Pomóc - ale jak? Dobra wola nie zawsze wystarczy

Ewa Palińska
13 marca 2026, godz. 20:00
Opinie (116)
Gdy widzimy osobę w kryzysie emocjonalnym, wielu z nas ma tylko jedną myśl: czy nie chce zrobić sobie krzywdy? W takich momentach odruch pomocy jest naturalny i bardzo potrzebny.

Chciał pomóc kobiecie stojącej na wiadukcie, więc zadzwonił pod numer alarmowy 112. Choć dyspozytor, policja i strażacy pochwalili jego reakcję, to po interwencji jeden z ratowników miał zwrócić mu uwagę, że służby zostały wezwane niepotrzebnie. Historia pana Adriana pokazuje, że w przypadku osób w kryzysie emocjonalnym liczy się nie tylko chęć pomocy, ale również wiedza, jak reagować właściwie.




Chęć pomocy - naturalny odruch, jeśli widzimy osobę w potrzebie



Kiedy widzisz osobę, która może potrzebować pomocy:

Gdy widzimy kogoś stojącego na moście czy wiadukcie, patrzącego w dół i sprawiającego wrażenie przygnębionego, wielu z nas ma tylko jedną myśl: czy ta osoba nie chce zrobić sobie krzywdy? W takich momentach odruch pomocy jest naturalny i bardzo potrzebny.

Coraz częściej mówi się jednak, że osoba w takiej sytuacji może być "w kryzysie emocjonalnym". A to oznacza, że świadek zdarzenia powinien nie tylko zareagować, ale też wiedzieć, jak zrobić to właściwie.

W przeciwnym razie - mimo pochwał za czujność - można usłyszeć też słowa krytyki. Przekonał się o tym jeden z naszych czytelników, pan Adrian.


"Stała na wiadukcie i się nie ruszała"



Do zdarzenia doszło w niedzielę, 21 lutego, przed godz. 22 na wiadukcie w Gdyni nad ul. Jaskółczą.

- Przejeżdżając samochodem, zauważyłem, że na wiadukcie, przy poręczy, nieruchomo stoi kobieta - opowiada pan Adrian. - Po chwili zawróciłem samochód i pojechałem sprawdzić, co się z nią dzieje. Gdy wróciłem na miejsce, nadal stała w tym samym miejscu i się nie ruszała.
Mężczyzna zatrzymał samochód na światłach awaryjnych. Jego żona podeszła do kobiety i zaczęła z nią rozmawiać.

- Żona rozmawiała z tą kobietą co najmniej 10 min., przytulała ją i głaskała. Nie miałem możliwości zaparkować tam auta i podejść, więc krążyłem w pobliżu i obserwowałem sytuację z dystansu. Wielokrotnie próbowałem dodzwonić się do żony i zapytać o sytuację, ale nie odbierała. Wtedy zdecydowałem się zadzwonić na 112 - relacjonuje pan Adrian.
Dyspozytor zebrał informacje i zapewnił zgłaszającego, że pomoc jest w drodze.

- Dyspozytor powiedział, żebym poczekał na miejscu. Później rozmawiałem jeszcze z dyspozytorem medycznym i dokładnie opisałem sytuację - relacjonuje pan Adrian. - Usłyszałem, że zrobiłem bardzo dobrze i że nie jestem od oceniania tej sytuacji ani od wyrokowania, czy kobieta chce się zabić, czy nie - mam po prostu spróbować ją zatrzymać do przyjazdu służb, które są już w drodze - relacjonuje pan Adrian.
Na miejsce przyjechały: straż pożarna, policja i zespół ratownictwa medycznego.


Policja i dyspozytor: "Bardzo dobrze, że pan zadzwonił"



Według relacji czytelnika reakcja policjantów i strażaków była jednoznaczna.

- Zapytali, kto wzywał pomoc. Powiedzieli mi, że bardzo dobrze zrobiłem, bo gdyby ludzie częściej reagowali, byłoby mniej samobójstw - opowiada pan Andrian.
Kobieta ostatecznie została zabrana do karetki. Z opowieści żony pan Adrian dowiedział się, że przyznała, iż ma poważne problemy w domu, przechodzi depresję i czeka na wizytę u specjalisty.

Ratownicy medyczni: "Niepotrzebnie angażował pan ludzi"



Kilka minut później doszło jednak do sytuacji, która - jak mówi pan Adrian - zupełnie go zaskoczyła.

- Po pięciu minutach wyszedł do mnie ratownik i zaczął mówić, że on jej na siłę nie weźmie i co ja sobie wyobrażam, że angażuję ludzi niepotrzebnie - relacjonuje.
Jak twierdzi czytelnik, usłyszał także, że zanim zadzwonił na numer alarmowy, powinien był najpierw sam porozmawiać z kobietą i upewnić się, czy rzeczywiście potrzebuje pomocy.

- Powiedział mi też, że to, że ktoś stoi na moście i jest mu smutno, nie znaczy, że trzeba od razu dzwonić na 112 - opowiada pan Adrian. - Tłumaczyłem, że sam leczę się na depresję i wiem, że takie sytuacje rzadko są oczywiste. Dlatego byłem przekonany, że zrobiłem dobrze - podkreśla.

Pogotowie: "rozmowa wyglądała inaczej"



Z prośbą o wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdyni, której zespół ratownictwa medycznego brał udział w interwencji.

Według ratowników przebieg rozmowy z panem Adrianem wyglądał inaczej, niż przedstawia to zgłaszający.

- Zgodnie z wyjaśnieniami kierownika zespołu, który obsługiwał zgłoszenie, obraz sytuacji przedstawiony przez zgłaszającego znacząco odbiega od rzeczywistego przebiegu rozmowy - komentuje Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni. - Ratownicy zaprzeczają, jakoby zwrócili się do świadka w sposób niekulturalny. Zgłaszający został w pierwszej kolejności doceniony za czujność i empatię. Jednocześnie, w trosce o efektywność systemu ratownictwa, zwrócono mu merytoryczną uwagę, że przed wezwaniem służb warto - w miarę możliwości - upewnić się, czy interwencja jest niezbędna.
Ratownicy zwracają uwagę, że w tym konkretnym przypadku zgłoszenie zostało wysłane, zanim świadek zatrzymał się przy osobie znajdującej się na wiadukcie i sprawdził sytuację.

- Choć kobieta rzeczywiście znajdowała się w trudnym momencie po kłótni z partnerem, stanowczo zaprzeczyła myślom samobójczym i była zaskoczona obecnością służb - podkreśla Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni.

Ratownicy: najpierw kontakt, potem telefon



W odpowiedzi przesłanej redakcji podkreślono, że numer alarmowy 112 jest kluczowym elementem systemu ratownictwa, ale pierwsza pomoc nie zawsze powinna ograniczać się wyłącznie do telefonu.

- Pierwsza pomoc to także próba nawiązania kontaktu z osobą potrzebującą - zaznaczono.
Czasem - jak wskazują ratownicy - już samo spokojne pytanie: "Czy mogę pani/panu pomóc?" może pomóc rozładować napięcie i zapobiec eskalacji sytuacji.

Jednocześnie pogotowie zwraca uwagę na ogromne obciążenie systemu ratownictwa.

- W ub. r. zespoły ratownictwa medycznego w Polsce zrealizowały blisko 3,5 mln wyjazdów, dysponując ok. 1,1 tys. zespołów - informuje Łukasz Wrycz-Rekowski z gdyńskiego pogotowia. - Dla porównania - Państwowa Straż Pożarna wraz z jednostkami OSP przeprowadziła w tym czasie ok. 500 tys. interwencji.
Dlatego - jak podkreślają ratownicy - nieuzasadnione wezwania mogą ograniczać dostępność karetek dla osób w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, np. podczas zawału czy udaru.

- Właśnie dlatego tak mocno zachęcamy, aby nie bać się nawiązywać kontakt: można, a nawet należy, jednocześnie podchodzić do poszkodowanego i dzwonić na numer alarmowy. Taka postawa pozwala na bieżąco przekazywać dyspozytorowi rzetelne informacje z miejsca zdarzenia i uniknąć nieuzasadnionego angażowania zespołów ratownictwa, które w tym czasie mogą być potrzebne w stanach bezpośredniego zagrożenia życia - instruuje gdyńskie pogotowie.

Jak reagować, gdy ktoś może być w kryzysie?



Specjaliści są zgodni: lepiej zareagować, niż zignorować sytuację.

Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni wskazuje, co w takiej sytuacji jest najważniejsze:
  • Spróbuj nawiązać kontakt - jeśli to bezpieczne, podejdź i zapytaj spokojnie, czy wszystko w porządku.
  • Nie oceniaj i nie bagatelizuj - osoba w kryzysie może nie mówić wprost o swoich zamiarach.
  • Zadzwoń na 112, gdy masz powody do niepokoju - jeśli sytuacja wygląda groźnie lub osoba nie reaguje, nie wahaj się wezwać pomocy.
  • Zostań na miejscu - jeśli to możliwe, poczekaj na służby i przekazuj dyspozytorowi informacje o sytuacji.

Empatia jest potrzebna, ale wiedza także



Historia pana Adriana pokazuje, że dobra wola i empatia są niezwykle ważne, ale równie ważna jest wiedza o tym, jak właściwie reagować w takich sytuacjach.

Ratownicy apelują, by - jeśli tylko warunki na to pozwalają - spróbować najpierw nawiązać kontakt z osobą w kryzysie i jednocześnie informować dyspozytora o tym, co dzieje się na miejscu.

Bo czasem jedno pytanie i chwila rozmowy mogą uratować czyjeś życie.

- Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni zawsze promuje postawy prospołeczne. Apelujemy jednak do mieszkańców: bądźcie naszymi oczami na miejscu zdarzenia. Krótka weryfikacja sytuacji przed wybraniem numeru 999 lub 112 nie tylko usprawnia naszą pracę, ale przede wszystkim pozwala nam dotrzeć tam, gdzie życie jest naprawdę zagrożone - podsumowuje Łukasz Wrycz-Rekowski.

79 prób odebrania sobie życia - 12 zakończonych zgonami



Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku informuje, że od początku 2026 r.:

  • policjanci z Gdańska otrzymali 60 zgłoszeń o próbach samobójczych (32 kobiety i 28 mężczyzn), z których 10 zakończyło się zgonem,
  • policjanci z Gdyni otrzymali 15 zgłoszeń o próbach samobójczych (7 kobiet i 8 mężczyzn), z których 2 zakończyły się zgonem,
  • policjanci z Sopotu otrzymali 4 zgłoszenia o próbach samobójczych (4 mężczyzn).

- Jeśli dzieje się coś złego i wiesz, że życie i zdrowie tej osoby jest zagrożone, zadzwoń pod numer alarmowy 112 i postaraj się przekazać służbom lokalizację miejsca, w którym znajduje się ktoś potrzebujący pomocy. Pamiętaj, w takich sytuacjach ogromne znaczenie ma czas - podkreśla podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli dzieje się coś złego i wiesz, że życie i zdrowie tej osoby jest zagrożone, zadzwoń pod numer alarmowy 112 i postaraj się przekazać służbom lokalizację miejsca, w którym znajduje się ktoś potrzebujący pomocy. Pamiętaj, w takich sytuacjach ogromne znaczenie ma czas.

Korzystaj z bezpłatnych telefonów pomocowych, takich jak m.in.:
Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych, czynny 7 dni w tygodniu od godz. 14 do 22
Całodobowe centrum wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym
Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, czynny 7 dni w tygodniu, 24 godz. na dobę
Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka, czynny 7 dni w tygodniu 24 godz. na dobę
Anonimowy czat "Lepsza Przyszłość", przy którym dyżurują specjaliści z zakresu zdrowia psychicznego (czynny od poniedziałku do piątku w godz. 10-20 oraz w soboty i niedziele w godz. 10-18)

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (116)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Bezpłatne badanie kręgosłupa dla osób aktywnych zawodowo

badania, konsultacje

Gdańsk wybiera zdrowie - bezpłatne szczepienia

wykład, sesja naukowa, konsultacje

VI Gdańskie Dni Zdrowia (1 opinia)

(1 opinia)
wykład, spotkanie

Długowieczność - jak żyć dłużej i zachować zdrowie na lata

wykład

Najczęściej czytane w serwisie