- 1 30-latkowie najbardziej zmęczonym pokoleniem? (36 opinii)
- 2 "System jest pod ścianą". Gdzie mogą pojawić się kolejki na badania? (80 opinii)
- 3 Bezpłatna rehabilitacja dla osób po udarze (16 opinii)
- 4 Nastolatkowie sięgają po e-papierosy. Eksperci biją na alarm (46 opinii)
- 5 Młodzi krytycznie o politykach (119 opinii)
- 6 Prezydent ułaskawił matkę 3 dzieci (250 opinii)
"Najmłodsze dziecko miało 6 lat". Anoreksja coraz częściej wykrywana na gdańskich oddziałach
Na oddziałach pediatrycznych rośnie liczba pacjentów z zaburzeniami żywienia. Coraz młodsze dzieci borykają się z anoreksją. - Najmłodsze dziecko miało 6 lat i zwracało uwagę na swoją sylwetkę, na to, że musi być szczupłe. Ponadto dzieliło ludzi na szczupłych i grubych - wspomina dietetyk ze Szpitala Dziecięcego Polanki.
Stracić zaufanie, by odzyskać dziecko
Jeden z lekarzy powiedział mi zresztą, że w anoreksji stracenie zaufania do własnego dziecka jest w pewien sposób wyzwalające, bo od tego momentu można zacząć wspólnie walczyć o zdrowie pociechy, nie zasłaniając się sztucznie wykreowanymi opowieściami, które są elementem choroby.
Bardzo często rodzice o anoreksji swoich dzieci dowiadują się "przy okazji", np. przy bilansie w Podstawowej Opiece Zdrowotnej bądź podczas pobytu na oddziale pediatrycznym.
- Rodzic zwykle jest zdziwiony, bo po prostu nic nie podejrzewał. Czasami wypiera, ale potem przyznaje, że zdarzały się ostatnio omdlenia. Przyznaje, że dochodziło do wybiórczości pokarmowej i wtedy zauważa, że może dziecko go okłamywało, mówiąc, że "już zjadło". Bardzo ważne jest, aby taką rodzinę otoczyć opieką, bo rodzic zwykle nie wie co dalej. Konieczna jest współpraca z psychologiem, psychiatrą i dietetykiem, bo tu nie pomoże częste podejście "weź to przecież zjedz" czy "weź przytyj". Zaburzenia żywienia to jedno z trudniejszych zagadnień terapeutycznych, bo wchodzi tu nie tylko psychologia, ale ustalanie konkretnych pór posiłków - mówi Aleksandra Czarnecka, dietetyk ze Szpitala Dziecięcego Polanki.
"Najmłodsze dziecko miało 6 lat"
W ostatnich latach specjaliści widzą zdecydowany wzrost pacjentów pediatrycznych z zaburzeniami żywienia. Czasami jest to początkowe stadium choroby, zdarza się jednak, że dziecko trafia do szpitala w stanie skrajnego zagłodzenia.
- Rosnąca skala pacjentów z problemami żywienia jest niepokojąca. Średnio raz w tygodniu spotykamy dziecko, które w naszej ocenie potrzebuje konsultacji ze specjalistą. Najczęściej takie problemy są wykrywane przy okazji - podczas hospitalizacji okazuje się, że wyniki są nieodpowiednie - pojawiają się niedobory żelaza czy innych mikroelementów - wyjaśnia Aleksandra Czarnecka. - Czasami waga jest w normie, ale po rozmowie możemy wychwycić niepokojące podejście do żywienia. Tak samo dziecko z niedowagą nie oznacza od razu zaburzeń, dlatego należy do każdego podchodzić indywidualnie. Najmłodsze dziecko miało 6 lat i zwracało uwagę na swoją sylwetkę, na to, że musi być szczupłe. Ponadto dzieliło ludzi na szczupłych i grubych.
Polska cały czas boryka się z problemem dostępności ośrodków, w których pacjenci zostaliby objęci kompleksową i interdyscyplinarną opieką zakładającą wsparcie psychiatryczne, psychologiczne i dietetyczne.
Media społecznościowe, porównywanie, poczucie kontroli..
Dietetycy wskazują, że anoreksja jest chorobą złożoną, wielowymiarową i nigdy nie zaczyna się z dnia na dzień. Jest to pewien proces, który może być stymulowany przez różne czynniki.
- Nie ma jednoznacznych odpowiedzi na to, dlaczego mamy taki wzrost dzieci z anoreksją. Na pewno media odgrywają dużą rolę - mamy modę na skrajnie szczupłe sylwetki, a dzieciaki nie odróżniają, że zdjęcia zamieszczane w internecie są specjalnie podkręcane czy retuszowane. Dochodzi do porównywania z innymi. Nastolatkowie - chłopcy i dziewczyny - wchodzą w okres dojrzewania, dostają krągłości, co im się nie podoba. Do tego dochodzi perfekcjonizm i poczucie kontroli - w tym wieku na wiele rzeczy nie mamy wpływu, a tu jesteśmy w stanie to kontrolować. To nigdy nie jest tak, że dziecko nagle stwierdza, że musi się odchudzić - to zawsze jest bardziej złożona sytuacja - podkreśla dietetyczka ze Szpitala Dziecięcego Polanki.
Dlatego dietetycy i psychologowie apelują o czujność rodzicielską, częste rozmowy i kontakt ze specjalistami, kiedy mamy podejrzenia dotyczące zaburzeń odżywiania u naszego dziecka.
Zdrowa śniadaniówka dla dziecka? To najczęstsze błędy
Miejsca
Opinie (43) 7 zablokowanych
-
2026-01-12 14:56
Opinia wyróżniona
Bulimia i anoreksja
Najgorsze jest to, że w wielu miejscach i tak nie znajdzie się żadnej pomocy. Dwa lata temu byłam na sali z kobietą po 40, która z bulimią zmaga się od kilkunastu lat - wyobraźcie sobie to, że błagała ona o pomoc i NIKT nie zaproponował jej żadnego leczenia po pobycie w szpitalu, żadnego specjalisty. Kobieta nie jadła posiłków innych niż swoje czyli pierdyliarda kaw z toną słodziku i dwóch serków wiejskich. Byłam świadkiem tego, że jadła tak przez 30 dni.
- 15 4
-
2026-01-12 10:02
Opinia wyróżniona
Przecież to wina socjal mediów. (3)
Dzieciaki już od najmłodszych lat siedzą z telefonem w dłoni, przed ekranami telewizora, komputera, czy tabletu.
Niektóre gry umożliwiają komunikację pomiędzy użytkownikami na poziomie socjal mediów.
W wiadomościach przejawia się często ocenianie, różnego rodzaju wyzwania - nie koniecznie zdrowe, a także nienawiść.
To nie ktoDzieciaki już od najmłodszych lat siedzą z telefonem w dłoni, przed ekranami telewizora, komputera, czy tabletu.
Niektóre gry umożliwiają komunikację pomiędzy użytkownikami na poziomie socjal mediów.
W wiadomościach przejawia się często ocenianie, różnego rodzaju wyzwania - nie koniecznie zdrowe, a także nienawiść.
To nie kto inny jak sami rodzice, to oni nakręcają tę chorą spiralę problemów, poprzez zbywanie dzieciaków substytutami "miłości", "czasu", "uwagi".
Obdarowują dzieciaki różnymi gadżetami, pozostawiając je niemal całkowicie samym sobie, nie ingerując w to, czym zajmuje się ich dziecko.
Często bywa już za późno, gdy okazuje się, że problem wymknął się spod kontroli i wymaga interwencji specjalistów.- 29 2
-
2026-01-13 08:28
A przed social mediami czyja to była wina? (1)
Ciężko nie zwrócić uwagi na wpływ SM i standardów piękna jakie tam są popularne, ale nie oszukujmy się że to tylko ich wina, w latach '00 pro ana hulała na całego a social mediów jakie dzisiaj znamy nie było. Rodzice nie dość że nie interesują się swoimi dziećmi i ich psychiką, to często sami je wpędzają w takie problemy, szczególnie dziewczynki, ciągle komentując ich wygląd i sylwetkę
- 3 0
-
2026-01-15 14:08
ale przed internetem
były tylko drobne wpływy, pomijając kulturę mass mediów po 90 roku, szanowało się posiłek, było dużo ruchu - każdy nie przyglądał się sobie tylko po prostu żył, zjadł czasem pączka czasami pomidora jak jabłko i szedł dalej swoim życiem :)
(nie oceniam po sobie ale po zdjęciach i relacjach ludzi sprzed lat 90)- 0 0
-
2026-01-12 14:06
Zgadzam się ale w 99%
Możesz jako rodzić stanąć na głowie a i tak dziecka przed tym świństwem nie uchronisz. Mówię tu o nastolatkach. Zaorać te wszystkie tik toki i inne instagramy
- 10 1
-
2026-01-12 09:52
Opinia wyróżniona
To straszna choroba
ale czasem jak się patrzy na te ciuchy w sklepach dla nastolatek to są rozmiary na kije. Sama kupię czasem bluzkę ale na moją wnuczkę co ma pięć lat bo dla niej to są odpowiednie rozmiary. Promują
chudość do granic te wszystkie marki ciuchowe.
Dziewczyny są tak chudne okropnie i gdyby nie te ciasne spodnie jak na lalki w sklepach to by nie utrzymały ich miednicy ciasno w pionie.- 34 9
-
2026-01-12 10:02
Opinia wyróżniona
Przecież to wina socjal mediów. (3)
Dzieciaki już od najmłodszych lat siedzą z telefonem w dłoni, przed ekranami telewizora, komputera, czy tabletu.
Niektóre gry umożliwiają komunikację pomiędzy użytkownikami na poziomie socjal mediów.
W wiadomościach przejawia się często ocenianie, różnego rodzaju wyzwania - nie koniecznie zdrowe, a także nienawiść.
To nie kto inny jak sami rodzice, to oni nakręcają tę chorą spiralę problemów, poprzez zbywanie dzieciaków substytutami "miłości", "czasu", "uwagi".
Obdarowują dzieciaki różnymi gadżetami, pozostawiając je niemal całkowicie samym sobie, nie ingerując w to, czym zajmuje się ich dziecko.
Często bywa już za późno, gdy okazuje się, że problem wymknął się spod kontroli i wymaga interwencji specjalistów.- 29 2
-
2026-01-13 08:28
A przed social mediami czyja to była wina? (1)
Ciężko nie zwrócić uwagi na wpływ SM i standardów piękna jakie tam są popularne, ale nie oszukujmy się że to tylko ich wina, w latach '00 pro ana hulała na całego a social mediów jakie dzisiaj znamy nie było. Rodzice nie dość że nie interesują się swoimi dziećmi i ich psychiką, to często sami je wpędzają w takie problemy, szczególnie dziewczynki, ciągle komentując ich wygląd i sylwetkę
- 3 0
-
2026-01-15 14:08
ale przed internetem
były tylko drobne wpływy, pomijając kulturę mass mediów po 90 roku, szanowało się posiłek, było dużo ruchu - każdy nie przyglądał się sobie tylko po prostu żył, zjadł czasem pączka czasami pomidora jak jabłko i szedł dalej swoim życiem :)
(nie oceniam po sobie ale po zdjęciach i relacjach ludzi sprzed lat 90)- 0 0
-
2026-01-12 14:06
Zgadzam się ale w 99%
Możesz jako rodzić stanąć na głowie a i tak dziecka przed tym świństwem nie uchronisz. Mówię tu o nastolatkach. Zaorać te wszystkie tik toki i inne instagramy
- 10 1
-
2026-01-13 23:52
Znam ro
Moja córka w wielu lat 18 popadła w anoreksję. Jako ,że w medycunie siedzę probowała umieścić ją w szpitalu. Odradzano mi tego jak ognia. Udało mi się dzieciaka z tego wyciągnąć. Godziny rozmów . Bardzo dlugo wracała do pełnego zdrowia np miesiączkę odzyskała w
Wieku 26 lat. Małymi kroczkami ale sjest sukces. Dzieciak był w masakrycznym stanie. Łzy mi stają w oczach jak sibie przypomnę- 0 0
-
2026-01-12 14:17
Ech, a ja... (3)
..nie moge schudnąć...
- 7 3
-
2026-01-12 16:07
(2)
Możesz tylko nie chcesz. Natury nie oszukasz - bilans kaloryczny nie kłamie
- 1 1
-
2026-01-12 20:44
(1)
Ujemny bilans nie pomoże jeśli organizm ma jakieś problemy. A zdiagnozowanie może trwać bardzo długo, że nie nie wspomnę o leczeniu. Nie wszystko jest takie proste mądralo
- 1 1
-
2026-01-13 11:49
Tak sobie tłumacz!
- 0 1
-
2026-01-13 06:40
Meiza+ dla dzieci
Pisomeiza pomoże tylko dudzie dać
- 0 0
-
2026-01-12 18:19
(1)
To wina rodziców! Jeżeli matka mówi przy dziecku, że jest gruba czy ojciec krytykujący kobiece sylwetki w obecności dziecka. To tu zaczyna się wkładanie małemu dziecku do głowy zaburzeń odżywiania. Zwróćmy uwagę na to co my dorośli robimy i mówimy przy dzieciach
- 7 1
-
2026-01-12 20:49
Dokładnie tak!!!
Co ma sobie myśleć dojrzewająca dziewczynka, gdy widzi i słyszy własną matkę, która narzeka na swój naturalny, normalny brzuch? Bo matka sama ma zaburzenia objawiające się chęcią posiadania brzucha w wersji płaskiej lub wręcz wklęsłej. Absurd!
- 4 0
-
2026-01-12 12:38
Heroin chic z lat 90 wraca. Dorosłe teraz kobiety bardzo dobrze pamiętają jak waga była wyznacznikiem atrkcyjności. (5)
Kiedyś Popcorn, Bravo, MTV, a teraz w internecie znowu promowana jest moda na "chudość". To z resztą widać też u "gwiazd". A na starość osteoporoza i sarkopenia...
- 24 3
-
2026-01-12 16:55
Waga dalej jest wyznacznikiem atrakcyjności. I to jest fakt. Niestety jedna skrajność - jedzenie syfu, wynalazków z Zachodu (1)
pogania drugą skrajność - nie jeśc nic. Może warto powrócić do jedzenia tego co przed laty: białka, mięsa, warzyw. NIe węglowodanów i tłuszczów w chipsach. Wtedy będzie mniej spaślaków a więcej ludzi wyglądających symetrycznie. I tyle w tym temacie. Wygląd symetrzyczny = atrakcyjny.
- 0 2
-
2026-01-12 20:43
Nie waga, ale brak nadwagi wynikającej ze zbyt dużej ilości tłuszczu w organizmie. Dobrze byłoby gdyby na świecie było też więcej kulturalnych ludzi potrafiących wyrazić swoje poglądy bez obrażania innych.
- 2 0
-
2026-01-12 14:56
Ale przecież waga jest wyznacznikiem (1)
Waga i zadbanie, kondycja fizyczna i zgrabna sylwetka > tłuścioch, zalany, niesprawny.
- 2 5
-
2026-01-12 20:39
To tylko po części prawda. Należy rozróżnić normalną wagę i budowę ciała od NADwagi! Poza tym BMI może wskazywać nadwagę, a człowiek wcale jej nie ma, bo ma wysoką tkankę mięśniową. Dlatego też wielu trenerów nie pozwala się klientom ważyć, bo zwyczajnie mogą się przestraszyć. Istotny jest stosunek masy mięśniowej do tłuszczu i wody, a nie sama waga! Mięśnie są super ważne. Ile mięśni mają anorektycy? Waga pokazuje im mało, ale to ciało to skora i kości. Do wagi trzeba podchodzić zdroworozsądkowo.
- 2 0
-
2026-01-12 14:45
Z dwojga złego lepsze to niż grubasy
z cukrzycą, miażdżycą i innymi problemami zdrowotnymi z tym związanymi, którzy tej starości w ogóle nie dożyją.
- 6 5
-
2026-01-12 11:57
Sorry (2)
Ale to zawsze wina rodzicow.
- 10 13
-
2026-01-12 16:07
(1)
Sorry ale nie zwalaj winy na rodziców - trochę to dziecinne co?
- 1 2
-
2026-01-12 20:25
Czemu dziecinne
Bo chorują dzieci?
- 1 0
-
2026-01-12 17:27
A myślałem że moda na chudość już minęła. A jednak.
- 0 0
-
2026-01-12 14:20
(1)
Tymczasem psychiatria sprzed 50 lat: szkodliwe leki, brak leków jak Spravato bez 25 000 zł - wtedy magicznie się da i to nie ten w spreju - tylko substancja do operacji, bardzo bardzo bardzo dziwne.
Depresja lekooporna istnieje! Brak leków = zgony.- 0 4
-
2026-01-12 16:08
Ty to byś chciała na depresję dostać receptę wziąć tabletkę i po problemie? Depresja jest w głowie nie w żołądku.
- 0 0
-
2026-01-12 10:23
(3)
Oho, wraca moda na anoreksję. Pamiętam jak byłem młody to była, zaraz za bulimią i szatańskim opętaniem.
- 10 7
-
2026-01-12 10:59
(1)
od kiedy anoreksja czy bulimia jest modą.
Rozumiem iż grube panie to też moda dla mężów- 2 2
-
2026-01-12 16:06
Nie wiem od kiedy - są porządne naukowe badania na ten temat - sprawdź sobie datę na pismach naukowych (tych medycznych nie google)
- 1 0
-
2026-01-12 11:00
I techno.
- 3 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
