Fakty i opinie

stat

Zobacz schrony w bazie Marynarki Wojennej

artykuł historyczny

Zobacz jak dziś wygląda schron na niedostępnym dla cywilów terenie Marynarki Wojennej w Gdyni.

Baza Marynarki Wojennej na Oksywiu w Gdyni to jeden z najbardziej niedostępnych dla cywilów terenów w Trójmieście. Z rzadka można oglądać go od wewnątrz, a jeśli już, to pod bacznym okiem ochrony. Nam udało się nie tylko wejść, ale i sfilmować to, co na co dzień z rzadka oglądają nawet sami marynarze, czyli schrony z czasów II wojny światowej.



Czy kiedykolwiek byłeś/byłaś na terenie Marynarki Wojennej?

tak, podczas dni otwartych 30%
tak, ale nielegalnie 15%
nie, ale bardzo chciał(a)bym się tam wybrać 46%
nie, bo militarne jednostki mnie nie interesują 9%
zakończona Łącznie głosów: 392
Na terenie Marynarki Wojennej, jak na militarną jednostkę przystało, schronów nie brakuje. Większość z nich jest zamknięta na cztery spusty i nieremontowana popada w ruinę. Inne są adaptowane do współczesnych celów i wykorzystywane przy okazji ćwiczeń.

My zwiedziliśmy jeden z nich, schron naziemny z 1940 r., który stoi nieopodal bliźniaczego, nieczynnego dziś budynku na terenie Portu Marynarki Wojennej zobacz na mapie Gdańska. Co wyróżnia je na tle innych tego typu obiektów?

- Przede wszystkim to, że są obiektami wolno stojącymi, które podczas II wojny światowej świetnie udawały budynki mieszkalne. Świadczą o tym pozostałości po dachówkach, którymi był pokryty dach takiego schronu - mówi Andrzej Ditrich z Towarzystwa Przyjaciół Sopotu. - Poza tym, takie schrony w Europie występują jeszcze tylko w Bergen w Norwegii. Nigdzie indziej podobnych nie zbudowano.

Budowa schronów na terenie MW przypada na lata 40. ub. wieku. Wszystkie te obiekty wyposażono w drzwi pancerne ze strzelnicami dla karabinów maszynowych, a na górnym tarasie - miejsce na działko przeciwlotnicze 37 mm. By wytrzymały nawet najcięższy atak wyposażono je też w ściany o grubości 1,5 m i strop na ostatniej kondygnacji, którego grubość dochodzi do 2,4 m. Dzięki temu mógł wytrzymać atak bombowy z powietrza.

Podczas wojny obiekty te służyły jako schronienie na czas alarmu lotniczego dla młodej kadry niemieckich okrętów podwodnych, która zaokrętowana była na zmobilizowanych statkach pasażerskich stojących przy nabrzeżu, tuż przy schronach.

- Jednym z takich statków był m.in. Wilhelm Gustloff, który pełnił rolę okrętu - bazy dla Drugiej Szkolnej Flotylli Ubootów - dodaje Ditrich. - To właśnie ubooty były główną bronią ofensywną Kriegsmarine, dlatego zdecydowano się na budowę trzech schronów mających dać ochronę dla młodych kadr okrętów podwodnych szkolących się właśnie w Gdyni.

Schron, który odwiedziliśmy, jest do dziś czynny i wykorzystywany przez Marynarkę Wojenną jako centrum łączności telefonicznej.

- Na uwagę w tym schronie zasługuje oryginalne maskowanie, które zachowało się m.in. pod balkonem: są to wzory malowane pistoletem farbami koloru brązowego i szarego oraz dachówki ułożone na dachu mające upodabniać schron do zwykłego budynku mieszkalnego - tłumaczy Ditrich. - Prawdopodobnie w jednym z takich schronów mieściła się podczas walk o Gdynię w 1945 siedziba komendanta "Twierdzy Gdynia" ("Festung Gotenhafen").

Wkrótce wrócimy do kolejnego, zupełnie innego schronu na terenie Marynarki Wojennej. Czekajcie na nasz film.

Opinie (40) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.