Fast food zamiast obiadu, bluza zamiast diagnozy. Skąd się bierze anoreksja?

Piotr Kallalas
16 maja 2026, godz. 09:00
Opinie (30)
- Kiedy młody człowiek nadmiernie wchodzi w świat diety i zbyt rygorystycznie interpretuje pewne zasady, zwłaszcza w okresie tak intensywnej aktywności, szybkiego wzrostu i dojrzewania, to nie mówimy już o zdrowym żywieniu - mówi Joanna Olter-Głuszek.

- Choroba często rozwija się w okresie dojrzewania, gdy relacje i bliskość są wyjątkowo istotne. Dziecko wtedy potrafi argumentować, że już jadło, że zje u siebie w pokoju lub że po drodze ze szkoły było już ze znajomymi w fast foodzie. Nie oszukujmy się: w pewnym momencie rodzice przestają być atrakcyjni, co ma też swoje logiczne wytłumaczenie - dzieci po prostu spędzają więcej czasu z przyjaciółmi - mówi Joanna Olter-Głuszek, kierownik Poradni Psychologiczno-Psychoterapeutycznej dla Dzieci i Młodzieży w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Rozmawialiśmy o anoreksji u dzieci oraz o roli rodzica i środowiska w diagnostyce i leczeniu. Czy osoby chorujące na anoreksję są w ogóle świadome swojego problemu?



Czy twoje dziecko ma problemy żywieniowe?

Anoreksja to nie jest problem, który rozwija się z dnia na dzień. Kiedy rodzic orientuje się, że jego dziecko ma trudności z odżywianiem?

Joanna Olter-Głuszek: Zaburzenie może rozwijać się przez dłuższy czas, aż do momentu, gdy rodzina zaczyna dostrzegać spadek wagi i łączyć kropki związane z zachowaniem dziecka. Coś przestaje pasować, pojawiają się refleksje. Dziś bardzo często jest to już sytuacja na tyle poważna, że nie mamy do czynienia wyłącznie z pacjentem psychiatrycznym. Dochodzi wyniszczenie organizmu i potrzebna jest interwencja internistyczna. Nawet układ nerwowy nie działa już na tyle sprawnie, by móc na przykład wdrożyć psychoterapię.

Czujność rodzicielska jest kluczowa?

Zdecydowanie. Choroba często rozwija się w okresie dojrzewania, gdy relacje i bliskość są bardzo ważne. Dziecko wtedy na przykład twierdzi, że już jadło, że zje u siebie w pokoju albo że po drodze ze szkoły było już ze znajomymi w fast foodzie. Nie oszukujmy się - w pewnym momencie rodzice przestają być atrakcyjni i jest to logiczne: dzieci spędzają więcej czasu z przyjaciółmi. Trochę też odeszliśmy od celebrowania wspólnych posiłków, mamy swego rodzaju "anarchię żywieniową" - każdy je, na co ma ochotę, o różnych porach, często w biegu. Młodzież nosi luźne ubrania - i to też jest pewna norma. Maskują się. W końcu jednak zauważamy problem, a wtedy pojawia się szok, bo okazuje się, że dziecko nas oszukiwało. Część rodziców odczuwa ogromne poczucie winy z racji tego, że przecież mieszka się pod jednym dachem. Zadają sobie pytanie: jak mogliśmy tego nie zauważyć? To trudne, bo zdarza się, że rodzic dowiaduje się przypadkiem - gdy dziecko zemdleje w szkole albo spotykają się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, bo konieczna była interwencja medyczna.

"Najmłodsze dziecko miało 6 lat". Anoreksja coraz częściej wykrywana na gdańskich oddziałach

Rodzice wskazują, że po diagnozie są pozostawieni trochę sami sobie.

Rzeczywiście na Pomorzu jest niewiele ośrodków, które kompleksowo zajmują się zaburzeniami odżywiania. Zazwyczaj są to placówki świadczące opiekę różnym pacjentom, które mają na przykład grupę terapeutyczną dla młodzieży z zaburzeniami odżywiania. Specjalistycznych ośrodków jest mało i w przeważającej mierze są one komercyjne. A nie każdego stać na psychoterapię. W naszym szpitalu najwięcej pacjentów z anoreksją przyjmujemy na izbie przyjęć, skąd trafiają na konsultację na oddział gastroenterologii. W takich sytuacjach dziecko zazwyczaj wraca na oddziały internistyczne, ponieważ należy poprawić jego stan somatyczny. Poniżej pewnego poziomu BMI funkcjonowanie poznawcze może być zaburzone - pacjent nie jest wtedy w stanie w pełni skorzystać z psychoterapii.

Dlaczego dzieci chorują na anoreksję? Czy możemy wskazać jakieś czynniki ryzyka lub predyspozycje?

Czynników jest bardzo wiele i jest to niezwykle złożona kwestia. Mówimy z jednej strony o czynnikach predysponujących do choroby, z drugiej - o tych, które ją wyzwalają i podtrzymują. Każdy ma inne zdolności radzenia sobie z emocjami, do tego dochodzą czynniki biologiczno-genetyczne, ale także niesprzyjające środowisko rówieśnicze i domowe, hejt, przytyki, wypisywanie różnych rzeczy na grupach społecznościowych. Presja tradycyjnych mediów, jak telewizja, też nie jest bez znaczenia, ale chyba już nie tak kluczowa jak kiedyś.


Teraz chyba faktycznie mniej zwracamy uwagę na trendy w tradycyjnych mediach, a bardziej żyjemy wyidealizowanym wizerunkiem znajomych w mediach społecznościowych.

Tak i widać to po tym, jak coraz młodsze dzieci korzystają z mediów społecznościowych - często bez kontroli rodzicielskiej. Młodemu człowiekowi czasem trudno odróżnić fikcję od prawdy. Do tego żyjemy w kulcie zdrowego żywienia. Oczywiście często są to dobre trendy, ale z umiarem. Kiedy młody człowiek nadmiernie wchodzi w świat diety i zbyt rygorystycznie interpretuje pewne zasady, zwłaszcza w okresie intensywnej aktywności, szybkiego wzrostu i dojrzewania - nie mówimy już o zdrowym żywieniu.

Czy młoda osoba z anoreksją jest w ogóle świadoma, że ma problem?

Trochę tak, trochę nie. Z jednej strony - gdyby nie była świadoma, nie maskowałaby się. Z drugiej - na pewno nie dopuszcza do świadomości, jak drastyczne skutki na przestrzeni dłuższego czasu może mieć ten stan. Mówimy o zmianach biologicznych, dolegliwościach somatycznych, zaniku miesiączki (jeśli w ogóle się pojawiła, bo zdarza się, że dziewczynki jeszcze nie zaczęły miesiączkować). Potem dochodzą zaburzenia kardiologiczne, zmienia się skóra - staje się ziemista, półprzezroczysta - pojawia się lanugo, zmiany kostne. Chory nie łączy tych objawów bezpośrednio z diagnozą i tłumaczy je sobie na różne inne sposoby. Niewiele osób z anoreksją prosi o pomoc. Rozbudowane psychologiczne mechanizmy obronne po prostu na to nie pozwalają.


Dlatego gdy mamy podejrzenia, że nasze dziecko ma problemy żywieniowe, trzeba reagować.

Najlepiej, jeśli w miarę szybko uda nam się powiązać pewne fakty. Trzeba jak najszybciej trafić do specjalisty, który oceni, z jakim stanem mamy do czynienia. W pierwszej kolejności powinniśmy udać się do lekarza rodzinnego - oceni on stan psychosomatyczny i określi dalsze kroki. Kluczowy będzie później zespół multidyscyplinarny: psychiatra, psychoterapeuta indywidualny (czasem rodzinny), psychodietetyk lub dietetyk, który nauczy zdrowych nawyków żywieniowych. Trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo jedna sesja niczego nie załatwi. Bardzo ważna jest regularność spotkań, co niestety jest kosztowne i wielu rodzin na to nie stać.

Czy z anoreksją można sobie poradzić? Czy zawsze będzie ten strach przed nawrotem choroby?

Ryzyko jest zawsze, bo gdzieś będzie czyhał kolejny czynnik wyzwalający, jednak wyleczenie jest możliwe. Ważne jest wsparcie środowiska, ale dużo zależy też od motywacji samego pacjenta do psychoterapii. Leczenie jest trudne, bo nie jesteśmy w stanie zlikwidować wszystkich czynników wyzwalających i podtrzymujących kryzys - trudnej sytuacji rodzinnej, niesprzyjającego środowiska szkolnego czy rówieśniczego. Musimy przygotować pacjenta na to wszystko i wyposażyć go w narzędzia, by poradził sobie, gdy kryzys wróci. To jest dopiero sukces psychoterapii: kiedy pacjent potrafi wychwycić moment, w którym coś zaczyna być nie tak, i może wykorzystać narzędzia, które zna, których się nauczył. Dlatego sama terapia młodych osób jest procesem długotrwałym - leczenie to jedno, a życie toczy się dalej. Gdy pojawia się kryzys, musimy umieć zareagować konstruktywnie, ale też nabywać kompetencje do radzenia sobie w przyszłości.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (30)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Schudnij latem z Naturhouse Gdańsk!

badania, konsultacje

Gdańsk wybiera zdrowie - Festyn rodzinny na Dzielnicy Rudniki

festyn

Gdańsk wybiera zdrowie - Kardiopiknik "Serce Miasta bije dla zdrowia"

festyn

Najczęściej czytane w serwisie