Nie topimy już marzanny. "Nie jest eko"
Topienie marzanny to symboliczne pożegnanie zimy.
"Za dzieciaka" pierwszy dzień wiosny świętowało się topieniem marzanny, jednak z czasem inaczej postrzegamy wrzucanie papierowo-plastikowej kukły do rzeki. Jak się okazuje coraz częściej pojawiają się ekologiczne sposoby świętowanie zakończenia zimy.
Z tej trójki przetrwało jednak ganianie ze związanym workiem foliowym pełnym wody czy plastikowym jajem. Ostatnio lanie wosku na św. Andrzeja też wraca do łask, a i żarty głównie na linii dzieci-rodzice zdarzają się pierwszego dnia kwietnia.
ESSA chce wysłać puszkę z kombuczy w kosmos
Teraz to by nie przeszło
Tymczasem marzanny nikt topić już nie chce. Wszystkie przedszkola świętują oczywiście pierwszy dzień wiosny, najczęściej przygotowując ozdoby. W programach są zwykle zajęcia ruchowe na świeżym powietrzu oraz piosenki i wierszyki o wiośnie. O topieniu kukły nie ma jednak mowy.
- U nas doszliśmy do wniosku, ze marzanna trochę nie jest eko. Zapytałam naszej dyrektorki jak było kiedyś i rzeczywiście dzieci przygotowywały marzannę z papierów, bibuł i kartonów, żeby ją potem wrzucić do wody na plaży w Brzeźnie - mówi zaprzyjaźniona przedszkolanka. - Teraz to by nie przeszło.
Bardzo dobrze. Wydaje się, że rzeki są wystarczająco zanieczyszczone i nie trzeba dorzucać tam plastiku nawet w imię sentymentalnego wypędzania zimy.
Bo o to przecież chodzi w pozbywaniu się marzanny czyli słowiańskiej bogini śmierci i zimy. Ten jeszcze przedchrześcijański zwyczaj mocno umocował się w regionalnym folklorze, na końcu stając się doskonałą dziecięcą zabawą.
Szukasz wiosennych ubrań dla dzieci?
Pomysł na naturalną marzannę
Okazuje się jednak, że niekologiczną marzannę można przekuć w ekologiczne propagowanie ochrony rzek o co apelują działacze z akcji Operacja Czysta Rzeka. Wystarczy bowiem nieco się wysilić i spróbować przygotować ekomarzannę z patyków, traw, słomy, liści i kwiatków, choć wachlarz ekologicznych rozwiązań jest dużo szerszy.
- Wystarczy kilka naturalnych elementów roślinnych takich jak: sitowie, trzcina, słoma albo kwitnące trawy, które można uzupełnić zielonymi ozdobami z barwinka lub bukszpanu i połączyć pakułami lnianymi lub sznurkiem konopnym. Dla wzmocnienia konstrukcji warto dodać także odrobinę kleju z mąki i wody - wskazują ekolodzy.
Przy okazji to też świetna okazja edukowania dzieci, którą można połączyć z przybrzeżnym zbieraniem śmieci.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
