Nowe BMW serii 3. To już siódma generacja
Nowe BMW serii 3 zadebiutowało w Trójmieście dokładnie 9 marca.
Podczas październikowych targów motoryzacyjnych w stolicy Francji ta niemiecka limuzyna zrobiła furorę. Nic w tym dziwnego, bo była to jedna z ważniejszych premier paryskiego salonu samochodowego. Po pięciu miesiącach od światowego debiutu, nowy model w końcu trafił do Trójmiasta, a my mieliśmy przyjemność sprawdzić, jak się zmienił. Mowa o G20, czyli siódmej generacji BMW serii 3.
"Trójka" oferowana jest przez BMW już od blisko 45 lat, a dokładnie od 1975 roku (E21). Bez cienia wątpliwości jest to kluczowy model w gamie bawarskiego producenta. Świadczy o tym liczba 15 milionów sprzedanych egzemplarzy na motoryzacyjnych rynkach całego świata.
Na siódmą odsłonę serii 3 przyszło nam poczekać równo siedem lat. Warto było, bo nowe G20 daje naprawdę sporo frajdy z jazdy, a do tego świetnie prezentuje się na drodze. Jest też większe, bardziej aerodynamiczne i lżejsze od swojego poprzednika, modelu F30. Poznajcie go.
Zacznijmy od stylistyki nowej serii 3. Projektanci z BMW postanowili nadać nowej "trójce" jeszcze bardziej zadziornego charakteru, który ma odzwierciedlać najnowszy kod stylistyczny bawarskiego giganta. Po czym poznamy nową limuzynę? Przede wszystkim po odmienionym pasie przednim z przestylizowanymi "nerkami" oraz reflektorami z charakterystycznymi wcięciami. A te - przy odpowiedniej dopłacie - mogą być laserowe z zasięgiem do 530 metrów. W tej klasie aut to niespotykane.
Poza tym w oczy rzucają się ostre przetłoczenia na bocznych drzwiach i masywny tył auta, który sprawia, że optycznie auto wydaje się większe niż w rzeczywistości jest. Trzeba oddać niemieckim stylistom, że wykonali kawał dobrej roboty. Z naprawdę nieźle wyglądającego modelu F30, stworzyli bardzo dobrze wyglądające G20.
Oprócz stylistyki zmieniły się również proporcje. Nowa "trójka" jest o 85 mm dłuższa od poprzednika (4709 mm), o 16 mm szersza (1827 mm) i o zaledwie 1 mm wyższa (1442 mm). Rozstaw osi wydłużono o 41 mm (do 2851 mm). Co istotne, konstruktorom udało się odchudzić auto o 55 kg, a także zredukować współczynnik oporu powietrza do 0,23.
Zmieniły się wymiary auta, ale pojemność bagażnika pozostała bez zmian. Wynosi 480 litrów. Odczuwalna jest za to zwiększona przestronność w kabinie. W nowych, wygodnych fotelach siedzi się nisko, dzięki czemu mamy bardzo dużo wolnej przestrzeni nad głowami w pierwszym rzędzie. Z tyłu z kolei wygospodarowano nieco więcej miejsca na nogi.
Czytaj także: Nowe BMW X5
Radość z jazdy - to hasło reklamowe najnowszej odsłony serii 3. Ale przecież odkąd pamiętam, "trójki" zawsze oferowały kierowcy bardzo dobre właściwości jezdne. Teraz jest jeszcze lepiej. Bawarczycy położyli mocny nacisk na udoskonalenie prowadzenia G20. I to im się udało.
Duża w tym zasługa zwiększonych rozstawów kół (o 43 mm z przodu i o 21 mm z tyłu), obniżonej wadze, niżej położonemu środkowi ciężkości, idealnie rozłożonej masie (50:50), no i oczywiście sztywniejszej konstrukcji nadwozia. I rzeczywiście, tę sztywność - szczególnie w sportowym trybie jazdy - czuć dość wyraźnie.
Zaglądamy do środka, który mówiąc wprost... nie budzi już tylu emocji, co wygląd zewnętrzny. Konserwatywne - to chyba najtrafniejsze określenie kabiny nowej serii 3. Kompozycja raczej niczym nie zaskakuje, a szkoda, bo Niemcy mogliby odrobinę poszaleć przy nakreślaniu kokpitu. No, ale może kiedyś.
Wnętrze zostało unowocześnione. Kierowca ma teraz przed oczami dwa wyświetlacze - ten na szybie (HUD) oraz tuż za kierownicą, czyli wirtualne zegary. Przekątna tego wyświetlacza wynosi 12,3 cala. Jest jeszcze jeden ekran, to ten w kolumnie centralnej, który odpowiada za obsługę multimediów. Mierzy 10,25 cala.
Trójmiejskie salony samochodowe
Nowa seria 3 naszpikowana jest nowinkami technologicznymi. Pierwszą, którą przychodzi do głowy jest funkcja inteligentnego asystenta osobistego "Hey BMW". To system niemal identyczny, jak ten, który całkiem niedawno wprowadził do swoich modeli Mercedes-Benz. Jak to działa? Wymawiamy komendę, a asystent słucha i wykonuje polecenia. Nasz cyfrowy przyjaciel m.in. wskaże drogę, zmieni temperaturę w aucie, a nawet sprawdzi stan oleju silnikowego. W odróżnieniu do konkurencyjnych systemów, w BMW mamy możliwość nadania imienia naszemu cyfrowemu asystentowi.
Kolejną nowinką jest funkcja "digital key", która odryglowuje i zamyka drzwi samochodu, a także uruchamia silnik. To wszystko dzieje się zdalnie, z poziomu aplikacji BMW Connect na smartfona.
Jak na samochód klasy premium przystało, pełno w nim systemów wspomagających kierowcę. To chociażby funkcja ostrzegania przed kolizją czy wykrywanie pieszych i rowerzystów z opcją hamowania miejskiego. Ciekawym rozwiązaniem jest asystent cofania, który umożliwia wycofanie pojazdu na odległość do 50 metrów po tej samej linii, którą pokonał podczas jazdy do przodu.
Nowe BMW serii 3
Co można powiedzieć o tej jednostce? To naprawdę solidny, ekonomiczny silnik (spalanie na poziomie 8 litrów paliwa na 100 km), któremu brakuje zadziorności. Konstrukcja stworzona do spokojnej, pozbawionej emocji jazdy.
Póki co oferta silnikowa "trójki" jest dość mocna okrojona, a bazową jednostką jest 320d z manualną skrzynią biegów i napędem na jedną oś (ceny od 163 300 zł). Za automatyczną skrzynię biegów i napęd xDrive trzeba dopłacić niespełna 20 tys. zł (ceny od 181 100 zł). Egzemplarz demonstracyjny został wyceniony na kwotę 260 tys. zł.
Samochód do testów użyczył dealer BMW Zdunek.
