Żółty alert ws. Białorusi. Gen. Skrzypczak: "nie można dać się sprowokować"

Pomorze zostało objęte strefą żółtą.
Pomorze zostało objęte strefą żółtą. twitter/terytorialsi

Żółty alert na Pomorzu ogłosili przedstawiciele Wojsk Obrony Terytorialnej w związku z kryzysem na granicy z Białorusią. To drugi poziom w czterostopniowej skali, obowiązującej w kraju. - Trzeba robić wszystko, by nie dać się sprowokować Łukaszence - komentuje gen. broni w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.



Gen. Waldemar Skrzypczak
Gen. Waldemar Skrzypczak mat. wikipedia
W związku z sytuacją na wschodniej granicy Wojska Obrony Terytorialnej ogłosiły status gotowości do natychmiastowego stawiennictwa. Czy to standardowa procedura?

Gen. Waldemar Skrzypczak: Widać, że działania rządu zmierzają w tę stronę, by zapobiec temu, co może się wydarzyć za wschodnią granicą. Nie znamy planów [Aleksandra, prezydenta Białorusi - dop. red.] Łukaszenki, ale musimy być przygotowani na wszystko, w tym i to, co może zagrażać naszemu spokojowi, pokojowi czy bezpieczeństwu.

Każde działanie, które ma nas przygotować do szybkiego reagowania, jest moim zdaniem jak najbardziej uzasadnione.

Widać wyraźnie, że Łukaszenka dał tym ludziom alternatywę: albo idziecie do Polski, albo was wywiozę z powrotem do Iraku. Podejrzewam, że te osoby dlatego są tak zdesperowane i idą do granicy, bo nie mają wyjścia; Łukaszenka nie oferuje im nic innego poza wysłaniem ich do Polski.

Czy śledzisz informacje dotyczące kryzysu na wschodniej granicy?

Zobacz wyniki (3889)
Województwo pomorskie znalazło się w "żółtej" strefie, to znaczy, że na stawiennictwo żołnierz ma 24 godziny. Jak to wygląda od strony technicznej?

W ciągu 24 godzin po ogłoszeniu sygnału żołnierze (z pełnym wyposażeniem) muszą stawić się do swojej jednostki wojskowej, miejscu, gdzie mają określone tzw. miejsce stawiennictwa. Uzbrojenie znajduje się w koszarach. Następnie w ramach swoich pododdziałów będą wyczekiwać na zadania, jakie postawią im przełożeni.

Generał: wśród imigrantów mogą być prowokatorzy z Białorusi



Przewiduje pan, że może dojść do eskalacji?

Eskalacja cały czas trwa i tu nie ma odwrotu. Łukaszenka próbuje nas wmieszać w rzeczy, w które mieszani być nie chcemy.

Moim zdaniem trzeba robić wszystko, aby nie dać się sprowokować Łukaszence do jakichkolwiek działań, które mogą spowodować to, że my w oczach opinii światowej będziemy "tymi złymi". Dlatego też daleki jestem od tego, by namawiać do użycia siły fizycznej wobec kobiet i dzieci, natomiast granicy trzeba bronić.

Teraz zależy, jakiego rozwiązania użyje rząd polski co do przestrzegania praw człowieka: udzielania pomocy humanitarnej tym, którzy tego potrzebują, a przepędzenia tych, którzy próbują tylko wtargnąć i prowokować. Podejrzewam bowiem, że w grupie imigrantów, którzy szturmują granicę, są prowokatorzy z Białorusi.

Kryzys na granicy z Białorusią


W ciągu ostatnich kilku miesięcy Straż Graniczna odnotowuje zwiększoną presję migracyjną na polsko-białoruskim odcinku granicy państwowej.

Od 1 sierpnia 2021 r. Straż Graniczna odnotowała już ponad 30 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej.

Wizualizacja muru, który ma stanąć na granicy.
Wizualizacja muru, który ma stanąć na granicy. mat. SG
Na części wschodniej granicy ma stanąć mur, który - zdaniem rządu - jest jednym z elementów przeciwdziałania kryzysowi.

Zapora będzie mierzyła 5,5 metra wysokości: 5 metrów to stalowe słupy, zwieńczone półmetrowym zwojem z drutu tak, aby nie można było przejść na druga stronę. Zastosowane zostaną także elektroniczne metody zarządzania granicą (czujniki ruchu wzdłuż całej granicy, kamery).

Ponadto wschodnia granica Polski zostanie wzmocniona dodatkową liczbą 750 funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Opinie wybrane