Urazy narządów czy krwiaki mózgu. Nastolatkowie po kraksach na hulajnogach

Piotr Kallalas
9 lipca 2025, godz. 09:30
Opinie (174)
Pomorska policja 1 lipca przeprowadziła masową kontrolę użytkowników hulajnóg elektrycznych. Interweniowano 459 razy, co ujawniło aż 114 wykroczeń.

Nie ma dnia, żeby na gdański SOR w Śródmieściu nie trafił nastoletni pacjent po wypadku na hulajnodze elektrycznej. Nie ma również tygodnia bez poważniejszych urazów wymagających dłuższej hospitalizacji, a niekiedy operacji. Lekarze zwracają uwagę, że dzieci i młodzież jeżdżą bez kasków z dużą prędkością i niestety często bez zainteresowania rodziców.




Coraz więcej wypadków na hulajnogach



Czy gdy jeździsz hulajnogą, zakładasz kask?

Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne wakacje przejdą do historii, jeśli chodzi o wypadki dzieci i młodzieży. Nawet chirurdzy, których akurat trudno jest czymś zaskoczyć, są zdumieni skalą pacjentów z urazami, jakie miały miejsce podczas jazdy na hulajnogach.

- Kiedyś nie był to tak masywny problem, jak w tym roku. Jasne, mieliśmy pojedyncze przypadki, ale w ogóle nie do porównania z tym, co się dzieje obecnie. Nie wiem, czy wzrosła sprzedaż hulajnóg, czy zwiększyła się ich dostępność - zastanawia się dr n. med. Krzysztof Lewicki z oddziału chirurgii dziecięcej. - Każdego tygodnia mamy hospitalizowanych 3 dzieci po urazach z tego typu wypadków. Na SOR-ze każdego dnia przyjmujemy co najmniej jedno dziecko - dodaje.
Małe dzieci nie muszą już czekać 3 lat na zabieg Małe dzieci nie muszą już czekać 3 lat na zabieg

Coraz częściej to poważne urazy wielonarządowe



Na Oddziale Chirurgii Dziecięcej w Szpitalu im. M.Kopernika jest obecnie hospitalizowana 16-letnia pacjentka, która doznała poważnego urazu narządów wewnętrznych w wyniku zderzenia hulajnogi ze słupkiem drogowym. Doszło do pęknięcia wątroby i śledziony, co wymagało natychmiastowej operacji.

Lista urazów, z jakimi przyjeżdżają, a bardzo często są przywożeni pacjenci, jest jednak o wiele dłuższa.

- Na oddziale ratunkowym mamy codziennie kilka, kilkanaście drobnych urazów obejmujących wszelkie okolice ciała - stłuczenia głowy, otarcia naskórka czy złamania kończyn. Nasze centrum urazowe dla dzieci w tym roku po raz pierwszy jednak zaopatrywało poważne urazy wielonarządowe spowodowane wypadkami na hulajnogach. Wcześniej to się nigdy nie zdarzało. Mówimy o uszkodzeniach narządów miąższowych jamy brzusznej, klatki piersiowej i o ciężkich urazach czaszkowo-mózgowych, coś, czego do tej pory nie było - mówi lek. Leszek Lewandowski, koordynator centrum urazowego dla dzieci.
Hulajnogą prosto na SOR. Hulajnogą prosto na SOR. "Najczęściej urazy twarzoczaszki i głowy"
Pacjentka czuje się coraz lepiej.

Nastolatki jeżdżą bez kasku



Jeśli rowerzysta trafia na urazówkę, to zwykle jest to pokłosie zderzenia z samochodem. W przypadku użytkowników hulajnóg jest inaczej.

- Mechanizm urazu jest taki, że użytkownik przewraca się i dostaje ciężkich obrażeń ciała z powodu kontaktu z hulajnogą i podłożem - wskazuje lek. Leszek Lewandowski.
W takich wypadkach bardzo często cierpi również głowa - przede wszystkim jednak, gdy była niezabezpieczona.

- Są to głównie urazy głowy, mózgoczaszki i twarzoczaszki. Dzieci jeżdżą bez kasku, szczególnie młodzież od 12. roku życia - mówi Lewicki. - To powoduje, że mają złamane szczęki, zatoki, łuki jarzmowe, a niekiedy krwiaki wewnątrzczaszkowe. Gdyby miały kaski, nie byłoby tych uszczerbków, a inna sprawa, że mają zbyt duży zakres prędkości. Rola rodziców w tym aspekcie jest chyba w zaniku - przekonuje.

Jak wytłumaczyć brak kasku? "Nikt by mnie nie widział"



Lekarze, rozmawiając z pacjentami, dowiadują się, że najczęściej powodem była zbytnia prędkość, brawura czy nieostrożność. Jak jednak wytłumaczyć brak kasku?

- Moją pacjentką była kiedyś dziewczyna, która doznała poważnego urazu twarzoczaszki, mnóstwo ran na twarzy. Jak zapytałem, dlaczego nie jeździ w kasku, to usłyszałem że "nikt by mnie wtedy nie widział" - wspomina Krzysztof Lewicki.
Jest refleksja już po wypadku?

- Refleksje mają głównie rodzice. Mówią, że teraz to już na pewno zawsze będą jeździć w kasku. Jak jest naprawdę, to trudno powiedzieć - dodaje lekarz.

- Kiedyś nie był to tak masywny problem, jak w tym roku - mówi dr Lewicki.

Są i tacy, co jeżdżą 50 km/h



Pomorska policja 1 lipca przeprowadziła masową kontrolę użytkowników hulajnóg elektrycznych. Interweniowano 459 razy, co ujawniło aż 114 wykroczeń, które dotyczyły przewożenia innych osób lub ładunków, jazdy bez uprawnień (osoby między 10. a 18. rokiem życia muszą mieć bowiem przynajmniej kartę rowerową), a także zbytnią prędkość.

- Prędkości dochodziły niekiedy do 40, a nawet do 50 km/h - słyszymy od gdańskich policjantów.
Warto również zwrócić uwagę, że użytkownicy hulajnóg elektrycznych mogą się poruszać z prędkością do 20 km/h w pasie ruchu dla rowerów lub po jezdni (ale tylko w strefach z ograniczeniem do 30 km/h). Na chodnikach muszą jeździć z prędkością zbliżoną do pieszych.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (174)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Bezpłatne badanie kręgosłupa dla osób aktywnych zawodowo

badania, konsultacje

Bezpłatne konsultacje logopedyczne

konsultacje

Warsztaty psychologiczne: Myślę Czuję Działam Jak myśleć o sobie dobrze?

149 zł
wykład, warsztaty, spotkanie

Zdrowie i dobrostan dojrzałego zespołu

konferencja

Najczęściej czytane w serwisie