Fakty i opinie

stat

Zwiedź chiński okręt cumujący w Gdyni

Zobacz jak chińska fregata wchodziła do gdyńskiego portu

Nowoczesna fregata rakietowa FFG Binzhou pod chińską banderą zawinęła w piątek do Gdyni. Fregatę będzie można zwiedzać w poniedziałek i wtorek w godz. 9-11 i 15-17. Jednostka wypłynie w środę.



Planujesz pojawić się na chińskiej fregacie?

tak, na pewno tam będę 27%
to zależy od tego, czy znajdę czas 49%
nie, nie interesują mnie tego typu atrakcje 24%
zakończona Łącznie głosów: 826
Wielozadaniowa fregata należąca do typu 054A (Jiangkai II) cumuje przy Nabrzeżu Pomorskim, w Basenie Prezydenta zobacz na mapie Gdyni, w miejscu, gdzie zwykle cumuje Dar Młodzieży. Okręt ma 135 metrów długości i 16 metrów szerokości.

Został zwodowany w 2015 roku, rok później rozpoczął służbę w Chińskiej Marynarce Wojennej. Nazwa okrętu pochodzi od rodzinnego miasta słynnego myśliciela i stratega Sun Zi. Zaprojektowana w całości w Chinach jednostka ostatnio pełniła służbę na Zatoce Adeńskiej.

Chiński okręt w Gdyni: godziny zwiedzania



Na pokład FFG Binzhou będzie można wejść na początku tygodnia.

Okręt będzie udostępniony dla zwiedzających:
  • w poniedziałek, w godz. 9-11 oraz 15-17,

  • we wtorek, w godz. 9-11 oraz 15-17.

Co istotne, na pokład chińskiej jednostki będzie można wejść jedynie za okazaniem dowodu tożsamości. Zabronione będzie wnoszenie bagaży, dużych przedmiotów i materiałów, które mogą być uznane za niebezpieczne.

Na pokładzie zabronione będzie robienie zdjęć i nagrywanie filmów.

Czytaj też: Święto Morza 2018: program

Ostatnim razem okręty z Chin wpłynęły do gdyńskiego portu w październiku 2015 roku. Przy Nabrzeżu Francuskim zacumowały trzy jednostki: niszczyciel rakietowy "Jinan", fregata rakietowa "Yiyang" oraz okręt zaopatrzeniowy "Qiandaohu".

Czytaj więcej: Okręty z Chin w Gdyni

Tak w 2015 roku prezentowały się chińskie okręty w Gdyni

Opinie (135) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.