Niebawem kupowanie nowych aut tylko przez internet?
Elektryczny model Volvo XC40 Recharge przeciera szlaki internetowej dystrybucji nowych aut szwedzkiej marki. Volvo zapowiedziało, że do 2030 roku w jej ofercie będą wyłącznie samochody elektryczne, które kupić będzie można tylko przez internet.
Czy kupowanie nowego samochodu w salonie z uprzednią jazdą testową, pieczołowitymi oględzinami i negocjacjami z konsultantem powoli odchodzą do lamusa? Niewykluczone, że już niebawem w salonach samochodowych nabywcy będą jedynie odbierać kupione w "ciemno" samochody.
Dziś sytuacja na rynku motoryzacyjnym jest bardzo trudna, bo brakuje samochodów, a co za tym idzie: salony świecą pustkami. Czas oczekiwania na nowe auta wyraźnie się wydłużył, nawet do roku. Co więcej, w przypadku niektórych modeli sprzedawcy nie potrafią określić, kiedy i czy w ogóle auto zostanie wyprodukowane. Dlatego też dziś nowe auta schodzą na pniu, a klienci kupują to, co jest dostępne "od ręki". Bez personalizowania. Bez kapryszenia.
Czytaj także:
Klienci zdecydowanie dłużej czekają na nowe auta. Problemem... półprzewodniki
Zmienia się podejście producentów do dystrybucji aut, którzy w sprzedaży online widzą ogromny potencjał. Przykładowo, Volvo już zapowiedziało, że do 2030 roku będzie produkowało wyłącznie samochody elektryczne sprzedawane przez internet. Odbiór samochodów i ich serwis będzie odbywać się w dostępnej sieci dealerskiej. Pierwszym modelem, który przetrze szlak w tej formule, jest elektryczne XC40 Recharge.
O agencyjnej formie współpracy z dealerami i sprzedaży internetowej coraz głośniej mówi koncern Stellantis, który w swoim portfolio ma takie marki, jak chociażby Fiat, Jeep, Alfa Romeo, Opel, Citroen, DS czy Peugeot.
Czytaj także:
Koncern wypowiedział umowy trójmiejskim dealerom
A przypomnijmy, że jeszcze przed wybuchem pandemii internetowe platformy sprzedaży testowały m.in. Skoda, Toyota i Lexus. Pandemia potwierdziła, że ten model ma szansę się sprawdzić na dużą skalę i może być przyszłością w handlu autami. Mimo że funkcjonowanie salonów zostało mocno ograniczone - klienci i tak - bez wychodzenia z domów - kupowali nowe samochody.
Zdaje się zatem, że internetowa sprzedaż nowych aut jest nieunikniona. Bez oględzin na żywo, bez jazd testowych. A dotychczasowe salony będą służyć jako "wydawka" i serwis dla tych pojazdów.
Czytaj także:
Latające samochody to niedaleka przyszłość?
