Nie przegrywasz z dietą, przegrywasz z żywnością ultraprzetworzoną

Michał Malinowski
5 maja 2026, godz. 08:00
Opinie (31)
500 kcal więcej bez głodu. Jak żywność ultraprzetworzona oszukuje twój mózg.

Jest w tym pewien paradoks, który trudno dziś przeoczyć. Przez ostatnie dekady nauczyliśmy się liczyć w jedzeniu niemal wszystko - kalorie, białko, tłuszcze, indeksy, ładunki. Rozłożyliśmy dietę na czynniki pierwsze i uwierzyliśmy, że jeśli tylko dopracujemy liczby, zdrowie samo się ułoży. Toczyliśmy wojny o węglowodany, przerzucaliśmy się między "low carb" a "high fat", zachwycaliśmy się produktami light i "fit", jakby wystarczyło poprawić tabelę, żeby poprawić rzeczywistość. A mimo to coraz więcej osób ma poczucie, że coś po drodze nam umknęło.




Im więcej wiemy o jedzeniu, tym mniejszy efekt - gdzie popełniamy błąd?



Często jesz gotowe posiłki ze sklepów?

Bo im więcej wiemy o jedzeniu, tym częściej okazuje się, że ta wiedza nie przekłada się na efekt. Jakbyśmy nauczyli się świetnie liczyć, ale przestali rozumieć, co właściwie próbujemy policzyć.

Dziś widać już dość jasno, że problem nie polegał na braku informacji, tylko na tym, gdzie skierowaliśmy uwagę. Organizm nie reaguje na etykietę ani na sumę makroskładników w oderwaniu od kontekstu. Reaguje na to, jak jedzenie zachowuje się w praktyce: jak szybko znika z talerza, ile wymaga żucia, jak długo daje uczucie sytości i czy w ogóle pozwala się zatrzymać.


Ziemniaki vs. chipsy - dlaczego organizm nie czyta etykiet



Najprościej widać to na przykładzie. Zjedzenie kilku ziemniaków to zupełnie inne doświadczenie niż zjedzenie paczki chipsów, mimo że "to przecież prawie to samo". Jedno wymaga czasu, gryzienia, daje sytość i moment zatrzymania. Drugie znika szybko, niemal niezauważalnie, i zostawia poczucie, że można sięgnąć po więcej. Organizm nie reaguje na nazwę produktu, tylko na to, co realnie dzieje się w trakcie jedzenia.

Czy to już żywność ultraprzetworzona? Przykład z życia



I właśnie w tym miejscu zaczyna się cała historia o żywności ultraprzetworzonej.

Dane, które za tym stoją, są trudne do zignorowania. W badaniach eksperymentalnych prowadzonych przez Kevina Halla, jednego z najbardziej cenionych badaczy metabolizmu w National Institutes of Health, różnica jest namacalna: przy podobnej kaloryczności i składzie makroskładników uczestnicy spożywali na diecie ultraprzetworzonej średnio około 500 kilokalorii więcej dziennie. Bez większego głodu. Po prostu dlatego, że jedzenie "wchodzi łatwiej".

Historia Magdy: kilkanaście diet i efekt jo-jo, który zna każdy Historia Magdy: kilkanaście diet i efekt jo-jo, który zna każdy

Co robi świat? Regulacje w Wielkiej Brytanii, Chile i Hiszpanii



Państwa zaczynają na to reagować i widać wyraźny kierunek, choć każdy idzie własną drogą. W Wielkiej Brytanii ograniczono reklamy żywności HFSS (ang. High in Fat, Sugar, and Salt) w godzinach największej oglądalności, a regulacje powoli doganiają też internet. Chile postawiło na prostotę: czarne ostrzeżenia na opakowaniach i zakaz marketingu skierowanego do dzieci, efekt był na tyle wyraźny, że stał się punktem odniesienia dla innych krajów. Hiszpania próbuje zmienić całe otoczenie, ograniczając dostępność takich produktów w szkołach i obiektach sportowych. Wspólny mianownik jest jednak wszędzie taki sam: mniej wiary w to, że wystarczy edukować, więcej uwagi poświęconej środowisku, w którym podejmujemy decyzje.

I tu pojawia się zdanie, które warto zapamiętać: nie przegraliśmy dlatego, że nie wiemy, co jeść. Przegrywamy, bo żyjemy w środowisku, które podejmuje te decyzje za nas.


WHO zmienia kierunek - mniej składników, więcej formy jedzenia



Właśnie dlatego tak istotny jest kierunek wyznaczany przez WHO (Światową Organizację Zdrowia), która pracuje nad pierwszymi globalnymi rekomendacjami dotyczącymi żywności ultraprzetworzonej. To nie jest drobna korekta zaleceń, to zmiana perspektywy: mniej skupienia na pojedynczych składnikach, więcej na tym, w jakiej formie jedzenie do nas trafia.

Żabka jako obraz naszego środowiska żywieniowego



Tyle teorii. W praktyce trafiamy do Żabki - jednego z najbardziej udanych konceptów handlowych ostatnich lat. Gotowe kanapki, wrapy, przekąski, batony, napoje - jedzenie, które można zjeść w biegu, między jednym zadaniem a drugim, bez zatrzymania i bez przygotowania. Wszystko działa szybko, sprawnie, intuicyjnie. Gdzieś obok leżą banany, często już mocno dojrzałe, jakby trochę na uboczu. I to wystarczy, żeby zobaczyć, jak naprawdę wygląda nasze środowisko żywieniowe oraz co w nim wybieramy.

Nie trzeba braku wiedzy. Wystarczy dzień, który pędzi.


Otyłość, cukrzyca, nowotwory - dlaczego nie nadążamy za zmianami



Patrząc na statystyki zdrowotne, trudno mieć wątpliwości, że jako społeczeństwo tę walkę zaczynamy przegrywać. Otyłość, cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory układu pokarmowego - to nie są już pojedyncze przypadki, tylko rosnący trend. Problem polega na tym, że środowisko zmieniło się szybciej niż nasze mechanizmy regulacji.

Chcesz żyć 120 lat, ale nie chcesz iść na spacer? Długowieczność to nie suplementy ani kroplówki Chcesz żyć 120 lat, ale nie chcesz iść na spacer? Długowieczność to nie suplementy ani kroplówki

Margaryna, której nie poznajesz - jak regulacje zmieniają produkty (i zdrowie)



Jednocześnie mamy dowody, że zmiana jest możliwa. Margaryna to dobry przykład. Jeszcze kilkanaście lat temu była realnym problemem zdrowotnym ze względu na zawartość tłuszczów trans. Dziś, po regulacjach unijnych z 2019 roku, jest pod tym względem zupełnie innym produktem, ale nie dlatego, że wszyscy nagle zaczęli czytać etykiety, tylko dlatego, że zmieniły się zasady gry. Regulacje działają. Tylko że żywność ultraprzetworzona to nie jeden produkt, który można poprawić. To system, który idealnie dopasował się do naszego stylu życia i właśnie dlatego tak trudno go zauważyć, a jeszcze trudniej zmienić.


To nie jest wina braku silnej woli



Zmiana zawsze przychodzi później. Najpierw jest zwykły dzień: szybkie zakupy, coś do ręki, coś między jednym zadaniem a drugim. Wszystko wygląda znajomo, wygodnie, bezpiecznie. I właśnie dlatego tak trudno dostrzec, że to nie my w pełni decydujemy, ani o tempie, ani o ilości.

Kto zdecydował za ciebie? (zanim zdążyłeś pomyśleć, że to ty wybierasz)



Nie dzieje się nic spektakularnego. Raczej seria drobnych momentów, które mijają tak szybko, jak się pojawiły. Jedzenie, które nie wymaga uwagi. Wybory, które nie czują się jak wybory. A kiedy w końcu się zatrzymujemy, okazuje się, że ktoś inny zdecydował za nas - zanim zdążyliśmy pomyśleć, że to my wybieramy.

O autorze

autor

Michał Malinowski

- dietetyk i psycholog, łączy te dwie specjalności w rożnych proporcjach - od 15 lat trwale zmienia nawyki żywieniowe w gabinecie i online. Autor Lekkiego Bloga i współtwórca audycji radiowej.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (31)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Przemęczone ręce - Zadbaj o nie!

badania

Tramwaj zwany Pożądaniem (1 opinia)

(1 opinia)
quiz, spotkanie, konsultacje

Motocyklistki dla Zdrowia Kobiet

zlot, imprezy i akcje charytatywne

Najczęściej czytane w serwisie