Fakty i opinie

Bliżej usunięcia nielegalnych i niebezpiecznych odpadów z Przeróbki

Po blisko dwóch miesiącach od zapowiedzi, że Gdańsk usunie nielegalne i niebezpieczne odpady zalegające na Przeróbce, miasto ogłosiło przetarg na to zadanie. Z budżetu miasta trzeba będzie wydać ponad milion złotych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, chemikalia mają zostać usunięte do czerwca.



O tym, że przy ul. Siennickiej 25 na Przeróbce zalega ponad 200 zbiorników wypełnionych chemikaliami, zrobiło się głośno pod koniec stycznia. Wtedy główny inspektor ochrony środowiska wezwał władze Gdańska do natychmiastowego usunięcia ponad 140 tys. litrów niebezpiecznych odpadów, które zdaniem biegłego zagrażają zdrowiu i życiu ludzi, są łatwopalne i wybuchowe.

- Pozostawanie niebezpiecznych odpadów w Gdańsku przy ul. Siennickiej 25 stanowi bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia ludzi, a także ryzyko wybuchu, dlatego działania władz Gdańska w tej sprawie powinny być niezwłoczne - alarmował GIOŚ. - Praktycznie wszystkie substancje znajdujące się w pojemnikach są silnie palne, a niektóre z nich w zetknięciu z powietrzem są wybuchowe.

Miasto dopiero ogłosiło zapowiadany w styczniu przetarg



Okazało się jednak, że "niezwłocznie" odpadów usunąć się nie da, bo po pierwsze procedury administracyjne trwają, a chemikalia zostały zmagazynowane na terenie dawnych Zakładów Naprawy Taboru Kolejowego w wyniku przestępstwa i sprawą zajmuje się prokuratura. A po drugie, miasto musi rozpisać przetarg i wyłonić w nim firmę, która na koszt miejskiego budżetu zutylizuje odpady.

Czytaj też: Składowisko śmieci czynne wbrew plotkom

Interwencję w sprawie porzuconych w Gdańsku odpadów niebezpiecznych podjął Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Chemikalia przebadał m.in. biegły z zakresu mykologii i ochrony środowiska.
Interwencję w sprawie porzuconych w Gdańsku odpadów niebezpiecznych podjął Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Chemikalia przebadał m.in. biegły z zakresu mykologii i ochrony środowiska. www.gios.gov.pl
Niedawno ogłoszono przetarg - w wersji skróconej, by szybciej znaleźć firmę, która zajmie się problemem. Otwarcie ofert zaplanowano na najbliższą środę, 25 marca. Warunkiem wzięcia udziału w przetargu jest m.in. wpłacenie wadium w wysokości 48 tys. zł. Firma, która wygra, będzie musiała nie tylko wywieźć z Przeróbki chemikalia, ale też unieszkodliwić je.

Miasto wyda ponad milion, ale będzie się starało o zwrot kosztów



Jedynym zakładem na Pomorzu, który ma takie możliwości, jest firma Port Service. Ale do przetargu mogą też stanąć inne podobne spalarnie odpadów niebezpiecznych z terenu Polski. Wybrany wykonawca będzie miał maksymalnie trzy tygodnie na usunięcie odpadów od dnia udostępnienia mu terenu i maksymalnie trzy miesiące na unieszkodliwienie ich. Jeśli więc po drodze nie będzie komplikacji, problem z niebezpiecznymi odpadami na Przeróbce powinien zniknąć najpóźniej w czerwcu. W budżecie miasta zabezpieczono na ten cel ponad 1 mln zł. Dokładnej kwoty - przed rozstrzygnięciem przetargu - miasto nie podaje. Władze Gdańska będą się jednak starać te pieniądze odzyskać.

- Na pewno wystąpimy do właściciela odpadów o zwrot tych kosztów. Po bezskutecznej egzekucji złożymy wniosek do NFOŚiGW o zwrot kosztów, bo nie widzę podstaw, żeby mieszkańcy musieli za to płacić z własnej kieszeni - zapowiada wiceprezydent Piotr Borawski. - Usunięcie szkodliwych odpadów z ul. Siennickiej jest dla nas priorytetem, dlatego maksymalnie skracamy procedury administracyjne i przetargowe. Liczymy, że obecna sytuacja związana z koronawirusem nie spowoduje braku ofert w postępowaniu przetargowym. Zastanawialiśmy się nawet, czy nie przedłużyć terminu składania ofert, ale z uwagi na wagę sprawy nie wyraziłem na to zgody - podkreśla.

Opinie (51) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.