Logopeda – moda, czy potrzeba
Jakie zachowania powinny nas zaniepokoić i kiedy powinniśmy pójść z dzieckiem do logopedy?
Zaniepokojenie rodziców powinny budzić niekorzystne różnice w tempie rozwoju mowy pomiędzy ich maluchem a rówieśnikami. Niepokojącym sygnałem, mogącym wskazywać na niedosłuch, jest brak reakcji niemowlęcia na sygnały dźwiękowe.
Jak sprawdzić, czy taka reakcja jest?
Zdrowe, wyspane niemowlę powinno zareagować na każdy, nawet słaby dźwięk (np. klaśnięcie, stuknięcie) pojawiający się nieoczekiwanie w otoczeniu. W tym badaniu ważne jest, aby dziecko nie widziało osoby "hałasującej". Przy podejrzeniu, że dziecko reaguje na bodźce słuchowe nieprawidłowo, należy udać się do lekarza. Innym niepokojącym symptomem, który powinien skłonić rodziców, aby jak najszybciej udali się z maluchem do logopedy, to oddychanie przez usta albo język wychodzący poza łuki zębów przy stale otwartej buzi. Jak widać, fachowym obserwacjom możemy poddać nawet małe dzieci. Należy pamiętać, że im wcześniej logopeda albo lekarz postawi diagnozę, tym większe mamy szanse na udaną terapię.
Do czego może prowadzić zlekceważenie niepokojących sygnałów?
Źle, niewyraźnie mówiące dziecko ma z pewnością utrudniony pełny kontakt z rówieśnikami. Nierzadko jest z tego powodu odsuwane poza obręb grupy rówieśniczej. Odbija się to na jego emocjach: wstydzi się, czuje się gorsze. Dzieci z zaburzoną percepcją słuchową, to znaczy takie, które mówiąc najprościej, nie słyszą różnic pomiędzy poszczególnymi dźwiękami (fonemami) mogą mieć w szkole poważne kłopoty z nauką czytania i pisania.
Jak my, rodzice, możemy pomóc dzieciom, oprócz skontaktowania się z lekarzem, czy logopedą?
W końcu sierpnia ukaże się w księgarniach świetna książka Joanny Graban i Romany Sprawki pt. "Trening słuchu. Zabawy rozwijające percepcję słuchową". Przeznaczona jest dla dzieci w wieku 4 - 10 lat i zawiera opisy ciekawych zabaw rozwijających umiejętności rozumienia i formułowania komunikatów słownych a co za tym idzie - ułatwiających naukę czytania i pisania. Polecam ją nie tylko pedagogom i logopedom, ale i rodzicom, bo komu z nas nie zależy na szkolnych sukcesach naszych pociech.
W jakim stopniu te wszystkie ćwiczenia mogą poprawić stan wymowy dzieci?
Dziecko mające wsparcie logopedy i rodziców zaangażowanych proces terapeutyczny jest w stanie poradzić sobie nawet z ciężkimi zaburzeniami i nauczyć się prawidłowej wymowy.
Jak rodzice mogą zaangażować się w ten proces?
Nie do przecenienia jest emocjonalna więź z matką, jej stała, czuła obecność. Jeśli stawiamy dziecku duże wymagania rozwojowe, musimy też stworzyć mu takie warunki, by ono, wcale o tym nie wiedząc, starało się im sprostać. Należy dużo mówić do małego dziecka, opisywać wykonywane przez siebie czynności, opowiadać, co się wokół dzieje. Istnieje nawet pojęcie "kąpieli słownej", opisujące tę sytuację. Ma ono nam uzmysłowić, jak istotna jest obecność dużo i dobrze mówiących rodziców dla prawidłowego rozwoju mowy niemowlęcia i małego dziecka.
Niektórym rodzicom spotkanie z logopedą też by się przydało...
Oczywiście, nigdy nie jest zbyt późno, aby się doskonalić. W wieku dojrzałym wady wymowy są już utrwalone i proces terapeutyczny przebiega trudniej, niż u dzieci, ale to nie znaczy, że nie opłaca się podejmować wysiłku. Warto go podjąć, choćby dla naszych dzieci. One uwielbiają ćwiczyć ze swoimi rodzicami, przy aktywnym współudziale mamy czy taty, nawet żmudne ćwiczenia wydają się lekkie i zabawne.