- 1 Pierwszy taki aparat w Gdyni. Od lipca ruszą badania (11 opinii)
- 2 Czy przekąski mogą być zdrowe? (14 opinii)
- 3 Jak powstaje ludzka myśl? "Na 300 milisekund przed zaczynają się wyładowania" (26 opinii)
- 4 Edukacja zdrowotna. Rekrutacja na studia dla nauczycieli (34 opinie)
- 5 30-latkowie najbardziej zmęczonym pokoleniem? (222 opinie)
- 6 Chcesz żyć 120 lat, ale nie chcesz iść na spacer? (48 opinii)
Parawany, all inclusive czy rezerwacja leżaka. Jakie są urlopowe zwyczaje Polaków?
Jakie są urlopowe i plażowe zwyczaje Polaków? Od dmuchanych flamingów, po odgradzanie się na plaży, przez rywalizację o najlepsze miejsce. Zachowania urlopowiczów co roku zaskakują i bawią, ale co tak naprawdę kryje się za zjawiskiem parawaningu i innymi wakacyjnymi obyczajami? Na to pytanie odpowiada dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, psycholożka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS w Sopocie.
- Parawaning - dlaczego odgradzamy się od innych?
- Próba dopasowania się do innych na plaży?
- Kto pierwszy, ten lepszy
- All inclusive, czyli wysokie wymagania na urlopie?
Parawaning - dlaczego odgradzamy się od innych?
Coraz częściej jednak parawany zamiast chronić od wiatru, chronią od... innych plażowiczów.
- Symbolicznie może to być sposób na odgrodzenie się od świata, nie tylko piasku czy wiatru, ale też innych ludzi, ich wyglądu, obecności, gestów - wylicza dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, psycholożka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS w Sopocie.
Według niej parawan czy coraz częściej namiot staje się namiastką prywatności w miejscu pełnym innych ludzi, której wiele osób tak bardzo potrzebuje.
- Na plażę przecież może przyjść absolutnie każdy, w każdym wieku i o jakichkolwiek poglądach, wyglądający naszym zdaniem bardzo atrakcyjnie albo zupełnie niechlujnie, zachowujący się cicho i spokojnie albo rubasznie i w sposób przekraczający wszelkie społeczne normy. Ten dyskomfortowy brak kontroli nad sytuacją plażowania, która ma być przecież przyjemna, można przywrócić na różne sposoby - przekonuje dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł.
Czy można spać na plaży w Trójmieście? Na śpiwór czasem "przymkną oko"
Próba dopasowania się do innych na plaży?
Zdaniem ekspertki parawaning może być próbą dopasowania się do innych osób. I choć zdarza się, że budzi kontrowersje, a nawet zazdrość, to nie zniechęca ono turystów do tłumnego odwiedzania polskich plaż.
- Wspólne plażowanie to bardzo interesujące doświadczenie: przywołuje poczucie tradycji, wspólnoty, a także specyficznego "rytmu" lata, który ma swoje miejsce w zbiorowej świadomości. Dla niektórych wyjście na plażę rozpoczyna okres wakacyjny, dla innych jest formą odreagowania codziennego stresu, a dla jeszcze innej grupy bywa miejscem spotkań romantycznych czy tych związanych ze świętowaniem, np. urodzin. Wszystkie te doświadczenia są w jakimś sensie rytualne, wiążą się z nowym początkiem, cyklem życia, wspólnym kontemplowaniem rzeczywistości - wyjaśnia dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł.
Z Gdańska do Stambułu polecimy LOT-em od stycznia 2026 r.
Kto pierwszy, ten lepszy
Jak zauważa psycholog, turyści nie tylko na plaży rywalizują o najlepsze miejsce, podobnie jest przy basenie, w cieniu czy bliżej baru. Rezerwowanie leżaków przy hotelowych basenach skoro świt wciąż jest praktykowane.
Czy podczas wakacji jesteśmy skłonni do bardziej skrajnych zachowań - zarówno tych asertywnych, jak i egoistycznych? Zdaniem ekspertki to kwestia rozróżnienia na "ja publiczne" i "ja prywatne".
- "Publiczne ja" będzie bardziej wrażliwe na ocenę i zaprezentuje się tak, jak "się powinno" czy "wypada", a to prywatne - na wakacjach - będzie raczej bardziej otwarte, elastyczne i swobodne, może przez to bardziej prawdziwe. Urlop umożliwia aktywowanie się raczej naszej swobodnej części tożsamości: zwłaszcza na wyjazdach za granicą nie jesteśmy "u siebie", nikt nas nie zna i nie będzie potem powtarzał, że zrobiliśmy to i tamto, zachowaliśmy się tak i tak czy nie wyglądaliśmy tego dnia "jak zawsze". Taka swoboda zazwyczaj nam sprzyja, otwiera, zdejmuje presję z barków. Nie tylko uczy, jak można inaczej, ale też, jak bez typowych dla nas obaw walczyć o siebie, swoje miejsce w świecie, prywatność, wartości. To rzeczywiście może prowadzić do skrajnych zachowań - nie dlatego, że jakieś miejsce w magiczny sposób na nas wpływa. Ono jest przede wszystkim nowe, nieznane i nieobciążone aż tak bardzo presją autoprezentacji jak codzienne życie, w którym wchodzimy w zazwyczaj ustaloną, wygodną i dobrze nam znaną rolę. W takich sytuacjach zachowania asertywne czy egoistyczne będą poszukiwaniem siebie, sprawdzeniem własnych możliwości i cudzych reakcji w bezpiecznych okolicznościach. Być może to właśnie na urlopie okaże się, że możemy walczyć o swoje bez lęku i całkiem nieźle nam to wychodzi? - przekonuje Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, psycholożka z Wydziału Psychologii w Sopocie Uniwersytetu SWPS.
Dokąd na pyszną smażoną flądrę tuż przy plaży?
All inclusive, czyli wysokie wymagania na urlopie?
Według psycholożki powody takiego zachowania są bardzo indywidualne. Bywa, że robimy tak z praktycznych względów - skoro decydujemy się na urlop all inclusive, a nie np. survival pod chmurką, chcemy mieć wszystko dostępne, na już, bezproblemowo i na życzenie. Dlaczego mielibyśmy świadomie godzić się na większy dyskomfort, skoro przy basenie nie tylko jest najmilej, ale też i najbliżej wody?
- Wielu z nas ma bardzo wysokie wymagania wobec urlopu i siebie na wyjeździe. Leżak nieco dalej od basenu, widok z okna na inny budynek, brak codziennego sprzątania w pokoju hotelowym czy - naszym zdaniem - brzydko układające się włosy potrafią doprowadzić do szewskiej pasji. Dzieje się tak dlatego, że na co dzień pracujemy bardzo ciężko i znosimy wiele niewygód, dostosowujemy się do rzeczywistości i bierzemy na swoje barki naprawdę wiele. Kiedy pojawia się wizja wypoczynku i oddechu, pragniemy, żeby było jak w bajce, spokojnie i intymnie - mówi dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł.
Choć ekspertka w takim podejściu nie widzi nic niestosownego, zaleca jednak, by nauczyć się odpuszczać wtedy, gdy rzeczywistość nieco odbiega od ideału.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2025-07-02 15:08
(5)
Na plaży powinien być zakaz stawiania bez pozwolenia jakichkolwiek konstrukcji, które są przyczepione do podłoża.
- 30 11
-
2025-07-06 11:19
I wstęp tylko w krawatach
Nie, to nic nie da, i kto miałby to egzekwować. Pozostaje czekać aż dzicz wschodnioeuropejska (zwłaszcza Polacy, Ukraińcy) się ucywilizuje - będąc na plaży w Grecji, Hiszpanii czy Włoszech od razu wiesz, widzisz, słyszysz, czujesz jeśli w okolicy masz Polaków czy Ruskich - na szczęście to nieco droższe destynacje więc większość leci do Turcji, Maroka albo jedzie do Chorwacji, Bułgarii itp.
- 0 0
-
2025-07-02 18:49
Nawet buczka przeciwmgłowego?
- 2 0
-
2025-07-02 15:20
np parasoli, albo zamków z piasku (2)
- 7 3
-
2025-07-02 17:18
Parasoli tak, zamki z piasku są podłożem.
- 2 0
-
2025-07-02 16:20
Ale na plaży to można w białych drewniakach być
- 0 2
-
2025-07-09 11:15
Byłam parę razy nad polsim morzem, ale parawanu nigdy nie rozstawiłam. Teraz wolę latać enterem za granicę na wczasy lepsza pogoda, ładne plaże i zawsze przy okazji nowy kraj się zwiedzi
- 0 0
-
2025-07-02 15:11
Nie jest źle. (2)
Czasem jesteśmy na spacerze na plaży i naprawdę te oklepane opinie na temat głośnej muzyki, awantur, czy libacji są mocno przesadzone. Owszem wiele osób spędza czas nie na opalaniu, a po prostu siedząc na piasku w gronie znajomych, czy rodziny, ale przecież to nie jest zabronione. Nie powinniśmy tak opluwać sami siebie, a niektórzy powinni troszkę wyluzować.
- 21 5
-
2025-07-06 11:33
Niestety ale Twoje odczucia są typowe dla kogoś kto jest w d... i stara się tam urządzić i zracjonalizować
...albo po prostu już tego nie widzisz - to zrozumiałe, też zaczęło mi się wydawać że nie jest tak źle, ta muza nie jest taka głośna a dym tytoniowy owiewa mnie tylko przez 8 minut i to raz na pół godziny a bywa że zaledwie co godzinkę, taaa.
W Polsce na plażach panuje dzicz - disco polo albo techno, papierochy, piwsko, mirki i...albo po prostu już tego nie widzisz - to zrozumiałe, też zaczęło mi się wydawać że nie jest tak źle, ta muza nie jest taka głośna a dym tytoniowy owiewa mnie tylko przez 8 minut i to raz na pół godziny a bywa że zaledwie co godzinkę, taaa.
W Polsce na plażach panuje dzicz - disco polo albo techno, papierochy, piwsko, mirki i vladimiry - ale widać to dopiero jak się pojedzie do Grecji, Włoch.
Oczywiście za tę wiochę odpowiada zaledwie 10% plażowiczów, przysłowiowych mirków i vitalijów ale co z tego - oni nadal tu są, co kawałek, przez co trudno znaleźć choćby fragment plaży bez ukraińskiego/polskiego disco-polo, papierochów i pijackich okrzyków.- 0 0
-
2025-07-02 16:28
Zgadza się, ale właśnie ta hołota będąca w mniejszości obrzydza większości spokojnych turystów urlop. A ponieważ słuszną krytykę ludzie biorą za opluwanie rodaków, nic się w tej sprawie nie zmieni.
- 5 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.