Samora Pinderhughes rodzi się w momencie, kiedy Francis Fukuyama kreśli nam wizję końca historii. Jest 1991, mur w Berlinie runął, zimna wojna ustała, ZSRR poddało się rozkoszom entropii, a w świecie Zachodu przynajmniej na chwilę zapanował pokój. Zero potrzeb, więc to doskonały okres dla społeczeństw, by spróbować przyjrzeć się samym sobie.