Zrobiły na drutach berety dla orangutana


Albert dostał berety i kapcie, a Raja torebkę. Mikołajowe prezenty dla pary orangutanów z oliwskiego zoo wykonały panie z gdańskich klubów seniora. A wszystko po to, żeby urozmaicić sędziwym zwierzętom życie w ogrodzie zoologicznym.



Umiesz robić na drutach?

Zobacz wyniki (318)
- Przymierzone, obwąchane, porozciągane. Zabawa przednia, bo to, co powinna pani dostać, pan trzyma w ręku i chyba myśli, że idzie na zakupy - komentowała zachowanie samca jedna z seniorek.
Bo sędziwy orangutan Albert nadal ma sporo z samca alfa: bywa zaborczy i nie lubi się dzielić. Poza swoimi prezentami, zabrał też czerwono-żółtą torebkę dla Rai. I koniecznie chciał ją pierwszy przetestować.

Tyle że nie za bardzo wiedział, do czego torebka służy, bo wsadził ją sobie... na głowę. A Raja cierpliwie czekała, aż jej partner skończy.

- Torebka powstała ze specjalnego sznurka. Zajęło mi to jeden wieczór, ponieważ jestem z tych, co na szydełku i drutach szybko robią. Samicy przyda się taka torebka, bo ona jest elegantką i lubi też chomikować przedmioty. Poza tym Rai też się coś należy. Albert dostał kapcie i beret - oceniała Helena Domagała z Klubu Samopomocy przy ul. Marynarki Polskiej w Gdańsku.
Półmetrowe kapcie i spora średnica beretów

Pomysł na mikołajkową akcję zrodził się jeszcze w czasie wakacji, kiedy seniorzy zwiedzali zoo.

- Pani Grażyna Naczyk [kierownik działu dydaktyki w zoo - dop. red.] zapytała o Alberta i beret dla niego. Weszłyśmy w ten projekt, bo był wesoły i nietypowy - opowiadała Anna Dunajska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku.
Panie zrobiły więc na drutach dużą torebkę, kapcie długie na pół metra i trzy berety o średnicy 80 centymetrów.

- Wszystkie berety są zielone, a jeden ma pompon - wyjaśniała jedna z seniorek.
A że zapału i energii panie miały sporo, poszły za ciosem i przystały na kolejną propozycję.

- Zostało nam dużo wełny, więc rzuciłam hasło: może zróbmy czapki dla dzieci. Seniorki chętnie się zaangażowały. Udało nam się też zorganizować warsztaty dziewiarstwa. Bo niby można łatwo zrobić czapkę, ale nowoczesną, w której dziecko będzie chciało chodzić, już jest trudniej - opowiadała Dunajska.
65 czapek dla dzieci ze świetlicy

Dziergały więc doświadczone seniorki i te, które dopiero co nauczyły się robić na drutach. Łącznie w ciągu kilku miesięcy panie z gdańskich klubów seniora wykonały 65 czapek. Będą w nich chodzić dzieci, które korzystają ze świetlicy przy Parafii Rzymskokatolickiej pw. Świętego Krzyża zobacz na mapie Gdańska w Dolnym Wrzeszczu.

- Jest taka potrzeba i się robi. Tak jak dla swoich dzieci. Po prostu - podsumowała Anna Miękina, która wydziergała 16 czapek dla najmłodszych.

Zobacz też, jakie zapasy na zimę zgromadziło zoo

Opinie (63) ponad 10 zablokowanych

  • Orangutan w moherze (3)

    A co orangutany zrobiły dla pań z klubu seniora ?

    • 25 16

    • upiekły ciasto

      • 9 0

    • (1)

      Opluły je tak jak plują na turystów :D

      • 6 3

      • orangutany nie pluja, tylko szympansy

        • 0 0

  • (1)

    Bardzo ładne czapki.

    • 68 2

    • Czy możemy zrobić akcję i zrobić czapkę dla szpilka? Jego obecna trochę go uciska.

      • 1 0

  • hahaha bez kom.... darowanemu nie zaglada sie w ...

    • 2 22

  • dlaczego nie dla biednych dzieci? (7)

    • 5 78

    • nie ma biednych dzieci tylko ich rodzice to patologia

      • 42 3

    • (1)

      Doczytaj, człowieku, do końca, a potem komentuj...

      • 30 3

      • on nie umie czytać - tylko pisze

        • 8 0

    • dla dzieci też zrobiły czapeczki

      jest o tym na końcu filmiku

      • 13 1

    • bo mają 500+

      • 7 3

    • Nie ma biednych dzieci,

      są tylko takie, które mają niezaradnych rodziców!

      • 1 1

    • !

      u nas nie ma biednych dzieci bo dostają 500+, poza tym dzieciom niech własne babcie robią!

      • 0 0

  • naprawde nie ma juz o czym pisac? (5)

    ciekawe kiedy bedzie artykul o Pani co robila Panu na drucie.............szaliczek....

    • 6 74

    • prosty ten komentarz (3)

      prostacki jakiś

      • 5 1

      • dopasowany do poziomu portalu i czytelnikow (2)

        • 0 3

        • chyba raczej...

          dopasowany do autora komentarza, bo to on wytoczył taką wypowiedź i jako autor się z nią identyfikuje. pokazuje tym samym co autor ma na myśli... poza wszystkim sam jest czytelnikiem jak widać, więc jednocześnie sam siebie obraża własnym komentarzem. nie ma obowiazku czytania tego portalu ani pisania na nim. i nie pod każdym artykułem trzeba wylewać gorzkie żale

          • 1 0

        • Akurat artykuły i fimiki Pana Jakuba Gilewicza najbardziej lubię czytać i oglądać

          To jest dużo przyjemniejsze niż podniecanie się polityką, dowiadywanie się o tragediach czy czytanie o problemach pana Stefana i cioci Krysi.

          • 3 0

    • A o czym mają pisać???

      O polityce czy o dziurze w drodze?o aferach?żeby ludziom ciśnienie podnieść bez kawy?

      • 5 1

  • Minę ma gość jakby z prezentu nie był zadowolony.

    • 11 7

  • a mnie się pomysł podoba :) (1)

    Brawa dla seniorek za poczucie humoru, serce dla zwierząt i owocną pracę.
    Pięknie też, że nie tylko dla zwierzaków, ale też dla dzieciaków.
    Tak trzymać!
    I miłego wieczorku wszystkim życzę (hejterom też)

    • 105 5

    • hejterom?

      kazdy kto ma inne zdanie niz twoje i wyraza to pisemnie czy tez werbalnie jest odrazu nazywany hejterem. Nie wszyscy sa lemingami, sa ludzie ktorzy maja swoj punkt widzenia, nie zawsze zgodny z wiekszoscia....i maja prawo wypowiadac sie tak samo jak kazdy inny leming czy cebulak

      • 5 23

  • Super:D!!!

    • 28 2

  • lepszy moherowy berecik dla Babci aniżeli dla orangutana. (2)

    • 3 32

    • (1)

      Ty pewnie jesteś z tych co w kapuście znaleźli - ani babci, ani dziadka skoro z takimi tekstami stereotypowymi płyniesz.

      • 3 1

      • seniorzy seniorom

        seniorki zrobiły prezenty dla orangutanow seniorów z gdanskiego zoo .dobre!i czapeczki dla biednych dzieci. Ci ludzie chcą być potrzebni i są potrzebni .zrobiły coś do dobrego i fajnego i jeszcze się przy tym nieźle bawiły

        • 4 0

  • Bardzo fajny pomysł z tymi prezentami dla Rai i Albercika. (5)

    Raja jest inteligentna. Kiedyś widziałem jak opiekun bawi się z nią.
    Po kilku tygodniach powtórzyłem to sam. Poprosiłem orangutankę, żeby pokazała mi swoje oko, potem grzywkę i brzuszek. Za każde zadanie dostała orzeszka ziemnego w łupinie. Obrała je i zjadła, a łupiny wyrzuciła poza klatkę, bo nie śmieci się we własnym domu.
    Gdy zobaczyłem, że zsuwa się w kierunku ziemi poprosiłem, żeby dała mi jeść. Oczywiście z wcześniejszych obserwacji wiedziałem co zrobi. Wzięła trochę trawy, zrobiła kulkę i rzuciła dokładnie w moją wyciągniętą dłoń. Stałem w tłumie około 20 osób, a Raja wiedziała komu kulką trawy podziękować za orzeszki.
    Dzisiaj alejka od strony krat jest zamknięta. Orangutany można oglądać tylko z górnej alejki przez szybę.
    Tylko proszę mnie nie krytykować dałem Rai orzeszki, a nie cukierki.

    • 47 6

    • Krytyka (1)

      Niestety skrytykować trzeba. Zwierzęta dostają wytyczoną porcje jedzenia (chociaż Albert Rai trochę podjada). Wyobrazi sobie Pan, że Takich jak Pan było więcej i brzuszek rośnie, forma nie ta i zaszkodzić coś może. Te 20 osób na pewno wpadło na pomysł papugowaniu po Panu. Ktoś rzucił orzeszka, a ktoś inny chipsa. W zoo jesteśmy gośćmi więc powinnismy przestrzegać regulaminu, który tam Panuje. Czy jak przychodzi Pan do kogoś kto ma psa to pierwsze co to karmi go Pan swoim przyniesionym jedzeniem? Jeśli jest Pan taki chętnydo pracy ze zwierzętami to wystarczyło złożyć cv. Tak się składa, że mało kto garnie się do pracy za te pieniądze, które dostaje się w zoo i długi czas było miejsce na dziale małp człekokształtnych.

      Z górnej alejki również są kraty, a nie tylko szyby.

      • 4 2

      • Zgadzam się

        Wszystkie takie rzeczy powinny odbywać się jedynie za zgodą i przy obecności Michała a w przypadku np. żyraf Mateusza (tak przy okazji Mateusz pozdrów Izę ;) ).

        • 3 0

    • (1)

      Właśnie opisałeś wszystkim Januszom co mają próbować robić i ZOO może mieć z tym problem.

      • 3 0

      • Ale Grażyny jeszcze nie wiedzą ;)

        wiec spoko

        • 0 1

    • tak czy siak, karmienie zwierząt w zoo jest zabronione - dla bezpieczeństwa orangutanów oraz zwiedzających.
      dziękujemy za miły komentarz, ale proszę nie powtarzać "zabawy".

      • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.