące są dość ogólne i dopuszczają liczne wyjątki, to nie matematyka czy fizyka, gdzie jesteśmy w stanie określić pewne prawa absolutne.

              • 1 1

              • (1)

                "
                Inna sprawa, że człowiek nie jest maszyną deterministyczną, i jego decyzji nie da się przewidzieć" Prawie masz rację. Zrobimy z mężem wszystko co w naszej mocy, żeby dzieci myślały logicznie i rozumiały świat z naukowego punktu widzenia. Jeśli po osiągnięciu dorosłości, mimo naukowego wykształcenia wybiorą bajki o wężach, cóż ich wybór.Postanowiliśmy, że damy im wolną rękę. Jesteśmy bardzo tolerancyjni:)

                • 0 0

              • Jedno ale czemu mimo?

                Jak już pisałem nauka dotyczy zupełnie innych aspektów życia niż wiara. Wśród ludzi wykształconych (pomijając wykształcenie humanistyczne, czy społeczne, mam na myśli inżynierów, biologów, fizyków itd.) widać, że rozkład pomiędzy teistów, agnostyków, ateistów itd. jest mniej więcej równomierny, tak więc wiedza w najmniejszym stopniu nie określa czy będzie się wierzyć czy też nie, brak tutaj korelacji.

                Jedyne co zapewnia mądrość, to to, że ten wybór będzie świadomy a nie podjęty na podstawie mody (w niektórych miejscach ludzie "wierzą" bo tak wygodniej, w innych dokładnie na odwrót i szara masa jest nie wierząca).

                • 0 0

        • eh (2)

          Zachwycasz sie nauka - a nauka odkrywa TYLKO to co już było i jest, nauka KOPIUJE to co już jest nie wymyśliła NIC NOWEGO.
          Czy na prawdę, będąc człowiekiem zauroczonym NAUKA i LOGIKA jednocześnie akceptyjesz fakt, że ta logika i porządek powstał z CHAOSU I PRZYPADKIEM!? Gdzie tu logika?
          Zastanów się dlaczego NAUKA nie stosuje zasady PRZYPADKOWOŚCI a raczej skara się wszystko UPORZĄDKOWAĆ.

          • 1 1

          • ach (1)

            zastanów się raczej dlaczego nie jesteś w stanie udowodnić istnienia boga i przewidzieć oraz wytłumaczyć racjonalnie jego posunięć. Chyba, że potrafisz- do zgarnięcia 250 tys. dolarów :)
            Nauka tłumaczy racjonalnie to co nas otacza i zmusza do logicznego myślenia przyczynowo-skutkowego, wiara każe ślepo przyjmować każdy nonsens.

            • 0 1

            • no

              i znowu mylisz pojęcia - a wydawałoby się, że przykładasz dużo wagi do ligiki, a podstawowych terminów nie rozróżniasz. A zatem:
              Jest RELIGIA, która każe RELIGIJNYM ludziom ślepo przyjmować cokolwiek ktoś wymyśli ale
              jeste też WIARA, która pozwala wszystko, nie tylko to co widzialne ale też nie widzialne ogarnąć i zrozumieć, nic na ślepo, na rozum :D
              Bóg Biblii jest logiczny i zrozumiały, Jego posunięcia można bardzo łatwo zrozumieć ... dla tej kasy mogę ci co nieco potłumaczyć ... tylko udowodnij że ją masz :D

              • 0 0

  • Każdy kościół ma (1)

    w swoim wnętrzu coś ciekawego ale nie cierpię tych cwanioli ,księży, popów itd. bo to pasożyty, którzy dla forsy manipulują ludzkimi mózgami.

    • 23 22

    • sam jestes manipulantem ... przykro mi

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.