- 1 Koniec wysokich kontraktów w szpitalach? Minister zapowiada zmiany (17 opinii)
- 2 Pani Stanisława kończy 110 lat. "Zawsze elegancja" (113 opinii)
- 3 Chwila oddechu od choroby. Wyjątkowa akcja dla pacjentek onkologicznych (5 opinii)
- 4 Świadoma przemiana. Zagłosuj na uczestnika (18 opinii)
- 5 Jakie progi na medycynę? Ile punktów na kierunek lekarski? (68 opinii)
- 6 Polski ekspert będzie pracował nad bezpieczeństwem astronautów (5 opinii)
"Tematy młodego pokolenia nie są priorytetem dla polityków"
Edukacja zdrowotna, ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych dla najmłodszych, większe kompetencje młodzieżowych rad, ale także nacisk na wsparcie zdrowia psychicznego. To tylko niektóre obszary, które - zdaniem młodych ludzi - potrzebują pilnych działań ze strony rządzących. O wszystkim tym przedstawiciele uczniów mówili podczas specjalnej, oddolnej konferencji zorganizowanej pod Bramą Stoczni Gdańskiej.
"Za mało mówimy o pomocy rówieśniczej"
Główną osią spotkania były kwestie zdrowia psychicznego - młodzi ludzie wskazują, że rządzący niewiele robią w kontekście dostępności do opieki, a osoby w kryzysie nie mają narzędzi wsparcia. Mamy problem zarówno z profilaktyką zdrowia psychicznego, jak i z ofertą terapeutyczną.
- Jako młodzi ludzie mamy w swoim otoczeniu wiele osób zmagających się z kryzysem, a także wielu z nas zna osoby, których nie ma tutaj z nami, bo nie znalazły wsparcia na czas - podkreślił Paweł Mrozek.
Brakuje też zaufania do rozwiązań systemowych.
- W badaniu z 2024 r. wynika, że tylko 15 proc. osób młodych w razie kryzysu szkolnego zgłosiłoby się do psychologa szkolnego, natomiast psycholog zewnętrzny uzyskał wynik aż 35 proc. Najpopularniejszy jest rówieśnik i za mało mówimy o pomocy rówieśniczej, która jest podstawą tej pomocy psychologicznej - mówił Oskar Stabno, przewodniczący komisji ds. zdrowia i sportu Młodzieżowego Sejmiku Województwa Pomorskiego.
Drugi rok bez prac domowych. Krytyka rośnie, a MEN wciąż czeka na rekomendacje
Hejt wylewa się w mediach społecznościowych
Młodzi aktywiści poruszyli również temat ograniczeń mediów społecznościowych dla najmłodszych. Przez ostatnie dwa lata nic w tej kwestii się nie zmieniło - dopiero teraz rząd zapowiedział, że taki dostęp będzie możliwy dla osób, które ukończyły 15 lat.
- Jesteśmy zwolennikami ograniczenia dostępu do social mediów najmłodszym, bo są one szkodliwe. Big techy nie zajmują się regulacją hejtu i środowisk internetowych. Na TikToku czy Facebooku hejt się po prostu wylewa - zwracał uwagę Oskar Stabno.
Przypomnijmy, że obecnie obowiązuje granica wieku 13 lat, ale jest ona ustawiona przez media społecznościowe i nie jest weryfikowalna. Zakaz powinien jednak iść w parze z działaniami edukacyjnymi.
- Nie możemy wprowadzić tylko surowego zakazu. W Australii platforma Discord, która nie była objęta sankcjami, rozrosła się o ponad setki nowych użytkowników. Młodzież zawsze znajdzie sposób, aby ominąć zakazy, dlatego uważam, że powinniśmy iść również w kierunku psychoedukacji - dodał Oskar Stabno.
O seksie lepiej w szkole niż w social mediach
Na konferencji został również poruszony temat edukacji zdrowotnej, która w przyszłym roku będzie obowiązkowa.
- Szkoda, że tak późno i że został wyłączony komponent zdrowia seksualnego, czyli serca przedmiotu. Jest to niezrozumiałe, dlaczego młodzi ludzie nie mogą dowiadywać się takich rzeczy w szkole, a jak się nie dowiedzą w szkole, to znajdą te informacje w mediach społecznościowych, w rozmowie ze sztuczną inteligencją czy na portalach pornograficznych - mówił Paweł Mrozek.
Aktywiści tegoroczną niską frekwencję wśród młodzieży tłumaczyli błędami organizacyjnymi.
- Frekwencja jest na niskim poziomie i trzeba powiedzieć, że jest to fiasko edukacji zdrowotnej. Chodzi o kwestie stricte organizacyjne - wielokrotnie przedmiot trafiał na godz. 7:10 czy godz. 18. Wielu młodych widzi sens w nauce, którą wykorzystają tu i teraz, ale również w przyszłości - dodał Paweł Mrozek.
"Edukacja pozostaje rodem ze średniowiecza"
Młodzi ludzie wskazali, że cały system czeka gruntowna reforma.
- Edukacja pozostaje rodem ze średniowiecza i niezależnie od tego, kto jest ministrem edukacji, to nauczyciele mówią, że nic się nie zmienia, uczymy tego samego, a świat idzie do przodu - wskazali aktywiści.
Chodzi jednak przede wszystkim o zmianę podejścia do samego przekazywania treści i pracy z uczniami opartej na dyskusji, współpracy i rozwiązywaniu problemów oraz możliwości wykorzystania wiedzy w praktyce.
- Model edukacji, który jest nam znany, przestaje odpowiadać na potrzeby współczesnego świata. 60 proc. uczniów doświadcza chronicznego przeciążenia i przemęczenia. To nie jest tylko kwestia dobrostanu, a bezpośrednio wpływa na proces uczenia, koncentracji i motywacji. Trudno mówić o efektywnej edukacji, kiedy system opiera się na nadmiarze treści. Dziś szkoła koncentruje się na przekazywaniu wiedzy i przygotowaniu do egzaminów, a tylko 14 proc. uczniów uznaje stosowane metody nauczania za skuteczne - mówiła Mai Lan Nguyen z Akcji Uczniowskiej.
Większe kompetencje i polityka komunalna
Młodzi aktywiści wskazali również na problem mieszkań komunalnych. Kiedy rosną ceny mieszkań i najmu, tempo budowy mieszkań komunalnych nie odpowiada potrzebom społecznym.
- Młodzi ludzie chcą mieszkać i pracować w Polsce, chcą tu budować swoją przyszłość i robić to na godnych warunkach. W Polsce na mieszkanie czeka się kilka, jeśli nie kilkanaście lat. Wśród młodych ludzi budzi to poczucie destabilizacji i niszczy perspektywy na samodzielne życie - przekonywał Aleksander Montana, przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Sopotu.
Jak dodał, jego zdaniem nie wykorzystuje się też obecnie samego potencjału ludzi młodych, którzy chcą mieć wpływ na zmiany polityczne w regionie. Nie ma bowiem jednolitych przepisów w kontekście pracy młodzieżowych rad samorządowych.
- W mieście "a" młodzi są zapraszani na uroczystości państwowe i biorą udział w komisjach właściwych rad, są obecni w konsultacjach, a w mieście "b" taka rada może się ukonstytuować, podjąć uchwały, których nikt nie weźmie na poważnie i zakończy swoją działalność - zwróciła uwagę Iga Drzewiecka, wiceprzewodnicząca Młodzieżowej Rady Miasta Gdyni.
Opinie wybrane
-
2026-04-15 15:44
Problemem nie jest dostep do pomocy. (4)
Problemem jest to, aby tak rzadzić, żeby ta pomoc nie była w ogole potrzebna.
- 57 3
-
2026-04-16 09:53
Tylko, że rozwiązania mogą nie być popularne
Czasami trzeba zrobić krok w tył by iść do przodu. Promowany przez ostatnie 20 lat sposób wychowania się nie sprawdza. Zmniejsza się dyscyplina i odporność na stres oraz obowiązki. Młodzi są wypaleni szkołą, bo muszą cokolwiek zrobić a porównując to z czasami obecnie dorosłych osób to jest to ułamek tego co we wcześniejszych czasach wymagano od
Czasami trzeba zrobić krok w tył by iść do przodu. Promowany przez ostatnie 20 lat sposób wychowania się nie sprawdza. Zmniejsza się dyscyplina i odporność na stres oraz obowiązki. Młodzi są wypaleni szkołą, bo muszą cokolwiek zrobić a porównując to z czasami obecnie dorosłych osób to jest to ułamek tego co we wcześniejszych czasach wymagano od dzieci. Z drugiej strony zgodzę się, że szkoła uczy bezmyślnej pamięciówki zamiast zarażać pasją w danej dziedzinie. Przykład - zobaczcie ile jest osób dorosłych zafascynowanych historią, którzy w szkole nie lubili historii i nie radzili sobie z tym przedmiotem. Pełna jest też zgoda, że dzieci powinny mieć ograniczony dostęp do gier i innych aplikacji w telefonach i komputerach w czasie wolnym (co innego np. do nauki). To już nie jest postęp a choroba XXI wieku.
- 0 0
-
2026-04-15 22:07
Jak widac bełkot partyjny jest tutaj promowany zaplecze Pokolewaków tutaj sie romuje i udaje ze jest nie zalezna (1)
- 2 4
-
2026-04-16 07:51
Niech ci Grigorij Braunienko kupi komplet znaków diakrytycznych, bo z daleka śmierdzisz ruskim trollem.
- 1 1
-
2026-04-15 18:19
Ale rzad nie rodzi ludzi! Przecierz maja.rodzicow!,Ci mlodzi ludzie zostali wychowani na podobienstwo rodzicow.A moze niech z pretensjami zwroca sie do nich!
- 7 7
-
2026-04-15 14:46
Tak, młodzi ludzie powinni mieć większy wpływ na politykę.. (2)
Jednak pisząc to jednocześnie baaaardzo się o to obawiam. Wszak nikt tak mocno jak młodzi ludzie nie jest uzależniony od mediów społecznościowych, które są srogim narzędziem demagogii i wrogiej propagandy. Młodzi łykają to jak pelikany .. słuchają swoich ulubionych influencerów przemycających im do głów różny bełkot .. no i potem mamy wyniki w wyborach gdzie głosuje taki jeden z drugim na fana patelni, gaśnicy, czy innych agentów wpływów.
- 54 12
-
2026-04-16 10:18
a jednak jadąc tramwajem, każdy siedzi z nosem w telefonie, młody, stary czy w wieku średnim. wszyscy jesteśmy uzależnieni od mediów społecznościowych, bo taka sobie rzeczywistość wykreowaliśmy. a łykanie wszystkiego jak rekin pozostawiam własnym obserwacjom udostępnianych postów na facebooku osób 60+
- 4 0
-
2026-04-16 00:16
mają wpływ
po skończeniu 18. roku życia mają czynne prawo wyborcze, takie samo jak inni obywatele
przed 18. rokiem nie mają, najwyraźniej jest ku temu powód...- 5 1
-
2026-04-15 14:31
(5)
Młode pokolenie jest na tyle młode że ich tematy są niepoważne. Sorry but not sorry.
- 39 27
-
2026-04-15 19:26
Jesteś ejdżystą po prostu
- 2 2
-
2026-04-15 15:16
(3)
Co jest niepoważnego w ich wypowiedziach?
- 10 12
-
2026-04-16 04:06
młodzi
w du... im się poprzewracało. za dobrze im. począwszy od bezstresowego wychowania, poprzez kupowanie im wszystkiego przez rodziców po siedzenie całymi dniami na FB i innych TikTokach
- 4 9
-
2026-04-15 15:26
Niemal wszystko (1)
- 13 9
-
2026-04-17 07:07
właśnie taka to jest rozmowa
z tym dojrzałym pokoleniem. co konkretnie wam nie pasuje? wszystko. nie macie żadnych argumentów na swoje wypociny
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
