wczytywanie

Zaproponuj własną ankietę!

Zastrzegamy sobie prawo do modyfikacji i zmian

Opinie (17)

  • (9)

    Chcialbym podziekowac panu trenerowi z basenu na Skwerze Kosciuszki w Gdyni. Dzieki temu, ze mnie "uczyl" plywac gdy bylem uczniem podstawowki, do dzis sie nie nauczylem i nawet nie mam najmniejszego zamiaru probowac.

    • 23 5

    • Nie pamiętam komu dziękować, ani gdzie to było...

      ...ale mnie też pan trener "nauczył" z takim samym efektem. Basen w ramach szkoły, w pierwszej klasie.

      • 11 2

    • Nie każdy musi być pływakiem ale są też tacy którym wszystko przychodzi z trudem. (7)

      Bezstresowe wychowanie i wieczne życie przy cycku nie nauczy samodzielności i radzenia sobie w życiu. Trzeba wszystko jak na tacy takiemu podać lub za nie wszystko zrobić. Prace jeszcze załatwić bo CV to trudno nawet mu nawet wymówić.

      Widać zwolnienia musiały lecieć ze się nie nauczyliście. Dzisiaj też unikacie ruchu? Do sklepu na rogu najlepiej autem? Bo szkoda nóg? Bo za ciężko po schodach?

      • 8 26

      • Nie rozumiem o co Ci chodzi. Nie mam auta, od zawsze chodze pieszo. Masz jakis dziwny tok myslenia, ze nieumiejetnosc plywania polaczyles z ta cala reszta.
        Jak Ci powiem, ze nie lubie alkoholu, to wywnioskujesz z tego, ze koks wciagam, albo ze kradne bulki w sklepie?

        • 19 3

      • uhu intelektualny "ironmen"

        • 5 5

      • Nie nauczyłem się, bo zastosowano na mnie metodę głębokiej wody. (2)

        Nie poskutkowała. Jak widać, tradycyjne wychowanie również nie jest panaceum na wszystko.
        Zwolnienia musiałem mieć potem.

        • 12 0

        • (1)

          Basen w podstawówce był obowiązkowy w 1 i 2 klasie. Byłam na 2 czy 3 zajęciach. Potem dostałam zwolnienie lekarskie na 2 lata. Woda była tak zimna, że zawsze po basenie miałam dramatycznie ciężkie zapalenie nerek i pediatra zabronił chodzić na takie zajęcia dla mojego dobra. Wiele dzieciaków przechodziło męki na basenie, z zajęć wychodzili sini. Skargi i lament rodziców nie pomagał. Bardzo dużo dzieci ciągle chorowało. Szczególnie zimą, bo po basenie trzeba było jakieś 500 m przejść na zajęcia do szkoły. Masakra.
          Ale i tak pływać potrafię.

          • 2 1

          • tu raczej nie chodzi o wode, ale o sposob prowadzenia zajec.
            Moj syn juz trzeci rok z rzedu jest zwalniany z basenu szkolnego, bo po kazdych zajeciach byl ciezko chory.
            Zajecia prowadzone w beznadziejny sposob. 15 min wolnego jak zolw plywania, reszta czasu to moczenie sie w zimnej wodzie, potem powrot do domu z niedosuszona glowa i mokrymi nogami.
            Chodzi o 6 lat na zajecia prywatne i tam nie ma zadnego problemu. Ale tam musi plywac non stop, w szybkim tempie i po zajeciach jest rozgrzany, jest dopilnowane, zeby sie wysuszyl i ubral.

            • 3 0

      • a to chyba pan trener broni swoich racji :P

        • 8 0

      • jesteś doskonałym potwierdzeniem na swoją własną teze, istotnie niektórym wszystko przychodzi z trudem, w tym myslenie :d

        • 1 2

  • jestę wodorostę

    nie przeszkadzaj mi bo tańczę...

    • 11 6

  • Wyniki trochę mnie pokrzepiły... (1)

    Mimo, iż całe życie uprawiam sport, do dzisiaj nie nauczyłem się pływać (bo walką o utrzymanie się na powierzchni nie nazwę "pływaniem"), co od czasów szkoły było jednym z moich największych kompleksów - zwyczajnie przeraża mnie fakt, że w pewnym momencie nie jestem w stanie wyczuć dna. Jak widać, na szczęście nie jestem jedyny.

    • 21 5

    • nie, nie jesteś

      ja jak kto pyta, odpowiadam, że umiem, ale tylko w dół

      • 2 1

  • Wśród topielców najmniej jest osób nie umiejących plywac

    • 8 2

  • Mnie rodzice wrzucili od razu na głęboką wodę

    Najtrudniej było wydostać się z worka, ale potem już szybko się nauczyłem

    • 15 2

  • (1)

    Generalnie wychodzi na to, że albo kogoś nauczą pływać za dzieciaka, albo już się sam nie nauczy.

    • 1 1

    • Nauczyłam sie mając 37 lat, świetny trener w Gdyni

      Jednak pływam naprawdę tylko na basenie, w naturalnych zbiornikach ,,kręcę się" przy brzegu, jako dziecko topiłam się , bo koleżanka z kolonii zepchnęła mnie do rzeki i respekt przed wodą mam na całe życie.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.