Powyborcze roszady w gdańskim samorządzie

Najnowszy artukuł na ten temat

Sprawdziliśmy majątki nowo wybranych radnych

Maciej Lisicki (z lewej) nie będzie już zastępcą Pawła Adamowicza (po prawej), ale to nie oznacza, że nie gra już w jego zespole. Czy trafi na posadę prezesa Zakładu Komunikacji Miejskiej w Gdańsku? Wiesław Bielawski (pośrodku) zachował swoje stanowisko zastępcy prezydenta ds. przestrzennych.
Maciej Lisicki (z lewej) nie będzie już zastępcą Pawła Adamowicza (po prawej), ale to nie oznacza, że nie gra już w jego zespole. Czy trafi na posadę prezesa Zakładu Komunikacji Miejskiej w Gdańsku? Wiesław Bielawski (pośrodku) zachował swoje stanowisko zastępcy prezydenta ds. przestrzennych. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Piotr Kowalczuk jest już oficjalnie zaprzysiężony na zastępcę prezydenta Gdańska, a Piotr Grzelak zostanie nim, gdy złoży wywalczony w ostatnich wyborach mandat radnego. Jaka przyszłość czeka byłego zastępcę prezydenta, Macieja Lisickiego?



Prezydent Paweł Adamowicz w poniedziałek po złożeniu ślubowania na swoją piątą już kadencję, podziękował za współpracę dotychczasowym wiceprezydentom - Ewie KamińskiejMaciejowi Lisickiemu.

Mimo że oba nazwiska już od dłuższego czasu padały w kuluarowych rozmowach, to jednak usunięcie Lisickiego dla części obserwatorów było sporym zaskoczeniem. Szczególnie dla niektórych urzędników, którzy z nim współpracowali i doceniali jego charyzmę i ambicje.

Jednak wielu naszych czytelników ta decyzja ucieszyła, bo kojarzą oni Lisickiego głównie z podwyżkami opłat za odbiór śmieci i radykalnym podniesieniem stawek czynszów w mieszkaniach komunalnych.

Jaka przyszłość czeka Macieja Lisickiego po odejściu ze stanowiska zastępcy prezydenta Gdańska?

On sam nie chce tego zdradzić, a w korytarzach Urzędu Miejskiego szepcze się, że od Pawła Adamowicza dostał zakaz mówienia o swojej przyszłości. Jedna z wersji mówi, że Lisicki miałby objąć posadę prezesa Zakładu Komunikacji Miejskiej w Gdańsku, którego funkcjonowanie poznał dokładnie jako zastępca prezydenta odpowiedzialny za gospodarkę komunalną. Miałby na tym stanowisku zastąpić Jerzego Zgliczyńskiego, który już kilka lat temu zyskał uprawnienia emerytalne.

Maciej Lisicki zawsze może też wrócić do swojej dawnej pracy. Zanim w 2007 roku został zastępcą prezydenta, przez 9 lat był prezesem Zarządu Akademickiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Gdańsku, gdzie cały czas jest na urlopie bezpłatnym.

Ewa Kamińska i Maciej Lisicki byli zatrudnieni na podstawie powołania i dostali trzymiesięczne wypowiedzenie, w czasie którego mają prawo do otrzymywania wynagrodzenia bez konieczności świadczenia pracy. Co miesiąc Ewa Kamińska otrzyma 12 238 zł brutto, a Maciej Lisicki 12 600 zł brutto.

Następcą Ewy Kamińskiej na stanowisku zastępcy prezydenta ds. polityki społecznej został Piotr Kowalczuk. Prężnie działający dyrektor Wydziału Rozwoju Społecznego do tej pory zarabiał 9 068 zł brutto, od środy, kiedy złożył ślubowanie na stanowisko wiceprezydenta, może liczyć na pensję 12 026 zł brutto miesięcznie (w tym jest dodatek funkcyjny - 2,5 tys. zł - oraz stażowy i specjalny).

Czy chciałbyś pracować jako urzędnik?

tak, to bezpieczna praca, stabilna i stosunkowo dobrze opłacana 30%
tak, ale wyłącznie na wyższym stanowisku, bo niżsi urzędnicy zarabiają mało i mają nudną pracę 22%
to zależy: nie w każdym urzędzie, ale w niektórych jest ciekawa praca i ambitne zadania 15%
nie, bo zarabiają niewiele, a awans często zalezy od układów, a nie kompetencji 33%
zakończona Łącznie głosów: 606
Dzięki awansowi Kowalczuka, błyskawiczną karierę w UM robi także Grzegorz Szczuka. Do pracy w Urzędzie Miejskim trafił dopiero w czerwcu z podległej miastu Fundacji Gdańskiej, gdzie przez nieco ponad rok pracował na stanowisku dyrektora ds. strategii i rozwoju. W magistracie zatrudniono go na stanowisku zastępcy dyrektora WRS, a teraz zostanie dyrektorem tego wydziału. Dzięki temu jego pensja brutto wzrośnie z 7884 zł do 8684 zł miesięcznie.

Piotr Grzelak, który zostanie zastępcą prezydenta ds. polityki komunalnej, przed oficjalnym zaprzysiężeniem musi złożyć mandat radnego. W związku z tym nową funkcję obejmie prawdopodobnie dopiero na początku przyszłego roku.

Na jego awansie skorzysta Teresa Wasilewska, która w wyborach samorządowych walczyła o mandat radnej i zyskała 881 głosów. Wejdzie do rady na miejsce opuszczone właśnie przez Piotra Grzelaka. Teresa Wasilewska prywatnie wspomaga swoich synów w prowadzeniu znanej gdańskiej restauracji Mon Balzak.

Ponadto do Rady Miasta wejdzie także Marek Bumblis, który obejmie mandat wywalczony przez Pawła Adamowicza.

Opinie (178) 4 zablokowane

  • Czyli po staremu.

    • 137 8

  • co po staremu? Szczuka jest nowy i Kowalczuk też jest praktycznie nowy

    • 8 43

  • Szkoda Lisickiego

    Co by nie mówić był konkretny i wyrazisty. AGrzelak taki nie jest.

    • 63 117

  • Lisicki jako prezes ZKM-u

    W życiu...

    • 87 14

  • o Grzelaku za wcześnie mówić, ale Lis faktycznie zrobił dobrą robotę

    i lokatorzy mieszkań komunalnych w Gdańsku (30 tys. na 460 tys. mieszkańców) nie przekonają mnie, że tak nie jest

    • 25 30

  • zgoda

    Kto nam tak ładnie będzie tłumaczył, że skoro produkujemy śmieci to MUSI śmierdzieć wysypisko, no kto? :) Kto powie ludziom czego tak naprawdę chcą? No pytam kto? Lisicki był naszym przewodnikiem duchowym, jak tłumaczyła nam, że Szadółki są jakie są z naszej winy to aż mi się wstyd zrobiło, że śmieci produkuje... taki szkodnik ze mnie!

    • 28 9

  • "Lisicki nie gra już w zespole Adamowica"

    Jak to nie gra - obaj panowie stoją obok siebie i trzymają gitarę.Trzeba zrobić konkurs na jego nazwę

    • 30 6

  • co to za zmiany, z Bronki na Kryśke

    • 37 3

  • Kowalczuk jest juz okolo 6 lat, taki (...) i kartofel bez polotu w jednym, ale sa gorsi niz on.

    • 24 5

  • błazenada. że ludzie dają się nabierać na takie mdłe, nijakie rzeczy.

    • 65 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.