Rok 1999. Vengaboys wypuszczają "We're Going to Ibiza" i nagle wszyscy chcą być tam, gdzie lato trwa trochę dłużej, zachody słońca wyglądają lepiej niż w rzeczywistości, a każda noc kończy się zdecydowanie za wcześnie (albo za późno, hehe). Nie wszystko z tamtych czasów przetrwało próbę czasu, ale to marzenie o kilku beztroskich godzinach, kiedy jedynym planem jest dobra muzyka i ludzie dookoła, ma się zaskakująco dobrze.